Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
[(S)] Trabantowe Trips & Tracks
Autor Wiadomość
Syl
Gość
Wysłany: 2005-11-19, 22:27   

Jakby miało to jakieś znaczenie dla "zapłonowo wtajemniczonych"...
Mój współpasażer po przeczytaniu powyższego postu słusznie upomniał mnie iż ułamany był oczywiście konektor nie żeński a MĘSKI. "Płeć" konektora pomyliłam w jakimś przypływie pomroczności jasnej i upraszam szanownych czytelników o wybaczenie.
Co nie zmienia faktu iż awaria była jaką była :-P
 
 
Mateusz Weintritt
Gość
Wysłany: 2005-12-14, 20:59   

A ja powiem tylko tyle za kilka dni Olek z Siemianowic wreszcie bedzie mial neta i wtedy mam nadzieje ze wasze problemy ise skonczą :PP
 
 
Michael
Gość
Wysłany: 2005-12-15, 00:08   

Witam :)
pomysł strony super i rozwiązania ciekawe. Trzeba sobie jakoś radzić na trasie, w ciężkich waruknach.

Jeśli chodzi o mnie i moje awarie to:
1) w nocy,podczas deszczu akumulator przestał mieć ładowanie (alternator padł), ale szczęśliwie udało mi sie dojechać 10 km do domu, beż świateł, wycieraczek, radia...
2) na trasie auto straciło moc, po chwil jechać przestał(pobocze, oględziny). Silnik nie da się uruchomić(nie obraca się) - zatarł mi się wał, niestety nic sie nie dało już zrobić i lina wita...
3) środek nocy, wioska = brak oświetlenia, auto zgasło i nie odpala po przejechaniu po większych nierównościach - 20 km na linie ... okazało się że płytka zapłonu przeskoczyła o 180 stpni...

- Mateusz - co wspólnego z problemami (awariami) Trabanta na drodze ma Olka internet ?? Dobrze, że będzie go miał = lepszy kontakt. Problemy jednak sie nie skończą.... Takie życie, takie kochane nasze samochody:) Taki to już ich urok, czasami się cieszymy, a czasmi mamy ich dość po prostu.

PozDDRawiam:)
 
 
windykator
Gość
Wysłany: 2006-02-21, 17:43   

Kłopoty ze stacyjką coś nie łączy.Wiadomo upalone styki.Rada jak popaliło na amen to zwieramy kable na sztywno i jazda a porada na stałe kup przekaźnik i dwa małe wyłaczniki jeden on of drugi typu push ja mam takie jak są w centralce do gazu .przewody zapłonowe podłaczamy pod przekaźnik .klawisz on of steruje przekaźnikiem czyli włącza lub wyłącza zapłon a wyłacznik chwilowy po naciśnięciu uruchamia rozrusznik.Co do stacyjki tp można ją zostawić dla blokady kierownicy albo wywalić .A po zamontowaniu otwierania drzwi na pilota eliminujemy kluczyki
 
 
szkielu
Gość
Wysłany: 2006-05-08, 20:40   

Jedziesz i nagle czujesz,że zostały ci tylko 2 biegi - "3" i"4". Szukasz najblizszej wulkanizacji.Dajesz gosciowi na piwo,żeby ci podniósł traba. włazisz pod spód. znajdujesz cięgno(?) i miejsce z ktorego wyleciało. Wsadzasz na miejsce. Prosisz, chyba ze masz w bagazniku, o nakretke 6. dokrecasz. jedziesz dalej. dobrze pod nakretke nałożyc pokładkę sprężynującą.
 
 
szkielu
Gość
Wysłany: 2006-05-09, 14:08   

skonczył się gaz. przełaczam na benzyne i samochod gasnie. Otwieram maske wywaliło paliwo spod gruszki na gaźniku/ znaczy gaznik wierzchem sie przelał/. odkrecam przewod paliwowy przedmuchuje pompką samochodowa podejrzewając, ze na zaworku iglicowym cóś się osadziło i go dlukuje. jest dobrze. po kilkunastu kilometrach apiat to samo. Zjazd na stacje benzynową. Filtr paliwa. Przecięcie przewodu paliwowego między elektrozaworem instalacji LPG i "wejsciem" do gaznika.wsadzam filtr paliwa.i...swiety spokoj.
 
 
Koniu
Gość
Wysłany: 2006-06-07, 15:40   

kiedyś odmówił mi współpracy alternator w środku nocy i jak jechałem na światełkach to mi gasł silnik
rozwiązanie: wyłączam światła dziewczynie trzyma latarke i świeci na drogę i tak dojechaliśmy do domu ( jakieś 45km) pozDDRoofki
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2006-07-14, 15:59   

Opracowalem patent na zalozenie linki sprzegla w trabancie 1.1 od trabanta 601. Otoz jak wiadomo linki sprzegla roznia sie glownie dlugoscia nie wdajac sie bardzie w szczegoly. Linka od 601 jest dluzsza wiec na pierwszy rzut oka niepasuje do 1.1. Ja postanowilem sobie ze bedzie pasowac bo niestety urwala mi sie a na szczescie mialem ze soaba linke od 601. Wystarczy zmienic miejsce ucha od od linki sprzegla przy ramieniu sprzegla. Odkrecamy dwie sruby i zdjamujemy ucho, po czym odkrecamy jeszcze srube wyzej i przykrecamy ucho w miejce otworow. Ciezko wytlumaczyc ale jak ktos spojzy na to miejsce to zalapie od razu. Jakos tak fajnie zrobili ze sruby sa w tych samych odleglosciach i mozna uchem manewrowac w dwoch pozycjach. Jak zmienimy miejsce uszka to linka od 601 czyli ta dluzsza bedzie odpowiedniej dlugosci. Jeszcze nie wiem na ile ten patent jest wytrzymaly, bo dzis zaczalem z nim jezdic, ale jak wiadomo prowizorki sa najtrwalsze :-)
 
 
timonxxx
Gość
Wysłany: 2006-08-23, 09:45   

Witam Jestem nowy na tym forum i całkiem nie długo mam swojego trampka, a już przydał mi się pomysł gonzo 2004-09-07 15:27:40. Wahacz wyrwało razem z mocowaniem z blachy, naszczęście v=20km/h i nic się nie stało :)Na owiniętym taśmą trapmku przejechałem 7km Wielkie dzięki Gonzo, napewno również skorzystam z projektu uwzględnionym w temacie "uciec śmierci"... THX wszystkim za pomysły!
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2006-08-23, 14:39   

Ostatnio pod Krakowem rozsypal mi sie przegub od strony skrzyni. Jestem z lodzi wiec troche dramat byl w pierwszej chwili. Okazalo sie ze ta czesc na ktorej sa waleczki i kamienie sie zsunęła wzdłuż poloski i kamienie gdzies wylecialy. Stalo sie tak gdyz jeden z pierscieni trzymajacych tę czesc przegubu spadl gdzies daleko. Jak sobie poradzic w takiej sytuacji? Owinąłem polośkę ilolacja grubo, na to nałożyłem drut i opaskę ZIP i juz sie nie zsuwało. Niesetety nie mialem juz waleczkow i tak bez nich na samych tym gołym czyms przejechalem 300km. Obawialem sie o szkalnkę ale na szczescie jest calutka bo jechalem bardzo ostroznie bez szarpania. Po zalozeniu kamieni i walkow nowych wszystko dziala jak dawniej.
 
 
timonxxx
Gość
Wysłany: 2006-11-11, 23:54   

Zdarzenie: Oderwała się śruba przy wahaczu środkowym lewego koła (trzymająca go) przy 100km/h (patent bodajże GONZO na przerobienie mocowania wahaczy, a śruba bodajże 12mm-wada materiału)

Pomysł: Obok miejsca zdarzenia znajdował się stary przystanek. Oderwałem od niego kawałek drutu który najprawdopodobniej był elementem zbrojenia przystanku PKS (przystanek "Wólka Rumunki" :) 140km od wawy koło Drobina). Drut wsadzony na miejsce śruby i zagięty na kształt litery "S"

Przejażdżka ok. 40Km do stacji kontroli pojazdów 24h gdzie panowie łaskawie użyczyli dokładnie taką śrubkę z nakrętkami :)
 
 
Alan
Gość
Wysłany: 2007-01-12, 20:40   

POLO 1.1

OBJAW:
Strasznie długo samochód nie wyłącza ssania mimo iż silnik jest juz mocno rozgrzany (nawet i 6km jazdy!)

PRZYCZYNA:
Uszkodzony czujnik temperatury zwierający grzałkę ssania i "jeża". Czujnik jest rozwarty na stałe

DORAŹNA NAPRAWA:
Wyciągnąć konektorki z czujnika i zewrzeć je na krótko na czas przcy silnika do jego rozrzania i wyłączenia się ssania. Potem TRZEBA się zatrzymać, podnieść maskę i rozłączyc konektorki!

NAPRAWA CZUJNIKA:
Niewykonalne. trzeba kupic nowy.

CO W RAZIE BRAKU TAKOWEGO W SKLEPACH?
Poprowadzić (od konektorków kabli czujnika) nowe przewody do wnetrza kabiny i zamocować dodatkowy wyłącznik na desce rozdzielczej. Gdy silnik jest zimny - właczyć pstryczek. Gdy silnik sie rozgrzeje a ssanie wyłączy - wyłączyć pstryczek.

PS: u mnie to działa od kilku dni i spisuje sie świetnie :)
 
 
Igor
Gość
Wysłany: 2007-02-14, 05:12   

Zapieczone tloki

Pojechalem zakupic wehikul z kraka do osiwecimia(jakies 45 km)
Kupilem
Smigam z kumplem jest git...3..5..9..10..15..20 km od oswiecimia i nagle bach:
-chwilowe(przerazliwie glosne) samoistne zwiekszenie obrotow.(jakies 3 sek.)
-Dzwiek trosze podobny do tego ktory slyszymy lapiac ogropna gume a raczej przecieta opone.Tak jak gdyby zerwana opona walila o nadwocie co obrot.Tyle ze dzwiek nie od strony kol ale prosto z silnika.(pomyslałe- zerwany pasek klinowy ?:/)
-po tych 3- 4 sek. zupelny zanik mocy :) zgasł.
Ou right.Wysiadam i badam sprawe.Pasek=wysmienicie
temp (na dotyk w normie).Wlaze za kierownice ,porbuje odpalic:
-Krece kluczem i jest zasok minimalny to znaczy wogole nie kreci tlokami ...:( ..... co teraz ??!!
2 w nocy i taka impreza.

Wrzucam bieg , pchamy autko zeby sprawidzic czy damy rade zakrecic silnikiem.Efekt: trabi uziemiony ! nie da rady.
Krece wiatrakiem , opor jak sama cholera i rowniez nie krece silnikiem , pasek klin. slizga sie po kolach.

Diagnoza : zatarty silnik , a chyba dokladniej to zaparzenie sie tlokow w cylindrach.

Terapia: wykrecamy swiece , do cylindrow wlewamy maly kieliszek
mixolu.Jeden mechanik staje z przodu wozu drugi z tylu i bujamy
przyd tyl przud tyl i tak jakies 3 minutki.
Potem mala dolewka(podobna do poprzedniej) mixolka i z kolei 2 bieg i zas ta sama opercaja , przud tyl..

w koncu gary winny puscic.Mi sie udalo po chyba 3 dolewce.

Odpalilem , zadymilem cala wioche i pojechalismy do celu.

Ps.
potem w jednym cylindrze zalewalo mi swiece(stare swiece) zamontowalem nowe(izolatora czy jakos tak) i smiga ;)
 
 
Aren
Gość
Wysłany: 2007-04-22, 13:04   

Mi 3 razy poszly mocowania wahaczy z tylu. ( zostalo jeszcze 1 org :P)

pierwsze podczas wjazdu do garazu. Patrze - Szok, co za piekny negatyw przy nie obnizanym trabancie... wymiana sroby i jezdzi.

drugie to wyrwalo cale mocowanie podczas wchodzenia w zakret ... Strach niesamowity bo bujalo ostro. hamowanie - wlozylismy resztkę sruby w tą dziure, jedna osoba siada z tylu po prawej ja po lewej :P co jakis dolek naciagala sie linka od recznego i hamowalo ... jakos dojechalismy hehe.

trzecie to awaria to zepsuce sie sruby po pierwszej wymianie, jakie szczescie ze jachelem tylko 50 km/h.. :) Poszedlem do jakiegos dzadka dal mi kawalek drutu nagwintowanego, wkrecilem dokrecilem i jazda... ( mam do teraz :P trzeba jak najszybciej wymienic..)

______

pozDDRo!
 
 
Zbigniew 'zibi' Jarosik
Gość
Wysłany: 2007-05-07, 10:43   

Awaria: Urwany przedni tłumik - kolektor wydechowy wypalony do cna.
Doraźnie: bandaż elastyczny z apteczki, 20km do domu się dało dojechać. Bandaż wymieniony 3 razy, bo się przepalał
Naprawa: Znajomy spawacz powiedział (a życzliwy był), że tłumik jest nie do uratowania, cała rura idąca do kolektora zgniła. Rozwiązanie: kilka metrów drutu miedzianego, mocno tłumik podwiązany pod silnikiem, cobu przegwizdów nie było na złączu.
W efekcie auto ciut głośniejsze było, ale prześwit się zwiększył o 2-3 cm ;P

Awaria: rozrusznik działa, iskra jest itp, a auto nie odpala. Po kilkunastu próbach odpalenia silnik przestaje się kręcić (nawet ręką za śmigło nie idzie).
Naprawa: NALAĆ PALIWA DO BAKU!!! A doraźnie, aby silnik się zaczął kręcić to mixol wprost do cylindrów przez otwory od świec (ale było już opisywane wyżej...).
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 12