|
601 wymiana simmeringu/ demontaż zapłonu |
| Autor |
Wiadomość |
Damian drazk Zgorzelec
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 17:19
|
|
|
Witam
Zauważyłem że mój Karton ma coś problemy z paleniem na zimnym silniku. Zapłon i gaźnik sprawdzony i to nie jest przyczyna awarii. Okazało się że simmering ten za aparatem zapłonowym tzn. na wale puszcza. Czyli sprawa jasna - silnik łapie lewe powietrze.
Tu moja prośba do Was
Czy może ktoś wytłumaczyć krok po kroku jak wyjąć zapłon, koło zamachowe co odkręcić po kolei żeby nie narobić sobie dodatkowej roboty. Zapłon mam młoteczkowy.
Z góry dzięki.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Galant - YuLaS
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 19:19
|
|
|
od strony zapłonu masz kolo pasowe.
wymiana simeringu nie jest prosta, aby zdjąć koło pasowe należy wyjąć wał ponieważ przeszkadza uchwyt aparatu zapłonowego. |
|
|
|
 |
Damian drazk Zgorzelec
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 19:29
|
|
|
| Ehh, tego się obawiałem... |
|
|
|
 |
Damian drazk Zgorzelec
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 20:06
|
|
|
| Rozumiem że bez rozpoławiania silnika się nie obędzie? |
|
|
|
 |
Galant - YuLaS
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 20:19
|
|
|
niestety tak, do tego zdjęcie cylindrów
rysunek masz pod adresem:
link tam też znajdziesz wymiary uszczelniaczy |
|
|
|
 |
Barył
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 21:07
|
|
|
Można się chyba obejść bez zdejmowania cylindrów.
Zdjąć tylko dól silnika. |
|
|
|
 |
jasiujasiu1
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 22:03
|
|
|
| ciekawa teoria Barył. Zrobiłeś tak kiedyś? |
|
|
|
 |
jasiujasiu1
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 22:12
|
|
|
ponieważ temat jest zatytułowany demontaż zapłonu, zapytam jakie macie sprawdzone sposoby na odkręcania puszki aparatu zapłonowego?
ja miewam problemy z tymi wkrętami trzymającymi puszkę jeżeli nie była dawno lub nigdy ruszana - aluminium strasznie się utlenia i śrubki nie chcą ruszyć (biały odpowiednik rdzy).
Zwykłym wkrętakiem nie ma mowy żeby odkręcić.
Wkrętakiem z pokrętłem czasem się udaje, a czasem jeden fałszywy ruch i nacięcie we wkręcie zniszczone.
Wkrętak udarowy nie niszczy nacięcia we wkręcie ale ukręca wkręty...
macie jakieś sprawdzone sposoby? |
|
|
|
 |
Dawid
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 23:02
|
|
|
Lampa lutownicza marki TOPEX ;) czyli mały ręczny palnik na propan butan lub opalarka i 90% śrub puszcza. Aluminium się ładnie nagrzewa i lekko się śruby odkręcają, oczywiście trzeba uważać podczas ogrzewania bo te palniki mają spore możliwości :)
Odkręciłem w ten sposób wiele "trudnych" śrub bez uszkodzeń, które zdarzają się podczas korzystania z metod udarowych :)
BTW... dostęp do tych śrub od puszki zapłonu mogli wymyślić ciut lepszy :) (zwłaszcza jednej, mocno osłoniętej)
PozDDRawiam |
|
|
|
 |
Piotr Kucharski (kuchar)
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 23:34
|
|
|
Barył ma rację, nie trzeba demontować cylindrów i głowic, aby wyjąć wał z rozpołowionego karteru. Montaż jest wtedy analogiczny jak przy silnikach wartburga, skarpety, itp., dobrze zapewnić sobie pomoc drugich wprawnych rąk by "upychała" pierścienie w cylindry.
Co się tyczy odkręcania śrub mocujących obudowę aparatu zapłonowego, to faktycznie często jest to trudny temat. Ponieważ powodem nie jest korozja stalowych śrubek, a korozja aluminium, którego tlenki są bardzo kruche (to białe właśnie), to metoda podgrzewania okolic gwintu jest też wg mnie najlepsza. Aluminium ma większy współczynnik rozszerzalności temperaturowej od żelaza, więc połączenie gwintowane zostaje naturalnie rozluźnione. Wystarczy lekko uderzyć w łeb śruby poprzez wybijak i śrubki powinny się lekko odkręcić. Podobne kłopoty zdarza się napotkać podczas odkręcania pokrywy uszczelniacza od strony sprzęgła.
Osobiście wyrzucam te śruby, a w ich miejsce stosuję śruby ze stali kwasoodpornej z łbem stożkowym pod imbus. Wkręcam je na pastę uszczelniającą do silników, więc o żadnym utlenianiu czy korozji w przyszłości nie może być mowy.
Pozdrawiam
Kuchar |
|
|
|
 |
Piotr Kucharski (kuchar)
Gość
|
Wysłany: 2011-04-13, 23:40
|
|
|
sorro, sorry sorry
Nie da się wyjąć wału bez demontażu cylindrów i tłoków
Myślami jestem przy rozgrzebanym właśnie silniku wartburga :)
Jeszcze raz przepraszam za duży błąd :) |
|
|
|
 |
Damian drazk Zgorzelec
Gość
|
Wysłany: 2011-04-14, 05:42
|
|
|
Dzięki za odpowiedź. Nie jest to dla mnie łatwą sprawą bo w swoim życiu robiłem tylko silniki w motorowerach heh :) typu simson komar jawka itd.
Z doświadczenia wiem że jak sie rozgrzebie silnik to nie zakończy się na wymianie tylko simmeringu, zawsze sie znajdzie coś co należało by wymienić.
Spróbuję poszukać w okolicy sprawnego silnika bo wydaje mi się że jeden starszy Pan powinien mieć.
Jeżeli nie no to będziemy walczyć z tym a wtedy na pewno się odezwę w tym temacie jeszcze:) |
|
|
|
 |
Barył
Gość
|
Wysłany: 2011-04-14, 14:12
|
|
|
Pamiętam że kiedyś robiłem coś na wale bez demontażu cylindrów, ale co to już nie mogę sobie przypomnieć:-(
Remont silnika nie jest trudny, jak robiłeś przed tem inne silniki 2T to i z tym dasz sobie radę.
Na forum było już chyba opisywane co i jak...
A nawet jeśli nie to zawsze ktoś pomoże |
|
|
|
 |
|
|