Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dziwne wolne obroty trab 1,3
Autor Wiadomość
ali & sisi
Gość
Wysłany: 2007-10-21, 08:03   

Mam taki dziwny problem:

Odpalam auto, trzyma obroty, po przegazowaniu ładnie trzyma obroty
Podczas jazdy spoko ale jak przy prędkości powyżej 60km/h wysprzęgle auto (z każdego biegu) zachowuje się tak jakby wogule nie miał wolnych obrotów i poprostu gaśnie
Silnik wogule nie reaguje na regulacje wolnych obrotów na parowniku, podniesione są przez podciągnięcie linki.

dzieje się to na gazie, na benzynie jest spoko. Filtr gazu wymieniony, parownik wyczyszczony. Uszczelka pod głowicą puszcza wodę do oleju.

Może macie pomysły co jest przyczyną?
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2007-10-21, 14:40   

na parowniku nie reguluje się wolnych obrotów w sensie "ilość/wysokość wolnych obrotów", a reguluje się skład mieszanki przy wolnych obrotach, czyli - albo silnik chodzi ładnie na wolnych, albo się dusi i dławi bo ma za dużo gazu, albo nim mocno szarpie bo ma za mało gazu...
Wolne obroty (ilość obrotów) należy ustawić na gaźniku, i w przypadku gazu jedynym sensownym "regulatorem" jest śruba o którą opiera się kotwica przepustnicy (śruba z "czunikiem" zamknięcia przepustnicy - ta z żółtym kablem).
Regulacja naciągiem linki jest mocno nieprecyzyjna.

Co do gaśnięcia - dobrze by było gdybyś zorientował się czy gaśnie z powodu zbyt ubogiej czy też z byt bogatej mieszanki...

Poza tym, rónolegle do regulacji "na parowniku" wskazane jest zrobić korektę zwężką na wężu dostarczającym gaz do tego cudownego "palnika z kucheniki gazowej ;-) " który jest albo w dolocie powietrza albo nad gaźnikiem. Ale to tak na marginesie, bo jak auto ciągnie poprawnie i wolne obroty ma na postoju, to regulacją raczej nic nie wskórasz....
 
 
szkielu
Gość
Wysłany: 2007-10-21, 16:59   

u mnie tak bylo jak zle zgrałem regulację wolnych obrotów przy gaźniku i sklad mieszanki gazowej. Po raz drugi taki problem pojawil sie gdy membrana w parowniku padła - czyli byla tak sztywna ze po zdjeciu nogi z gazu nie wracala do pozycji wyjsciowej - poprostu trampek dostawal taka ilosc LPG jak przy wcisnietym pedale gazu.
 
 
g-olab
Gość
Wysłany: 2007-10-21, 18:46   

tez tak mialem i podkrecielm na parowniku i chyba jest spoko ;p
 
 
ali & sisi
Gość
Wysłany: 2007-10-23, 06:03   

Regulacja na parowniku nic nie daje, nie ma poprostu żadnej reakcji a dławienie przepływu powoduje gaśnięcie jak za mocno przykręce.
Postaram sie jak najszybciej sprawdzić tą membranę coprawda ma rok ale ...
 
 
g-olab
Gość
Wysłany: 2007-10-24, 21:13   

spoko dzis zauwazylem ze u mnie tez to nie pomoglo ;p mam nieszczelny parownik wiec przypuszcam ze to jest probleme ale ze nie stacf mnie na nowym olewam to;p najgorsze jest to ze jak mi zgasnie to musz na pych odpalac bo rozrusznik mam trzasniety i jak zagasnie pod gorke na swiatlach to jest lipa bo za mna samochody stoja;p a tak silny jak pudzian nnie jestem;p wiec czasme jest wesolo;p


Ostanio przejchal bym przechodnia nie siedzac w srodku bo jak na pych odpalam to dupek wlazl na ulice a ja jeszcze nie bylem wskoczony do samochodu;p
 
 
szkielu
Gość
Wysłany: 2007-10-25, 12:35   

zestaw do regeneracji paronika lanzi kosztuje cos ok. 90 zeta
 
 
g-olab
Gość
Wysłany: 2007-10-25, 18:47   

kopsztuje nawet mniej bo 70 zloty ale nie masz zadnej gwarancji na tom, a nowy parownik ma gwarancje i to 2 lat, ja w zeszlym roku kupilem uzywany parownik z przebiegiem 15 tys i zrobilem na niem cos kolo 40 tys i nie mam ochoty go regenerowac bo szedlkem po kosztach i zamiast kupic nowy kupilem uzywke i jestem 170 w plecy, wole kupic nowy i miec z tym spokoj :)
 
 
papieju
Gość
Wysłany: 2007-10-26, 10:59   

A zdziwisz się, ja regenerowałem parownik, kosztowało mnie to 160 zeta i mam rok gwarancji. Do tego w cenie regulacja po 1000km u gazownika. Pomogło zdecydowanie, a że ze starego została sama obudowa, to tak naprawdę jest to nowy parownik - za pół ceny. Oszczędzanie zawsze kończy się fatalnie...
 
 
szkielu
Gość
Wysłany: 2007-10-26, 12:11   

ja tez regenerowalem w warsztacie LPG - koszt 150zeta. rok gwarancji i regulacja po 1000km.jezeli robia ci porzadnie regeneracje to tak jakbys nowy zalozył :)
 
 
g-olab
Gość
Wysłany: 2007-10-27, 11:38   

to w takim wypadku pomysle o regenercji ;p zobacze co i jak;p
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2007-11-02, 00:05   

ale szkoda przepłacać prywaciarzom warsztatowym...

Bez problemu można taką regenerację zrobić samemu, są nawet w necie strony z fotkami jak to się dokładnie robi, nie ma tam żadnych cudów.
 
 
szkielu
Gość
Wysłany: 2007-11-02, 09:03   

wartborgini tu się z tobą nie zgodze. zestaw naprawczy do mojego parownika kosztuje ok.90 zł. Regeneracja - czyli zuzycie zestawu + piaskowanie parownika+nowe rurki, którymi płynie płyn+ rok gwarancji =150zł
ze wzgledu na gwarancje lepiej zrobić w warsztacie.
moze to moje dziwne podejscie - ale przy ukladzie kierowniczym, hamulcach i lpg wole nie eksperymentowac. chyba ze mam mozliwosc robienia tego pod nadzorem fachowca.
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2007-11-03, 01:37   

no cóż, jeden się boi, a inny umie i robi...
Ja bym robił sam, ale jak ktoś się boi albo nie czuje się na siłach to niech daje do mechanika...
nie ma problemu...

Z tym, że - tak na marginesie - to tę gwarancję to pewno trzeba traktowac lekko z przymróżeniem oka, bo w razie czego, więcej będzie potyczek słowno - papierkowych niż cała robota warta...

Poza tym, TY za taki zestaw zapłacisz 90 zł, a warsztat kupi go za 30, bo kupią 100 sztuk na raz... to jest jeszcze inna "para kaloszy"...

każdy orze jak może... powodzenia
 
 
szkielu
Gość
Wysłany: 2007-11-03, 18:04   

ja korzystam z warsztatu znajomego. mam istalacje landi. i do mojego parownika nikt nie kupi 100 zestawow bo mu zostanie 98.
Po za tym jak zauwazyles - ja i tak kupie go za 90zł. Zapominasz też że obudowę parownika też należy doczyścić od środka. I najlepiej jest wypiaskować. A że to jest aluminium to wymaga innego piasku niż zderzaki. W kielcach kosztuje to ok. 35 zeta.sumując - gdybym zrobił to sam wyszłoby 125 zł + jeżdzenie+ rurki+ opaski. Zakładając że wszystko by potem zadziałało i nie trzebaby było szukać warsztatu, który poprawi spapraną robotę. Czyli tzw. Robocizna wyszła 25 zeta.

moze to kwestia warsztatu ale akurat w tym z ktorego korzystam nigdy nie mialem problemów. w dodatku chłopaki naprawde znaja się na robocie.

ale jak ktoś się boi albo nie czuje się na siłach to niech daje do mechanika... - i tu się zgadzam z Tobą. Czasem lepiej zapłacić kilka złotych za robote niż spieprzyć.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0 sekundy. Zapytań do SQL: 12