|
bembny w 601 |
| Autor |
Wiadomość |
Michal & Ela
Gość
|
Wysłany: 2004-03-15, 17:28
|
|
|
Sorry ze zakladam nowy watek do tak blachej sprawy...
Jak sciagnac bembny w 601?? Chodzi o przód Probowalem dzis dokonac tego "wyczynu" ale poleglem. Jest tam taka 1 sróbka, która nalezy wykręcic. Zrobilem to. Obok sa takie szczeliny- myslalem ze metada jak w maluchu- srubokręt, młotek, 30 minut nawalania i sie sciagna... ale nic... Co jeszcze nalezy zrobic?? Czy dalej sa jeszcze jakies pułapki przy wymianie szczęk??
PozDDRawiam! |
|
|
|
 |
Maciek Chybiński
Gość
|
Wysłany: 2004-03-15, 18:27
|
|
|
Z tego co pamietam to w warsztacie z forda sciagami i w taki sposob:
Wziol mlotem i napierda***ł po bebnie i od powoli odskakiwal tylko potem uwazaj na szczeki :)
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2004-03-15, 18:36
|
|
|
Napie.....anie młotkiem po bębnie skończy się jego zwichrowaniem. Tak samo można pokrzywić piaste.
Jak nie da się ściągnąć samego bębna to odkręć śróbę na piaście i ściągnij razem z tym. I MŁOTEK UŻYWAĆ TYLKO DELIKATNIE, DO OPUKIWANIA!!!! |
|
|
|
 |
Maciek Chybiński
Gość
|
Wysłany: 2004-03-15, 18:59
|
|
|
Chcialem sprostowac ze nie walic jak mlotem pneumatycznym ale tak mocniej bo uderzanie jak bys gwozcik w deske wbijal to nie da zadnego efektu :)
Pozdrawiam :D |
|
|
|
 |
guma_
Gość
|
Wysłany: 2004-03-15, 21:40
|
|
|
| U mnie mimo duzego wieku Trabancika nie ylo problemu z bebnem, srubokrecik i zszedl bez problemy ale piasta no i tu wlasnie jest pulapka :) jak masz wiekowe autko i/lub nei masz sciagacza to bedzie problem ze zdjeceim a co za rtym idzie zmudna zabawa ze sprezynkami i samoregulatorami (przynajmniej u mnie, jak zdjolem beben to sie wszystko posypalo ) ogolnie hamulce banal ale jak nie zejdzie piasta to Ci wspolczuje :) ja juz mam to naszczescie za soba :D pozDDRawiam |
|
|
|
 |
Drożdżu
Gość
|
Wysłany: 2004-03-15, 23:45
|
|
|
Mchał & Ela popytajcie wśród warszawskich trabanciarzy może ktoś ma ściągacz i wam pożyczy!!! Bez ściągacza to nie jest takie proste!!!
powodzenia |
|
|
|
 |
guma_
Gość
|
Wysłany: 2004-03-15, 23:59
|
|
|
| Nie no mozna bez sciagacza (u mnie nie zeszlo nawet ze sciagaczem) ale dwa dni roboty murowane i uwaga tylko dla ludzi ze stoickim spokojem, osobiscie odradzam. |
|
|
|
 |
Grzesiek N.
Gość
|
Wysłany: 2004-03-16, 07:37
|
|
|
| A da się po zdjęciu tego starszego bebna na ściągacz założyc ten nowszy? |
|
|
|
 |
guma_
Gość
|
Wysłany: 2004-03-16, 18:55
|
|
|
| sciagacz to taki przyrzad sluzacy do zdejmowania, na niego sie nie zaklada :) |
|
|
|
 |
blaz
Gość
|
Wysłany: 2004-03-16, 18:57
|
|
|
| ja pozyczyłem ściągacz od znajomego-ściągacz gigant z żeliwnej(chyba) rury od zasuwy w zaporze:)) ważył jakieś 25kg i nic nie mogło stawić mu oporu. Ale wcześniej robiłem ze znajomym ściągacz wg instrukcji jaka jest w książce obsługi trabiego, ale niestety złamał sie (pare razy). CZego tam jeszcze nie było: 3 dni-walenia młotem, opalania, opukiwania itd.. nie mówie o przekleństwach.. |
|
|
|
 |
|
|