Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zientarski
Autor Wiadomość
Sznurek
Gość
Wysłany: 2008-02-28, 21:15   

Nie o stan dróg tutaj chodzi, ale o podejście ludzi do własnego i naszego bezpieczeństwa na drogach, SPOKOJNIE ZA KIEROWNICĄ!!!
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2008-02-28, 21:16   

Wartborgini - wiesz, że Cię lubię - ale powiedz Ty mi, bo mnie nurtuje to pytanie z każdym Twoim postem - czy Ty zawsze tak masz? To znaczy zawsze taki gorzki w obejściu jesteś? Może i prawda co piszesz, ale jak zwykle przesączona sarkastycznym wartborginizmem :)
Jedno jest pewne - niezależnie od stanu drogi, niezależnie od tego czy to był jego czy nie jego wózek, niezależnie czy go ktoś lubi lub nie - przykra sprawa, ale winowajacą jest człowiek - w tym wypadku człowiek za kółkiem. No chyba, że koło samoooo odpadłoooo i zawinił serwisant...
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2008-02-28, 21:46   

a moze ferrari bylo w wersji angielskiej i prowadzil rzekomy pasazer a zietarski spal i o niczym nie wiedzial.

moze akurat pasazer mial pasy dlatego sie spalil a zietarski dzieki temu z enie zapial zyje.

moze jechal duzo wolniej niz glosza plotki tylko ze nawet jakby 100 km/h jechal to by z autem stalo sie tak samo. on byl caly z wlokna szkalnego (a mowia ze trabanty z plastiku sa). i jeszcze mozna pozwac ferrari ze robia zapalajace sie samochody :) ale to glupie dywagacje.

jedno jest pewne zabil czlowiek ai powienien isc do wiezienia jesli sie pozbiera. otylia jedrzejczak zreszta tez i nie rozumiem dlaczego nie siedzi!
 
 
lukaskac
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 00:39   

ech co by tu więcej mówić, szkoda Jarosława Zabiegi, szkoda również Maćka, moim zdaniem winę za to ponosi na pewno kierowca(do końca nie wiadomo kto nim był, kto miał a kto nie miał zapiętych pasów) ale i też ta hopa która jest w tej części jezdni, bo jeżeli nie byłoby jej tam to pomimo nawet b.dużej prędkości nic by się nikomu nie stało. Polecam ten materiał filmowy i informacje z miejsca wypadku! Pozdrawiam!
http://wiadomosci.gazeta....&pmedia=1&adw=1
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 00:41   

to nie bash.org ale cos w tym stylu :D
z GG:

00:20:47 qbs (3203042)
http://www.der-blaubaer.de/images/breit.jpg
00:20:59 .Bochen (1978484)
zientarski?
00:21:06 qbs (3203042)
hahahahahahahahaha
 
 
papieju
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 08:42   

A mi się wydaje że wiedział o garbie. I specjalnie pojechał szybko. U mnie jest taka mała górka na drodze. Jak się jedzie powyżej 120 - auto wyskakuje jak na ulicach San Francisco. Kiedyś pojechałem tam 180, ale przednionapędówką - andrenalinka super. Podobno poleciałem ponad 10m. Dziś wiem że to była głupota, ale ...
Być może nie pierwszy raz zrobił 'jump' na tym garbie - ale coś poszło nie tak i efekt jaki jest - każdy widzi. Bo że jako warszawiak o nim nie wiedział - nie uwierzę. Chcieli się zabawić a nie wyszło. Smutne to, ale wg mnie prawdopodobne. Zwłaszcza, że Ferrari jest sztywne i lekkie - na pewno przelecieli spory kawałek i nie udało się dobrze auta posadzić...
Mi się udało - raz w życiu spróbowałem i raz w życiu wyszło (oczywiście nie Ferrari, anie nie Wartburgiem). Potem dałem sobie siana.
 
 
Bochen
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 08:58   

dyskusja zupełnie bez sensu. kowalski czy inny nowak by sie rozbił to by wszyscy mieli w dupie a w mediach bylaby lakoniczna informacja ze ferrari przerobiło się na kupę złomu.
była hopka czy nie było hopki, było slisko czy nie było ślisko, lądowali akurat kosmici czy nie? gówno mnie to obchodzi. jechał idiota 200, to teraz bedzie warzywem i do tego zabił człowieka. i jeszcze pewnie za ferarke bedzie musiał zapłacic
 
 
wartborgini
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 12:11   

no, tyle że kowalski by ferrari nie jechał, bo po pierwsze by go nie kupił, a po drugie nikt by mu nawet wsiąść do tego nie dał...

Pewnie że szkoda chłopów, ale taki wypadek to nie wypadek tylko zdażenie na własne życzenie... To tak jak by opłakiwać kogoś kto się powiesił... Dobrze wiedział co robi i czym to się może skończyć. Wypadek by był, jak by tam szedł a na łeb mu spadł ten wiadukt np...
Dlatego moje zdanie w takich sytuacjach jest zawsze takie samo... Inni opłakują i stawiają wirtualne świeczki na forach, bo jakiś tam koleś przyrżnął w słup jadąc po mieście 200km/h, czy tak jak kiedyś na jakimś forum czytałem, jakiś rusek sadził SUBARU przez miasto 280 km/h i wyrżnął w słup... Też jest czego żałować... Jednego głupka mniej, większe bezpieczeństwo na przyszłość...
Szkoda tylko tych których taki matoł pozabija, szkoda czasu pracy i pieniędzy jakie pójdą na usunięcie szkód po takim ośle... A za te pieniądze i za to auto mogli by sobie np, biedne dzieci z afryki zjeść parę objadów...
 
 
aguska87
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 15:55   

no to ja sie w zupelnosci zgadzam w tym wypadku z ostatnim postem Bochna.
jestem jednak bardzo ciekawa kto prowadzil i czy jesli to byl Zientarski czy uda mu sie uniknac kary- jak to bylo w przypadku Otylii Jedrzejczak. kazdy inny poszedlby siedziec, jej sie upieklo. tak wyglada sprawiedliwosc.
jak ktos chce poszales i sie zabic, bardzo prosze, kolejny idiota albo idiotka pojdzie do piachu i bedzie o jedna osobe bezpieczniej.
niewazne czy jedziesz szybko czy wolno, zgodnie z przepisami czy nie i tak wiekszosc rzeczy na drodze w rownym stopniu zalezy od innych kierowcow. fajnie ze mial ferrari, ale w tym samochodzie tez mozna sie zabic. sprawdzil to, kolejna sprawdzona informacja w jego programie
nic nie wyzwala takich emocji jak stluczka...

ale nie zycze mu zle, tak przy okazji
 
 
Sikor
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 19:03   

Nie rozumiem takiego pieprzenia. "Kiepskiej baletnicy, przezkada nawet prezerwatywa...". Lubię obydwu Zientarskih, ale jeśli to właśnie młody Zientarski auto, to bez skrupułów nazwę go idiotą. Najlepiej zwalić winę na drogowców.Do jasnej hcolry tam jest ograniczenie. wiele ray jeżdżę Puławską i zdarzało mi się pokonywać to skrzyżowanie z prędkością ok 100 kmh (wiem jestem idiotą;). Trochę bujnęło i wszystko. Ale im większa prędkość tym większe ryzyko, oni tę barierę przekoczyli. Ten z BMW jakby jechał max 100 też by się nie owinął dookoła latarni. Chyba każdy z nas przekacza ograniczenia, ale nawet przy popełniania tego wykroczenia trzeba mieć umiar...
 
 
Gaweł
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 19:43   

Dobra idiota - wszystko się zgadza, ale to stan nawierzchni wyrzucił samochód powodując wypadek. Można domniemywać, ze gdyby 'garba' nie było...
 
 
Sikor
Gość
Wysłany: 2008-02-29, 20:30   

Człowieku, widzisz co ty piszesz? To tak jakby mordercę uniewinnić za zabójstwo dlatego, że policja nie jest w stanie całkowicie zlikwidować nielegalnego handlu bronią.
 
 
Anamoon & Rambo
Gość
Wysłany: 2008-03-01, 11:02   

chłopaki, spokojnie....pomijając kwestię kto jest winny, kierowca, nawierzchnia,czy machnięcie skrzydła motyla po drugiej stronie kontynetu - to wracając do filmu pokazujacego miejsce zdarzenia, wkurzyła mnie wypowiedź policjanta, który na pytanie jak ograniczyć wypadki na tej drodze odpowiedział, że najlepiej jest postawić fotoradar! HHHHHEEEEELLLLLOOOOO! Fotoradar lekiem na całe zło??????? Coś tu nie gra!
 
 
Bochen
Gość
Wysłany: 2008-03-01, 11:32   

no a nie? wyobrazasz sobie patrol caly czas tam? jak wyrównaja ta nierownosc to ladna powierzchnia bedzie zachecala do szybkiej jazdy. stawiasz puche od fotoradaru i jest spokój.
zreszta nie kminie jednej rzeczy ten born driver jezdzil po warszawie dzien w dzien! ja lubie czesto gesto depnąć ale wiem gdzie w lodzi trzeba zwolnic, np na bandurskiego jest bardzo ladny luk ktory az sie prosi zeby dobrze leciec, ale na srodku luku jest skrzyzowanie i są mega koleiny.
jakim cudem kierowca z niby doświadczeniem polozyl sandał w takim miejscu? to chyba najlepiej swiadczy o jego "mądrosci"
 
 
Ver-Ven
Gość
Wysłany: 2008-03-01, 13:30   

można powiedzieć że zachował się jak debil jakiś idjota albo o jedno zagrożenie na drodze mniej ale moje zdanie jest takie ze jeśli zgrzeszyłeś to nie żucaj kamieniem w drugiego bo to hipokryzją śmierdzi na kilometr jasne można powiedzieć że ja po dwie paki nie jeżdzę ale zastanówcie się co by było gdyby dajmy na to wasz trabi tyle poleciał? ja już miałem swój wypadek jechałem 170 motocyklu i facet mi mercem drogę zajechał po roku i szećciu operacjach wyszłem ztego teraz mam swojego trabika jeżdze po 120 na trasie i mi wystarczy. W każdym razie współczuję maćkowi i życzę powrotu do zdrowia.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 11