|
[(S)] Kielichy mocowania wahacza -tył. |
| Autor |
Wiadomość |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2011-04-02, 08:04
|
|
|
Po co wycinałeś karoserie od góry?
- wycinałem po to by wsadzić i przyspawać. "Protezy" kielichów wchodzą dość ciasno, trzeba wprasować, lub wbić. Od spodu oczywiście można, ale cały syf z podwozia będziesz miał za kołnierzem. Na dodatek aby przymocować od góry i tak trzeba np. wywiercić otwory. Mówisz, że przykręcałeś - czyli wahacz trzyma się na długiej śrubie? Tak to mi się wydaje. Śruba wchodzi do wahacza, następnie do kielicha, przechodzi przez kielich aż do podłogi z kolei przez podłogę i zostaje nakręcona nakrętka.
-Czy znasz rozkład sił przy takim montażu?
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
jorgus 49
Gość
|
Wysłany: 2011-04-02, 10:16
|
|
|
| Bardzo ladnie,madrze i fachowo JaJer opisal i zobrazowal w/w problem w opracowanym przez siebie PDF-ie.Goraco polecam.Pamietajmy ze nasze najmlodsze Trabanty maja juz po 20 lat. JaJer,dziekuje i pozdrawiam Jerzy. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2011-04-02, 17:23
|
|
|
Jajer rzuć wymiarami tego dwuczęściowego kielicha. Jaka rurę i od czego dopasowałeś w oryginalne gniazdo?
Witam.
- jest to rura czarna 2"
Cięta na odcinki 70mm.
Do takiego odcinka dospawany element (dolny) mocowania wahacza. Śrubę zastosowałem M12X1,25 długości chyba 60mm (długość gwintu) oczywiście o odpowiedniej klasie ta śruba i nakrętka.
Pozdrawiam.
Jutro zrobię fotki wymontowanego kielicha (pracował w T601 13 lat) z zaznaczeniem jak wyciera się pod wpływem pracy zawieszenia.
Polówkę mam chyba po jakimś artylerzyście bi wszędzie gdzie się dało wypełniona jest smarem armatnim. W środku wszystko ładnie, pięknie, ale od zewnątrz dzwony przetarły się i urwały. Po zamontowaniu "protez" już nie obawiam się o przetarcie. |
|
|
|
 |
klakson
Gość
|
Wysłany: 2011-04-02, 20:32
|
|
|
-Czy znasz rozkład sił przy takim montażu?
Nie chce nawet o nim myśleć, bo nie to chciałem przekazać ( słuszna uwaga i informacja dla przyszłych - bez wolnych przelotów dla długich śrub). Osobiście wytoczono mi ciut bardziej odchudzone "protezy" na tokarce (aby nie było aż tyle mięsa w nich w porównaniu z wcześniej opisywanymi), ale twój patencik na dospawanie dolnego mocowania do rury jest naprawde gites. Gdybym nie miał dojścia do tokarki to byłoby to rozwiązanie na 102 pt. zrób to sam, nie daj zepsuć innym :).
Moje protezy wsadzałem od dołu po wycięciu starych kielichów i raczej nie martwiłem się czy przypadkiem za daleko ich nie wsunę, bo ta blacha o której była mowa ogranicza idealnie możliwość pomyłki (oczywiście jeśli "proteza jest idealna), Proteza opspawana jest od dołu. Twoje rozwiązanie jest o wiele lepsze jeśli chodzi o stare i bardzo zużyte kielichy, reanimowane (łatwiej spawać od góry niż do góry:)
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
TrabiVR6
Gość
|
Wysłany: 2011-04-02, 22:34
|
|
|
JaJer Jak chcesz wkleic fotke na to forum musi być to kod HTML nie wiem jak fotosik ale imageschack ma ta funkcję
Kopiujesz link zanzaczony na zdjeciu :)
 |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2011-04-03, 06:03
|
|
|
TrabiVR6:
Wielkie dzięki, spróbuję :) |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2011-04-03, 06:43
|
|
|
fotosik |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2011-04-03, 07:16
|
|
|
To jest wymontowany kielich z T601, pracował 13 lat. Widać wyraźnie wytarcie przez gumę. Gdyby jeszcze popracował to zapewne urwałby się w tym miejscu.
Obok (po lewej) widać "protezę" mojego wykonania.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
|
|