|
Trabant sie zapalil!!!! |
| Autor |
Wiadomość |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2005-06-01, 13:07
|
|
|
A wszystko przez moja glupote.Wracalem z ranca z imprezy z kolesiami i nagle czuc benzyne(jechalem na lpg).No to po hamplach i wychodze z kolesiem , ktory pije browara.Otwieram maske, a ze bylo ciemno to podswiecilem sobie zapalniczka na wysokosci ok. 30 cm nad silnikiem gdy nagle silnik stanal w metrowym ogniu!!!Ja w panice (a wracalismy lasem ok. 3 rano) łapami nabralem ziemi zeby zasypac ogien ale zamiast ziemi to kupa lisci sie nabrala to wyrzucilem to z powrotem i zaczalem dmuchac ale jak dmuchnalem raz to jeszcze gorzej wiec polecialem po kluczyki i trzesacymi lapskami szukam kluczyka od bagaznika i slysze jak koles sie drze ze pali sie na maksa i nie wie co zrobic a ja drzacymi rekami nie moge trafic po ciemku do zamka w bagazniku.Otworzylem bagaznik i szukam gasnicy(gdzies tam powinna byc) i nagle olsnienie :drę sie na caly glos: PIWO LEEEJ!!!!!!Slysze syyyk i nagle ciemno sie zrobilo(bo ogien zgasl) ale ja juz z gasnica pędze i szukam zawleczki pieprzonej(co jeszcze z 20 s trwalo) i chlas piana na silnik az sie bialo w lesie zrobilo.Patrzymy na siebie i mowie:daj fajke...Spalilem faje i patrze co sie stalo w ogole.A tu przewod paliwowy spadl z pompy paliwowej i podczas jazdy na gazie podawala paliwo centralnie pod maske na silnik ( a ja glupi z zapalniczka....)Heh...Ale najwazniejsze, ze Trabek zapalil od razu.
A na drugi dzien zajrzalem pod maske a tam bialo jak w zimie i kable od gaznika prawie wszystkie zjarane.2 godziny izolowania i po sprawie.
P.S. Gasnice zawsze miejcie na wierzchu i zobaczcie wczesniej gdzie ma zawleczki itd.
Pozdrawiam wszystkich piromanow i strazakow!! |
|
|
|
 |
kebi
Gość
|
Wysłany: 2005-06-01, 13:18
|
|
|
Masz szczęście że w sumie nic się nie stało.
Co do gaszenia - jeśli masz gaśnicę proszkową to NIGDY nie celuj w ogień, tylko ponad ogień. Przepytałem ostatnio strażaków jak poprawnie gasić auto. Uchylasz maskę ( W ŻADANYM PRZYPADKU NIE OTWIERAĆ SZEROKO ! ) i jeżeli masz typową proszkową gaśnicę samochodową to celujesz nią do góry, tak żeby proszek odbijał się od maski i spokojnie opadał z niej na ognień.
Pozdrawiam - Grzesiek |
|
|
|
 |
wally
Gość
|
Wysłany: 2005-06-01, 17:47
|
|
|
| no to niezłego stracha mialeś, a tak swoją stroną to te gaśnice i tak są w stanie zgasić tylko niezaduży ogień, ale grunt że trabik ocalał :) |
|
|
|
 |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2005-06-01, 22:34
|
|
|
Szczerze?
Zanim znalazlem gasnice i sie kapnalem jak ja obsluzyc to juz wszystkie kable by splonely.Na szczescie zacząlem sie drzec zeby koles browarem gasil i to wlasnie uratowalo cala sytuacje!
Jak podlecialem z gasnica to sie juz prawie nie jaralo... |
|
|
|
 |
bartek/jastrząb
Gość
|
Wysłany: 2005-06-02, 11:57
|
|
|
Browar Rulez!:D
przyjaciel człowieka |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2005-06-03, 17:48
|
|
|
a wszystko przez to że te debile gazowcy montują zawór benzyny za pompą blokując obieg paliwa. I wtedy robi się ciśnienie które powoli ale skutecznie wypycha kruciec mosiężny, aż w końcu wypadnie... mi wypadł dwa razy.
W końcu przerobiłem tak, że zawór dałem tuż przed gaźnikiem na wężu który biegnie od zbiorniczka przelewowego do gaźnika. Takim to sposobem paliwo ma stały obieg tak jak gdyby silnik pracował na benzynie, niema żadnych nadmiernych ciśnień, a benzynka jest skutecznie odcięta...
I pompa nie cierpi i paliwo ma stały obieg, no i jest bezpiecznie.
polecam takie rozwiązanie. |
|
|
|
 |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2005-06-03, 21:17
|
|
|
Witam!
Faktycznie dobry plan wartborghini.Bo ja myslalem zeby zawor dac przed pompa ale ponoc takie rozwiazanie rozwalilo by ja b.szybko ale Twoj patent jest niezly.Jutro z rana zobacze pod maske i oblukam.
Pozdro! |
|
|
|
 |
Paweł
Gość
|
Wysłany: 2005-06-05, 10:53
|
|
|
| A nie prościej elektrycznie pompkę odciąć? |
|
|
|
 |
kebi
Gość
|
Wysłany: 2005-06-05, 13:39
|
|
|
| Pompa jest przecież mechanicznie napędzana z silnika ! |
|
|
|
 |
Alan
Gość
|
Wysłany: 2005-06-18, 13:01
|
|
|
| Szkoda browara :( A tak poważnie, to kurde miałeś chłopie szczęście! Aż mi pikawa skoczyła jak to czytałem. No, nie chciał bym się znaleźć w twojej skórze. Kurka... muszę zamocować wreszcie gaśnicę wenątrz kasty a nie wozić ją w bagażniku; chyba koło fotela na podłodze przy drzwiach będzie najlepiej. |
|
|
|
 |
Kędzior
Gość
|
Wysłany: 2005-06-18, 17:57
|
|
|
| ja mam między drzwiami a nadkolem (pod pułką). Zawsze pod ręką. Może nie wygląda estetycznie ale w razie czego gaśnicę będziesz miał w rękach zanim jeszcze wysiadziesz z samochodu. |
|
|
|
 |
Wojtek Brzozowski
Gość
|
Wysłany: 2005-06-19, 21:55
|
|
|
No to teraz konkurs na jak najbardziej pomyslowe , estetyczne i poreczne zamontowanie gasnicy w trabie.
Zwyciezca o trzyam gratulecje, wdziecznosc i podziekowania.
Stawka wysoka, zapraszamy do zabway :D |
|
|
|
 |
Marcin & Marta
Gość
|
Wysłany: 2005-06-19, 23:24
|
|
|
Witam!
Wg mnie chyba najlepiej pod udami przy fotelu kierowcy.Bo przymierzalem juz z boku pod polka ale ja tam zawzse noge lewą trzymam i nie dam rady bo jezdze Trabantami juz 9 lat i przyzwyczajenia mam nieoduczalne :))) |
|
|
|
 |
radzieckii
Gość
|
Wysłany: 2005-06-20, 09:40
|
|
|
| To musisz mieć krótką nogę, że się tam mieści :) ale zawsze jest jeszcze miejsce za prawym nadkolem. Mocowanie przykręca się b. ładnie na trochę mocniejszych płaskownikach i nie wygląda źle. A co do tego zaworu benzynowego. Kto Wam zakładał te instalacje???!!! |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2005-06-20, 14:06
|
|
|
Proponuje w komorze silnika kolo akumulatora :P A tak wogóle to po co sie odzywam mam gaśnice nieważna już od 2 lat, ale za to pod siedzeniem mam 2 litry wody. Oj przydała się... chłodziłem silnik i hamulce ( zablokowały sie cylinderki)
P.S a co będzie jak sie tył zapali?? :P |
|
|
|
 |
|
|