|
[1.1] Gazownia |
| Autor |
Wiadomość |
Bartek Dobrzyński
Gość
|
Wysłany: 2007-11-10, 19:02
|
|
|
| Wczoraj jechałem sobie autem na gazie... rozgrzany, gaz jest i dobrej jakości aż tu nagle zaczyna szarpać... Dopóki silnik pracuje na wolnych obrotach jest ok a jak dodam gazu to się dusi. Miał tak ktoś? Wie ktoś od czego? Kable sprawdziłem w pierwszej kolejności, bo raz już tak miałem że wcale nie chciał chodzić na gazie i gazownik poprawił tylko przewody i było ok. Przewody doprowadzające gaz itp. też są ok. |
|
|
|
 |
WojtasCB_Serwis
Gość
|
Wysłany: 2007-11-10, 19:29
|
|
|
Ja bym zastanowił sie nad wymianą filtra gazu tez tak samo miałem i okazało sie ze filtr był zaj*** również może sie okazać ze sprawa tkwi w parowniku
Pozdrawiam i powodzenia |
|
|
|
 |
Bartek Dobrzyński
Gość
|
Wysłany: 2007-11-10, 19:59
|
|
|
| Hmm filtr był wymieniany przy 121 000 a teraz mam 126 000... Nie za mało na 5 000? Myślałem że to może być coś błahego więc pytam ale może podjadę do gazownika |
|
|
|
 |
ŻółtyTrabik
Gość
|
Wysłany: 2007-11-10, 21:33
|
|
|
Tez tak czasami mam :/ Jade 50 km i nagle bez zadnej wyraznej przyczyny autko zaczyna sie zachowywac jakby nie dostawal odpowiedniej ilosci gazu. Na wolnych wszystko ok, przy dodawaniu gazu w czasie jazdy szarpniecia. Na drugi dzien juz wszystko ok.
A ze tak zapytam jako troszke zielony w gazownictwie ;) gdzie znajduje sie filtr gazu? Gdzies w parowniku?
I jeszcze jedno. Na allegro mozna kupic zestawy naprawcze do parownikow, wymienia sie wszystkie "wnetrznosci" parownika, tak ze jest jak nowy. Czy mozna tą operacje przeprowadzic samemu, czy potrzebne są jednak jakies specjalne umiejetnosci/narzedzia itp? Bo moj parownik najlepsze lata ma juz za sobą i przydalby mu sie taki remoncik ;).
Dzieki za odp
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Ojciec Jakub
Gość
|
Wysłany: 2007-11-11, 10:01
|
|
|
latwo go znaleźć, u mnie znajduje sie tutaj:
ZNAZNACZONE CZERWONYM :]
Wymienia sie go bardzo prosto. Odkrecasz tą kopułke i wtedy moze zacząć syczeć. Pozwolić aby uszedł gaz (oczywiscie nie z butli) i wyjąć filterek.
pzDDRo |
|
|
|
 |
UFN
Gość
|
Wysłany: 2007-11-11, 17:58
|
|
|
Ja tez kolego sobie gazownie regenerowałem nowe membrany czyszczenie wewnątrz parownika i nowy filtr gazu. Ja robiłem to dlatego ze nie chciał mi chodzić na wolnych obrotach tzn przestałą działać regulacja wolnych obrotów.
Spokojnie możesz zrobić to sam. tylko nie pomyl kabelkow co idą do parownika i elektromagnesu(tych może nie być wogole) Możesz tez zanim to wszystko zrobisz zakręcić zawór gazu przy butli ale tego chyba nie trzeba.
Co do przerywania to może ma za mało/dużo gazu lub co mi jeszcze przyszło do głowy (ale nie wiem i moge sie tu grubo myslić!!!) ze moze zapłon jak sie przestawia automatycznie po rozgrzaniu silnika(to normalne ze sie przestawia) powoduje ze szarpie i nie idzie ale to raczej nie to.
Jakby co pisz na moj email postaram sie pomoc jesli bede umiał
PozDDR
Domino |
|
|
|
 |
timonxxx
Gość
|
Wysłany: 2007-11-11, 18:11
|
|
|
| witam, ja miałem taki sam objaw. niby wszystko OK ale czasem szarpie lub wogóle gaśnie. Wszystko było dobre, tylko delikatnie rozregulował się gaz. Gość także przestawił mi dopływ zimnego powietsza z zewnątrz na ten z kolektora. Idzie tam ciepłe powietrze, ale w trabantach lubi latać ta przegroda i jak raz silnik dostaje ciepłe powietrze, a raz zimne to wariuje :) Spróbuj zatkać szczelnie któreś z dolotów. W lato mogło niebyć aż takiej różnicy, bo powietrze z zewnątrz nie różniło się aż tak od tego spod kolektora. Pozdrawiam! |
|
|
|
 |
bartekN.
Gość
|
Wysłany: 2007-11-11, 18:55
|
|
|
7. Jeżeli będziecie wymieniać filtr gazu, to radzę zakręcić zawór przy butli (jest przy wskaźniku ilości gazu), a później odpalić samochód i pozwolić wypalić mu resztę gazu z przewodów. Ja tego nie zrobiłem i nieźle mnie przestraszyło, bo podczas odkręcania "kopułki", w której mieści się filtr nie syknęło, ale dość głośno huknęło.
pozdr. |
|
|
|
 |
szkielu
Gość
|
Wysłany: 2007-11-11, 20:47
|
|
|
jest jeszcze jeden powod szarpania - u mnie tak było. okazało się,że obsadka bezpiecznika od instalacji gazowej się wyrobiła i czasem na sekundę rozłączało elektrozawor - silnik do LPG dostawał zastrzyk benzyny. przez chwile chodził na podwojnej mieszance:(
koszt naprawy 2 zł.
a usterki szukali mechanicy i gazownicy. |
|
|
|
 |
ŻółtyTrabik
Gość
|
Wysłany: 2007-11-11, 21:47
|
|
|
A gdzie znajduje sie ten bezpiecznik. Jezeli to indywidualna sprawa kazdego auta, to domyslam sie ze u mnie znowu to bedzie pomieszane... :/
Co do szarpania to wystepuje bardzo rzadko, pod warunkiem ze ustawiam porzadnie instalacje, wtedy raz na jakies 1000 km zdarzy mu sie "chwila zawahania"
Mam jeszcze jeden problem. Jak wylacze silnik i nie przelacze sie na benzyne to syczy mi pod maską gaz i da sie wyczuc jego zapach. Czy jest to spowodowane "zuzytym" parownikiem czy to cos innego.
I ostatni problem. Czasami, zwlaszcza rano na postoju i przy ruszaniu potrafi "zasmierdziec" gazem w aucie.
To chyba wszystkie bolaczki mojej instalacji, ktora swoje lata juz ma i chetnie bym ją we wlasnym zakresie naprawil ;)
Of course przy wsparciu kolegow z forum CT ;)
Pozdro |
|
|
|
 |
szkielu
Gość
|
Wysłany: 2007-11-12, 11:38
|
|
|
| a to sprawa rozwiązana. regeneracja parownika przed Tobą, membrana zesztywniałą tak że mimo zdjęcia nogi z gazu pozostaje odkształcona a to rowna sie temu ze cały czas podaje lpg. zrób to jak najszybciej bo mozesz sie w kulę ognia zamienić :( |
|
|
|
 |
papieju
Gość
|
Wysłany: 2007-11-12, 13:42
|
|
|
| Parownik, kolego, Cię czeka. Miałem tak samo z tym syczeniem, regeneracja rozwiązała problem. Co do bezpiecznika, to nie każda instalka go ma - moja na przykład jest podciśnieniowa i nie ma. Kiedyś jak miałem starszy parownik, to potrafił gorący zgasnąć, szarpał, wariował - wtedy też wymiana pomogła, z tym że ja całość wtedy, bo silikon z niego aż kapał, w dodatku był za mały do tego silnika. |
|
|
|
 |
szkielu
Gość
|
Wysłany: 2007-11-12, 15:15
|
|
|
no fakt. nie kazda instalacja ma bezpiecznik. ale poszukaj na wiązce przewodów-najczesciej jest to płaski bezpiecznik w plastikowej obsadce.
ale i tak jak wczesniej wspomniałem - regeneracja parownika cie nie minie. |
|
|
|
 |
ŻółtyTrabik
Gość
|
Wysłany: 2007-11-12, 15:50
|
|
|
No ja tam przed regeneracją nie bede uciekal, nie chce sie zamienic w kule ognia, juz i tak wystarczajaco sie wyrozniam na polskich szarych drogach ;)
Link
Taki zestawik wystarczy do regeneracji parownika, czy trzeba jeszcze cos wymieniac? :>
Jest tam nawet instrukcja z tego co widze, wiec moge zakrecic zawor przy butli i brac sie do roboty, czy jednak powierzyc to gazownikowi? :>
Dzieki za odp
Pozdro |
|
|
|
 |
szkielu
Gość
|
|
|
|
 |
|
|