|
Przemalowac trabanta? |
| Autor |
Wiadomość |
radzieckii
Gość
|
Wysłany: 2006-07-13, 23:48
|
|
|
| A nie można sobie zbudować foliowej komory na podwórku? I do tego jeszcze nad samochodem rozwiesić folię, żeby tam się cały syf zbierał, a nie na dachu? |
|
|
|
 |
Rafał Kośka
Gość
|
Wysłany: 2006-07-14, 07:35
|
|
|
| Każdy pomysł jest dobry, a folia miała by sens bo przy rozkładaniu elektryzuje się i powinna przez jakiś krótki czas (dopóki nie "zgubi" ładunku) przyciągać paprochy do siebie. |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-07-16, 12:00
|
|
|
niektórzy wierzą w lakiernika jak w Boga...
A z tymi fachowcami jest tak jak z kiełbasą z hipermarketu.
Znajomy który ma "mieszalnię lakierów" opowiadał mi już nie raz, jakie machloje robią ci "fachowcy lakiernicy" którzy malują auta na masową skalę.
Każdy dodatkowo zarobiony grosz kusi, więc zamiast rozpuszczalnika akrylowego dają zwykłe najtańsze nitro, stosują akryle przemysłowe, gorszej jakości, no bo tańsze, a zaraz po wymalowaniu różnicy nie widać...
to tyle w temacie z mojej strony.
nie mam zamiaru udowadniać nikomu na siłę i na odległość, że nie jestem wielbłądem...
PA ! |
|
|
|
 |
Marcin "bydle&am
Gość
|
Wysłany: 2006-07-16, 21:24
|
|
|
Ja pracowalem przez rok w lakierni, ale nie jako lakiernik. Potwierdzic moge tylko slowa wartborgini. Sa lakiernicy i lakiernicy. Chcesz miec dobrze pomalowane auto to zaplacisz slono. Tani lakiernik to w 90% = kiepski lakiernik.
A jak mam miec kiepsko pomalowane to sobie sam pomaluje - bedzie taniej.
Druga sprawa jest taka, ze znam ludzi nie-lakiernikow, ale ich prace sa o wiele lepsze jakosciowo od tzw. "fachowcow".
Wszystko zalezy od podejscia i starannosci. Przeciez umowmy sie, lakierowanie to wcale nie taka trudna rzecz. Ot troche wprawy i ciut wiedzy na temat. |
|
|
|
 |
|
|