Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
[601] Zalewa świece, prycha!
Autor Wiadomość
Qbs
Gość
Wysłany: 2006-12-14, 01:46   

Problem z serii to już było, ale mam nadzieje, ze ktos wniesie tu cos swiezego bo nie bardzo wiem co mi sie stalo.

Trabant 601 z przebiegiem 22 tys od nowosci. Zapłon elektroniczny. Stal pol roku na powietrzu a potem od razu nim zaczalem normalnie jezdzic, ale nie wiem czy to ma jakis zwiazek. Silnik zaczal dziwnie stukac na poczatku na wolnych obrotach a po jakichs 2 tys zaczal od czasu do czasu wydawac dzwiek typu trrrrrrr (dosc glosno) Jednak dzwiek znika ale na wolnych obrotach telepie sie jakby mial luzne w srodku wszystko i dorzucone pare srubek :-/ . No dobra do czego zmierzam. Ostatnio zaczal mi przerywac i myslalem ze to po raz ktorys z kolei zatkany gaznik wiec sie zdenerwowalem i kupilem mu fabrycznie nowy i go zalozylem. Ale zanim go zalozylem to kilka razy zalalo mi swiece na jednym cylindrze. Wymienilem gaznik i jest to samo. A teraz konkretnie. Zalewa mi raz jedna raz druga swiece, albo dwie na raz. Raz chodzi na jednym cylindrze raz niechodzi wcale a raz prychnie i wchodzi na obroty. Zaplon zdiagnozowalem ze jest sprawny bo ladna iskra na obu swiecach jest. Krecilem czujnikiem w obie strony tak drastycznie opozniajac i przyspieszajac ale to nii o to chodzi raczej, bo swiece nadal zalewalo. Gaznik nie, zaplon nie, to co???? Tu wreszcie moje pytanie, jaką byscie dali diagnoze? Czy to przez telepiacy sie wal?

W takiej sytuacji znalazlem sie w koncu ze bylem kawalek od domu, o 1 w nocy wiec holu nie bardzo mozna bylo zalatwic, i musialem jakos dotrzec a nie dalo sie bo zalewal swiece. Wpadlem na pomsle ze mu rozżedzę mieszanke i wleje pol litra czystego paliwa bo moze przesadzilem z mieszanka przy ostatnim tankowaniu i o dziwo pojechalem na dwoch cylindrach do domu. Moze to przypadek bo po setnym osuszeniu swiec bardzo go powkrecalem na obroty i sie moze wypalilo to sciero z karteru. Nie wiem juz zgupialem. Rzdzcie madre glowy. I jeszcze mi jedno wpadlo do glowy ze to prychanie moze byc od tlumika zapchanego tylnego, ale to raczej nie jest przyczyna zalewania swiec wiec hipoteza dosc glupia, ale tonacy chyta sie nawet brzytwy ( w tym przypadku akurat srubokreta bo bylem w desperacji juz gotow przebic tylny tlumik :-p )

czekam na odpowiedzi i sorry ze tak duzo do czytania wam dalem :o)

DDR
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2006-12-14, 09:17   

Na początek to tak. Jeśli masz srebrne iskry (współczesne) To już je możesz wyrzucić.
To straszne ścierwo jest. Już dwa razy miałem podobną sytuacje. Po prostu świece do dupy gubią iskrę i takie cuda się dzieją. A jeśli się mylę to sprawdziłbym np czy na kabel od zapłonu do cewek nie został przypadkiem przetarty przez pasek klinowy. Jeśli masz nówkę gaźnik to w zasadzie stawiałbym tyko na układ zapłonowy. Jeśli nie kabel to może moduł.Może kable WN starego typu masz jeszcze? może warto zmienić na silikony?. Nic więcej nie wydumałem. Powodzenia
 
 
Spike Spiegel
Gość
Wysłany: 2006-12-14, 10:24   

Wczoraj żuciłem podobny temat, tyle że ktoś go od razu usunął :/
 
 
Zbyszek 601
Gość
Wysłany: 2006-12-14, 10:53   

Odłącz ten tłumik i zobacz czy coś da. Wbrew pozorom ma sporo wspólnego z zalewaniem świec i dziwnym zachowaniem silnika. Ile ja się kiedyś nakombinowałem przy podobnych objawach, a przyczyną był właśnie ON. Trabantowi dobrze jest dać od czasu do czasu w pipę - inaczej tłumik zalepia się nagarem.
Pozdrawiam!
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2006-12-14, 16:12   

Tropy moga byc dobre i dzieki za fachowe mile odpowiedzi. Co do swieczek to mam ze starych zapasow nowki iskra spark plug f70 na licencji angielskiej. Kable sa silikonowe i nie kopia. martwi mnie czujnik halla kotry na elektromagnesie ma dziwne luzy. Poza tym odlacze tylny tlumik :-)
Jeszcze jedna rzecz mnie tylko zastanawia czy telepiacy sie wal moze miec jakis zwiazek z tym dziwnym zachowaniem ukladu zaplonowego?
 
 
bumar1
Gość
Wysłany: 2006-12-14, 19:19   

Jak każdy z Trabanciarzy miałęm podobne rzeczy. Po pierwsze - świece. Nawet jeżeli iskrzą po wykręceniu z silnika to nie znaczy, że są dobre. Po drugie za duż przerwa na świecach. Po trzecie zbyt duży poziom paliwa w gaźniku ( mimo tego, że nowy ) Zawsze można go rozkręcić i bez ruszania czegokolwiek zamknąć.Po czwarte-rozsypał się wał w miejscu połączenia wdóch połówek i ciżgle będzie się przestawiał zapłon w drugim cylindrze podczas jazdy. Współczuję, bo to jest upierdliwe. Daj znać co było jak już go naprawisz. Pozdrawiam.
 
 
Spike Spiegel
Gość
Wysłany: 2006-12-14, 22:59   

jeśli chodzi o mnie:

zapłon odpada - elektryk
swiece - no moze, ale wyglądają na nowe
gaźnik - zlałem wache i sprawdziłem pływak

Jutro zobacze czy nadal to sie dzieje...
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2006-12-14, 23:29   

ale doszlismy do tego z Miedelnica wirtualnie ze zaplon zalezy bardzo od stanu wału korbowego. I to tez tyczy sie elektornika bo przeciez czujnik jest na wale zamontowany a jak ten sie telepie to sa luzy i zaplon na szybszych obrotach dostaje drgan i przeciazen ze rozregulowuje zaplon. A jak krecisz reka to iskra piekna sie ukazuje. Chyba czeka mnie rozlupanie silniczka :-) A narazie bilet miesieczny musi mi wystarczyc.
 
 
JaNN, Wartburg Zone
Gość
Wysłany: 2006-12-15, 09:20   

Wpakuj przez otwór świecy śrubokręt i sprawdź, czy wał ma faktycznie takie luzy - to po pierwsze. Po drugie - sprawdź, czy Ci sie nie przestawia sam z siebie zapłon. Jeżeli tak, to nie wiem, jak w Trabancie jest mocowane koło zamachowe, ale w Wartburgu Papieja jego niedokręcenie powodowało przestawianie się wszystkiego, co było na wale. To mogłoby tłumaczyć dźwięki silnika i nie zmuszałoby Cie do otwierania go. Dalej - zdejmij oczywiście zadni tłumik i zobacz, jak się zachowuje bez niego. Skontroluj kondensatory, cewki - na zimno po wykręceniu świec wszystko może dawać radę, a pod ciśnieniem i przy rozgrzanych elementach ukłądu zapłonowego iskra gdzieś się gubi. Powodzenia!
 
 
Spike Spiegel
Gość
Wysłany: 2006-12-15, 11:48   

No fajno, a ktos mi pomoże? Przecież z godziny na godzinę (bez odpalania) nie mógłsię wał rozklekotać. Sprawe przytaczałem ale KOCHANY MODERATOR usunął natychmiast nie wiedzieć czemu...

Rano odpalam - wszystko okej
Wieczorem dolałem benzyny bo juz były tylko opary a tu kicha prycha, gaśnie i nie odpala ponownie

Sprawdzałem pływak - nie topi się więc tu jest git. Świece też okej, zapłon na 100%

Kumpel mówił mi, że mógł zassać brudy do gaźńika z tych oparów - czy to może być to, czy coś innego?
 
 
Zbyszek 601
Gość
Wysłany: 2006-12-15, 13:06   

Może być to, może być co innego.
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2006-12-15, 18:40   

a ja odlaczylem tlumik i co i dziwo bo jezdzi normalnie :-p tylko ze nie cieszyl bym sie za bardzo bo musze sie na miasto jutro przejechac i to sprawdzic, gdyz jazde testowa wykonalem po osiedlowych uliczkach. Mysle ze zacznie prychac gdzies w miescie, ale narazie badzmy dobrej mysli ;-) Wszyscy sie ogladaja jak jade bez tlumika za mna hehe
 
 
Spike Spiegel
Gość
Wysłany: 2006-12-15, 22:11   

Dzisiaj popieściłem, ucąłowałem kiere, pogłaskałem maskę, odpaliłem i uchuchu!!!!! Śmiga jak poezja :D Paproch jakiś zassała z benzyną :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 12