|
bardzo dziwna awaria 601 |
| Autor |
Wiadomość |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-07-18, 15:27
|
|
|
Zdarzyła mi się dzisiaj taka awaria że nie znalazłem logczniego wytłumaczenia. Lecę sobie dzisiaj 601 na plan filmowy i pruję ostro koło stówki. Zwalniam wrzucam luz a silnik wyje jak wściekły. Myślę sobie obudowa silnika się poluzowała i podciągnęło pancerz od linki. Podnoszę maskę wszystko ok. Więc wyłączam zapłon. O dziwo silnik nie gaśnie. Więc zdejmuję kable WN i co ? SILNIK PRACUJE . Jak to możliwe? Wyłączony zapłon i zdjęte kable ?.... Pomyślałem sobie "ale ze mnie magik" Tylko co to było ? Samozapłon ? Fakt że gaźnik rozregulowany i auto troszkę się grzało . Ktoś wyjaśni ? |
|
|
|
 |
Sebastian (reafus)
Gość
|
Wysłany: 2009-07-18, 16:19
|
|
|
| Samozaplon. W takich wypadkach najlepiej gasic kranikiem ;) |
|
|
|
 |
Kędzior
Gość
|
Wysłany: 2009-07-18, 18:22
|
|
|
| no, pewnie za wysoka temperatura i dostał samozapłonu. |
|
|
|
 |
arek_353
Gość
|
Wysłany: 2009-07-18, 19:56
|
|
|
| zgadzam sie z przedmówcami jak swego czasu mielismy morze ekstrakcyjnej to cięzko było jeszcze wtedy pod szkoła zgasić fure :P |
|
|
|
 |
Kosiek (Rafał Kośka)
Gość
|
Wysłany: 2009-07-18, 21:11
|
|
|
| Samozapłon, gasić można zatykając dopływ powietrza:P Może masz nagar w silniku? On lubi to powodować:) |
|
|
|
 |
Kędzior
Gość
|
Wysłany: 2009-07-18, 21:16
|
|
|
| silnik świeżo złożony wiec nagaru niema. |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2009-07-18, 21:49
|
|
|
| Pojeździsz tak jeszcze troche i z tłoki będą się nadawać co najwyżej na popielniczkę- albo i nie, bo wypali dziury w denkach ;) |
|
|
|
 |
mitek
Gość
|
Wysłany: 2009-07-18, 21:52
|
|
|
| a nie masz nagaru na głowicach? wszystko wskazuje na samozapłon, nie dzwoni ci silnik podczas jazdy? (spalanie stukowe/detonacyjne) |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-07-19, 09:34
|
|
|
| to jest auto którego praktycznie nie znam. ot taki nowy znajomy. Właściciel tuz przed tym jak mi go pożyczył zmieniał jedną głowicę. A że amator to zapewne nie wyczyścił jej dokładnie. No i gaźnik dochodzi. Będe po woli ogarniał... |
|
|
|
 |
Aren601
Gość
|
Wysłany: 2009-07-19, 10:05
|
|
|
| jak jechalismy do żerkowa pokrakiem to po odcinku 5 km cały czas pod górke zaczol sie mulic, dzwonic grzac... zgasilismy, odpalilismy i on jeb max obroty bardzo równiutkie ale az piszczące.. i tak samo nie dalo sie zgasic.. po 10 min chodzil normalnie |
|
|
|
 |
maxxx601
Gość
|
Wysłany: 2009-07-19, 11:03
|
|
|
| Może świece nie te... a zgasić to najlepiej dodając gazu :) |
|
|
|
 |
Aren601
Gość
|
Wysłany: 2009-07-20, 16:08
|
|
|
| tak dokladnie, zapomnialem dopisac :] |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-07-20, 16:35
|
|
|
| co tam jest nie tak to się jeszcze okaże, cabrio ma przejść w moich rękach remont mechaniczny |
|
|
|
 |
maxxx601
Gość
|
Wysłany: 2009-07-20, 20:16
|
|
|
| to jest to pomarańczowe ode mnie CSE? |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-07-21, 15:12
|
|
|
| czerwone maxx. Niestety.... i w dodatku z Siedlec |
|
|
|
 |
|
|