|
czy rozebrać silnik? |
| Autor |
Wiadomość |
Walker
Gość
|
Wysłany: 2002-11-12, 10:27
|
|
|
Kolejna sprawa. Fura (601) stala 6 lat pod chmurką, silnik 300 km temu mial kapitalke tyle ze minelo wlasnie 6 lat od tego czasu. ręką wiatrakiem da sie pokręcić choc jak na mój gust to dość ciężko ale to może dlatego że sprężanie trzeba pokonac. I tu nasuwa sie pytanie: rozbierac silnik przed odpalaniem czy nie? Czy jak podłącze aku , zaleje wache i zakręcę to moge mu jakąś krzywde zrobc? Jednym słowem co zrobic by go uruchomic po tym przestoju a za bardzo sie nie narobic. a jeśli trzeba rozbierać to czy jest tam coś skomplikowanego, co może sprawic potem przy skladaniu problemy? Jakies klucze dunamometryczne, te sprawy.
[%sig%] |
|
|
|
 |
Walker
Gość
|
Wysłany: 2002-11-13, 22:47
|
|
|
eee. nikt sie nie zlituje? I need help.
[%sig%] |
|
|
|
 |
Paweł Filipczak
Gość
|
Wysłany: 2002-11-14, 00:32
|
|
|
Wykrec swiece, wlej setke miksolu do kazdego z cylindrow i postaw na noc. nastepnego dnia zakrec wiatrakiem i posluchaj czy cos nie trze (np przez otwory po swiecach). Po przekreceniu wlej setke oleju do gaznika (2 setki) i cylindrow i znow postaw na noc. Po tym, mozesz nastepnego dnia smialo odpalac. Tyle, ze bedzie ciezko zanim olej przepalisz.
[%sig%] |
|
|
|
 |
|
|