Strona Główna CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
gnijące progi, pokruszone podłużnice, dziurawe nadkola przed
Autor Wiadomość
busse
Gość
Wysłany: 2006-08-04, 23:04   

Ludzie!
Nie jest dobrze - mam problem jak w tytule (istnieje niebezpieczeństwo, ze w ciągu kilku miesięcy mój trabi pęknie na pół). Trudno bez strachu podnieśc go na lewarku (zrobiłem tak przy zmianie kół na letnie i z dziurawych podłużnic wysypała się tona piachu z zeszłorocznego wyjazdu nad morze...). Co radzicie? Można to jakoś łatać/spawać, czy - jak mi radzą - od razu zmieniać budę (tego bym nie chciał, za duży koszt, zbyt mało czasu, za bardzo kocham dotychczasowe nadwozie)? Jak szacujecie koszty tego pierwszego rozwiązania? Czekam na wieści i
Pozdrawiam wszytkich fanów!
 
 
macq
Gość
Wysłany: 2006-08-04, 23:30   

progi jakies 200-300 za spawanie (jesli nie masz strasznie podlogi zgnitej) + material, nadkola tez duzo zabawy, pogluznica (w poprzek progow) to sprawa prostsza. Generalnie jesli masz czas i warunki to ja bym rozebral co trzeba, wypieprzyl zgnite progi, dal do spawania, sam juz to pomalujesz, pozniej wydzierasz nadkola i dajesz do spawania nowe. Tak jest znacznie taniej jak samemu przygotujesz. A jak nie ma za bardzo do czego przyspawac to cie troche wyjdzie. No i zalezy jak jaskolka bo to najwazniejsze- wspawanie tego to powazneee koszty no i trzeba madrego znalezc zeby ci geometrie dobra zrobil. Dobrze ci radza ze zmiana nadwozia o ile masz bardzo zgnite....
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2006-08-05, 08:14   

jesli chcesz go remontować to wymieniaj części blacharskie na nowe. Mam dostęp do oryginałów za nieduże pieniądze. Jak coś pisz na priv
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2006-08-15, 18:41   

z miesiac temu odebralem swojego traba po spawaniu... przod mial zdorwy... znaczy nadkola przednie i to co kolo silnika... jaskolka byla pozarta, podloga tez dosc mocno, a przez bagaznik mozna bylo asfalt ogladac, po sciagnieciu dachu (byly pekniecia na slupkach nad drzwiami) okazalo sie ze tam tez nie wesolo, jak przywiozlem do zamontowania tuleje wzmacniajace mocowania wachaczy z tylu, po odcieciu jednego okazalo sie ze wszystko sie rozlecialo, gosc robil przy nim 3 tygodnie, wzial 1100zl razem z pomalowaniem wszystkiego, patrzac tak na oko zrobil to bardzo dokladnie, nadkola i progi byly ok, jedynie nad jaskolka sie zastanwialem czy nie kupic nowej, ale skonczylo sie na tym ze ciezko bedzie geometrie zrobic, wiec wypatroszyl stara (jakis debil napchal tam pianki poliuretanowej) i ja pozadnie polatal... troche to kosztowalo, ale jest szansa ze przez nastepny jakis czas bede mial z tym spokoj, wszystko porzadnie zalane konserwacja, pomalowane itp itd...
 
 
Sebastian Kurantowicz (re
Gość
Wysłany: 2006-08-15, 21:35   

mnie czeka wymiana progow i nadprozy tylko zastanawiam sie ile sobie za licza.
 
 
ZBuK
Gość
Wysłany: 2006-08-16, 10:32   

To i ja się podzielę doświadczeniem i spostrzeżeniami z autopsji.
Chciałem oddać auto do lakiernika, ale najpierw oddałem do blacharza, żeby sprawdził, czy jest co malować... Okazało się że, wszystkie nadkola dziurawe, wachacz zgniły, dziury w bagażniku, dziury tu i tam, pęknięty słupek, jedynie progi OK (o dziwo). Po kalkulacjach blacharz powiedział za spawanie, konserwację 1000 PLN - do tego doliczyć trzeba nadkola fabrycznie nowe (30-60 za sztukę). Wszystko spoko, ale olśnił mnie jeden gość i mówi: 'Za 1000 to ty kupisz taaaaakiego trabanta'. Miałem dużo szczęścia: jeszcze tego samego dnia znalazłem dziadka z trabantem w garażu. Zapłaciłem mu 300 PLN za samą budę na kołach. Ale to nie jest zwykła buda: BLACHARZ A POTEM LAKIERNIK JAK JĄ ZOBACZYLI TO NIE MOGLI ZROZUMIEĆ JAK UCHOWAŁA SIĘ W TAKIM STANIE! Blacharz szukał dziur z lupą... Nie dałem mu za dużo zarobić... Ale jak mówię, miałem szczęście, że znalazłem tak zdrową budę. Zaoszczędziłem ponad 700 PLN. A sentyment do starej budy? No cóż - kwestia kalkulacji. Ja moją nową budę pokochałem szybciej niż moją żonę :)
Dlatego spróbuj poszukać - a nóż trafisz na takie cudo? Oczywiście koszta blacharza można obniżyć - samemu konserwować na przykład, ale jednak fabryka jakoś tak ładniej spawała...
PozDDRawiam
 
 
magik
Gość
Wysłany: 2006-08-16, 16:55   

I święta prawda Zbuku. Na mnie czeka nówka buda w szopie.Niestety na razie brak funduszy i czasu. Docelowo powstanie z tego trabant na całkowicie nowych częsciach, ale chyba najpierw powinienem wybudować jakiś garaż bo obiecałem sobie że nie ujrzy deszczu.
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2006-08-16, 19:10   

ZBuK: czy jestes pewien ze Twoja zona nie zaglada na to forum?? ;)
A tak powaznie, ja po akcji spawania, ktore mnie kosztowalo 1100zl po jakims tygodniu trafilem do goscia ktory mial klepnietego z przodu traba, tak delikatnie (macha, chlodnica, przednia atrapa, kolektor dolotowy, zderzak).
Zagladnalem pod spod, a tam pieknie i ladnie, jedyny problem to prawe tylne nadkole ktore niewiadomo dlaczego jako jedyne bylo przezarte, gosc chcial za to wszystko 400zł, jak przeliczylem ile czesci by mi zostalo, ile zabawy z rozbieraniem i skladaniem tego mojego, ile trzeba by zrobic przy tym jednym nadkolu.. .coz... zalowalem troszke ze chwile wczensiej nie zajrzalem do tego goscia... ale ja juz bylem po robocie w zasadzie...
Inna sprawa, ze w tym momencie wiem ze mocowania amortyzatorow sa nie do ruszenia, ze w rynienkach pod dachem jest wszysto nowe i zakonserwowane... ale jednak... tansza opcja bylo by kupienie na przestrzepy chocby takiego z dziurawym nadkolem...
Tak to wygladalo u mnie... Zdjecia
jutro zaczynam powoli skladanie...
Mam nadzieje ze nie bedzie jakis wielkich rewelacji bo cos budzet zaczyna sie robic malo przyjemny... :/
 
 
Andrzej TomaszewskiSpike_
Gość
Wysłany: 2006-08-21, 10:24   

Ja w swojej budzie mam do wyspawania:

Próg kierowcy - za duże dziury na szpachlowanie, materiał mam
Tylny pas - wgnieciony przez poprzedniego właściciela, mam już nowy dosyć zdrowy (z kawałkiem podłogi :P)
Podłoga w bagażniku - duza dziura, ale częsć pójdzie z tylnego pasa, materiał mam
Do obspawania tylne kielichy ponieważ zaczęły rdzewieć (po obspawaniu powinno być git)

Dziurami wielkości paznokcia to się nei bawię (zalepiam żywicą i po sprawie), tak samo nadkolami, jeśli zardzewiały w rejonie mocowania poszyc (odbudowałem je żywicą

Ogólnie nie licząc wyspawania nowego wydechu i mocowania zderzaka przedniego nei powinno wyjść drogo
 
 
bumar1
Gość
Wysłany: 2006-08-21, 21:24   

Ja wyremontowałem swojego Trabiego w ubiegłym roku. Nie żałuję. Blachy, oprócz progów docinałem sam z arkusza o grubości 0.5 mm. Wstawiłem w sumie cały arkusz pocięty w kawałki. Nadkola załatwiłem swoim "patentem",późnij uszczelniłem plastikowymi nadkolami z "Motirexu" po 25 zł. za sztukę.Do zawieszenia silnika , tak zwanej jaskółki sam wymyśliłem i wykonałem wzmocnienie . Wszystko jest super. Trabi jest sztywny, wzmocniony a ja bardzo zadowolony. Najważniejsza sprawa przy takich remontach to:
1.dużo pytać i korzystać z porad na tym forum
2.mieć odwagę i zabrać się za cięcie starych blach
3.mieć pomieszczenie z se światłem i gnaizdem 220
4.trochę kasy
5. najważniejsze - dobrego , znajomego spawacza gazowego
6.dużo czasu i wytrwałości.
7.książki dotyczące Trabiego, w tym najważniejszy katalog części zamiennych, bo tam jest wszystko rozrysowane, jak w kolejności poskładać.
UWAGA !! rozbierając nie zamieniaj śrub Znacz je sobie jakoś, bo zamiana grozi nawet wypadkiem. One wyglądają tak samo ale są różnej wytrzymałości !!
Powodzenia.
 
 
Paweł Bross
Gość
Wysłany: 2006-08-22, 06:43   

ten Niebieski Trabik ...
...To ZiBi z Katowic ??
 
 
Qbs
Gość
Wysłany: 2006-08-22, 15:12   

A ja nie mam żadnych problemow bo kupilem sobie trabanta zdrowego jak z fabryki w cenie tanich butów :-)
Ale to jest tak ze jak sie przerobi pare trabantow to juz potem wiadomo czego szukac.
 
 
Piotr Stańczewski
Gość
Wysłany: 2006-08-23, 07:59   

Qbs: no tak jest... ja po rozebraniu swojego tez juz wiem gdzie szukac w trabie oznak slabego stanu.... ale zeby rozebrac traba musialem go kupic wczesniej :D Do znajomego ktory zastanawial sie dlaczego kupilem cos co sie kwalifikowalo do generalnego spawania wytlumaczylem, ze kupilem instalacje gazowa z silnikiem i oponami... ze reszte gosc dorzucil gratis ;)
 
 
Misio601
Gość
Wysłany: 2006-09-03, 11:48   

Jeśli o tym mowa - w 601 rdzewieje od strony tylnego nadkola prawy próg. Co zrobić w takiej sytuacji? Kupować całe nadwozie, sam próg, czy tylko zakonserwować? Rdza sięga od nadkola na przestrzeni ok. 20 cm, dalej bez zarzutu.
 
 
Hajs
Gość
Wysłany: 2008-04-25, 01:01   

Odpowiedz po dwoch latach... dla przyszłych pokoleń ;)

Jesli reszta na prawde jest BEZ ZARZUTU, i masz migomat to problemu nie ma. Brakujacy fragment mozna z powodzeniem odtworzyc z blachy 1,5 mm (ja taka cale nadwozie zrobilem, stan: Zwickau )
Pozniej należy porzadnie zakonserwować od srodka i zewnatrz i spokój.
Ja nie kupowałem zadnych progów, a mam nowe, wymienione. Koryto progowe dogiałem z blachy, nadproże też, jest super. Czyli sie da.
Każda dziura była obspawana z 5 cm naddatkiem,obspawane kielichy wahaczy, wahacze, odtworzony pas tylni, heh...

Nie żałowałem blachy, jest zrobione porzadnie i w przyszłości bedzie do czego spawać ;)

Wtedy chodziłem cały czerwony z opalona twarza od spawarki, rece powypalane, ale było warto. Dusza ma spokojna.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 11