Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
[technika jazdy] miedzygaz i inne
Autor Wiadomość
guma_
Gość
Wysłany: 2004-04-28, 00:26   

witam przegladalem sobie ostatnio jedno z for i znalazlem posta link pisze tam miedzy innymi o miedzygazie, prosilbym o lopatologiczne wytumaczenie jak to zrobic bo z tego co zrozumialem to moze sie przydac w pewnych sytuacjach, jak mozecie napiszcie cos o technice jazdy, napewno jest wiele wyprobowanych sposobow na polepszenie bezpieczenstwa w niebezpiecznych sytacjach, jakies sposoby wyjscia z opresji :), podzielcie sie swoim doswiadczeniem a napewno niejednym sie przyda DDR
 
 
Koszar
Gość
Wysłany: 2004-04-28, 06:07   

bezpieczeństwa to to nie polepsza , jedynie odciąża synchronizatory , a swoją drogą nie wydaje mi się żeby na rajdach było powszechnie stosowane używanie międzygazu bo niema nato czasu.A polega to na tym przy redukcji np. 3 na 2 naciskamy sprzęgło i dajemy na luz, puszczamy sprzęgło dajemy gazu,znów sprzęgło i włączamy.
 
 
Koszar
Gość
Wysłany: 2004-04-28, 06:08   

dwujke.
 
 
Michał Zawada
Gość
Wysłany: 2004-04-28, 11:36   

W technice rajdowej stosuje się międzygaz bardzo często. Nie ma problemu ze znalezieniem na to czasu, wręcz przeciwonie, dzięki temu manewrowi skraca się czas redukcji biegu. Dzięki tej technice [innej niż opisuje Koszar, bo opisuje technikę podwójnego wysprzęglenia] można bardzo intensywnie hamować silnikiem nie niszcząc synchronizatorów. Sam używam tej techniki [należy do tego przerobić kształt pedału gazu] do redukowania biegów w trakcie hamowania. Rajdować oczywiście można, ale zwieksza to też bezpieczeństwo w normalnym ruchu: 1. hamujemy silnikiem [odciażamy główny układ hamulcowy], 2. możemy wcześniej włączyć bieg [nie musimy czekać na to, aż zadziałają synchronizatory - a te są bardzo wolne] co pozwala cały czas kontrolować samochód w ruchu [mało momentów, kiedy auto jest bez włączonego biegu - na dodatek wcześniej włączony bieg, przy redukcji, powoduje, że dzięki temu, iż obroty są wysokie pozwalaja uzyskać aucie dobre przyśpieszenie]. Technika: cała zabawa polega na wysprzęglaniu lewą nogą, hamowaniu prawą noga i równoczesnym dawaniem gazu krawędzią [lub np. piętą - to zależy od preferencji kierowcy i od ustawienia pedałów] prawej stopy. Gaz wciśnięty krawędzią stopy musi być bardzo precyzyjnie dozowany - powinno być go tyle, aby zwiększyć obroty do wartości jaka byłaby, gdyby już był włączony bieg, który mamy dopiero włączyć! Trochę to pokrętne, ale działa. Technika ta jest dosyć trudna, wymaga wielu godzin ćwiczenia, ale jest spokojnie do opanowania. Sukcesem są dobrze ustawione pedały. Przy nauce, silnik bardzo często wyje wniebogłosy, przechodnie i inni kierowcy będą przygladać się uczącym z zainteresowaniem - wynika to z tego, że ciężko precyzyjnie hamować i kontrolować gaz tą samą nogą. Jest jeszcze technika hamowania lewą nogą, ale to już służy do czego zupełnie inego...
 
 
Heniu Portier
Gość
Wysłany: 2004-04-28, 13:56   

~Ale tobie jako kierownikowi 601 nie wolno hamowac silnikem!!!!
Pamietaj o tym,cfajtakty nienawidza tego...
 
 
Apostoł
Gość
Wysłany: 2004-04-28, 16:35   

Może mnie ktoś oświecić dlaczego nie można hamować 601 silnikiem, czy przez to np. zużywa się szybciej wał lub cierpią na tym łożyska ?
pozDDRowionka
 
 
S de Luxe
Gość
Wysłany: 2004-04-28, 17:14   

W skrucie: jak hamujesz silnikiem w cwajtakcie to nie masz smarowania a cheba nie chcesz zatrzeć motoru?
 
 
Norbert
Gość
Wysłany: 2004-04-28, 18:23   

Bardziej zrozumiale to wygląda to tak.

Hamując silnikiem odcinasz dopływ paliwa a z nim oleju do smarowania czyli mieszanki i wtedy silniczek nie ma smarowania i jest możliwość że się zatrze!!!!
 
 
Michał Zawada
Gość
Wysłany: 2004-04-30, 00:32   

Co do odcinania paliwa, to nie do końca jest tak, że nie ma go wogóle. Ciśnienie w kolektorze dolotowym jest na tyle niskie [a nawet bardzo niskie], że paliwo [w ilości ciut większej niż na wolnych obrotach] dostaje się do silnika. Jak widać silnik jest smarowany cały czas, tylko gorzej. I jeszcze jedno: smarowanie jest najbardziej potrzebne w chwili kiedy silnik wydziela bardzo dużo ciepła, czyli kiedy normalnie pracuje [przyśpieszanie], a nie w chwili, kiedy działa jak pompa o niskiej sprawności [hamowanie silnikiem]. Moje rozmyślania na temat hamowania 2-taktem: nie zabija ono silnika, a już na pewno nie od razu. Zobaczę u siebie ile wytrzyma silnik, bo właśnie tak hamuję. Jeszcze jedna ważna sprawa: dając międzygaz, daję silnikowi sporą dawkę oleju, później hamuję silnikiem, później znowu międzygaz [czyli znowy szpryca z mieszanki] i bieg w dół. Nie jest silniczkowi wcale tak źle :) Jeżdżę też bardzo wysilonym motocylkem 2-taktem [60KM z 250cm3] i jest to noramlne zachowanie w czasie jazdy. Jeżdżę tym potworem także w górach, gdzie na długich, stromych, technicznych zjazdach hamuję silnikiem. W takim wypadu, co jakiś czas wysprzęglam i kilkakrotnie, szybko przegazowywuję maszynkę, aby smarowanko nie ustało. Konkluzja moja jest taka: hamujcie silnikiem, tylko miejcie świadomość jak to wszystko działa i stosujcie triki pozwalające silniczkowi pracować w dobrych dla niego warunkach :)))
 
 
...:HeniuPortier:...
Gość
Wysłany: 2004-04-30, 12:07   

Moj trabant nie cierpi hamowania silnikem....robi wtedy ughhhhh.....uuugggghhhhhh...uuuugh......i szarpie niemilosiernie...tak wiec nie widze sensu hamowania silnikem,moze tylko moj cfajtakt tak ma???
 
 
Norbert
Gość
Wysłany: 2004-04-30, 17:27   

Oczywiście że tylko dwusów chociaz w niektórych autach da się zauważyć niektóre odruchy ale nie powinny one mieć miejsca. U mojego taty w Vectrze po zdemontowaniu katalizatora i wstawieniu tam rury gdy się hamuje z 3 tys obr. fajnie strzela tyko nie tak głośno tylko tak subtelnie:D:D
 
 
Norbert
Gość
Wysłany: 2004-04-30, 17:28   

A jak u ciebie heniu z kompresją???
 
 
picia353
Gość
Wysłany: 2004-05-01, 00:10   

michał proponuje rozebrać silnik tego motorka i luknąć na wał na chyma jest łozyskowany i jakieś średnicy są panewki...
wiez mi nie przypomina to konstrukcji wału w trabie
wniosek nie porównywać:P
nie chamować silnikiem w trabie(chyba ze ktoś sprawdza po jakim czasie zatrze wał lub cylindry)
 
 
Michał Zawada
Gość
Wysłany: 2004-05-01, 00:40   

Nie ma dwóch zdań: TECHNOLOGIA JEST CIUT INNA ;)
 
 
Radecki
Gość
Wysłany: 2004-05-04, 10:40   

Jeżdżę też bardzo wysilonym motocylkem 2-taktem [60KM z 250cm3]-Ja tez jezdze 250 cm3 tylko, ze mam az 18KM i podobnie jak w 601 musze mieszac paliwo z olejkiem,a za ciebie bankowo robi to dozownik, ktory podaje olej bezposrednio na wal i do tego jest sterowany obrotami walu. Po zamontowaniu dozownika w zweitakcie mozna hamowac silnikiem jak ta lala.:)
P.S. Te 60 KM to w czym? RG, czy jakas wloszczyzna?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 13