Kuba Kowalewski
Gość
|
Wysłany: 2002-10-15, 15:29
|
|
|
Nie powinienem zabierac glosu wsrod fachowcow, ale jednak sie odwaze.
Moze nie zrozumialem poczatkowych wypowiedzi, ale wydaje mi sie, ze pisaliscie o benzynie bezolowiowej.
Myse ze trabant jej zdecydowanie nie lubi. Moj zachwyt V-powerem skonczyl sie zuzyciem silnika i remontami, ktore trwaja juz 2 lata (... WARSZTATY).
Rzeczywiscie po wizytach na Shellu czulem przyplyw mocy silnika, ale po 10 - 15 tys moc zniknela, silnik zaczal stukac itp, itd - i od tamtej pory sie krzaczy.
Olej, liczba oktanow to sprawy drugorzedne.
[%sig%] |
|