|
Moja czarna skarbonka. |
| Autor |
Wiadomość |
Martin Wodecki
Gość
|
|
|
|
 |
Kumpelek
Gość
|
Wysłany: 2009-11-07, 23:38
|
|
|
| Rewelacji jakiś nie ma. :P |
|
|
|
 |
Piotr Bachurski
Gość
|
Wysłany: 2009-11-08, 03:17
|
|
|
| witam -z klamkami uwazaj bo ogolnie to mandacik i dowod rejestracyjny zabrany w/g przepisow a jak trafisz na aprekarzy to na 100% zabrany ;/ |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-11-08, 10:33
|
|
|
| Często bywam w rejonach gdzie dużo takich autek z rej.KNS. Mistrzowie tjuninku :] Rób lepiej oryginał. Kupę robi się dość łatwo. Póki co inwestuj w mechanikę. Rozbieraj po kolei w drobny mak i składaj od nowa remontując wszystko bez udziwnień. To daje najlepsze efekty. Sprawność najważniejsza. Ale sprawność osiągnięta nie dzięki działaniom doraźnym a poprzez porządne i uczciwe naprawy. Najlepiej samemu. To już stare auto i potrzebuje więcej pracy niż się wydaje. Nawet jeśli jeździ. Jeśli zaniedbasz to za dwa trzy lata zobaczymy auto na allegro. Powodzenia i wytrwałości. |
|
|
|
 |
Martin Wodecki
Gość
|
Wysłany: 2009-11-08, 15:20
|
|
|
| KNS jest tylko dlatego ze nie przerejestrowane jak coś to będzie TKN ;) a o sprzedaniu ani myślę i tak z kasą ciężko (maturzysta) więcej różnych wydatków niż ogólnych zysków. A autko po trochu samemu robie na ile mi fundusze pozwalają. |
|
|
|
 |
wnuq
Gość
|
Wysłany: 2009-11-10, 11:18
|
|
|
| kielce to chyba Tk a nie TKN-końskie |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-11-10, 11:26
|
|
|
| jak będziesz po trochu to zanim się obejrzysz będziesz zamiatał rdzę, wystarczy rok , dwa. Wtedy najczęsciej sie odechciewa i auto ląduje na giełdzie. W stare auto trzeba naprawdę wpompować kasy której się nigdy nie odzyska. Zabawa tylko dla prawdziwych fascynatow i z ogromnym zaparciem. Nie pitu pitu co sobie zrobię. Tyko się wstawia do garażu i robi w każdej wolnej chwili. Większość trabantów jest w takim stanie że trzeba ratować na już. Raczej Twój do wyjątków nie należy z tego co widzę.A po zimie będzie tylko gorzej |
|
|
|
 |
Martin Wodecki
Gość
|
Wysłany: 2009-11-10, 17:09
|
|
|
| Auto stoi cały czas w garażu, co mogę przy nim robić to robię ale skąd brać na to kasę, chwilowo jestem puusssstttyy ;( |
|
|
|
 |
Bogdan 611
Gość
|
Wysłany: 2009-11-11, 11:18
|
|
|
Ja znam trzy drogi robienia trabów
1 100% orginał igiełka ew delikatne poprawianie fabryki
2 płyniesz z tematem robisz jakis wynalazek z silnikiem golfa gti sportowe zawieszenie full wypas
3 jezdzisz dopuki sie nie zesra robisz tylko co na bierzaco potem kupujesz nastepnego a tego masz na magazyn czesci
Kazda droga ma swoje plusy i minusy |
|
|
|
 |
kasq5510
Gość
|
Wysłany: 2009-11-11, 21:55
|
|
|
| najlepiej odrestaurować dwusówa, wsadzić 1.8 do polo a na codzień ganiać starą 601 i patrzeć czy się rozsypie czy nie:) |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2009-11-12, 10:43
|
|
|
pierwsza główna zasada- nie kupuje się czegoś jak nie stać Cię na utzymanie. W tym przypadku 3 punkty o których pisze Bogdan są nie do zrealizowania.
Ale tak to jest jak się kupuje samochód na granicy żywota za 600 zł i się wydaje że będzie się miało auto do jazdy, a tak naprawdę do wymiany i zrobienia jest wszystko. Mnie absolutnie podstawowy serwis auta zaraz po kupnie kosztował przeszło 1200 zł, a kupiłem polówkę z przebiegiem 50 tys od nowości A gdzie reszta oc i przegląd chociaż ? Tu trzeba trzeźwo i realnie myśleć. Jak się kupuje bez pojęcia to się generuje jedynie straty.
Powiem dla przykładu:
Robiłem koledze profesjonalną regenerację wachaczy tylnych 2 szt
Obspawanie 250 zł - fachowiec
piaskowanie 100 zł - fachowiec
cynkowanie 80 zł - fachowiec
materiały do malowania i zabezpieczania 50 zł - praca własna
nowe części 250 zł (cylinderki, szczęki, łożyska , samoregulacje, gumy wahaczy, przewody ham, płyn ham)
koszta paliwa bo trzeba zawieźć, odebrać... ok 100 zł
oczywiście demontaż i montaż w aucie
I z moją robocizną koleżka zabulił 1100 zł za same wachcze !!! A gdzie reszta ?
Przednie zawiaszenie do roboty łącznie z halulcami i resorem, silnik do roboty, lakier do roboty, wolne koło już siada
Ja jeszcze potrafię to zrobić a jak ktoś nie umie i jeszcze nie ma kasy to co ? A jeszcze niekiedy zapału do pracy brakuje......stoi i gnije w 90 % przypadków
Powiem tak, z punktu ekonomicznego naprawa trabanta się w ogóle nie opłaca Trabant jest dla ludzi z kasą bo 99 % aut jest do kapitalki
Oczywiście można zażynać trupa ale warto się zastanowić nad wartością własnego życia |
|
|
|
 |
Bogdan 611
Gość
|
Wysłany: 2009-11-12, 15:30
|
|
|
| W classik auto był cykl odbudowy pf125p ze stanu padliny do igiełki i koszty łacznie materiał robocizna lawety koszt przechowania wyszły grubo ponad 30tys pnlów nie liczac zakupu auta i opłat własnie tu jest problem ze ze ekonomicznego punktu widzenia wiekszosci aut nie opłaca sie odbudowywac Najlepiej kupic syrenke/pf126p gdzies za grosze dziury papierem połatac prysnoc lakierem i na alledrogo wystawic i szukac jelenia i to sie nazywa biznes |
|
|
|
 |
cizik
Gość
|
Wysłany: 2009-11-12, 17:35
|
|
|
| Szczera prawda co piszecie.Jeszcze pare lat wstecz trabanty kupował każdy.Teraz są to modele hobbistyczne gdyż jest to skarbonka bez dna i trzeba miec pojęcie o mechanice by oszczędzić kupe kasy i nerwów z rzeżnikami w warsztatach. |
|
|
|
 |
Kargul
Gość
|
Wysłany: 2009-11-12, 20:20
|
|
|
| Magik dobrze gadasz.... niektórzy śmigają autem aż się nie rozleci z wykończonym już zawieszeniem, hamulcami itd. ja tego osobiście nie rozumiem... bo tu jednak chodzi o życie i bezpieczeństwo swoje i osób które wozimy... Ja zawsze po kupnie traba rozbieram go wymieniam co trzeba i dopiero śmigam.. na wygląd przyjdzie czas, mechanika to podstawa. Sam ostatnio kupiłem kolejnego traba 1.1 i z dnia na dzień niby jedno zrobione a co inne trzeba zrobić:) tak to jest jak się kupi auto po tanim i jeszcze od osoby która o auto wcale nie dbała:) Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Martin Wodecki
Gość
|
Wysłany: 2009-11-14, 20:00
|
|
|
| Auto stoi w garażu, nie muszę go ruszać, jak stoi to się przecież sobie będzie. Do jazdy na co dzień, używam ojcowej rav4. Jak mam kasę to powoli dokładam i tuninguje. On może jeszcze 3 lata stać w garażu i nic mu nie będzie. A ze to worek bez dna to wiedziałem kupując to. |
|
|
|
 |
|
|