|
Problem z silnikiem od 601 |
| Autor |
Wiadomość |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2010-02-19, 20:36
|
|
|
Witam,
Mam problem z moim silnikiem (Trabant 601, zapłon elektroniczny). Silnik po remoncie kapitalnym, przejechał dopiero 300 km.Kilka dni temu podczas jazdy silnik zaczął przerywać i zgasł. Odpaliłem, przejechał jakies pół kilometa i znowu to samo. Odpaliłem ponownie , tym razem juz tylko ok. 100 metrów i zgasł. Dojechałem do domu "na raty".Obecnie silnik działa tylko przy włączonym do połowy ssaniu i wciśniętym pedale gazu do połowy. Obroty oczywiście bardzo wysokie.Przerywa. Sprawdziłem układ paliwowy. Wyczyściłem gaźnik (wszystko było czyste) i nadal to samo.Czy może to coś być z zapłonem ? |
|
|
|
 |
Voo Doo
Gość
|
Wysłany: 2010-02-19, 20:49
|
|
|
Heh nie chce tu zabierać zdania decydującego ale wydaje mi się że skoro jest po remoncie to niestety w owym remoncie doszukiwałbym się przyczyny. Zapłon odpowiada tylko za podawanie iskry zgodnie bądź niezgodnie. Tzn jeżeli to było by przyczyną to albo paliłby ci na jeden garnek albo w ogóle innych objawów nie będzie.
Być może coś źle poskładałeś albo coś pominąłeś to się zdaża przy tak długich pracach. Opowiedz coś więcej co było remontowane i kto to robił oraz napisz nieco więcej o objawach. Jak odpala po tym gaśnięciu co robisz żeby go wskrzesić. Czy leci na pych czy musisz go gazować itp. Czy zauważyłeś coś równie niepokojącego co zwróciło twoją uwagę. Napisz wszystko a napewno wypowie się dużo osób które mają duże doświadczenie przy składaniu silników od zera :) Dowiemy się "co dolega twojemu trabantu" (autor cyt. Kuzyn353) |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2010-02-19, 21:10
|
|
|
Remont silnika robiłem sam. Wszystko na oryginalnych częściach, z pomocą ludzi z forum. To jest mój trzeci silnik, który remontowałem. Zaraz po remoncie wszystko było OK. Zapalił od pierwszego razu. Chodził ładnie, cichutko, równiutko. Przejechał w końcu te 300 km. bez żadnych problemów.Ta awaria miała miejsce podczas silnego mrozu. Komora silnika była zasypana śniegiem.
Tak jak pisałem sprawdziłem cały układ paliwowy. Gaźnik ustawiony zgodnie z instrukją (przecież silnik działał). Ta usterka wystapiła tak nagle.Objawy podobne jak przy braku paliwa w gaźniku ale to nie to.Wydaje mi się, że sprawy związane z paliwem na 99 % mogę wykluczyć.
Nie mam garażu więc dokładne oględziny są utrudnione. Jeżeli ktoś z Was nie spotkał się z taką awarią i nie podzieli się ze mna swoim doświadczeniem to będę musiał czekać aż się ociepli i szukać przyczyny krok po kroku.
To, że pali tylko na wysokich obrotach a przy zejściu na niższe gaśnie nie wskazuje chyba na brak paliwa w komorze. Na tych wysokich obrotach może pracowac dosyć długo.
Myślałem, że ten śnieg w komorze silnika mógł spowodować jakieś zwarcie w elektroniku. Sam nie wiem. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-02-20, 07:48
|
|
|
Marian:
Odpowiedziałem na wiadomość wysłaną do mnie.
Dodatkowo sprawdź świece. Wydaje mi się że jednak dostaje zbyt mało paliwa do gaźnika. Sprawdź jak spływa paliwo ze zbiornika do gaźnika (ułożenie przewodów paliwowych, odpowietrzenie - to od przewodu paliwowego do góry zbiornika, turbina przepływomierza, kranik z odstojnikiem). Czasem bąbel powietrza potrafi w znaczny sposób utrudnić przepływ paliwa, jak masz filtr to też go sprawdź czy jest drożny (może być zamarznięta woda)
Jak masz ciepły podziemny garaż w najbliższym supermarkecie, pojedz tam i "zwiedzaj", a auto w tym czasie niech się grzeje. To też może pomóc.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2010-02-20, 16:24
|
|
|
Witam ponownie,
(Jajer dzięki za posta na forum.Prywatnie nic nie dostałem).
Jeśli chodzi o mojego Trabiego nic sie nie poprawiło, ponieważ nic nie robię bo nie mam gdzie.Czekam na choćby lekie ocieplenie bo będę działał przed blokiem.
Wszystko co związane jest z dostarczeniem paliwa do gaźnika sprawdziłem. Odpowietrzenia też.Objawy faktycznie wskazują na brak paliwa ale to jednak nie to.Może faktycznie świece ? Na dworze już od kilku dni jest ciepło więc gdyby było coś zamarznięte to powinno odpuścić.Sprawdzę świece i dalej zobaczymy. Zastanawia mnie fakt, że usterka ta wystąpiła tak nagle.Myślałem, że ktoś miał coś podobnego i związane to było z zapłonem elektronicznym.
Jak tylko coś znajdę to dam znać.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
misza
Gość
|
Wysłany: 2010-02-20, 17:46
|
|
|
Sprawdz moze działanie ssania. mogło cos sie zluzowac po remoncie. dolot powietrza również.
M |
|
|
|
 |
Paweł-Yogi
Gość
|
Wysłany: 2010-02-20, 21:07
|
|
|
| Witam sprawdź lepiej odstojnik i kranik bo jak masz zapchany odstojnik to będziesz miał takie cuda.Przerabiałem to u siebie silnik gasł po przejechaniu kilku km potem odpalał i znowu kawałek jazdy i znowu gasł miałem zasyfiony odstojnik po wyczyszczeniu go wszystko było ok. |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2010-02-20, 22:03
|
|
|
| Dziękuję bardzo wszyststkim za zainteresowanie moim problemem.Będę wszystko sprawdzał zgodnie z Waszymi sugestiami.Przy koazji, Jajer pisałeś o sprawdzeniu świec. Chciałbym je i tak wymienić. Jakie najlepiej sprawdzają się w 601? |
|
|
|
 |
Grzesiek
Gość
|
Wysłany: 2010-02-21, 00:32
|
|
|
| Witam. Co do świec mi bardzo dobrze sprawowały się brisk jak dobrze pamiętam 15YC. A miałem też kiedyś podobną sytuację. Tyle, że od czasu do czasu strzelał z gaźnika. Przyczyną było łapanie lewego powietrza między cylindrem a karterem. Zbyt szybko po złożeniu silnika chciałem nim pojechać i uszczelnienie nie zdążyło wyschnąć. Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Barył
Gość
|
Wysłany: 2010-02-21, 00:41
|
|
|
Witam!!
Od siebie mogę polecić NGK B6HS.
Bardzo dobre świece, zero problemów. |
|
|
|
 |
JaJer
Gość
|
Wysłany: 2010-02-21, 07:39
|
|
|
NGK B6HS
Potwierdzam, zero problemów, niska cena!
Jak będziesz kupował to sprawdź gdzie produkowane? Japan czy France? Co prawda france są ok, ale oryginał to japan. nie wiem jaka teraz jest cena, ale myślę że coś koło 6,00 - 7,00zł/sztuka)
Świece NGK B6HS stosuję już od szeregu lat i nie znalazłem innych tak dobrze sprawujących się. Wszystkim co polecałem też nie mieli najmniejszych zastrzeżeń.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Voo Doo
Gość
|
Wysłany: 2010-02-21, 08:45
|
|
|
| Potwierdzam. Te świece są bezkonkurencyjne. Co do doszukiwania się przyczyny tych świec nie obstawiałbym tak twardo ponieważ nic nie mówiłeś że ci gaśnie i ewidentnie jedzie na jednego cyla. Wg mnie w trabancie jest to wybitnie odczuwalne i pewno zauważyłbyś to od razu. Przy okazji gaźnika możesz sprawdzić jak miewa się śruba regulacyjna mieszanki powietrzno paliwowej. To ta z przodu jak zdejmiesz grilla. wiem z doświadczenia jak jest używana to często sama z siebie lubi się po prostu dokręcać to powoduje w przybliżeniu opisane przyczyny które opisywałeś na początku. Pozdro i Powodzenia :) |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2010-02-21, 15:16
|
|
|
Witam,
Dzięki za informacje odnośnie świec. Jutro kupuję i zobaczę co będzie się działo. Oby to było to czego szukam bo pogoda znowu się pogarsza i nie będzie warunków na "grzebanie" w Trabim przed blokiem.Wracając do usterki.Czego jak czego ale chyba właśnie gaźnika mogę być pewny.Przemawiają za tym dwie sprawy: po wystąpieniu usterki wyjąłem gaźnik (podejrzeawałem zapchanie dysz), wyczyściłem go, założyłem ponownie i zupełnie bez zmian.I druda sprawa silnik zaczął szleć w ciągu kilku minut. Wiem, że wszystko wygląda na układ paliwowy/gaźnik.Ale chyba to nie to.Może faktycznie te świece. Ale żeby dwie padły naraz Trochę dziwne.A'propos silnik pracuje na dwa cylindry. Jak wymiana świec nie pomorze założe poprzedni gaźnik. Jest w dużo gorszym stanie ale na nim Trabi chodził.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
WeT(macq)
Gość
|
Wysłany: 2010-02-21, 16:07
|
|
|
| Ja bym ominął chwilowo turbinkę od economizera, to cholerstwo dało u mnie parę lat temu podobne objawy. |
|
|
|
 |
MARIAN B.
Gość
|
Wysłany: 2010-02-21, 17:49
|
|
|
Co do ominięcia turbinki. Kiedy Trabi przestał mi jeździć i przeczyszczenie układu paliwowego nic nie dało połączyłem bezpośrednio wyjście ze zbiornika z gaźnikiem ale to też nie pomogło.
Cały czas mam nadzieję, że to świece. |
|
|
|
 |
|
|