Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zawor wolnych obrotow...
Autor Wiadomość
mariobros
Gość
Wysłany: 2006-10-30, 21:03   

Gdzie jest zawor wolnych obrotow w Trabim POLO 1.1? Trzeba wymontowac gaznik, aby sie do niego dostac? Pytam, bo moj trabant na wolnych obrotach szaleje od niemal zgasniecia do calkie calkiem sporych obrotow... Podejrzewam wiec, ze ma to cos wspolnego z hakenkreutzem odpowiedzialnym za wolne obroty, a w 1.1 jest chyba zawor. Da sie to wyczyscic, czy w www.motirex.pl zamawiać nowy?
 
 
PJ4cK
Gość
Wysłany: 2006-10-30, 21:47   

Tu sobie poszukaj :) http://helmut601.republika.pl/gaznik.htm
 
 
mariobros
Gość
Wysłany: 2006-10-31, 18:05   

Dobra, chłopaki. Mam problem z wolnymi obrotami. Ale co ciekawe, na zimnym silniku pracuje równiutko. Dopiero jak się zagrzeje i przestaje działać ssanie, zaczyna się baaardzo nieregularna praca, przy czym obroty coraz niżej, coraz niżej, aż w końcu gaśnie. Przedmuchałem zaworki od wolnych obrotów (dzięki jack za instrukcję), problem jednak nie zniknął. Obawiam się, że jednak trzeba będzie wymontować gaźnik...
 
 
PJ4cK
Gość
Wysłany: 2006-10-31, 23:34   

No to nie kombinuj tylko wymontuj, przeczyść i zobaczysz czy coś się poprawi, tym bardziej że instrukcję masz :). A podziękować możesz Wartborginiemu, to jego dzieło :).
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2006-11-01, 12:59   

może nie taki poziom paliwa w komorze.
albo zaworek się lekko zacina.

Czy to się stało NAGLE czy były już wcześniej jakieś cuda temu podobne ????
 
 
mariobros
Gość
Wysłany: 2006-11-01, 14:17   

W sumie to zaraz po kupnie (czyli ok. połowa lipca) zorientowałem się, że silnik nieco nierówno pracuje. Obroty pływały. Uszczelniłem nieco dolot (węże były popękane maksymalnie) i było jakby lepiej. Dodatkowo ciekło z tego silnika tu i ówdzie, dlatego poszedł do naprawy. Tam uszczelniono silnik, wymieniono świece i kable - ogólnie po naprawie nie mogłem się skarżyć, pracował w zasadzie równo. Aż do mniej więcej 1.5 tygodnia temu. Wówczas podjechałem pod sklep na zakupy, ale odjechać spod sklepu to już była sztuka. Potwornie skakał, bez obciążenia ładnie reagował na pedał, ale próba ruszenia go zabijała. Na szczęście potrafię jeździć autem, które nie chce jeździć, więc udało mi się dojechać do mechanika, choć jazda była dość specyficzna. Silnik wyraźnie nie lubił wolnych obrotów. Tzn. jak już ruszyłem z wciśniętym pedałem praktycznie do oporu, to się mulił, mulił, mulił, a potem jakby się turbina włączała (moje drugie auto to Octa II TDI, więc wiem o czym piszę ;), co nie zmienia faktu, że jestem fanem trabantów ), auto dostawało skrzydeł. Ale jeśli podczas tego przyśpieszania np. wrzuciłem na luz, a za chwilę znowu próbowałem przyśpieszać, znowu był przejściowy muł, muł, a potem się znowu "odtykało". U mechanika wymienili pompkę paliwa, ale to nie pomogło, a w zasadzie od mechanika wyjechałem i było pięknie, tyle, że za chwilę wróciły kangury (ogólnie pompka i tak była do wymiany, bo ciekła i śmierdziało mi paliwem, dodatkowo kapało pod auto, więc kasa nie wydana na darmo)... Po powrocie do mechanika próbowali regulować gaźnik, kręcili śrubkami, nie pomogło to jednak. Po powrocie do domu sam zdjąłem gumę z góry gaźnika i poruszałem takim plastikowym elementem, który jest przy ściance gaźnika. Wydaje mi się, że właśnie to coś dało, bo stan na chwilę obecną jest taki, że auto na zimnym silniku pracuje równiutko, ale jak się zagrzeje, pojawiają się silne wahania obrotów. Niemniej, rusza bez kangurów, płynnie przyspiesza. Wyraźnie jednak nie lubi utrzymywania stałych obrotów, woli przyśpieszanie. Przy stałych obrotach pojawia się "pulsowanie" obrotów, a np. hamowanie silnikiem na 3 biegu lub niższych to skakanka... Coś się przytkało chyba w gaźniku. Nie wiem, co steruje wolnymi obrotami, generalnie to "coś" jakby próbowało ratować sytuację, bo jak obroty lecą w dół i silnik już niemal gaśnie, to nagle obroty podbijają się do góry, jakby coś dodało gazu. Ogólnie jednak po kilku takich "up and down" silnik gaśnie... Tak a'propos - świetny opis z tym gaźnikiem. Do tego stopnia precyzyjny, że chyba się wezmę i wybebeszę ten gaźnik. Może jednak masz pomysł, od czego zacząć, jak już to zrobię...
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2006-11-01, 16:01   

czyli napewno masz gdzieś coś przytkane.
w pierwszej kolejności główna dysza paliwa, bo to pięta achillesowa (czy tam trabantowa) tych gaźników... Świetnie by było skombinować jakąś drobnoziarnistą siateczkę (np. mosiężną) i zrobić coś w stylu koszyka chroniącego tą dyszę, bo ona jest tak skonstruowana i w takim miejscu, że stara się WESSAĆ wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia. Oczywiście wessać nie da rady, ale syfy wciskają się w ten kołniezyk i skutecznie ją zatykają.

Szkoda że ktoś Ci próbował regulować gaźnik...
Takie rzeczy ja uważam za totalną durnotę mechanika...
Przecież gaźnik NAGLE SAM się nie rozregulował, więc kręcenie czymkolwiek w celu poprawy jest oznaką DEBILIZMU do kwadratu, a nawet do sześcianu !!!

Bierz go pieruna rozbierz CAŁEGO dokładnie, w/g opisu, skontroluj wszystko, wysmaruj te wszystkie dźwignie, cięgna itp itd i będzie działać JAK DZIK ;)))
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0 sekundy. Zapytań do SQL: 11