|
Czy warto? |
| Autor |
Wiadomość |
kosl
Gość
|
Wysłany: 2006-02-01, 19:14
|
|
|
Hej,
zawsze marzyłem o Trabancie. Teraz trafiła mi się okazja. Od niedzielnego kierowcy Trabant 1.1 z 1990 roku. Przebieg 60 tysięcy, stoi pod dachem. 900 złotych. Podobno w stanie bardzo dobrym... Czy to możliwe?
Na co zwrócić uwagę ?
Z góry dzięki za wszelkie rady!
karol |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-02-01, 20:04
|
|
|
Klasycznie zacznę od progów, jaskółki (belka poprzeczna wzdłuż podwozia, do której przykręcone jest łoże silnika). Czy podłoga dziur nie ma pod dywanikami i jaki jest jej stan ogólny (czy łat nie ma). Nadkola pomacaj (musi być dobry rant do którego mocno przymocowany jest duroplast. Podłoga w bagażniku jak wyglada. Mocowania wahaczy tylnich. Kielichy amortyzatorów, pólka pod akumulatorem itp. Generalnie ma być jak najmniej rdzy.
Jak się zachowuje podczas jazdy (nasłuchuj każdego stuku, trzasu itp). Czy biegi wchodza dobrze i bez zgrzytów, w szczególności redukcje biegu wyższego na niższy. Czy w miare precyzyjnie mozesz określić położenie każdego biegu. Sprawdz czy sie silnik nie poci, czy nie ma wycieków spod głowicy. Stan chłodnicy sprawdz organoleptycznie. Zobacz czy kontrolka oleju gasnie podczas pracy silnika (powinna). Wyczuj czy się sprzęgło nie ślizga. Czy wydech nie jest nigdzie dziurawy (przy tej temperaturze latwo zobaczyć czy dymek gdzieś nie leci poza koncówką wedechu). A czy przebieg jest realny to mozna np zobaczyc jak starta jest gałka zmiany biegów (przy 60 tys powinny byc bardzo wyraźne tłoczenia na niej). Czy kierownica za bardzo starta nie jest i nakładki na pedałach. Podczas jazdy wyczuj jak się zawieszenie zachowuje (czy nie wali, oraz czy nie pływa).
Sprawdz elektryke (powłączaj wszystko i posprawdzaj czy np jak naciśniesz na hamulec to sie nie wlącza coś innego poza stopami itp.).
Poza tym jak przy kupnie kazdego samochdu musisz być czujny.
Udanego zakupu życzę. |
|
|
|
 |
GrzegorzB
Gość
|
Wysłany: 2006-02-02, 18:25
|
|
|
| Kupuj!! |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-02-02, 22:29
|
|
|
| Qbs - polo z przodu chyba nie ma rantów...:) |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-02-02, 23:12
|
|
|
| Jak to nie ma!? Wiesz jak korozja je zjadła, albo właściciel wyciął, to może nie być! |
|
|
|
 |
Goofy
Gość
|
Wysłany: 2006-02-03, 12:29
|
|
|
Dokładnie to niewiem bo polo nigdy nie miałem. Ale w książce sprawdzałem bo mi się rzuciło w oczy na obrazku :P
Ale jeśli się mylę to sorry :)
Trabanciarz uczy się całe życie :P
Pozddrawiam |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-02-03, 22:46
|
|
|
| niezła okazja. Ja bym na Twoim miejscu kupował bez zastanowienia... |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2006-02-04, 18:41
|
|
|
| A co to są ranty? |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2006-02-04, 23:59
|
|
|
| Ranty określają wiele elementów w samochodzie. W tym przypadku chodzi o nadkola. To są te miejsca nadkoli, które są jednoczesnie ich krańcem i do nich przymocowane są duroplasty na nity. Od rantów zaczynaja się rozkładac (gnić) nadkola w trabie. |
|
|
|
 |
miedelnica
Gość
|
Wysłany: 2006-02-05, 00:22
|
|
|
| polo nie ma rantow,to prawda:) dziady tak gniją że trudno o rant w polówce...w 600-tce mam oryginalne zdrowiusieńkie,a jak robiłem polówki to wsadzałem rękę i wyciągałem próchno...no tak, przyszedł do niemców z zachodu kapitalizm i oprócz stonki ziemniaczanej przyniósł rdzę... |
|
|
|
 |
|
|