|
H amowanie silnikiem ... |
| Autor |
Wiadomość |
Baciar
Gość
|
Wysłany: 2007-03-08, 10:52
|
|
|
Czolem
Panowie jak to jest przy hamowaniu silnikiem w dwu sowach??
Czy dzieki takiej jezdzie autko spisuje sie ekonomiczniej ??
No i czy w wydaniu 2-sufa nie jest to zagrozenie dla wału np lub innych elementów ?? |
|
|
|
 |
Piotr Czaiński
Gość
|
Wysłany: 2007-03-08, 11:03
|
|
|
| Nie wolno hamować silnikiem w 2 takcie bo nie bedzie juz chodził ciuchutko i ładniutko. |
|
|
|
 |
Misio601
Gość
|
Wysłany: 2007-03-08, 11:49
|
|
|
| Nie wolno hamować silnikiem dwusuwowym. Auto (z racji niskich obrotów) pali mniej, ale w krótkim czasie silnik się zaciera (niedobór mieszanki benzyny z olejem do smarowania). Ponadto generowane są bardzo dla elementów układu korbowego szkodliwe drgania - również w krótkim czasie następuje awaria. Można puścić gaz w Trabancie na 4. biegu - "wolne koło", ale efektu hamowania raczej nie uzyskamy. |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2007-03-08, 12:23
|
|
|
Bardzo ciekawy temat - w takim razie jak bezpiecznie jechać w krajobrazie górskim dwusuwem?
Wyobraźmy sobie sytuację - piękna szeroka, dwupasmowa droga szybkiego ruchu (nie w Polsce) ze sporym spadkiem w dół na odcinku ok. 3 km. Trabi pędzi 90km/h - silnik mocno grzeje, puszczacz gaz i na wolnym kole rozpędza się do 130km/h...
Pozostaje mi zatem jazda z wciśniętym hamulcem - niezyt rozsądnie, rozpędzenie się do granic wytrzymałości duroplastów i potem już tylko modlitwa, albo hamowanie silnikiem na 3 (szkodliwe i ogranicza szybkość okrutnie), lub jazda na 4 biegu z lekkim gazem? Hmmm... |
|
|
|
 |
Zbyszek 601
Gość
|
Wysłany: 2007-03-08, 12:42
|
|
|
Z tarczówkami nie ma się co martwić, Zbuku :]
Polecam w takiej chwili wrzucić luz i delektować się maksymalną prędkością przy wygaszonym ekonomizerze :]
A hamować 2taktem przy jeździe z górki nie polecam - silnik może stanąć dęba, korbowód wyskoczyć bokiem. |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2007-03-08, 16:56
|
|
|
| eee ja zwyklymi hamuje dosc skutecznie (nawet w tej chwili tylko na jedno kolo), czy to z gorki czy na plasko. Noga sie cwiczy przynajmniej :-p |
|
|
|
 |
Misio601
Gość
|
Wysłany: 2007-03-08, 20:02
|
|
|
| ZBuK - czasem większym problemem jest podjechanie pod takąż górkę... Zjazd to już jest względem podjazdu mały problem... |
|
|
|
 |
Baciar
Gość
|
Wysłany: 2007-03-08, 22:33
|
|
|
Taa
Taką góreczke to ja bym atakowal z natyle wcisnietym gazem zeby wykluczyc wolne kolo a zeby leciutenienko ;)ciągnoł.A jezeli chciałbym jednak wolne koło wrzucil bym wolny bieg ;)
A co do ekonomizera to ja swoj wyciepnolem za okno , polska sucha benzynka zdaje sie nie porownywac do niemieckiej z czasow swietnosci trabów. |
|
|
|
 |
Grzesiek N. [601]
Gość
|
Wysłany: 2007-03-14, 20:56
|
|
|
| Jazda na luzie to też nie jest dobre rozwiązanie. W instrukcji Trabanta i mojej kosy spalinowej (też dwusuw :] ) pisze, że na wolnych obrotach co chwile trzeba robić przegazówke, żeby silnik się smarował. Poza tym na luzie nie masz takiej kontroli nad autem, a przy ewentualnym poślizgu, dodanie gazu raczej nic nie pomoże ;]. |
|
|
|
 |
|
|