|
Trabant nie gaśnie po wyłączniu stacyjki. Co zrobić ? |
| Autor |
Wiadomość |
magik
Gość
|
Wysłany: 2006-05-08, 11:36
|
|
|
| Jadę właśnie do kumpla pomóc mu przy samochodzie(601 z elektronicznym zapłonem) i zastanawiam się co to może być. Czy to wina stacyjki czy jakieś zwarcie gdzie indziej? Macie jakieś pomysły? |
|
|
|
 |
Wojtek K
Gość
|
Wysłany: 2006-05-08, 13:16
|
|
|
ewentualnie bardzo uboga mieszanka no i samozapłon...
Ale raczej bym stawiał na coś z elektryką. |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-05-09, 15:00
|
|
|
| Lewy mostek na alternatorze |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-05-09, 20:38
|
|
|
co ???? a jakim cudem z alternatora prąd by mógł przejść na zapłon ???
Chyba jedynie jak by była zwarta żarówka kontrolki ładowania... ale alternator nie ma nic do tego.... |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-05-09, 20:48
|
|
|
Ta jasne :P:P Ja swojego chwiile gasilem ruszajac z czworki PRZEZ ALTERNATOR. Pokombinowalem przy kablach, juz nie pamietam co ja zrobilem ale w kazdym razie jaja byly jak berety.
Jak moze przejsc na zaplon? zwyczajnie. Nie wiem jak to w oryginale, ale ja mialem wzbudzenie podlaczone pod stacyjke, wiec juz wiesz jak |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-05-10, 11:37
|
|
|
no to jak miałeś coś nie tak to jasna sprawa...
w normalnej instalacji nie widzę takiej możliwości - poza zwarciem kabla wzbudzania do plusa po stacyjce (czyli np. zwarcie kontrolki)... |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-05-10, 14:22
|
|
|
| Moze koledze sie popier.. kable i podlaczyl odwrotnie, to tez jest mozliwe, w kazdym razie stawiam na elektryke |
|
|
|
 |
magik
Gość
|
Wysłany: 2006-05-10, 19:31
|
|
|
| na razie się poprawiło trabant gaśnie. poprawiłem dzisiaj kontrolkę ładowania w liczniku bo się rozleciała. Może to było to ? |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-05-11, 15:40
|
|
|
a napewno to...
WUALA hehe czy jak to sie tam pisze :P |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-05-11, 20:46
|
|
|
| hehe wartborgini Jasnowidz a wlasciwie ciemnowidz:P:P To ja sie tak przy okazji zapytam: jak podlacze lampke zgodnie ze schematem to mi nie laduje. Ki czort? |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-05-11, 22:49
|
|
|
zgodnie ze schematem ?? czyli ?? od alternatora - niebieski przewód, łączący się z regulatorem (chyba numer 67) biegnie do żarówki - kontrolki, a drugi styk żarówki łączony ma być do plusa "po stacyjce".
a u Ciebie jak teraz jest połączone ??
masz alternator i regulator trabantowy ?? |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-05-12, 06:45
|
|
|
| alternator mam od 353, regulator trabantowski (nowy), jak podlacze tak jak mowisz to lampka sie zapala ale jak uruchomie silnik to nie gasnie. Jak mialem trabantowski altek to bylo ok, tylko sie zatarl. Aha i jeszcze jedno: Jak polacze alternator pomijajac kontrolke to laduje ale swiatla migaja troszke na wyzszych obrotach. Niby proste a nie wiem co to :) |
|
|
|
 |
wartborgini
Gość
|
Wysłany: 2006-05-12, 10:32
|
|
|
wychodzi na to że alternator dostaje zbyt mały prąd do wzbudzenia. Spróbuj zrobić tak - podłącz tak jak ma być, zapal, kontrolka nie zgaśnie - zewrzyj ją na chwilkę, po czym sprawdź czy zgasła (po rozwarciu) i czy ładuje. Tylko NIE PRZERYWAJ OBWODU !!!
Zrób poprostu krótkotrwałe zwarcie np śrubokrętem na kontrolce.
powodem może być zbyt mały magnetyzm szczątkowy na wirniku,przez co układ nie może się sam wzbudzić.
Rozwiązanie - namagnesować wirnik, albo zastosować żarówkę w kontrolce ładowania o większej mocy. |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-05-12, 14:23
|
|
|
| gut ajdija, ide testowac :) |
|
|
|
 |
macq
Gość
|
Wysłany: 2006-05-12, 16:57
|
|
|
Doniesienia z frontu:
odpalam, swieci lampka caly czas. zwieram:gasnie. Przestalem zwierac i znowu sie zapalila -.- |
|
|
|
 |
|
|