Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Cienko z ładowaniem - gdzie przyczyna?
Autor Wiadomość
Bartek Zawadzki
Gość
Wysłany: 2006-10-08, 13:12   

Mam spory problem z ładowanie u siebie w samochodzie. Sęk w tym, że kontrolka ładowania gaśnie dopiero przy wyższych obrotach. Alternator jest sprawny (jest świeżo po remoncie, poza tym sprawdzany w innym aucie). To raczej też nie wina akumulatora, który prawidłowo się ładuje w innym samochodzie. Próbowałem już wielu rzeczy:
- wymieniałem cewki
- wymieniałem rozrusznik
Sprawdzałem po kolei wszystkie bezpieczniki i kontrolka gasła tylko przy wyjęciu tego, do którego sama jest podpięta. Próbowałem też odpinać wszelkie przełączniki, wyłączniki itp. Nigdy nie odpiąłem wszystkiego na raz, ale pojedyncze próby nie przynosiły pożądanych rezultatów. Co radzicie? Czy wymieniać całą instalację czy udać się do fachowca, który za gfrajer tego nie robi?
Jeszcze jedno - zawsze miałem wrażenie, że bierze mi za dużo prądu na światła, ale przy całkowicie odłączonych kontrolka nada się świeci.
Z góry dzięki za rady.
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2006-10-08, 13:49   

a po co tak rzeźbić. Weź schemat i poszukaj wszystkich połączen kabli od altka do wnętrza. Posprawdzaj wszystko po kolei sprawdż też poprawność podłączenia regulatora napięcia. Skontroluj kontrolkę ładowania i jej masę. Przeczyść połączenia wszystkich kabelkó i jeśli nie pomoże szukaj dalej. Więcej nie pomogę mam 6 V
P.S a jakie znaczenie dla ładowania ma rozrusznik i cewki ????
PozDDRo
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2006-10-08, 14:03   

upewnij się że żarówka w kontrolce ładowania jest PRAWIDŁOWA i ma odpowiednią moc. Ma to kluczowa znaczenie dla POBUDZENIA ładowania.
Czy kiedy silnik "spadnie" na wolne obroty kontrolka ponownie się zapala ??

Czy jesteś w 120% pewny poprawności "remontu" alternatora i jego absolutnej sprawności ????

czy robiłes pomiary napięcia na akumulatorze przy ładowaniu i "niby" nieładowaniu ??
 
 
Bartek Zawadzki
Gość
Wysłany: 2006-10-08, 18:28   

Magik:
Słyszałem (gdzieś, kiedyś), że mogą się pojawić przebicia na rozruszniku. Cewki wymieniłem z nudów ;) A ze sprawdzeniem całej instalacji jest nie lada problem, po jest straszny syf wśród kabli i cięśżko się połapać. Może spróbuję, jak będę miał trochę więcej czasu.

Wartborgini:
Alternator był naprawiany, bo dawał za duże napięcie. Potem się okazało, że nie ma ładowania więc poszedłem raz jeszcze i koleś pokazał mi, że ładuje. Nie wiem, na jakiej zasadzie działa jego aparatura, ale uwierzyłem. Ładował na niskich obrotach, ładował na wysokich, napięcie było też odpowiednie (12,4 albo 14,4 - nie pamiętam). I wspominał też coś o tej kontrolce, że musi być podłączona jak należy i w ogóle. Ale jaką konkretną moc i pozostałe parametry mieć powinna to nie wiem. Myślę, że jest w porządku, ale dla pewności sprawdzę przy najbliższej okazji.
 
 
macq
Gość
Wysłany: 2006-10-08, 19:03   

mogą być diody walniete. Podłacz omijajac lampke i zobaczysz. Odpal i zobacz czy ładuje (np. po ruchach wycieraczek). Jesli ładuje to jest to walnieta żarówka, albo dioda
DDR !
 
 
Bartek Zawadzki
Gość
Wysłany: 2006-10-09, 12:29   

Jaka dioda?
 
 
Kuzyn
Gość
Wysłany: 2006-10-09, 13:50   

Ja też nie kumam macq o co ci chodzi.
 
 
papieju
Gość
Wysłany: 2006-10-09, 13:53   

Kurcze, u mnie bylo podobnie, z tym ze nie palila sie kontrolka ladowania, a akumulator notorycznie zdychal, zwlaszcza w pore jazdy na swiatlach. Okazalo sie bez obciazenia podaje 11.2V, z obciazeniem spadalo ponizej 10.5. Zaprowadzilem auto do elekrtomechanika - ni emialm ochoty w zimie grzebac. Okazalo sie, ze zle podpiete byly kabelki przy regulatorze, cos tam pomostkowane - i przez to zle podawal. Po podpieciu jak nalezy - 14.4 +- 0.2 - czyli norma. I problemy z aku ustapily calkowicie
 
 
macq
Gość
Wysłany: 2006-10-09, 15:30   

diody wzbudzenia w alternatorze - ja mam tak, nie ładuje mi z lampką. A że mam to w dupie, to podłaczyłem bez lampki i tak jezdze...
 
 
Kuzyn
Gość
Wysłany: 2006-10-09, 17:25   

Lampka = kontrolka? Bez impulsu na uzwojenie wzbudzenia ładowania niestety nie ma więc masz coś pokopane macq :)
 
 
macq
Gość
Wysłany: 2006-10-09, 18:28   

mówie, ze mam diody wzbudzenia skopane :) alternator ładuje pieknie- tylko ze zmostkowaną kontrolką. W kazdym razie warto sprawdzić ten trop- zmostkować kontrolkę i zobaczyć co będzie ;p

poprostu chodzi o to, że przy odpalaniu silnika prad daje impuls na uzwojenie i wtedy zaczyna powstawać prąd, a kiedy powstaje to zaczyna płynac przez diody wzbudzenia i zasila uzwojenie.

Ale zanim zacząłbym sie tym bawić to proponuje dokładnie przejrzeć kable...
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2006-10-10, 07:17   

Macq jeszcze raz powtarzam niemąć ludziom w głowach. Skoro sam nie umiesz porządnie podłączyć swojego ładowania to nie udzielaj komuś rad. To forum jest po to aby ludzie mogli się czegoś nauczyć od bardziej doświadczonych kolegów trabanciarzy. A nie wysłuchiwać jakić domowych sposobów.I raczej nie interesuje ich co Ci działa a co nie działa w aucie. Uparty jesteś widzę strasznie.Daj sobie na luz
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2006-10-10, 12:03   

taka metoda jak opisuje macq jest stosowana do zlokalizowania usterki. I w taki sposób może sprawdzić kolega który ma problem, gdzie lezy usterka.
Ale ja bym jednak nie był w 100% pewny co do poprawności pracy alternatora. Może zanieś go do innego szpeca jak sam się na tym nie znasz.
Albo najlepiej daj mu całe auto, niech zrobi jak należy, tak będzie łatwiej i dla mechaniora i dla Ciebie.

poprostu chodzi o to, że przy odpalaniu silnika prad daje impuls na uzwojenie i wtedy zaczyna powstawać prąd, a kiedy powstaje to zaczyna płynac przez diody wzbudzenia i zasila uzwojenie.

trochę to jest inaczej...

Wirnik posiada magnetyzm szczątkowy, który W UKŁADZIE (czyli w instalacji, gdzie "normalnie" napięcie wynosi 12V), umożliwia wstępne POBUDZENIE układu po napędzeniu wirnika. Dzięki temu napięcie w uzwojeniach może SWOBODNIE wzrosnąć do wartości nieco poniżej 12V, bo do tej wartości prąd w uzwojeniu BĘDZIE BLISKI ZERU, spowoduje to wyindukowanie niewielkiego napięcia (fachowo - siły elektromotorycznej) w dodatkowym mostku prostownicznym zasilającym obwód wzbudzenia. Prąd ten jest "wspomagany" przez prąd płynący przez żarówkę kontrolki. Kiedy alternator nie indukuje prądu - kontrolka świeci - bo napięcie w obwodzie wzbudzenia jest równe zeru, a można powiedzieć (patrząc z perspektywy) że wzbudzenie i żarówka kontrolki są połączone szeregowo. Dlatego jeśli na wzbudzeniu napięcie = 0 to 12-0=12V więc na żarówkę idzie 12V i świeci. Po wzbudzeniu napięcie w obwodzie wzrasta do tego stopnia (przyjmijmy 12V) że napięcie na żarówce bliskie jest zeru (12-12=0V) i wtedy kontrolka gaśnie.
W sytuacji kiedy ładowanie jest kiepskie - napięcie w obwodzie wzbudzenia nie osiąga wymaganej wartości (przyjmijmy 12V) więc wtedy przez żarówkę płynie niewlki prąd i dlatego żaży się lekko.
tak mniej więcej to działa.

Przypadki szczególne -
Całkowicie BEZ OBCIĄZENIA (czyli alternator odłączony zupełnie) - jeśli wirnik ma dobry magnetyzm szczątkowy - jest zdolny do samodzielnego wzbudzenia się bez żadnego obcego źródła prądu.
Dlatego częstym błędem w diagnozie "domorosłych naprawiaczy" jest napędzenie alternatora BEZ OBCIĄŻENIA I BEZ ŹRÓDŁA PRĄDU i stwierdzenie że "daje 14V jest OK"...
BZDURA...

W takim układzie jest ok, ale w samochodzie tak nie będzie.
Dlatego JEDYNYM POPRAWNYM sposobem zdiagnozowania pracy alternatora jest napędzenie go przy połączeniu w NORMALNY UKŁAD PRACY, czyli obciążenie (np. żarówka 50W 12V) + akumulator + kontrolka ładowania.

Robiłem w tej kwestii wiele eksperymentów napędzając alternator silnikiem elemtrycznym i temat znam na wylot. Więc radzę udać się jednak do jakiegoś mądrzejszego szpeca od alternatorów...
 
 
macq
Gość
Wysłany: 2006-10-10, 13:42   

drogi magiku- owszem umiem i nie mace ludziom w głowach. Jesli sie nie znasz na 12V to co mi mozesz zarzucac? tak sie sprawdza obwód kontrolki. Moj problem polega na tym, ze mam zjarane diody i sugeruje, ze kolega Bartek też może tak mieć. Co w tym złego? ja cie nie rozumiem człowieku... Mechanicy są różni-gorsi i lepsi. Wiec wcale ten altek nie musi być dobry

wartborgini- wiem. Może źle sie wyraziłem o tym. Ale to nie wnosi nic do sprawy :)
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2006-10-11, 07:33   

sory że odbiegam od tematu Bartek
Macqu to weź się rusz i wymień sobie te diody i to własnoręcznie. Jak juz je naprawisz to zdobędziesz doświadczenie które będziesz mógł tutaj z dumą przekazać.
A takl to tylko p...sz trzy po trzy i forum zaśmiecasz
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 11