|
1.1 tylne zawieszenie raz jeszcze |
| Autor |
Wiadomość |
picia353
Gość
|
Wysłany: 2006-02-09, 12:33
|
|
|
przy jego felgach w takim wypadku jeszcze dystans by potrzebował z 5 cm
a rozwiązanie z tarcza załatwia dwie sprawy za jednym razem |
|
|
|
 |
monsz
Gość
|
Wysłany: 2006-02-19, 17:45
|
|
|
| no więc będziemy wymieniać zawieszenie, kupiliśmy zawieszenie od innego samochodu i będziemy się "bawić". będziem robić dokumentację, może się komuś przyda na przyszłość. no więc w lipcu wielki remont :) |
|
|
|
 |
Paweł Filipczak
Gość
|
Wysłany: 2006-02-20, 00:12
|
|
|
śruby mają 10,9 przed przetoczeniem.
A po przetoczeniu maja duzo mniej. Sruby wytrzymale nie sa produkowane jako zwykle prety gwintowane. Sruba o takiej o klasie wytrzymalosci 10.9 osiaga ja poprzez obrobke na zimno - czyli zgniot. Gwint na tych srubach jest wyciskany. Stad sie bierze ich wytrzymalosc i cena. Jezeli toczysz srube M14 o klasie wytrzymalosci 10.9 to nie masz prawa oczekiwac takiej samej wytrzymalosci od tego co bedzie wynikiem toczenia (zapewne M12x1.5 w przypadku toczenia) poniewaz poprzez przetoczenie zetniesz najtwarsza warstwe sruby. Sruby do wachaczy mozna bez problemu kupic w sklepach/hurtowaniach ze srubami. I to nawet oryginalne produkcji ESKA - wystarczy poszykac. No i na koniec, dobrze jest dokrecic odpowiednim momentem. |
|
|
|
 |
Alan
Gość
|
Wysłany: 2006-02-21, 08:42
|
|
|
monsz, ja tam mechanikiem z zawodu nie jestem, ale jak Ty przetaczasz śróby to... no wybacz chłopie! Ale czego się spodziewasz?? Nie po to mają oznaczenie na łbach, żeby poddawać je jeszcze jakiejkolwiek obróbce! Pogadaj z mechanikami, to zobaczysz jakie zrobią oczy na wiadomość że je toczysz |
|
|
|
 |
Alan
Gość
|
Wysłany: 2006-02-21, 08:44
|
|
|
O... nie zauważyłem postu Pawła, który to dokładnie wytłumaczył.
PS: czemu nie ma edycji postów? >:-/ |
|
|
|
 |
monsz
Gość
|
Wysłany: 2006-02-21, 09:54
|
|
|
| teraz to i tak nie ważne. jak potrzebowałem pomocy mało kto co pisał, teraz kupiłe zawieszenie od vw polo i będe się "bawił" w dopasowanie, ale to dopiero w lipcu. jak zrobie to, razem z dokumentacją będe mógł służyć radą. za bardzo zależy mi na bezpieczeństwie żeby zostawić to w takim stanie jak jest. pierwsza urwała się orginalna razem z kielichem a że spawacz z marek się nie znał to mi przyspawał odwrotnie kielich. nie będe już bawił się w poprawki tego co jest, wolę wymienić na coś co, moim zdaniem, jest lepsze. pobawię się trochę z dopasowaniem ale wolę to niż wylądować gdzieś w rowie z dwójką dzieci. |
|
|
|
 |
Eagle
Gość
|
Wysłany: 2006-02-22, 18:32
|
|
|
| No tak , ale jak zmienisz zawieche a dasz kijowe śruby to i tak Ci bedzie rwało nie zależnie czy zawieszenie bedzie z polo czy S-klasy. |
|
|
|
 |
monsz
Gość
|
Wysłany: 2006-02-22, 19:31
|
|
|
| jak już będe zamienial wachacze dam orginalne śruby od vw montowane przy takim zawieszeniu, zadnych toczeń, żadnych zamian. wiem jedno z doświadczenia że to zawieszenie co jest to chyba najgorsze rozwiązanie. mam wachacz teraz będe kompletował orginalny sprzęt do montażu. |
|
|
|
 |
Galant
Gość
|
Wysłany: 2006-02-22, 19:32
|
|
|
Witam!
Może amory za twarde(zatarte) i drgania przenoszą się na inne elementy. Pełne obciążenie i amory sie "uginały" więc nie pękło. Po drugie jak koła stoją \-/ to śruby się ścinają. Więc jeden zwój ciąć i gitarka. A może bredze.... Ale podstawa to 90-100 Nm dokręcamy śruby. |
|
|
|
 |
monsz
Gość
|
Wysłany: 2006-02-22, 19:43
|
|
|
| amortyzatory razem ze sprężynami były wymieniane na nowe. kielich sie urwał na "starych", a śruby się rwą na "nowych". ale to i tak teraz mało ważne, bo zawieszenie tylne i tak będe wymieniać. |
|
|
|
 |
picia353
Gość
|
Wysłany: 2006-02-22, 23:55
|
|
|
hehehe akurat trabantowe zawieszenie tylne jest najprostrzym jezeli chodzi o złozoność i naiwytrzymalszym jezeli chodzi o prostote tej budowy:)
praktycznie bezobsługowe, no chyba ze coś zgnije :) |
|
|
|
 |
monsz
Gość
|
Wysłany: 2006-02-23, 07:45
|
|
|
| ale najbardziej źle pomyślanym jeżeli chodzi o bezpieczeństwo. |
|
|
|
 |
picia353
Gość
|
Wysłany: 2006-02-23, 12:55
|
|
|
trabant nie jest jedynym samochodem w którym wachacze gniją i się łamią odpadają ,
podejzewam ze w kazdym aucie jak wachacz tylny odpadnie to robi sie niebezpiecznie... |
|
|
|
 |
monsz
Gość
|
Wysłany: 2006-02-23, 13:55
|
|
|
| no więc wniosek taki że trzeba tak robić żeby było bezpiecznie, a skoro te wachacze sie w naszym przypadku nie sprawdziły, więc będziemy je wymieniać na takie o których nie słyszeliśmy żeby odpadały. a że nie jest jedynym samochodem któremu odpada wachacz, wiem. teraz najważniejsz zrobić dobrze, dokładnie i pewnie. |
|
|
|
 |
|
|