 |
CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0
|
|
TRABANTOWE FOCHY czyli WKURZAJĄCE USTERKI |
| Autor |
Wiadomość |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2009-10-13, 10:29
|
|
|
Proponuję otworzyć wątek pt. Trabantowe Fochy - czyli wkurzające usterki podczas jazdy, postoju, które trzeba usunąć szybko, na miejscu, przy użyciu dostępnych w bagażniku części/narzędzi. Napewno każdy ma taką historię i info jak rozwiązał wtedy swój problem. Zbiór takich przygód będzie miał funkcje edukacyjną, ale i zapewne rozweseli co poniektórych, bo wiadomo, że śmieszą nas "nieszczęścia" innych (np. klasyczna wywrotka na skórze od banana) :) Aby było to przejrzyste i użyteczne proponuję zawsze pisać to w następujący sposób:
TYTUŁ:
Urwany wahacz przedni
OPIS:
Tutaj szeroko pojęty opis całej sytuacji, np. Jedziemy w 8 osób w moim dzielnym 601 z dyskoteki, środek nocy i nagle łup, chrup... itd.
POMOC:
Tutaj info w jaki sposób szybko usunęliście usterkę, tak by ta informacja była użyteczna dla kogoś, komu zdarzy się podobna usterka na trasie. |
|
|
|
 |
GrzegorzB
Gość
|
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2009-10-13, 10:40
|
|
|
TYTUŁ:
Defekt zamka w drzwiach
OPIS:
Późny wieczór, leje jak z cebra, zimno, jesień, przez korki w mieście spóźniłem się na próbę. Wyciągam cały sprzęt z auta. Popłoch, szybko, bo leje. Zatrzaskuję wszystkie drzwi i zanoszę sprzęt w suche miejsce. Przypominam sobie, że zostawiłem zapalone światło w kabinie, więc wracam do auta, by je zgasić. Kluczyk przekręcam, ale drzwi otworzyć się nie da. Co się stało? Na głowę leją się strugi deszczu. Muszę szybko wejść do auta, bo zmoknę, goni mnie czas, a jak teraz nie zgaszę światełka, to za kilka godzin może się okazać, że nie odpalę, jeśli aku tego nie przetrzyma. Maski za cholerę nie udało mi się otworzyć, za ciasno, dostępu do linki brak, więc nie odetnę prądu. Od pasażera zamka nie ma, drzwi zatrzaśnięte. Klamka od kierowcy nie puszcza. Szybko. Bagażnik. W bagażniku skrzynki z narzędziami, pudła z częściami. Zaczynam to szybko wywalać z bagażnika. Stoję w błocie, po drugiej stronie przystanek. Ludzi coraz więcej i wszyscy patrzą jak na jakiś spektakl teatralny. Ok. Bagażnik pusty. Szybki demontaż tapicerek bagażnika/pleców własnej roboty. Szybko poszło - 4 wkręty. Potem jeszcze tylko 3 śruby mocujące oparcie tylnej kanapy. I nurek do bagażnika. Bogu dziękuję, żem drobnej postury i się wciskam jakoś. I słyszę tylko śmiech całego przystanku, bo z bagażnika już tylko nogi mi wystają. Sięgam ręką do drzwi pasażera, zwalniam blokadę i po kłopocie. Wychodzę z bagażnika w strugach deszczu z mokrą dupą i ze śmiechem w tle szczęśliwy, że mogę wejść do auta od pasażera. Okazało się, że obrócił się w klamce element, który popycha zapadkę w drzwiach i nie trafiał w nią nawet po przekręceniu kluczyka. Pierdoła. Wszystkiemu winna jedna nakrętka rozmiaru 8...
POMOC:
Jeśli nie można wejść do auta przez drzwi jest to możliwe przez bagażnik, o ile możemy odkręcić 3 śruby mocujące oparcie tylnej kanapy i uda nam się przecisnąć przez otwór po oparciu kanapy. |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2009-10-13, 10:42
|
|
|
Ożesz FUCK! Umknął mi... Sorka - moderatora proszę o przeniesienie posta do tamtego wątku.
Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina... |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|