Mr Muzik
Gość
|
Wysłany: 2006-03-04, 22:53
|
|
|
Nie wiem
Albo ja jestetm kombinator do potęgi n-tej i najprostsze rzeczy zamieniam w bardzo trudne, albo Wy macie kupę pieniędzy, albo dostęp do części za grosze, a ja jeszcze nie znam tego namiaru.
Wspomaganie elektryczne? Super sprawa i nawet o tym myślałem:
najprostsze do wykonania, bo zakłada się go przed maglownicą, a więc wystarczy skrócić odpowiednio kolumnę kierowniczą, aby wlazło i już.
Jedna wada tego rozwiązania: cena!!! 600 - 800zł to minimum, to spowodowałoby kolosalny wzrost wartości mojego auta, a na tym mi nie zależy, bo ubezpieczalnie nie będą chciały ubezpieczać tak drogich samochodów
Alternator kompaktowy to też spory wydatek (przynajmniej z mojej wiedzy), ale już do przeskoczenia, niestety pod maską Barkasa jest stanowczo zbyt ciasno aby założyć dwa urządzenia po jednej stronie. Jedno z nich musiałoby wylądować na kolektorze wydechowym. To nie jest dobry pomysł
Pomysłów miałem już sporo (chciałem nawet toczyć rowek w tłumiku drgań
Myślę, że teraz mam niezłego pomysła. Pytanie tylko co z realizacją...
Plan działań jest następujący:
1 wywalam alternator
2 w jego miejscu montuję pompę wspomagania
3 do pompy dokładam drugie koło pasowe odstawione ok 7-8cm do przodu
4 po drugiej stronie silnika (czyli przed rozrusznikiem) montuję alternator wysuwając go do przodu silnika o jakieś 7-8cm
5 zakładam drugi pasek klinowy na alternator i pompę i ...
6 napędzam paskiem, który biegnie sobie przed silnikiem, przed aparatem sapłonowym (jak mi przyjdzie regulować zapłon to mi będzie cały czas coś latać przed oczami
Koncepcja niezła i - jeśli nie rozbije się znów o jakieś szczegóły lub nieprewidziane okoliczności to za jakiś miesiąc-półtora powinienem jeździć wspomaganym Barkasem (Nareszcie!!!
Jesli ktokolwiek widzie słabe punkty mojego planu to niech pisze natychmiast (lub zamilknie na wieki , bo jak wydrę silnik to będzie za późno... |
|