|
pedał sprzęgła wpadł w podłogę;-/ |
| Autor |
Wiadomość |
lukaskac
Gość
|
Wysłany: 2008-10-24, 23:07
|
|
|
| Niezbyt fajne przeżycie, zwłaszcza gdy stoi się jako pierwszy na czerwonym, na ruchliwym skrzyżowaniu. Zaczęło się od tego że jadąc do pracy ( na szczęście byłem już sto metrów przed...) pedał sprzęgła wbił się w podłogę, ale jakoś dojechałem na trójczynie. Myślałem że linkę szlag trafił, ale jak się później okazało haczyk od linki przymocowany do pedała (nie wiem czy komuś z Was to sie przydazyło ) urwał oczko w pedale. Pomyślałem, no nic każdemu mogło sie zdarzyć. Jeden z pracowników wspawał mi w to miejsce nakrętkę ósemkę a później zjechał fleksem. Długo się tym nie nacieszyłem bo tak jak byłem ok 60 km od domciu, na światłach powtórzyło się i byłem uziemiony... Moje pytanko: Czy mieliście kiedyś taki problem, i jak mu zaradzić na przyszlość? |
|
|
|
 |
grzybcio
Gość
|
Wysłany: 2008-10-25, 01:53
|
|
|
| nasmaruj linke i wymień pedał [: |
|
|
|
 |
Cost'a Und Brossu
Gość
|
Wysłany: 2008-10-25, 07:24
|
|
|
na smaruj linkę a pedał to wystarczy solidnie pospawać ja miałem podobnie
pospawałem pedał sprzęgła - wspawałem do niego kawałek "blachy" o grubości 3mm nawierciłem owalne oczko i już chyba z 400km zrobiłem i jest ok.
natomiast po 5ciu latach to mi pękła linka sprzęgła i gazu.
wystarczy wzmocnić ranię o które jest zachaczona linka sprzęgła. |
|
|
|
 |
Jendrej
Gość
|
Wysłany: 2008-10-25, 07:37
|
|
|
w 1.1 to czesta przypadlosc jak zrywanie linek sprzegla wyginanie i lamanie widelek przy skrzyni no i pedaly....
stalo mi sie to samo tuz przed granica z ukraina [;
a jak zaradzic?
pedal w bagazniku albo nauczyc sie perfekt jezdzic bez spzegla
:] |
|
|
|
 |
Mally2105
Gość
|
Wysłany: 2008-10-25, 10:04
|
|
|
| Hehe ;) Wracalem z Poznania via Gniezno,Lichen i wlasnie w Licheniu urwala mi sie linka sprzegla.Bez sprzegla przez Konin,autostrade,Strykow,Lowicz,Warszawe az do Sokolowa Podlaskiego. Rok wczesniej jechalem z Londynu do domu i pare km przed celem zgial mi sie pedal.Stanal kantem.Tez dojechalem ;) A w trabantach jazda bez sprzegla jest calkiem przyjemna. |
|
|
|
 |
KUZYN353
Gość
|
Wysłany: 2008-10-25, 17:02
|
|
|
He, Mały! Ty tu jeszcze zaglądasz :)
Brosu, niewiele jeździsz skoro o tym płaskowniku mówiłeś mi jak nic pare miesięcy temu, zachwalając strasznie, a teraz masz zrobione dopiero 400km :)
Ja aktualnie mam przyspawany kawałek kątownika (do 353)
Brosu, rzeczywiście ładnie chodzi to sprzęgło ;) Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Cost'a Und Brossu
Gość
|
Wysłany: 2008-10-26, 17:41
|
|
|
400 km na TYM pedale sprzęgła.
poprzedni złamałem w innym miejscu. podobnie wyglądał do pedała od Mally2105
Kuzyn353 to fajnie ze ci Lepiej chodzi sprzęgło. |
|
|
|
 |
timonxxx
Gość
|
Wysłany: 2008-10-27, 11:37
|
|
|
| jakieś pół roku temu to samo miałem. Poprostu zmieniłem pedał (fartem miałem zapasowy w bagażniku, który miałem zostawić w domu), linkę sprzęgła. Najlepiej chyba wszystko nasmarować żeby pedał chodził jak najlżej, wtedy nie powinien się połamać. Na drugim jeżdze już ponad pół roku (ponad 20 000km). A co do innych patentów to każdy będzie dobry - zależy od wykonania :P Pozdrawiam! |
|
|
|
 |
lukaskac
Gość
|
Wysłany: 2008-10-27, 19:09
|
|
|
| Jutro będę będę go spawał zobaczymy co tego będzie... |
|
|
|
 |
Rubens (Pomarańczowy)
Gość
|
Wysłany: 2008-10-29, 08:55
|
|
|
Nie no standard z tym pedałem, bo to taki pedał i tyle :)
Trzeba pamiętać, że przy 20km/h można wbić bezboleśnie 2 bieg, przy około 30km/h wbija się 3 i tak mniej więcej przed 40km/h wchodzi tobie 4 bieg.
A jak będziesz tam grzebał to już sprawdź jak wyglądają mocowania pedałów (te 4 śruby które trzymają pedał sprzęgła i hamulca). Najlepiej przy tym ściągnąć akumulator. Jeżeli widzisz jakieś wygięcia wokół śrub (pofalowana blacha) to i lepiej się tym zająć wkładając jakieś grube kawałki blachy (od strony silnika i od strony kabiny). Kolejna przypadłość jest właśnie urywanie się tych podzespołów (mnie już się to przytrafiło i pedały raz wpadły w podłogę).
A co do spawania to moim zdaniem źle przyspawał nakrętkę i tyle (ja spawam to raz na 2 lata bo też urywam). |
|
|
|
 |
lukaskac
Gość
|
Wysłany: 2008-10-30, 00:30
|
|
|
Myślę, ze temat dla mnie zakończony pomyślnie! Wspawałem blache(wymiary około 2,5cm na 1,5cm) o grubości 4mm (orginał ma niecałe 2,5mm), wywierciłem otwór i dalej poszło już gładko! Jestem pewien że w ten sposób bozbyłem się TEGO problemu dożywotnie!
Pozdrówka dla was Koledzy! Dzięki za info! |
|
|
|
 |
Jendrej
Gość
|
Wysłany: 2008-10-31, 06:14
|
|
|
hmm szczerze...
przygotuj sie na wygiecie lub zlamanie widelek przy skrzyni ;)
to jest naprawde w polo wielkie kurestwo....
ja kupilem nowy docisk,lozysko,tarcze i linke i dalej sprzeglo chodzi ciezko w @!#$... |
|
|
|
 |
KUZYN353
Gość
|
Wysłany: 2008-10-31, 09:15
|
|
|
| Bo tulejka po której prowadzi sie łożysko oporowe nie może miec luzu. Się kantnie to będzie ciężko chodzić |
|
|
|
 |
Rubens (Pomarańczowy)
Gość
|
Wysłany: 2008-11-04, 09:52
|
|
|
Mnie od zawsze ciężko chodzi pedał sprzęgła. Powiem, że już się do tego przyzwyczaiłem. Samochód mam od 5 lat raz już była robiona skrzynia i 2 razy sprzęgło. Zawsze były nowe części i zawsze wszystko poprawnie składane (robił to dobry mechanik, który lubi się babrać w takich samochodach).
Już na to nie zwracałem uwagi ale jak przeczytałem o tym wałku z łożyskiem oporowym to mnie zainteresowało. Mógłbyś KUZYN dokładniej powiedzieć co jest powodem? |
|
|
|
 |
Mally2105
Gość
|
Wysłany: 2008-11-04, 22:02
|
|
|
| Na walku sprzeglowym masz taki kieliszek/tuleje,po ktorej slizga sie lozysko oporowe.Jak sie wytrze to zaczyna dzialac prawie jak samoregulacja szczek...Kantuje sie na nim lozysko i ciezko chodzi.Towar teoretycznie nie do dostania.I malo kto go wymienial razem z kompletem sprzegla. |
|
|
|
 |
|
|