|
Teraz to będe zapinał pasy... |
| Autor |
Wiadomość |
Poznaniak
Gość
|
Wysłany: 2005-11-06, 20:33
|
|
|
Witam tak jAK koledzy pisza jest to roznie>
DZIEKI TEMU ZE NIE MAIALEM ZAPIETYCH PASOW TO ZYJE.
Spotkanie boczne z tramwajem- siedznie kierowyc mialo 40 w ksztalcie V wiec jak mialbym pasy to bym tak wygladal.
NA dwoje babka wrozyla ja jezdzac po miescie nie uzywam pasow ale na trase czasem zapinam.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-07, 20:06
|
|
|
Widać nie czytałeś tej strony podanej wyżej. Jak przypiepszysz przy 80 km/h to i tak ci pasy nie pomogą. A po mieście mogą ci życie uratować.
Tobie akurat się udało ale wiele razy niebezpieczniej jest jeździć bez pasów niż z nimi co potwierdzają statystyki.
Ja na przeciw tobie wyjde i :DZIĘKI TEMU ŻE MIAŁEM ZAPIĘTE PASY TO ŻYJĘ. Gdyby nie to to pionowo sterczącą kierownice miałbym gdzieś w okolicy kręgosłupa |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-07, 20:11
|
|
|
| Znaczy nie chciałbym żeby mnie ktoś zrozumiał tak że na trase to nie ma sęsu pasów zapinać. Przy 80 kraksa to masakra ale przed kraksą jeszcze jest najczęściej kilka sekund ślizgu gumą po asfalcie co spowalnia samochód :) |
|
|
|
 |
Engel
Gość
|
Wysłany: 2005-11-07, 22:27
|
|
|
zapinać(poprawnie) czy nie(czyt. mandacik)? jak miałbym się nad tym zastanawiać to bym musiał nie wychodzic z domu, o jezdzie samochodem już nie wspominając :] na trasie zawsze zapinam, w mieście tylko w sam. z airbagiem i w nocy(niebieskie patrole :P ) najważniejsze żeby jezdzić z wyobraźnią!! :]
pozDDRo |
|
|
|
 |
robak
Gość
|
Wysłany: 2005-11-11, 00:51
|
|
|
| to ze pojedziesz z wyobraznia jeszcze nie sprawia ze inni tak pojada. w wiekszosci przypadkow daje sie uniknac dzwona jak umiesz szybko zareagowac, ale sa tacy co wtedy zakrywaja oczy i mowia "wszystko ch..". powinno byc wedle uznania, a nie karanie mandatami. to dziala na psycike - mam pasy - moge zapierdzielac bo przeciez mnie uratuja. |
|
|
|
 |
czajnik
Gość
|
Wysłany: 2005-11-11, 14:42
|
|
|
| panowie przecież my jezdzimy trabantami i nikt nie wypadnie przez przednia szybe bo sie niezmiesci |
|
|
|
 |
Kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-11, 15:19
|
|
|
Ale co wy z tym niezapinaniem? Jak was uwiera w obojczyk to se kupcie nakładki z ładnym napisem. Mi się wydaje że większość "niezapinaczy" pasów robi to tylko żeby się zbuntować i przeciwstawić prawu. Jak dzieci...
Mama:
-Załóż czapke Jasiu
-Nie! Nie założę. Zrobię ci na złość i odmrożę sobie uszy!! |
|
|
|
 |
dominior
Gość
|
Wysłany: 2005-11-11, 23:21
|
|
|
| ja tam zawsze zapinam nawet gdy mam podjechac 500 metrow do sklepu taki nawyk ochroniom nie ochroniom to juz sprawa jazdy ale przynajmniej ochroniom moj portwel od zbednych wydatkow |
|
|
|
 |
vader
Gość
|
Wysłany: 2005-11-12, 12:07
|
|
|
| w dziecinstwie wpojono mi ze pasy sie zapina i zawsze jakos odruchowo zapinam, z tylu i przodu ale zawsze zapiete. |
|
|
|
 |
Wojtek K
Gość
|
Wysłany: 2005-11-18, 20:18
|
|
|
| jesne, najlepiej wcale nie zapinać...w "sprzyjających okolicznościach" dokona się selekcja naturalna, eliminując z ruchu drogowego kilku (a może -nastu lub -dziesięciu) tysięcy kretynów dla których to zbędne utrudnienie... |
|
|
|
 |
Michał Mac
Gość
|
Wysłany: 2005-11-27, 13:50
|
|
|
| Ostatnio moj kolega mial wypadek oplem omega, omega poszla do kasacji, a jemu nic sie nie stalo, DLATEGO ZE NIE ZAPIAL PASOW! W samochod od strony kierowcy wbil sie znak... i gdyby mial zapiete pasy znak przecialby go na pol... Ale wiadomo... roznie to bywa.. |
|
|
|
 |
kuzyn
Gość
|
Wysłany: 2005-11-27, 18:24
|
|
|
| A i to nie jest do końca pewne. Głęboko się wbił w auto ten znak? Czy przy tym wgięło się w środek razem ze słupkiem górne mocowanie pasa? |
|
|
|
 |
radzieckii
Gość
|
Wysłany: 2005-11-28, 23:57
|
|
|
| Michał Mac. Zapytaj się dziewczyny jednego z naszych klubowych kolegów, czy fajnie jej się wypadło przez dach Trabanta z tylnej kanapy, przy której nie było pasów. On był zapięty w pasy i słupek dosłownie wbił się w zagłówek fotela kierowcy. Jedyne fizyczne obrażenia to, na szczęście, siniaki... Ja ostatnio stałem na światłach i jak mi z tyłu babka za138ała, to konkretnie poczułem. Gdybym nie zapiał pasów, to pewnie bym miał konkret guza na łbie. |
|
|
|
 |
mtrabant
Gość
|
Wysłany: 2005-12-20, 20:22
|
|
|
Wszyscy pisza o skutkach niezapinania pasow ale trzeba tez pamietac ze nie majac zapietych pasow nie mozna prawidlowo reagowac na zachowanie auta bo sie go "nie czuje" latajac po fotelu. Ale to uwaga tylko dla tych ktorzy chca sie doskonalic jako kierowcy a takich zdaje sie jest niewielu..
Wszyscy maja sie za najlepszych. |
|
|
|
 |
kogutowsky
Gość
|
Wysłany: 2005-12-20, 21:47
|
|
|
| moj kolega b y zgina gdyby miał pasy a tak znalazł sie na moim fotelu foty chyba pokazywac nie musze..... od kazdej reguły sa odstepstwa, ale pasy trzeba miec w wiekszosci ratuja zycie!! |
|
|
|
 |
|
|