 |
CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0
|
|
Poważny problem z silnikiem 601 |
| Autor |
Wiadomość |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-08-10, 12:36
|
|
|
| nie wiem jakie tam kable założyłeś. Oryg ? jak tak to daj nowe nawet byle jakie na chwilę |
|
|
|
 |
Piotr Kucharski (kuchar)
Gość
|
Wysłany: 2010-08-10, 13:28
|
|
|
śledziłem perypetie z silnikiem Mariana, a teraz Kośka i przyznam, że nie ma nic bardziej frustrującego, jak nie móc dojść do ładu z taką prostą konstrukcją.
Z tego, co ja dłubie przy trabach, to wiem, że raz zdemontowane głowice są przeważnie odkształcone. Włożenie tej alu uszczelki i dokręcenie śrub (czy też nakrętek, gdy w cylindrach są szpilki) zalecanym przez producenta momentem kończy się zazwyczaj pluciem spod głowicy. Dlatego zawsze oddaję głowice do zaprzyjaźnionego warsztatu w celu przetoczenia powierzchni styku z uszczelką. Przeważnie, do osiągnięcia płaskości przylegania wystarczy stoczyć 0,15-0,25 mm. Niby tak niewiele, a jednak. Śruby głowic w trabantach dokręcam zdecydowanie wyższym momentem, stosuję mnożnik 1,5 w stosunku do zalecanego i jeszcze się nie zdarzyło, aby pod głowicą się nawet zapociło.
Nieszczelności głowic mają duży wpływ na pracę silnika właśnie na wolnych obrotach, szczególnie w dwusuwach, gdzie stopień sprężania nie jest wysoki.
Kosiek, jeśli Ci pluje spod głowic, spróbuj zrobić to, o czym napisałem, zanim zaczniesz rozbierać cały motor.
PS. I nie słuchaj mitów o zapchanym tylnym tłumiku w stopniu uniemożliwiającym uruchomienie silnika, bo takie coś może się przydarzyć w simsonku listonosza, który jeździ od domu do domu i co 50 m wyłącza zimny motor, ale nie w trabie.
Na marginesie: czy którykolwiek z piewców teorii zapchanego tylnego tłumika pokusił się chociaż z ciekawości o jego rozcięcie i zobaczenie co tam w środku siedzi? Podejrzewam, że nie. Otóż rura wchodzi do tłumika bez żadnych kryz i zwężek, wspawane są dwie poprzeczne przegrody z solidnymi podłużnymi, wysztancowanymi w pionie otworami, rura wylotowa też bez kryz i zwężek. Niespalony olej i nagar zbiera się na dnie płaskiej puszki tłumika, nie mając możliwości zatkać całkowicie otworów przelotowych. To tyle
Pozdro
Kuchar |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2010-08-10, 18:42
|
|
|
A'propos tylnego tłumika w 601. Kupiłem nowy oryginał i zamontowałem. Po sezonie (Trabi przejechał niecałe 300 km) okazało się, że tłumik spuchł. To znaczy kiedy był nowy był w postaci płaskiej puszki a teraz wygląda jak lekko spłaszczony walec. Autko chodzi dosyć głośno przez ten właśnie odkształcony tłumik. Czy jest to normalne czy miałem pecha i trafiłem na złą sztukę. Wydaje mi się, że przy takim odkształceniu spaliny nie przechodzą przez wspawane w tłumiku przegrody tylko omijają je i "walą" prosto z wejścia do wyjścia tłumika.
Kosiek, spróbowałeś "przegonić" Trabanta ?
Zrób to, naprawdę często to pomaga. Może będzie tak jak u mnie.Do końca nie wiadomo co było przyzczyną usterki ale podczas któregoś z kolejnych grzebań coś się naprawiło ale na wolnych obrotach, po dłuższej pracy z awarią tego nie odczujesz. Po przegonieniu zacznie zachowywać się coraz lepiej z każdym przejechanycm kilometrem. Spróbuj ! |
|
|
|
 |
Kosiek
Gość
|
Wysłany: 2010-08-10, 18:59
|
|
|
Gimnastyki ciąg dalszy...
Magik, kable WN są nówki sztuki Sentech. Mam też poprzednie, ale zaczęły mnie kopać więc je odłożyłem.
Przewody aparat zapłonowy - cewki mam stare, z wymienionymi konektorami i są dobrze zaizolowane bo iskra potrafiła skakać między gołą częścią wsuwki, a kondensatorem.
Muszę kupić jeszcze jeden komplet świec bo dwa, systematycznie zalewane i czyszczone pewnie niebawem padną.
Głowice ogarnąłem i dociągnąłem właśnie momentem razy 1,5. Iskra na świecach jest jak malowanie. Zapłon dzisiaj ustawiałem kolejny raz, wczytując się we wszelką literaturę, wers po wersie. I konsultowałem się z Magikiem.
Przed chwilą wróciłem z przejażdżki. Nie ciągnie tak jak by człowiek sobie tego życzył. I znów świeca drugiego cylindra czarna i mokra, ale jakby mniej. I cewka zapłonowa od drugiego cylindra jest ciepła, w porównaniu do pierwszej, nawet bardzo ciepła.
Czy z głowicami już wygrałem dowiem się jutro jak znów zdejmę obudowę silnika. |
|
|
|
 |
ZBuK
Gość
|
Wysłany: 2010-08-10, 19:18
|
|
|
Na 99% pomoże:
- zdjęcie cylindrów, założenie nowej uszczelki z papieru grafitowego oraz cienkiej warstwy uszczelniacza np. DIRKO
- zdjęcie głowicy, wymiana uszczelki na nową (można próbować bez zcinania, ale Kuchar ma rację - warto to zrobić)
- dokręcić wszystko MOCNIEJ niż książka prawi
Jeśli po tej operacji coś jest nie tak, to trzeba obejrzeć silnik w środku niestety. Mi świece zalewało na jednym cylindrze bo miał lekką nieszczelność przy głowicy. |
|
|
|
 |
Kosiek
Gość
|
Wysłany: 2010-08-10, 19:50
|
|
|
Poszedłem na wieczorne oglądanie ewentualnych przebić. Wszystko cacy, tylko patrząc na aparat zapłonowy podczas pracy silnika zauważyłem, że młoteczek drugiego cylindra bardzo często nie iskrzy. Jak iskrzy to tak jak pierwszy, ładną jasną iskrą, ale potrafi być długo ciemny.
Do tego kręcąc wentylatorem iskra czasem skakała 2 razy na jednej świcy:/
No i znów ciepłąa cewka.
Oczywiście głowica puszcza, plecki obudowy zaplute, ale naprawdę leciutko. Zaczynam być na dziada zły:] |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-08-11, 00:21
|
|
|
... czy przypadkiem nie przesadziłeś z nasączeniem filcu smarujacego krzywkę aparatu zapłonowego?
Nadmiar oleju zalewa drugi przerywacz.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-08-11, 07:10
|
|
|
| nagrzej auto i przyjedź do mnie na zapłon. Tak będzie najlepiej. |
|
|
|
 |
Kosiek
Gość
|
Wysłany: 2010-08-11, 09:07
|
|
|
Magik, pewnie tak się skończy, ale najpierw uporam się z głowicami. Idę zaraz je zdjąć i przed pracą podrzucę je do zakładu, kupię uszczelki. Jak skręcę gagatka to się odezwę:) Z wygrzaniem problemów nie będzie, bo mam do Ciebie kilka km.
No i poszperam pośród zapasów i wyszukam płytki w jak najlepszym stanie. |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2010-08-11, 09:09
|
|
|
| może i 76 znajdziesz :) |
|
|
|
 |
Kosiek
Gość
|
Wysłany: 2010-08-11, 09:13
|
|
|
| NA pewno mam 75:P 76 leżała w bagaju zawinięta w szmatę i po zimie nie było co zbierać |
|
|
|
 |
Piotr Kucharski (kuchar)
Gość
|
Wysłany: 2010-08-11, 11:07
|
|
|
| Kosiek, z tego co napisałeś, wynika, że mostkuje Ci przerywacz 2 cylindra. Najczęściej przyczyną jest to, co JaJer napisał, lecz może styki są najzwyczajniej nadpalone? Może zanim zaczniesz wybebeszać całą płytkę, z ciekawości oczyść benzyną ekstrakcyjną styki tego przerywacza, przetrzyj je drobniutkim papierem ściernym, jeszcze raz benzyną. Sprawdź, czy nie będzie lepiej. Możesz spróbować wymienić kondensator na płytce dla tego cylindra. Zakładamy, że przewody przerywacze - cewki są w dobrej kondycji, czyli nie przetarte, nie przyszczypnięte przez blachy obudowy silnika, izolacja nie nadtopiona...itp. |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2010-08-11, 12:31
|
|
|
| Możesz też podłączyć do wyprowadzeń świecy 2 cylindra żarówkę 12V. Obracając wałem (wykręć świece) kiedy tłok 2 cylindra podchodzi do ZZ żarówka powinna się zapalać. Jeżeli nie to faktycznie masz awarty przerywacz 2 cylindra. |
|
|
|
 |
Kosiek
Gość
|
Wysłany: 2010-08-11, 15:14
|
|
|
| Płytki przed montażem czyszczę zmywaczem do hamulców. Styki ozyszczam drobnym pilniczkiem. No nic, jutro prac ciąg dalszy, rano odbieram głowice. Płytkę obadam jeszcze raz. Jedyna rzecz której jeszcze nie wymieniłem to wspomniany kabel aparat - cewki, niby pod miernikiem jest ok, ale kto go tam wie. Zastąpię go jakimś innym. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-08-11, 15:53
|
|
|
Kuchar: Twoja wypowiedź podsunęła mi jeszcze jedną myśl, - za mała przerwa na drugim przerywaczu. Też będą takie objawy. Kondensator zawsze warto podmienić na taki, który jest 100% sprawny.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|