|
[1,1] cos piszczy, ale co....1.1?? |
| Autor |
Wiadomość |
Piotrek_dM
Gość
|
Wysłany: 2004-02-11, 11:05
|
|
|
cholera cos mi piszczy pod maska.zaczyna piszczec tak przy predkosci ok.40km/h i jest to taki cinki pisk, raz cichszy raz głosniejszy...
wyminilem pasek klinowy, ale nie pomoglo.
czy ktos mial cos takiego??co to moze byc?? |
|
|
|
 |
Piotrek_dM
Gość
|
Wysłany: 2004-02-11, 11:13
|
|
|
| acha dodam jeszcze ze przez ostatnie 2 dni(jak zaczoł piszczec) jak rano go odpalam to przez kilka minut sieci mi sie kontrolka od ładowania akumulatora,potem gasnie kontrolka, moze to alternator siada?? |
|
|
|
 |
qba_601
Gość
|
Wysłany: 2004-02-11, 11:55
|
|
|
prawdopodobnie alternator daje pupy.. wiec panie mimo zimna tza go zdiomsc i rozebrac na czynniki pierwsze wziomsc do reki elektrosol i szczoreczke mala, oraz lutownice przeczyscic wszystkie styki przelutowac polaczenia na nowo , wyczyscic po raz kolejny wszystko sprawdzic lozyska ewentualnie wymienic .. wszywstkie konektorki [ zawne tez wsuwkami ] przetrzec papierkiem sciernym i zlozyc spowrotem , oczywiscie wszystkie polaczenia kabelkoow te na srubki potraktowac elektrosolem i dokladnie oczyscic ..
jesli masz miernik to posprawdzaj diody i uzwojenia, |
|
|
|
 |
bipi78
Gość
|
Wysłany: 2004-02-11, 12:35
|
|
|
| ja stawiam na łożysko :) |
|
|
|
 |
blaz
Gość
|
Wysłany: 2004-02-11, 15:44
|
|
|
| no i oczywiście koniecznie wsypać pod maske trutke na myszy lub ew. łapke, można też kota przywiązać-jak kto woli, bo to nie musi byc wcale alternator... |
|
|
|
 |
Piotrek_dM
Gość
|
Wysłany: 2004-02-12, 08:16
|
|
|
wlasnie to nie jest alterantor...
wczoraj zostal rozebrany, przeczyszczony, łożysko wymienione i jaki egekt - dalej piszczy. zminilo sie tylko to ze teraz piszczczy jak jest zimny, gdy sie rozgrzeje przestaje...
zastanawiam sie nad łożyskami z przodu, bo moe trzeba je nasmarowac, co o tym sadzicie?? |
|
|
|
 |
Luker
Gość
|
Wysłany: 2004-04-18, 22:16
|
|
|
| A ja mam taki problem , otoz alternator tez piszczy , jak u kolegi . Tylko , ze u mnie jest troche fajniej i ciekawiej , bo jak sprawdzalismy , alternator daje jakies 11V i przy obrotach rzedu 3500/min dostaje czkawki , bo elektrozaworu na gazie sie zamykaja. Powiedzcie co to jest bo mnie juz qr...a bierze . Wqrzające i juz nie chce tak jezdzic , a wydaj 200 pln na elektryka tez mnie nie urzadza. Dodam ze piszczenie jest caly czas, ale kiedy obroty wzrastaja piszczenie staje sie coraz glosniejsze ! Regulator , szczotki , diody, wirnik ? Jak zaczne wymieniac to lepiej nowy kupic , wiec prosze o konkretne odpowiedzi . Pozdrawiam ! |
|
|
|
 |
Luker
Gość
|
Wysłany: 2004-04-18, 22:18
|
|
|
| Musze dodac oczywiscie , ze wieczorkiem i w nocy , jak mam swiatla wlaczone to zarzy sie lampka aku i przy rannym odpalaniu czuje ze akumulator dostaje w tylek , bo nie kreci jak dawniej ! No i to chyba wszystko . |
|
|
|
 |
Piotrek_dM
Gość
|
Wysłany: 2004-04-19, 13:26
|
|
|
hymm u mnie to chyba nie byl problem z alterantorem...(chodz jego konserwacja sie na pewno przydala)
poprostu zaczolem z rana w zimie jezdzic dluzej na benzynie(przelanczalem na gaz dopiero po kilku km) i przestalo piszczec;)
u ciebie to najprawdopodobniej wina alterantora, ale ja az tak bardzo sie na tym nie znam, tak wiec niech wypowiedza sie lepsi odemnie;) |
|
|
|
 |
miedelnica
Gość
|
Wysłany: 2004-04-19, 18:51
|
|
|
| 200pln za elektryka?!? kup za 100 używany altern. w dobrym stanie i korzystaj z życia! |
|
|
|
 |
Papryczka2003
Gość
|
Wysłany: 2004-04-19, 19:00
|
|
|
| znam kolege który pracuje w firmie naprawiajacej alternatory i rozruszniki który dorabia po godzinach za 50 zł robi generalny remoncik alternatora wszystkie łozyska etc... piaskuje obudowe alternatora maluje na nowo wiatraczek wyglada to jak nowe ze sklepu |
|
|
|
 |
|
|