Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jaki kolorek do kombiaka? :)
Autor Wiadomość
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2007-05-18, 08:14   

Witam.
Nadeszla wiekopomna chwila, trabik umowiony u lakiernika, zostalo kilka dni, a lakiernik troszke mi namieszal, bo nastawialem sie na ciemny zielony (butelkowy) i bialy daszek w akrylu wszystko.
Z rozmowy z lakiernikiem wyszlo ze jak dla niego, to akryl i tak bedzie ciagnal bezbarwnym, wiec na jedno wychodzi czy akryl czy metalik...
No wiec oczywiscie w strone metalika mnie ciagnie... i zastanawiam sie czy zostac przy zestawie ciemny zielony i bialy daszek w kombiaku, czy moze cos innego...
Oczekuje jakis propozycji kolorystycznych.... moze ktos wpadnie na jakis sensowniejszy pomysl...
Zastanawialem sie jeszcze nad blekitem w metaliku... ale niebieski ogolnie nie podoba mi sie zbytnio ...
Z gory dziekuje za propozycje :)
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2007-05-18, 08:32   

zapomnialem wspomniec, ze nie jest planowane robienie go na oryginal... w koncu to 1.1/1.3 ...
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2007-05-18, 10:15   

Możliwości więcej niż ustawa przewiduje... I tak wszystko zależy od jakości wykonania a nie od samego koloru.
Moja rada - NIE OSZCZĘDZAJ NA BEZBARWNYM - zapłać więcej i kup dobry lakier klasy HD. Baza może być tańsza.
Kolory? Proszę bardzo:
Czerwony krwisty (paleta mini morris) + biały dach
Czarna głęboka perła z białym dachem
Poważny "brąz" z palety Toyoty (można Avensise w tym kolorze oglądać)
Błękit subaru
Oczojebny pomarańcz
Ciemna butelkowa zieleń z białym dachem jak najbardziej
Szary perłowy z białym dachem

grunt to z wyczuciem - kolor powinien odpowiadać stylistyce całego projektu - jeśli auto ma być "sportowe" - sportowa kolorystyka, jeśli bardziej "classic" - kolory stonowane i majestatyczne, jeśli w stylu "youngtimer" stylizowane na oryginał... Żeby potem się nie okazało, że auto ledwo się na kołach toczy a ma kolor subarki i złote felgi...
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2007-05-18, 10:16   

Pamiętaj też że kolor nadwozia musi być skomponowany z kolorem środka! Oczywiście zawsze wszystko można obić czarną tapicerką - bo pasuje do wszystkiego, ale to trochę po najmniejszej linii oporu.
Grunt to mieć w głowie wizję CAŁEGO trabanta z każdym detalem - a wtedy droga nasza :)
 
 
Wiktor/ EL Wiktorro
Gość
Wysłany: 2007-05-18, 10:45   

Tak z czystej ciekawości, o ile to nie tajemnica...ile taka zabawa będzie cię kosztowała??
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2007-05-18, 18:30   

Zadna tajemnica...
Ogolnie teoretycznie miala mnie kosztowac lakier plus 150zl przygotowanie (przez jednego goscia u ktorego trabik stoi juz stanowczo za dlugo) i jakies 150zl za prysniecie (byl brany akryl pod uwage).
Niestety, o ile moze i zrobili by to ok, to niestety goscie ktorzy maja takie ceny a w miare robia, maja chorobe zawodowa, i termin w ich przypadku... to blizej nieokreslona raczej dalsza przyszlosc...
Przypadkiem zgadalem sie z osobami ktorzy powarznie traktuja swoje zajecie, nie pija przy robocie, no i ogolnie poprostu lakieruja "normalne" samochody...
Normalnie mowili ze biora 200zl za element, co w przypadku malowania traba calego, razem ze srodkiem, wychodzi ponad 2tys, ze wzgledu na to ze trafilem przez znajomego do nich no i ze to trab i w ogole ze rozebrany caly, wstepnie wyszpachlowany, to zarzyczyli sobie 1,5 tys za to, i na tym stanelo, termin do 2 tygodni od dostarczenia sprzetu (mam nadzieje najpozniej w poniedzialek im go przywlec).
Powiem tak... jesli mialbym wylozyc zywa gotowka 1500zl na samo lakierowanie, chyba mialbym spore opory, cala sprawa wyszla z tego, ze oni potrzebuja sporo reklamek z ktorych robienia ja sie utrzymuje, a ja potrzebuje lakierowania samochodu, z czego oni sie utrzymuja... wiec dogadalismy sie na handel wymienny :) wilk syty i owca cala ... :)

ZBuk: co do srodka i detali... coz... nie ukrywam ze chcialbym miec trabika w kazdym detalu dopracowanego, ale poki co nie ma takiej mozliwosci, potrzebuje samochodzik do jazdy... do spraw firmowych... byl dosc mocno zgrzebany jak go nabylem... czesc rzeczy nie bedzie tak calkiem prosto wyprostowac...
Poki co chce zrobic lakier, przy zawieszeniu... i bez srodka wyjechac, zobaczyc co sie bedzie dzialo, jak bedzie ok, zaczne grzebac przy srodku, moze zmontuje jakas deske inna, foteliki sobie jakies wybiore (mam ostatnio w zasadzie nieograniczony dostep do czesci z roznego rodzaju samochodow przywozonych z zagranicy na czesci)... obawiam sie tak czy inaczej ze ten samochodzik nigdy nie bedzie dopracowany do samego konca... ale jest plan.. ze jak ten bedzie jezdzil ok i przejawial jakies nadzieje, to moze jakis projekt pickup z nastepnego... i to by juz bylo robione od poczatku do konca, bez pospiechu... wg jakiejs wizji... moze cos takiego... ---klik--- z jakims konkretnym silniczkiem itp itd...
Dzis bylem u jednego lakiernika, bo mialem tam sprawke jedna, znajomy tam odstawil mini morisa nad ktorym siedzial ponad rok... no coz... samochod robi wrazenie, silnik hondy vtec zrobiony na 170km, przod miniaka z kompozytu caly unoszony do gory, pierwszy raz widzialem wachacze rozkrecane, tak ze mozna zmieniac im dlugosc, chlodnica od klimatyzacji climatronic przy lewym tylnym kole... wszystkie elementy pomijajac silnik sa nowe, kazdy jeden detal... zadnych przestrzepow z uzywanych samochodow... wlasciciel wlasnie montowal stalowe przewody hamulcowe od papki do poteznych zaciskow... wszystko fajnie... ale biorac pod uwage ze musi jeszcze zrobic srodek, ma szanse zamknac sie okragla sumka... a w zasadzie bardzo okragla... samochodzik wyglada naprawde powaznie, zadnych polsrodkow, zadnych prowizorek... ale mnie niestety nie stac na takie inwestycje... ba... nie bardzo mnie stac zeby w traba wlozyc 10% tego co on wpakowal w to mini...
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2007-05-18, 18:53   

Zbuk:
co do mojej wizji jeszcze... bo sie tak rozpisalem o wszystkim i o niczym...
nie do konca jestem zdecydowany co chce z trabika zrobic...
Zalozenie jest takie, ze chce aby pelnil role pojazdu firmowego/sluzbowego.
Czesto woze wydruki w wiekszym formacie zwiniete w rolce itp itd, wiec przestrzen jest dosc istotna.
Byla kiedys wizja, wrzucenia konkretnego silnika, czarny baaardzo gleboki metalik, do tego chromy... gleba itp itd... ze wzgledow na koszty upadla...
Zalozenia sa takie, ze ze wzgledu na brak w planach wrzucania mocnego silnika, nie bedzie to robione jako sport...
Oryginal tez to nie bedzie...
Po przemysleniu sprawy, wyszlo ze lekko go obnize w celu wyprostowania przodu wzgledem tylu, no i wyprostowania tylnych kolek tak zeby pionowo staly...
Najprawdopodobniej bedzie ciemny zielony butelkowy, ala audi lub golf IV (i w gore), bialy dach, zostawie chwilowo dekle ktore byly zalozone w formie badlook, pomaluje je w kolorze nadwozia, tylne lamki sa z 601, i tez zostana przynajmniej narazie pomalowane w kolorze nadwozia (oprawki), listwy na daszku przepoleruje, te na blotnikach tez zostawie (lub kupie testowo to samoprzylepne cos na allegro, zeby zobaczyc jak to wyglada na zywo).
Niestety jakos wyszlo tak, ze tylna klapa jest wygladzona...
Pewne jest to, ze zostanie tam silnik 1.3 od warta... no chyba ze sie zajezdzi jakos szybko, niby mam drugi na zmiane, ale jakby tamten sie okazal porazka, to bede myslal nad wszczepieniem czegokolwiek co ma 5 biegow...
Samochod ma sluzyc do wozenia niezbyt ciezkich rzeczy (max kilkadziesiat kilo) i wizyt u klientow...
Najprawdopodobniej na samochodzie bedzie jezdzic reklamka mojej firemki, z tym ze w planach jest raczej jeden kolorek (np chrom) bez zadnych choinek typu wydruki czy cokolwiek innego...
zielony kolorek wzial sie stad poprostu, ze mi sie podoba, podobal mi sie zawsze, i pewnie zawsze sie bedzie podobal... chociaz z tym ciemnym zielonym, troszke sie obawiam czy na takim samochodziku bedzie wygladal ok.
Co do jakosci samego malowania, to goscie raczej nie odstawiaja fuszery... robia tak zeby bylo dobrze...
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2007-05-19, 06:34   

Powiem tak:
podziwiam ludzi, którzy PRZYGOTUJĄ i "psikną" Ci traba w sumie za 300PLN... Nie wiem jakimi są profesjonalistami, ale za 300PLN to brzmi bardzo podejrzanie. Mojego trabanta przygotowywała ekipa kilku ludzi około tygodnia... Zanim położono podkład, bazę, bezbarwny... Ale mniejsza z tym.
Skoro samochód potrzebujesz zrobić tanio i ma być narzędziem pracy i jednocześnie ma wyglądać zrobiłbym tak:
polakieruj go rzeczywiście tanio (nawet jak będzie fuszerka, to z daleka będzie wyglądał OK) - skoro lubisz butelkę (ja znam i lubię ten kolor z Golfa IV) zrób butelkę ALE koniecznie z białym dachem.
Butelkowa zieleń może umknąć w natłoku aut, ale biały dach już nie. Będzie to gustowny element identyfikujący.
KONIECZNIE przepoleruj wszystkie aluminiowe części (rynienki, listwy - nie zamieniaj ich na "chromki" z Allegro - szkoda kasy) - lepiej zainwestuj w aluklamki (też poleruj) i ew. chromy wycieraczki. Pięknie polerowane aluminium będzie wyglądać wspaniale na tej ciemnej zieleni.
Nie szpeć go wieś-dodatkami - lepiej mało a porządnie i ze smakiem.
Wszystkie te polerki zrobisz sam - koszty minimalne (tyle co czas i pasta tempo), lakierowanie masz za darmo. Resztę kasy wsadź w mechanikę - jeśli ma jeździć to tutaj kładź nacisk. Nie ma nic frustrującego jak podczas dnia pracy zamiast dojechać do Klienta dojeżdżasz na pobocze ze śrubokrętem w ręku...
Do tego gustowna z wyczuciem reklama i jest git autko reklamowe.
Nie wiem jakie dekle (badlook) posiadasz? Jeśli to te chromowane DDR to w żadnym wypadku ich nie "maluj"!!! Poler i zakładać (najlepiej przykleić bo ukradną :)
Wszystko lakieruj na butelkę - kilka polerowanych alu dodatków - chromowana reklama - I MIÓD na początek.
Wyślij foty stanu obecnego - to coś pokoimbunujemy w Photoshopie :)
pozDDRo

PS. Gdyby CI się udało zrobić takiego PickUPa... MIÓD.
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2007-05-19, 17:34   

co do malowania to chyba niejasno napisalem...
Mialo to byc robione tak ze w sumie bez farby by mnie to kosztowalo 300zl ...
Wyszlo tak ze kosztowalo mnie to poki co 70zl (szpachlowanie wszelkiego rodzaju dziur itp itd...), dzis zawloklem traba do lakiernika ktory sie ceni na 1500zl, i za tyle to bedzie robione (to ze sie z nim rozlicze w formie wymiany zlecen to inna sprawa).
Tak ze bedzie to zrobione jak sadze porzadnie, u gosci ktorzy codziennie maja do czynienia z lakierowaniem samochodow, i zajmuja sie tym zarobkowo, do tego nie sa alkoholikami itp itd... z tego co naswietlali to w planach jest szpachlowanie koncowe, podklad, szpachlowanie wszystkiego co wyjdzie po podkladzie, starcie praktycznie do zera podkladu, jeszcze raz podklad, matowienie, baza, bezbarwny... wiec mysle ze powinno byc ok :)

Co do zdjec w obecnym stanie, to troche chyba nie ma sensu chwilowo jeszcze, bo szyby powyciagane, bo atrapy nie ma itp itd... lepiej znalezc jakiegos kombiaka w formie zdjecia ze kompletnego i na bazie takiego probowac cos pokombinowac...
Poki co z detali ktore bede musial jakos namierzyc, to zawiasy klapy tylnej do kombiaczka, lewy jest zepsuty dosc powaznie, prawy niby dobry, ale podkladek mi brakuje.. bedzie trzeba sie przejechac po zlomach ...

Zdjecia jakie posiadam poki co (nie wiem jak to sie stalo ze nie mam zdjec sprzed demontazu :( ) ---klik---

a co do badlookow... coz... obawiam sie ze sa maksymalnie tandetna wersja, ale co tam, w kolorze nadwozi poki co, poprzedni wlasciciel srebrnym sprejem pociagnal wszystkie detale... z daleka moze i nie wygladalo to zle... ale ... jakos nie do konca mi sie to podobalo...
Wychodzi na to ze moze sie uda zrobic z tego jakis mily samochodzik o lekko agresywnym wygladzie (podkreslam... LEKKO)

A co do pickupa... to moze kiedys, poki co mam sopro innych wydatkow, a do projektu pickup musze przewalczyc najpierw wyburzenie jednej sciany w garazu ktory formalnie nalezy do mojego ojca... :( i to moze byc dosc trudne... ale moglo by byc pieknie, pomieszczenie 5x6 metrow suchutkie moglo by byc niezla opcja na dlubaninke przy takim pickupie ;)
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2007-05-19, 17:52   

Ha... I jeszcze jedna rzecz.
Mam nadzieję, że w sensie blacharskim auto jest zdrowiuteńkie? Szkoda wydać trochę kasy na lakier, a pod spodem zgnilizna...
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2007-05-19, 18:14   

---klik---
moze tym razem sie uda...
Ogolnie blacharsko to byla ruina, jest tak jakby swiezo po kompleksowym spawaniu zakonserwowane itp itd... na zdjeciach cos tam mozna zobaczyc...
Mam nadzieje ze spawacz nie dal d..y i bedzie sie to wszystko kupy trzymac :)
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2007-05-21, 18:39   

Dziwna sprawa, nigdy az tak dokladnie nie przygladalem sie trabikowi, lakiernik dzis zwrocil mi uwage, ze nie da rade wyprowadzic tych nierownosci, kiedy zapytalem o ktore mu chodzi, stweirdzil ze tych ogolnie nierownosci na samochodzie, bo ze musialby go szpachlowac calego, a ze to i tak niewiele da bo na takich powierzchniach nie da sie w zasadzie... po odpowiednim spojrzeniu pod swiatlo na np tylny blotniczek, z odpowiedniego kata widac o co mu chodzi, caly duroplast jest lekko zwichrowany... nie ze jakies wielkie nierownosci, ale nie jest to idealnie gladka i rowna powiechnia... czy to normalne w duroplastach? czy moze trab wczesniej byl czarny i na sloncu sie lekko roztopil ? nie widac tego "normalnie" patrzac na samochod, ale lakiernik odrazu zwrocil uwage...
Pokazal mi dla przykladu seata ktory stal obok, i ktory mial iles razy robiony blotnik z tylu, na pierwszy rzut oka wyglada ok, ale jak sie popatrzy pod malym katem i przyjrzy odbiciu w lakierze, to to odbicie jest lekko znieksztalcone...
Stanelo na tym ze bedzie musialo tak zostac... zastanawia mnie tylko czy z tym moim trabikiem cos nie tak, czy te typy poprostu tak maja ...
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2007-05-21, 20:08   

Z doświadczenia opowiem ci jak się sprawy mają:
Moje duroplasty miały to samo - są lekko zwichrowane - przy zwykłym starym mydelniczkowatym lakierze trudno to zobaczyć, ale przy nowym metaliku... owszem. Ja mówiłem mojemu lakiernikowi, że może szkoda czasu, że może tego nie będzie aż tak widać, ale co profesjonalista to profesjonalista. Powiedział, że wszystko musi być na lustro i nie ma bata. I tak też chłopaki tarły, gładziły tydzień albo i dłużej. Szpachla też poszła, ale bez przesady, nie za dużo.
Zaraz po lakierowaniu auto było jak lustro! Dobre przygotowanie auta to podstawa. Jednak po roku stwierdzam, że cholerny doroplast ma jakąś francowatą plastykę, bo to falowanie wraca, oczywiście nie jakoś strasznie, ale odkształca się duro i stracił z pewnością pełne lustro. Niemniej jednak gdyby nie ta praca włożona w przygotowanie i gładzenie, to pewno miałbym teraz tarkę a nie lakier...
Dlatego te różnice w cenie lakierników nie polegają na tym, że jeden pryska taniej a drugi drożej - różnica polega na tym, że ten za 300 przygotuje auto na zasadzie 10 minut i gotowe...
Jak lakiernik mówi, że NIE DA RADY to ja już dziękuję za wejście... Nie da rady to wejść do dupy mrówce, choć może jakoś by się dało...
Płacisz - wymagasz. Fachowcy w Polsce w 90% tak działają: NIE DA SIĘ. Dlatego ja szukałem lakiernika kilka miesięcy zanim wybrałem odpowiednią osobę.
Zastanów się czy nie warto zainwestować i zrobić lakier porządnie skoro i tak płacisz parę złotych... Gdybyś pryskał za 300 to pal sześć, ale za dobrą kasę to szkoda paprać robotę.
Ja Ci mówię - wszystko się da wyprowadzić - tyle że to żmudna praca i dlatego Ci powiedzieli, że się nie da...
Z Twoim trabem wszystko OK - pytanie tylko czy z lakiernikiem jest OK...
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2007-05-21, 20:28   

no moze sie nie do konca jasno wyrazilem...
bo zdaje sie oni nie powiedzieli ze "nie da sie" tylko ze mi tego nie zrobia... :D
ehs... i juz sam nie wiem co zrobic... bo skoro piszesz ze nawet jak sie na lustro zrobi to ze to wroci... hmmm tak naprawde oni wycenili to na 1500zl ale biorac pod uwage to ze rozliczamy sie w robocie, to powiedzmy ze bedzie mnie to kosztowalo jakies 600-700 stow.. czyli mniej wiecej tyle co chlopki za 300 stowki plus jakis akryl...
Do tego wszystkiego poprostu juz dawno stracilem cierpliwosc... a zapal czasami tylko przeblyskuje...
Powoli zaczynam miec dosc tego ze trabik zamiast jezdzic stoi to tu to tam... chce juz go miec, i nim jezdzic... wychodze z zalozenia ze jak bedzie tragedia z lakierem, to zamiast delikatniej "lekkiej" reklamki jaka przewiduje na nim z chormu, w formie sporych "literek" aczkolwiek raczej tylko outlinow, to zrobie tez lekka, ale w formie "nasrania" bardzo duzej ilosci malych "literek", a wtedy niczego sie tam nie dopatrzysz, nawet jakby go konczyli przygotowywac papierem 100 na sucho .. ;)
Tego trabika chce miec zrobionego ok, i w niedlugim czasie... jak bedzie rokowal na przyszlosc jesli chodzi o jazde itp itd... to kupie nastepnego i bede pikupa robil... ale to raczej przez kilka lat... ;) (temu stuknal rok jak go rozmontowalem :( )
 
 
zielczi
Gość
Wysłany: 2007-05-23, 19:42   

Widze ze interesuje Cie gleba i prostowanie tylnych kolek;)
tak wiec zapraszam na www.germanstyle.pl
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 13