 |
CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0
|
|
[T-601] Pryka i pryka???? o co chodzi???? |
| Autor |
Wiadomość |
ROSO
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 14:17
|
|
|
Witam wszystkich!!!
Ostatnio na forum dużo się wydarzyło, nie wiem jak to wyjaśnić, ale zwróćcie uwagę na to , że wielu z Nas ma kłopoty z samochodami typu: strzela, zgrzyta, charczy i piszczy.... - no niebywałe...
Postanowiłem, że i ja nie będę gorszy, a co mi tam, z początku chciałem ukryć wady swojego samochodu ale teraz to zaszaleję po całości....
Słuchajcie mnie uważnie .....
Jak zapalę silnik to mi gdzieś tam z przodu pod maską poprostu pryka..... ale nie pryka tak normalnie, jak każdy inny samochód, to tak jakby Wieeeelkie Ordynarne niekończące sie pierdnięcie zmieniające barwę tonu co kilka sekund, próbowałem macać, czy nie ma jakiś przedmuchów - to się poparzyłem, próbowałem wąchać czy aby nie śmierdzące te pierdy.... a tam nic, zupełnie jakby wszystko było OK, ale wciąż pierdzi ordynarnie skubaniec!.....
Pojechałem z tym problemem do znajomego, on też powąchał pomacał, poparzył się rozłożył ręce i powiedział mi że on nie wie co to może byc. Trochę się tym wszystkim podłamałem, no bo w końcu przez takie pierdzenie to się może kiedyś komuś coś stać -tak myślę.
Dobrze że znajomy miał telefon do jednego ziomala co wie o tym wszystko, przyjechał po godzinie .... i też słucha zadziwiony no pierdzi! -tak mi odpowiedział. To ja mu na to, że to już zauważyłem. Zaczeliśmy razem szukac przyczyny - w końcu co 3 tęgie łby to nie jeden. Po 2 godzinach totalnebgo pierdzenia przestało... i nikt nie wiedział dlaczego, dopiero po kilku sekundach uzmysłowiliśmy sobie że benzyny zabrakło. Zatankowaliśmy z kanistra 2l. benz i dalej.... pierdzi w niebogłosy..... załamałem się jeszcze bardziej, w sumie to już nawet postawiłem krzyżyk na tym wszystkim, ale została ostatnia deska ratunku - znajomy mechanik.
Kurna!!! Panowie!!! co fachowiec to fachowiec... a jak!!!,
popatrzył buchnął dyma i rzecze w te słowa: "Jureczku....bo to co tak pierdzi - to silnik" - no i facet mnie totalnie uspokoił.
I tak sobie teraz siedzę w bujanym fotelu pod kocykiem, przy herbatce i w kapcioszkach i tak myślę
Ja pierniczę, jak dobrze wiedzieć że to silnik tak ordynarnie PIERDZI, - a nie ja pod tym kocem, tylko nie wiem dlaczego moje kapcioszki odjechały..... - chyba wstanę i otworzę okno.....
Pomóżcie !!!
....no nie mogę dosięgnąć lufcika |
|
|
|
 |
Michał Olejniczak
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 14:23
|
|
|
Na giełdę ;D
;o))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) |
|
|
|
 |
Zbyszek 601delux
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 14:26
|
|
|
| zdejm ta blache z silnika, i zobacz, macanie nic nie da |
|
|
|
 |
Grzegorz Zalewski
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 14:35
|
|
|
heheheh a tak powaznie wczoraj jade i nagle dzwiek jakby sprezenie na glosnikach (absolutnie to nie bylo to) i piszczal i kuna myslalem ze mam omamy jakbym jechal sam (brzmialo to jakby statek matka przywolywal mnie albo co) heh sytuacja powtorzyla sie ze swa razy. Kobiota stwierdzila ze to zabrzmialo jakby metal ktos boszowka pojechal ale to nie oddaje ani krzty tego dziwku. Heh No doiero klin nie no ??
Roso nmoj nie dosc ze pierdzi to mu jeszcze wali spod machy hehehehhe |
|
|
|
 |
Kaszub Gdynia
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 14:42
|
|
|
"Bo ona lubi sobie podczas tego pryknąć..."
I to NIC ŚMIESZNEGO :)))))))))))) |
|
|
|
 |
Zbyszek 601delux
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 14:52
|
|
|
Na wygnaniu w miescie Lodzi,
Gdzie nawet bieganie psom szkodzi... |
|
|
|
 |
gonzo
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 14:53
|
|
|
najwyrazniej tak byc musi
"woda mi sie leje... i musi sie lac......praw fizyki pan nie oszukasz" |
|
|
|
 |
gonzo
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 16:03
|
|
|
| ROSO moze musisz zakupic antyprykator? |
|
|
|
 |
GrzegorzB
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 16:14
|
|
|
heheheh a tak powaznie wczoraj jade i nagle dzwiek jakby sprezenie na glosnikach (absolutnie to nie bylo to) i piszczal i
To napewno wspomaganie kierownicy!!
;))))))))))))))))))))))
hahahahaahaha |
|
|
|
 |
Zbyszek 601delux
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 16:17
|
|
|
| Moze rozjechales kota? |
|
|
|
 |
gonzo
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 16:20
|
|
|
| albo klimatyzacja |
|
|
|
 |
Koba
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 19:24
|
|
|
| nie, to zawory. Zawory wylotowe się rozregulowały i hałasują. Wiem, bo w moim 601 mam to samo. Jak włączę silnik to pryka, raz w jednym cylindrze, raz w drugim, tak na zmianę i z wysoką częstotliwością. To na pewno zawory wylotowe, bo wlotowe nie pyrkają, tylko klekoczą. musisz zmienić stację, gdzie ON tankujesz to pomoże. |
|
|
|
 |
Koba
Gość
|
Wysłany: 2003-12-17, 19:26
|
|
|
" ..a ta winda to w górę jedzie?
...a co ma jechać, w boook? ..."
to była reklama? |
|
|
|
 |
Gizmo
Gość
|
Wysłany: 2003-12-18, 01:53
|
|
|
| "Zawsze drugi. Nawet jak byłem pierwszy czułem sie jakbym był drugi..." :) |
|
|
|
 |
ROSO
Gość
|
Wysłany: 2003-12-18, 09:39
|
|
|
No dobra Panowie !!!!
Oto minął wczoraj kolejny dzień mojego ROZPIERZIANEGO silnika, wczoraj to jechałem sobie z pracy moją cudowną maszyną .... i tu nagle MEGA PIARD z wrażenia głową zasunąłem w sufit.... i sam o mało co się nie zesrałem...hmmm... takie było przeciążenie!!!! chłopaki, najechałem na MEGA DZIURWĘ..... dobrze że koło nie odpadło, z resztą.... czego tu się dziwić, w końcu żyjemy w tym cudownym kraju, gdzie każdy jeździ jak Alberto Tomba czyli slalom gigant między dziurami w asfalcie.
Całkiem nie tak dawno byłem za granicą (za tą zachodnią;-)) i zauważyłem że niektórzy z naszych to jeszcze przez kilkanaście kilometrów po przejechaniu granicy nie mogą zapomnieć o slalomie... Tak nas tutaj w Polsce zaszczuli tymi rewelacyjnymi drogami, ale to jeszcze nie koniec... otóż Polak za granicą to jest równie mądry jak u nas w kraju - dobrze wie, że na prawym pasie są koleiny więc nie próbuje nim jechać, co gorsza jedzie tym polonezem 90km/h jak prima balerina na lewym skrajnym i zdziwony dlaczego za nim wszyscy trąbią.... Z resztą sam nie wiem co jest lepsze... czy to że jedzie lewym i nie ma siły żeby zjechał na prawy, czy jak jedzie prawym i co rusz buja się tak jakby jechał w 10-cio centymetrowych koleinach.... z przyzwyczajenia...rzecz jasna. Wygląda to mniejwięcej tak jak Szerlok Holmes skradający się z lupą tu i tam.... nie wiadomo czy zmieni pas, czy zjedzie na pobocze....
no i oczywiście PRYKA
....... |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|