|
Problem z rozruchem 601 |
| Autor |
Wiadomość |
Pontifex
Gość
|
Wysłany: 2005-02-19, 20:59
|
|
|
Witam, mam problem nie moge odpalić trabanta-
akumulator jest naładowany, rozrusznik kreci a mimo to nie zapali. Wykręciłem świece by sprawdzić czy jest na nich iskra ale wszystko jest w pożądku. Próbowałem go wziąść na hol ale również nic. Pewnie go zalałem no ale na hol powinien zapalić. A chciałem dodać że dzień wcześniej palił od kopa. Nie wiem co jest może pomożecie.
Pozdrawiam!! |
|
|
|
 |
Sebastian Kurantowicz (re
Gość
|
Wysłany: 2005-02-19, 21:42
|
|
|
| a masz paliwo w gazniku? moze jakis paproch Ci wpadl i zatkal dysze. Ja tak mialem. Pomogl cpn ze sprezarka. |
|
|
|
 |
Pontifex
Gość
|
Wysłany: 2005-02-19, 22:08
|
|
|
| Powiem Ci że to całkiem możliwe bo w ten dzień co odpalał jeszcze normalnie to jeździł na końcówce paliwa. Ale skoro zalewają sie świece to bęzyna musi się dostawać do komory silnika więc chyba przelatuje przez gażnik... |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2005-02-19, 22:14
|
|
|
"zalane" świece najlepiej wykręcić, wypalić i ponownie wkręcić.
W zalanych świecach iskra jest słaba i najczęsćiej przeskakuje po izolatorze, a nie między elektrodami i silnik nie chce zapalic.
Warto mieć zapasowy komplet sprawnych świec.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Pontifex
Gość
|
Wysłany: 2005-02-19, 23:08
|
|
|
Świece wykręciłem i wyczyściłem po czym założyłem na nie kapturki i zakręciłem rozrusznikiem i iskry były na obydwuch świecach więc to nie z tym jest problem. Wina muśi tkwić w czymś innym...
Pozdrawiam!! |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 04:02
|
|
|
....., ale pod ciśnieniem między elektrodami świecy iskry może nie być, bo przeskauje po izolatorze do masy, lub wcale jej nie ma.
Jeśli uważasz że świece masz sprawne, a silnik nie pali - kup samostart, może zapali.
Jak samostart nie pomoże to kup nowy komplet świec i zobaczysz jak pięknie silnik się uruchomi.
PS
jesli masz zapłon elektroniczny to mozesz go łatwo uszkodzić jak świece nie będą miały dobrego kontaktu z masą.
Wiele razy przerabiałem opisany przez Ciebie problem i w 99,9 % były to świece. Po dokładnym oczyszczeniu (wypaleniu) świec, silnik uruchamiał się bez problemu. Przy okazji zapytam: - czy masz odpowiednie świece? Czy świece nie mają nadmiernego przebiegu? Pamiętaj swiece zapłonowe nie są wieczne.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Pontifex
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 09:43
|
|
|
| Prawde mówiąc to nie wiem jaki te świece mają przebieg. Zapłon owszem mam elektroniczny a instalacja jest już na 12 V. Według mnie to będzie problem albo właśnie ze świecami albo coś z gaźnikiem czy możliwe jest ze się poprostu zatkał, a może jest nie odpowiedni poziom paliwa w gaźniku???? |
|
|
|
 |
Stanisław Kudyba
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 10:03
|
|
|
"Zalane"świece łatwo poznać bo są mokre i czarne
Piszesz że iskry są na obu świecach a świece są zalane Jedyna rzecz jaka mi przychodzi do głowy to że iskra jest w nieodpowiednim momencie(nie wtedy gdy tłok jest w górze)
Przy elektronicznym zapłonie Ci nic nie podpowiem Ja jeżdziłem na "mechaniku"
Jeśli jednego dnia palił a drugiego ni w ząb to byłbym za zapłonem
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 11:47
|
|
|
Jeszcze dodam:
- zalane świece jak wyschną to też nie daja prawidłowej iskry.
Nie zagłębiając się w zawiłości chemii i fizyki, na izolatorze świecy utworzy się powłoka przewodząca prąd. Dopiero odpowiednia temperatura powoduje że swieca się oczyszcza. Świeca powinna mieć odpowiednią ciepłotę do warunków pracy. Zauważ że świece różnią się miedzy sobą, gdyby to było obojętne to wystarczyby jeden rodzaj świec do wszystkich silników.
Upierałbym się przy zamianie (wymianie) świec. W ten prosty sposób wyeliminujesz jedą niewiadomą.
Jak mówisz że świece są zalane to znaczy że silnik dostaje paliwo, ale jego nie spala.
Przed wkręceniem nowych świec zamknij kranik i zakręć rozrusznikiem, przytykając palcem otwory świec w celu wydmuchania nadmiaru paliwa z karteru.
W poczatkowym okresie silnik odpalaj bez gazu i bez ssania. Jak strzeli chociaż raz to wtedy włącz ssanie i uruchamiaj. Jednak nie za długo bo znowu zalejesz świece.
Na zakończenie przydługiego tekstu dodam że jak dłużej będziesz kombinował nie podstawiając na próbę sprawnych elementów to możesz w efekcie końcowym uszkodzić sobie "elektronika" o ile już tego nie zrobiłeś. Koszt nowych świec jest niewspółmierny do komfortu i spokoju właściciela auta.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Pontifex
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 14:15
|
|
|
Ok wielkie dzięki za wszelkie rady spróbuje i wymienie świece.!! Jeśli dalej będą problemy napewno napisze...
Pozdrawiam!! |
|
|
|
 |
Pontifex
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 14:19
|
|
|
| Aha a jakie świece będą najlepsze???? |
|
|
|
 |
Stanisław Kudyba
Gość
|
Wysłany: 2005-02-20, 20:35
|
|
|
| Ja jezdziłem na Iskrach 80-kach i grało(zima lato) |
|
|
|
 |
|
|