|
[1.1] Wymiana amortyzatorów. |
| Autor |
Wiadomość |
Wolak
Gość
|
Wysłany: 2011-01-28, 20:53
|
|
|
Witam serdecznie;)
Chciałbym się spytać, czy ciężko jest wymienić samemu amortyzatory? No nigdy nie wymieniałem, ale słyszałem, że samemu też się da ;)
więc myślałem podnieść go na lewarku a pod wachacz podłozyć podpórkę... ale czy nie będę miał problemów ze sprężyną?
Zamierzam wymienić wszystkie 4amortyzatory i nie bardzo jestem pewien czy się za to brać... Mam dostęp do warsztatu, więc myślę, ze nic mi nie zabraknie... ale, jeśli jestem zielony czy warto się za to brać?
PozDDRoooo! ;)
p.s. a jak ktoś chce pomóc, to może przekazać mi jakieś wskazówki, bo tu jak wiadomo chodzi o bezpieczeństwo:) |
|
|
|
 |
Jakub K.
Gość
|
Wysłany: 2011-01-28, 21:36
|
|
|
NIe jest to trudne.
Na górze masz 1 śrubę na kielichu (pod maską) poluzuj ją na ile jesteś w stanie.
Ściąg koło, rozkręć bodajże 2 śrubki (mówię o przodzie). Podłóż coś pod Mc'persona, ja dałem podnośnik. Następnie wybij te śruby z Mc'persona. I amorek powinien Ci razem ze sprężyną odpaść.
Nie pamiętam dokładnie jak były przednie Mc'persony robione, czy tam jest 1 śruba trzymająca wszystko do kupy, czy są 2. Powiem Ci szczerze, jak zabierzesz się do tego i dobrze popatrzysz, to spokojnie dasz rade.
Ja robiłem glebę i zajęło mi to jakieś 1.5 h.
Powodzenia i Pozdrawiam.
ps. Przyda Ci się ściągacz do sprężyn. |
|
|
|
 |
Bachur
Gość
|
Wysłany: 2011-01-28, 21:39
|
|
|
Jesli chodzi o tył to... sprawa jest prosta-jena sruba na dole i jedna na górze -na górze ta w bagazniku ktora mocuje amora od góry-u mnie jest 17 nakretka ale moze byc różnie w innych trabach a na dole poprzeczna która łączy amor ze sprężyna do wahacza-tez chyba 17stka-najlepiej na lewatek (jesli chodzi o domowe nazwijmy to warunki) i potem kobylke podstawic i na spokojnie wyjać-jesli chodzi o wymiane na tyle to musisz miec specjalny klucz do zdejmowania sprezyn-na aaledrogo 30 zl chyba al;e jak masz dostep do warsztatu to spokojna głowa
Jesli chodzi o przód tak samo od góry odkrecisz a na dole sa 2 sruby ale... musisz, zeby wyjac mc persona odkrecic kolo, potem zaciski i nawet poluzowac w niektorych przypadkach drazek stabilizatora i drazek kierowniczy -latwiej jest-i wsio generalnie-z mc persona tak samo klucz do sprezyn potrzebny :)
milej roboty :) |
|
|
|
 |
Jakub K.
Gość
|
Wysłany: 2011-01-28, 21:44
|
|
|
| ja nie musiałem u siebie odkręcać ani zacisków ani niczego luzować, koło + mcperson = wszystko. |
|
|
|
 |
Bachur
Gość
|
Wysłany: 2011-01-29, 00:50
|
|
|
| przeciez napisalem ze jest latwiej-jak chcesz to nie odkrecasz :):):) |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2011-01-29, 01:34
|
|
|
| nakrętka na trzpieniu przy kielichu i 2 śruby przy mocowaniu zwrotnicy z amorem. Cóż więcej? |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2011-01-29, 02:10
|
|
|
nakrętka na trzpieniu przy kielichu i 2 śruby przy mocowaniu zwrotnicy z amorem. Cóż więcej?
Nie dać się zabić sprężynie :D Żeby zrobić ściągacz domowym sposobem uniwersalny na wszystkie amory (przynajmniej w trani polo) zakup metrowy pręt gwintowany M 8 wytrzymałośc 8.8 i co najmniej 6 nakrętek. I wiertło fi 10 jeśli nie masz ale coś ostrego najlepiej kobalt. Po zdemontowaniu kolumn wiercisz otwory w górnej i dolnej misce sprężyny symetrycznie względem siebie i w taki sposób aby przez górne otwory było widać otwory w misce na amortyzatorze(dolnej), przekładasz pręty (przecięte wcześniej na 50 cm) i zakładasz na nie nakrętki i wtedy przydaje się grzechotka lub chociaż klucz oczkowo-grzechotkowy bo troszkę skręcasz sprzężynę za pomącą tych ściągaczy i bezpiecznie rozbierasz całą kolumnę. |
|
|
|
 |
Wolak
Gość
|
Wysłany: 2011-01-29, 10:14
|
|
|
| no cóż.... no dzięki wielkie :) bynajmniej juz wiem wiecej na ten temat :) bede sie staral :) musze kiedys sie nauczyc, przeciez nei bede auta dawal do mechanika ;) a trabanta jak sie wyczai to wszystko samemu praktycznie da sie zrobic, wiec staram sie wszystko sam robic.... pozdrooo i dzieki;) |
|
|
|
 |
kuzyn353
Gość
|
Wysłany: 2011-01-29, 10:28
|
|
|
| Wpisz na Allegro "ściągacz do sprężyn" i zrób to normalnie. 30-60zł - nie warto kombinować. |
|
|
|
 |
STOJAN
Gość
|
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2011-01-29, 13:47
|
|
|
| Stojan ale kolega pytał się też o tył! Kuzyn słuszna uwaga ale każdy kombinuje jak może a jak założę poduszki pneumatyczne to raczej te ściągacze nie bardzo się do czegoś przydadzą. :D |
|
|
|
 |
Dymatorek
Gość
|
Wysłany: 2011-01-29, 17:00
|
|
|
XXL24H:
Nie dać się zabić sprężynie :D
Z tego co ja wiem to na trzpieniu są 2 nakrętki, jedna na stożku(tulejce) trzymająca amor ze sprężyną w kupie i nakrętka z talerzykiem mocującym kolumnę z budą, i o tej też nakrętce pisałem. |
|
|
|
 |
kuzyn353
Gość
|
Wysłany: 2011-01-29, 17:44
|
|
|
| XXL, Ty masz większą wiedzę niż kolega któremu odpowiadałem. Ja parę razy wymieniałem różne sprężyny i za każdym razem kląłem i ryzykowałem ściskając je w imadle i wiążąc drutem przed założeniem. Potem kupiłem i przydały się już wiele razy. Głównie w Jeepie :) |
|
|
|
 |
XXL24H
Gość
|
Wysłany: 2011-01-30, 00:50
|
|
|
Dymatorek wiem ale mówiłem tak troszkę bardziej ogólnie :D Ja odkręcałem tą drugą nakrętkę z przedniej sprężyny bez zabezpieczeń ale w poziomie i powiem wam że sprężyna (nie cięta) poleciał 1,8 metra od imadła a nakrętka tylko 0,5 dalej ale stojąc blisko albo obrywając w głowę to by nie było za wesoło! Kuzyn masz rację ale patent sprawny i bezpieczny nawet jak ktoś ma małe pojęcie i na pewno bezpieczniejszy i wygodniejszy od owijania drutem a w imadło bym i się nie ośmielił a mam 2 rodzaj kowalskie i zwykłe ze szczękami równoległymi. Co do ściągacza to może będę potrzebował do ojca corsy c bo przednie sprężyny to jakaś szopka. :(
Ps takie za 30 zł to odradzam chyba że sztuka a nie komplet, i jeśli macie wybór do kupujcie z długa (30cm) śrubą bo później są bardziej uniwersalne. Yato miało kiedyś w dobrej cenie a jakość jest co najmniej ponad przeciętna i w śrubie jest od razu kwadrat 1/2" do grzechotki. |
|
|
|
 |
qba_601
Gość
|
Wysłany: 2011-01-30, 23:33
|
|
|
w ramach dowcipu to z przodu może być jedna nakrętka w przypadku gdy ktoś wcześniej wymieniał na wkłady, a to dlatego ze czasem "brakowało" gwintu na druga nakrętkę i trzeba było zrezygnować z jednej, chyba tak miałem przy "monrołach" czy jak to tam się pisze :P
z tyłu jak zakładałem kyb od borewicza/mirafiori/131 to myk był podobny , brak gwintu i jedna nakrętka musiała iść na przechowanie, |
|
|
|
 |
|
|