|
Każdym sprzedawanym autem jeździł wcześniej dziadek... |
| Autor |
Wiadomość |
Qbs
Gość
|
Wysłany: 2005-11-10, 16:18
|
|
|
No właśnie. Ja dbam o mojego Trabusia jak mało kto (poza wami). Mysle ze lepsza reklama jest powiedzenie ze autem jezdzil pasjonat, trabanciarz.
A dziadek od ktorego ja kupilem auto, byl w porzo. Nic nie kombinowal, poza tym ze babcia mu chyba uszyla dywaniki na podloge. Fajne byly, szyte na miare. Mialem dywany w aucie he he. Ale sie wytarly i juz ich nie ma. POza tym znalazlem trzy obrazki świete, jeden rozaniec, tabliczke ze sw Krzysztofem na desce i tabliczke z poswiecenia auta. Ale jakos mi to nie przeszkadzalo, gdyz jestem mocno wierzacy. te dewocjonalia jezdza ze mna do dzis
Pozdrawiam =] |
|
|
|
 |
Jurek Luniewski
Gość
|
Wysłany: 2005-11-10, 17:55
|
|
|
| Tak moim jezdzil MOJ DZIADEK ktory zmarl pare lat temu i dopiero po jego smierci zaczalem nim jezdzic i go przerabiac. Zalosni jestescie!!! "Ehh, albo auto po tuningu, którym jeździł dziadek..." a szczegolnie ten Pan. Ze wczesniejszym wlascicielem byla starsza osoba to determinuje tuning?!!! Stuknij sie facet w czolo!! Gratuluje i pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-10, 20:08
|
|
|
| Jurek, ale to śmieszne jest - to reklamowanie poprzedniego właściciela. To prawie jak "mój trabant kiedyś zjechał z taśmy i był piękny" |
|
|
|
 |
gajos
Gość
|
Wysłany: 2005-11-10, 20:33
|
|
|
A nie byl?:>
Ja tak samo mam Trabanta po dziadku(swoim). Na szczescie nie ma prawie wcale przerobek, poza jedna..trojkatnym kluczykiem, ktory nie wiem do czego jest :D Przejrzalem caly woz i nie znalazlem nic, do czegoby on pasowal..
btw.. temat byl chyba o wciskaniu kitu przez sprzedajacych, a nie targowaniu sie, kto ma wiecej dewocjonaliow w aucie.. |
|
|
|
 |
grubas
Gość
|
Wysłany: 2005-11-13, 21:55
|
|
|
Mój Trabik też po dziadzku jakimś jest i jedyne co zamontował do dodatkowego wyposażenia to tzw hycel (guzik na odcięcie zapłonu przeciw kradzieży) który i tak się rozleciał i nakrętki przeciwkradzieżowe których nie miałem jak sciągnąc to je flexem potraktowałem i imadłem.
Pozdro Dziadki Rulez |
|
|
|
 |
Voo Doo
Gość
|
Wysłany: 2005-11-14, 21:32
|
|
|
| a pomyślał ktoś o tym że jak produkowali te trabanty to sie czekało na nie nawet 15 lat więc wieku też przybywało wiec wg mnie ich standardowymi właścicielami byli ludzie od 40 wzwyż. Wiec trudno sie dziwić że pierwsi właściciele to dziadki. Dopiero potem trafiają do młodych wnuczków z fatazją a dopiero potem trafiają do osób które je tak naprawde chcą. Ja mam drugiego traba i wtedy byłem 3 właścicielem teraz za to kupiłem od dziadka ale też jestem 3 właścicielem. A jego stan jest taki a nie inny ponieważ pierwszy dziadek był inwalidą, drugi za to kupił żeby dojeżdzać do chorej żony. Więc ani jeden ani drugi nie miał swego czasu na robienie szmerów bajerów a to co tam jakies patenty dodawiali to raczej w dobrej wierze. Jedno jest pewne wg. mnie dziadkowe trabanty mimo ich uroku i tak pozostaną lepszą okazją niż trabiki po młodych. Bo ci to robią je z miłości i robią gruntowne modernizacje to raczej nie chcą sie ich tak łatwo pozbyć. Ja też im wiecej robie tym bardziej sie z nim żżywam a robie cierpliwie i staram sie dobrze bo robie dla siebie :D Pozddro dla dziadków i wszystkich innych o których mowa w moim poście :D PEACE |
|
|
|
 |
ali
Gość
|
Wysłany: 2005-11-15, 02:06
|
|
|
| a ja to uważam że nie ważne kto wcześniej tym jeździł tylko jak jeździł, znam dzieczyny które katują auta jak i dziadka który cc jeździł dolewjąc dziwne rzeczy do benzyny by zyskać niby na mocy wiec wydaje mi sie że ważne by wsiąść, przejechać ze 20 km trabem a potem lub przedtem poodsłaniać i oblukac wszystkie newralgiczne pkt traba. ja mojego zobaczyłem na podwórku u gościa około 40 który wcale nie zamierzał sprzedawać dopiero ja go do tego nakłoniłem, a po tym w jakim stanie ja malczna sprzedałem i jaki kit wciskałem by go opchnąć to bym nigdy nie wierzył w hasło "jeździł nim dziadek" |
|
|
|
 |
Voo Doo
Gość
|
Wysłany: 2005-11-15, 11:55
|
|
|
| no od każdej teori są wyjątki dlatego i tak i tak trzeba patrzeć jak sie kupuje. Głównym motywem było że każdym trabantem jeździł dziadek a jak jeździł to już inna sprawa... :D |
|
|
|
 |
Tomasz Suchocki
Gość
|
Wysłany: 2005-11-16, 21:43
|
|
|
Swoje trampolo zakupiłem od "dziadka". Faktycznie nim jeździł. Problem był w tym że "naprawiał" u mechaników, którzy doili go jak za majbacha a patenty jakie stosowali to chyba zamieszczę w jakiejś książce ku przestrodze wszystkim.
Ktos przedemną powiedział "trabanty sie nie psują to ludzie psuja trabanty" wiek i płeć nie maja znaczenia.
co by nie było zbyt poważnie to:
Prykom w kapeluszach za kółkiem mówimy zdecydowane NIE! :D
pozDDRo |
|
|
|
 |
Dysiek
Gość
|
Wysłany: 2005-11-17, 13:28
|
|
|
| Moim zanim go kupilem tez jezdzil dziadek :) Tradycyjnie zostala mi plakietka ze Swietym Krzysztofem :) Trzeba dziadkowi przyznac, ze o autko dbal :) Garazowane bylo, przebieg raptem 104 tys km, raczej autentyk - dziadek nie mogl juz jezdzic, bo mu lekarz zabronil - problemy z sercem :( |
|
|
|
 |
ba
Gość
|
Wysłany: 2005-11-17, 14:20
|
|
|
moim (1.1) tez jezdzil dziadek :)
zrobil reczne ssanie i zj:)al gaznik :) fajnie :D ?
jezdzil bez hamulcow :E
popychacze raczej nie byly sprawne od kilku lat
tam gdzie rdza przy szybach byla to tasme nakleiu :) no bo po co zabezpieczyc lepiej tasma klejaca obkleic :)
i tak sobie trabik byl w srednim stanie ale etarz wraca do normy :) |
|
|
|
 |
Paweł-Yogi
Gość
|
Wysłany: 2005-12-01, 23:10
|
|
|
| Moje maleństwo tak samo było w rękach dziadka jezdził nim do czasu kiedy sie tarcza sprzęgła wysypała stwierdził wtedy że silnik się zatarł(bo moc stracił) i wstawił traba do stodoły na 12lat.Kiedy pierwszy raz pojechałem do niego chciał za traba 1000zł powiedziałem mu że spotkamy się za rok.Po tym czasie trab staniał do 300zł:).Srodek był w dobrym stanie pokrowce w stanie 5+ brak rózanców wykładzin domowych itp rzeczy stan licznika 51577km.Na samym poczatku trabik był zamulony więcej jak 80 jechac nie chciał ale rozruszał się po pewnym czasie. |
|
|
|
 |
marcin k
Gość
|
Wysłany: 2005-12-03, 17:28
|
|
|
mój trabi 1971 był kupiony "po dziadku" i rzeczywiście tak było,ten starszy człowiek miał go przez 30 lat do końca ,a gdy umarł rodzina mi go sprzedała.Był w 99%oryginalny i wogóle super.
Ale zgadzam się z tym że tylko po "dziadkach"kupuje się te trabiki,albo "kupiłem go od starszego pana ,który wyjeżdżał nim tylko w słoneczną pogode a tak stał w garażu" |
|
|
|
 |
Voo Doo
Gość
|
Wysłany: 2005-12-03, 17:50
|
|
|
| a mój mimo to że już w moich rączkach to dalej grzeje dupsko w garazu dzisiaj przeszedł polerke i czeka na zlot. Tak przy okazji dziadkowych trabików mam pytanie czy próbowaliście ustalić dokładniejszy wiek zejścia z taśmy. Bo ostatnio analizowałem reporataż z niemieckiej telewizji z okazji zlotu w zwickau i tam jest motyw 3 000 000 trabanta i był to trabik polo datowany na dzien 21 maj 1990. Ja wiem że wtedy robili równolegle obydwa modele i od tej magicznej daty próbuje ustalić o ile wiecej ma mój trab bo on jest z 06.90 wiec jakaś partia typu 3 000 xxx i te xxx sie liczy. A jak tam wygląda wiek waszych pieszczochów?? |
|
|
|
 |
GrzegorzB
Gość
|
Wysłany: 2005-12-03, 19:10
|
|
|
http://www.trabant11-datenbank.de/
bylo juz o tym, jest osobny watek... |
|
|
|
 |
|
|