 |
CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0
|
|
łożyska[601] |
| Autor |
Wiadomość |
macq
Gość
|
Wysłany: 2005-06-03, 15:41
|
|
|
Witam!
Mam mały problemik. Tylne łożyska w moim trabie mają już bardzo ogromne luzy. Moje pytanie brzmi: Jak je wymienić i czy potrzeba do ich wymiany jakieś specjalistyczne narzędzia, czy tylko młotek i troche szczęścia?? Przy okazji jak mogę doraźnie zlikwidować na nich luz, żeby przy robieniu przeglądu nie wyszło, że koła się ledwo trzymają. |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2005-06-03, 21:05
|
|
|
No wiec podnosisz autko i odkrecasz beben, potrzebujesz klucza 36 chyba, albo 32 nie pamietam. Odkecasz srube i zdejmujesz beben razem z kolem. Nastepna czynnosc to odkrecenie amortyzatora i odkrecenie mocowania amortyzatora przy wachaczu. Tu moze narodzic sie maly problem bo :
a) sruby tak zardzewialy ze nie idzie idkrecic
b) po mocowaniu zostalo juz niewiele i amorki sie ledwo tzryamaja
c) ukreciles sruby
We wszystkich przypadkach uzyj fleksa z mala tarcza, odpiluj mocowanie i skombiuj nowe, po czym je przyspawaj (dopiero po wymianie lozysk). Jednak moze uda Ci sie je odkrecic Mnie sie nie udalo i okazalo sie ze amorki sa jeden urwany a drugi sie ledwie trzymal. Fleks i migomag rozwiazaly sprawe :-p Jest jeszcze jedno wyjscie na niesworne mocowania, mozesz je po prostu rozgiac jak juz odkrecisz od niego amortyzator.
Oki jesli uporasz sie z tym mocowaniem to nastepna czynnoscia bedzie wybicie tej oski z kola czy jak to tam sie zwie (bijesz mlotkiem i wyskakuje to od tylu, tylko bij przez cos bo gwint zniszczysz) i niezapomnij zdjac takiej gumowej klapki od tylu przy tym nieszczensnym mocowaniu amorka. Jak bedziesz mial fart to lozysko tylne wyskoczy razem z oska,a jak nie to musisz je jakos wybic poprzez jakis srubokret. Po wybiciu tylniego lozyskazabierasz sie za przednie, a w tym celu wyjmujesz simeringa nastepnie tzw pierscien segera (co jest dosc trudne bez odpowiednich narzedzi typu szczypce,a le ni martw sie ja wyjalek jakims szpikulcem i srubokretem). Jak juz to zrobisz to mozesz wybic lozysko, ktore wyjdzie przodem
Przecczysc tam wszystko i nastepnie postepuj tak: nabij nowe lozysko na oske i wloz (mlotkiem) na swoje miejsce od tylu (pamietaj o tym pierscieniu miedzy dwoma lozyskami, zeby go tez tam wsadzic) i zanim je wlozysz to wysmaruj to smarem do lozysk. Jak juz wbijesz to lozysko na swoje miejsce to wysmaruj drugie i wkladaj je od przodu jakims sposobem (byle nie wal mlotkiem bezposrednio w nowe lozysko). Jak juz wskoczy tam gdzie trzeba to zakladasz pierscien segera (latwiejsze niz jego zdejmiowanie :-p ) Sparujesz potem to jeszcze smarem i wkladasz nowy simering, tez nasmarowany . Na koniec montujesz mocowanie amortyzatora lub ewentualnie doginasz; i amortyzator przykrecasz. No i jeszcze te gumowa pokrywke zakladasz i tez ja smarem potraktuj. Zakladzasz beben i cieszysz sie nowymi lozyskami Z drugim kolem robisz to samo. Moze to wygladac skomplikowanie ale uwiez mi ze to latwa robota i jesli nie bedziesz miec klopotow z mocowaniem amorow i innych problemow natury podlej to jedno kolo powinienes zrobic w godzinke
To chyba wszystko jak cos niejasne to pytaj i sory za dlugasny post ale krucej sie nie dalo
Pozdrawiam =] |
|
|
|
 |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2005-06-03, 21:20
|
|
|
| Oj krocej napisalem przez "u zwykle", ale zenada :-p |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2005-06-03, 21:47
|
|
|
| Wielkie dzieki. Jak będe miał czas to się pobawię. Z amorami problemu nie będzie raczej, bo niedawno były wymieniane. Po prostu muszę to zrobić. Przy 80km/h tak nim telepie, że się jechać nie da.... |
|
|
|
 |
Michał & Ela
Gość
|
Wysłany: 2005-06-13, 23:04
|
|
|
Wymiane lozysk przerabialem juz 2 razy.
Podpowiedz 1- wsadz lozyska do zamrazarki na noc- beda latwiej sie nabijaly (troszeczke sie skurcza). Jak masz opalarke do drewna to przed wlozeniem lozysk podgrzej miejsce w ktorym maja one siedziec. To podpowiedzial mi Zbyszek i jestem BARDZO wdzieczny za te informacje (mimo ze z opalarki nie korzystalem
Podpowiedz 2- Duzo latwiej idzie wymiana jak zdejmiesz caly wachacz. Trzeba pamietac pozniej tylko o odpowietrzeniu hamulcow
Podpowiedz 3- najpierw zaloz zewnetrzne lozysko, pozniej zaloz ten metalowy pierscien ( tzw pierscien segera) a dopiero pozniej nabijaj wewnetrzne lozysko- pierscien bedzie blokowal zewnetrzne lozysko przed wysowaniem sie.
Jesli jeydyisy juy dlugo na roywalonzm loyzsku to licy sie z wymiana bembna i tego trzpienia. Na trzpieniu jest malutki klin co sie bardzo latwo urywa (przynajmniej tak jest w 1,1 a czy w 601... nie pamietam) i przez to mozesz miec problemy z odkreceniem sruby od piasty. Gdybys mial jakie sproblemy to pisz na PRV. Jak nienapotkasz zadnych problemow na drodze to powinno to Ci zajac ok godziny do 1,5
Pierwsze lozysko wymienialem 4 godziny (ech ta walka ze srubami zapieczonymi i przewodami hamulcowymi) a jak robilem to w 2 kole to zszedlem do 2 godzin
Pozdrawiam! |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2005-06-14, 06:24
|
|
|
| Miałem ukręcony trzpień, ale nadspawałem i jest dobrze |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|