Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wybierzmy najgorsze auto świata.
Autor Wiadomość
Prorok601
Gość
Wysłany: 2010-03-17, 01:25   

A ja pragnę załważyć, że bespieczniej jest zainstalować Firefoxa bo sprawdza pisownię :)
No offense
 
 
emi
Gość
Wysłany: 2010-03-17, 22:18   

zgadzam się z przdmówcą Bogdanem ( i Prorokiem z resztą też :) ) dzisiejsze auta to nie warty swoich pieniędzy szmelc. Producenci się zorientowali, zwłaszcza na przykładzie aut japońskich to widać, że jak będą robić za dobrze, to nie zarobią. No i legendarna japońska trwałość stała się tylko legendą. A szkoda. Dziś produkuje się samochody tak, żeby awaria jakiegoś maleńkiego elementu wymagała wymiany całego podzespołu. I biznes się kręci. I jeszcze trzeba skończyc siedem fakultetów w NASA. Poza tym dzisiejsze samochody to zwyczajny przerost formy nad treścią, wszystkie popularne, codzienne auta dla szarego człowieka są identyczne , identycznie nudne a im więcej elektroniki tym lepiej. A niedługo nie bedziemy mogli nawet sami prowadzić, bo dla bezpieczeństwa samochód będzie sterowany auto pilotem.

a mój typ na najgorsze auto świata? Z niewieloma miałam kontakt w sumie. Najgorsze moim zdaniem auto jakim miałam okazję do tej pory jeździć to Chevrolet Matiz, że tez ktoś to kupował.

Na malucha złego słowa nie powiem- jeździłam, miał fochy ale miał tez masę zalet, czasem tęsknię :)
Fiata Tipo też zaliczyłam: mimo że Fiat, to miał klasę przynajmniej, chyba jako jedyny z rodziny Fiata w naszej epoce motoryzacyjnej, ale moge być nieobiektywna, bo moje początki za kierownica to Tipo:) ) , też czasem wspomnę z rozrzewnieniem.

O Tico też już słyszałam opinie, że może i ma prezencję mikrofalówki ale w użytkowaniu jest nad wyraz przyjemny i niekłopotliwy. No i ma 4 drzwi.

Tu w Irlandii jeżdżę jedynym autem jakie miało "S" na masce ;) , czyli Suzuki. Swift z 1994, wyprodukowany w Japonii. Jeszcze z tych "dobrych" czasów, bardzo go sobie cenię.
 
 
Paweł-Yogi
Gość
Wysłany: 2010-03-17, 23:35   

Mercedes klasy A i CC 700
 
 
RAV
Gość
Wysłany: 2010-03-18, 00:50   

Postaw tico na ok 2-3 tygodnie jedną stroną na krawężniku...potem dach zdeformowany.Fakt autenetyczny :D
 
 
KamiL_ON
Gość
Wysłany: 2010-03-20, 20:20   

The TIME, już to za Was zrobił :P



KLIK


PozDDRo
 
 
kuzyn353
Gość
Wysłany: 2010-03-20, 23:34   

Rav, urban legend...

Chciałbym obronić ciepłym słowem parę marek.
-Maluch. Miałem i był świetny. Nigdy się nie zepsuł. Przejeździł u mnie ok 60kkm. Wszystko było wymieniane na czas i stan był zawsze igła. Niektórzy pamiętają zielonego maluszka ze zlotu w Bełchatowie :)

Mój maluszek

- Fiesta MK3. Podoba mi się niesamowicie. W ogóle stare fiesty darzę dużą sympatią. Ze względu na wygląd, wygodę i ekonomiczność. Mk1, 2, 3, auta w swoich latach ponad czasowe i nieprzeciętne. Świetnie wyciszone wnętrze. Rdzewieją i palą olej. Ale i tak je lubię. Wiele wersji nadwozia w tak małym samochodzie. Trzy, pięciodrzwiowa i takie cudo jak ja miałem:

Fiesta MK3

- Polonez. Nic na jego temat nie mogę powiedzieć, oprócz tego że mi się cholernie podoba. O szerokiej gamie nadwozi nie wspomnę i nie zliczę. Najbardziej kozacki jest wg mnie Truck Roy, pięcioosobowy pickup.

Mam takie marzenie żeby mieć ogromną halę w której miałbym swoje ulubione samochody. Z pewnością znalazłyby się tam marki, które wymieniłem powyżej. Być może po kilka sztuk, bo miały wiele wersji nadwozia które mi się podobały.
Nie znam samochodu, który bez rozterki mógłbym dodać do Waszej listy najgorszych aut. Ja je wszystkie kocham... ;o)
 
 
Bogdan 611
Gość
Wysłany: 2010-03-21, 10:03   

A ja bym z koleji chciał obronić Alfe Romeo która ma opinie marki awaryjnej i nie trwałej. A tutaj jest sytułacja podobna jak z naszymi Trabantami,jak trafi w ręce człowieka który chce na wszystkim oszczędzac na kazdym kroku i w ręce pana Kazia co robi na odpierdul to tak musi być.Dam przykłady z ostatniego czsu.Jade sobie na dokrecenie momentem śrub wahaczy a tu spotyka mnie taka sytułacja"Trabant(śmiech)momentem przeciesz to nie Ferrari(jakiś idiota sobie pomyśleli)".A drugi przykład o AR.Wymiana oleju stoi piękna AR 156,własciciel sobie rzyczy specyfik za 7zł/litr(ja sobie akurat wlewałem Castrola po 21zł/L)bo po co lepszy przeciesz to nie Ferrari,tylko te 120km z 1.6 zgodnie przyznaje racje serwisant.A potem jest opowiadanie bajek że alfa to dziadostwo czy Trabant to syf bo wahacze odpadają. Nie każdy mósi jezdzić usportowioną alfą, bo nie kazdego stać na utrzymanie w pełnej sprawnosci wysilonego auta które potrzebuje fachowego serwisu i dobrych materiałów eksploatacyjnych.Dla takich ludzi są idiotoodporne golfy 2 i 3,stare passaty itp.
 
 
Piotr Wieczorek
Gość
Wysłany: 2010-03-22, 18:04   

Też będę bronić Alfy Romeo. Mój ojciec śmiga 146 Ti już 7 lat. Jedyną awarią było strzelenie paska rozrządu. Z jego winy, bo zwlekał z naprawą. I na nic nie można narzekać, poza utratą wartości. Silnik 2.0 Twin spark 155KM, w porównaniu z gabarytami tego auta daje świetne osiągi. Tylko przekłada się to na dogladanie reguralne, wymienianie elementów w porę. A to, że jest paliwożerna to już inna historia...
Pzddr.
 
 
panmajor
Gość
Wysłany: 2010-03-24, 00:25   

Wszystkie auta po 1990r,to badziew,a już Włoskie i Francuskie to chyba najbardziej.
 
 
Arek Mikuła (Miki)
Gość
Wysłany: 2010-03-24, 10:07   

Wszystkie auta po 1990r,to badziew,a już Włoskie i Francuskie to chyba najbardziej.-nonsens!
W takim układzie wrzuciłeś do jednego wora wielu producentów, kilkaset modeli aut, w tym dostawczaki i ciężarowe. Może wrzućmy do tego wora wszystkie możliwe auta świata, począwszy od pionierstwa motoryzacji, z TRABANTEM włącznie i zakończmy ten temat.

Tak się składa, że od 5 lat jeżdżę Fiatem Ducato 1,9TD z silnikiem ze stajni Peugota 92kM. Na liczniku 265 tyś., ja zrobiłem 150tys. i nic się nie dzieje. Anglia, Dania, Niemcy, cała Polska zjeżdżona i nigdy nie zawiódł, zawsze dupsko do domu dowiózł. Buda nie zgnita, bo ocynkowana, rocznik 98.
Kuzyn też ma Ducato z 98r. na liczniku 800tyś. 2,5TD, od nowości jeden silnik, cała Europa, oraz Polska przerobiona w zdłuż i w szerz. Wszystko na czas wymieniane, nigdy nie zawiódł i złego słowa nie da powiedzieć. Jeden mankament, to zgniły mu progi.
Mam też Peugota 106 1,1i 60kM z 93r., nic tylko lać i jechać. Zero problemów z korodującym nadwoziem, czy z kaprysami silnkia.

Jest tak, że ile ludzi tyle opini i każdy swoją racje ma! Więc nie ma co krytykować aut i wyjść z założenia:"jak się dba tak się ma".
 
 
Hajs
Gość
Wysłany: 2010-03-24, 11:16   

Ile ludzi tyle opinii nt. samochodów, ale niezaprzeczalnym faktem jest komfort podóżowania francuzem. Wystarczy porównać dowolnego Citroena czy Peugeota do Passata czy Golfa z tego samego rocznika. VW jedzie się jak na wozie żelaznym. Peugeoty na belce skrętnej czy Citroeny na hydropneumacie po prostu płyną na nierównościach. Po przejażdżce Xantią wyznawcy VW zmiękną :P

Najgorszym autem jest samochód drogi, acz niedopracowany. Narzekacie na Tico, Fiestę, Malczana... To jest jakość adekwatna do ceny. Nikt za darmo nie będzie pchał dobrych i drogich części do samochodu mającego być tanim.

Czasy słynącego z bezawaryjności Merca 124 się dawno skończyły, Mercedes-Benz o mało nie zbankrutował przez ten model. Dziś Merce to konstrukcje obliczone na kilkaset tysięcy km, biznes kręcić się musi.
 
 
Kalisz / eutyfronik
Gość
Wysłany: 2010-03-24, 11:28   

Wszystkie auta po 1990r,to badziew,a już Włoskie i Francuskie to chyba najbardziej. - mega nonsens, Arek dokładnie napisał dlaczego. I podał przykład, ja podam swój: u mnie w pracy jest 5 Fiatów Doblo 1,9JTD i 5 VW Caddy 1,9TDI, rocznikowo Fiaty starsze. Fiaty tylko obsługa, VW sypie się wszystko i na wspomniane 5 szt 3 już mają drugie silniki (wymienione na gwarancji). Mamy też kilkanaście Nissanów Navarra. Zawieszenie wytrzymuje góra 70000km.

Dziś Merce to konstrukcje obliczone na kilkaset tysięcy km, biznes kręcić się musi - oczywista oczywistość i święta racja jeszcze. I tyczy się to już chyba każdej marki. Może poza Land Roverem Defenderem.
 
 
panmajor
Gość
Wysłany: 2010-03-24, 14:55   

No,to, widzę że,cudem uniknąłem spalenia,na stosie,jako heretyk.Ja swojego zdania jednak nie zmienię,włoskie i francuskie auta,to chore patenty,i kiepskie materiały,o wykonaniu nie wspomnę.Jak ktoś kto zasuwa żaby,ze ślimakami,albo myśli jak tu się wybyczyć po obiedzie,może wykombinować coś solidnego i zarazem prostego w obsłudze,a do tego na kołach?:).No to teraz to pewnie jeszcze koś mi przypnie że rasistą jestem.
 
 
papieju
Gość
Wysłany: 2010-03-24, 15:25   

Glupis. Francuskie auta są OK, tylko mechanicy maja jakieś uprzedzenie. Zaraz zaraz, wiem już skąd - psuja się tak samo często jak każde inne, ale roboty 2x tyle co przy VW a kasa ta sama - no to wiemy skąd mechanicy nie lubią tych aut.
Niestety, każde nowoczesne auto w dyzlu to padlina, bez względu na kraj pochodzenia. Dziś dyzel nie zrobi miliona km bez dotykania. Co z tego ze pali 5l ropy, jak padają kola dmumasowe, wtryski po 1500 zeta od sztuki, turbiny, pompy wielociśnieniowe i takie tam - koszty napraw są okrutne...
 
 
Bogdan 611
Gość
Wysłany: 2010-03-24, 18:10   

Mechanicy to mają do uprzedzenia do wszystkiego co jezdzi i tylko myslą jak zrobić zeby przestało....znam takiego fachowca co potrafi popsuć nawed Audi 80( spytam się o jego dokładniejszy adres żeby dać go do anty mechaniki zeby nikt z naszych się nie nacioł).
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 11