| |
CartoonTrabant v1.0 cartoon trabant polska 1.0 |
 |
Technicznie - Poważny problem z silnikiem 601
MARIAN B. - 2010-07-08, 14:24
Witam Wszystkich,
Z gaźnikiem chyba nie jest tak źle. To znaczy, że nie tylko on był przyczyną tych wszystkich problemów.Otóż gaźnik już zrobiony ale mam o wiele poważniejszy problem. Szukałem już pomocy u miejscowych mechaników i nikt nie chce (nie potrafi) mi pomóc. Cała nadzieja w Was !!
Otóż silnik chodzi tylko na 1 cylindrze (co słychać i przede wszystkim czuć).
Obiawy:
Auto słabe, kopci ,chodzi nieregularnie.
Co zrobiłem:
Silik po kapitalce.Sprężanie 8,9 (było 8,7, później 9,0, teraz 8,9 - po przejechaniu 400 km)
Wymieniłem świece na NGK (dwa komplety), zamieniałem cewki (jedną kupiłem nową),kupiłem nowe przewody wysokiego napięcia, ustawiałem zapłon na stroboskopie. I NIC !!
Zawsze cylinder nr 2 nie działa. To znaczy, po zdjęciu fajki z tego cylindra silnik nie zmienia obrotów. Po zdjęciu fajki z 1 gaśnie momentalnie.
założyłem nowy układ zapłonowy (moduł i płytkę ze sterowaniem). Bez rezultatów.
Swieca od 1 ładna siwa, gorąca.Świeca od 2 lekko ciepła (chyba tylko od ciepłoty całego silnika), mokra, czarna.Zamieniałem przewody sterujące cewkami (zielony z białym) i znowu nie działał cylinder 2.Zamieniałem świece, cewki, przewody wysokiego i bez efektów.Cewki obie podczas pracy ciepłe.Po zdjęciu przewodów wysokiego ze świec iskra przeskakuje do masy zarówno z 1 jak i z 2 cewki.Podczas regulacji wyprzedenia zapłonu 2 cylindra nie ma żadnej różnicy w pracy silnika.Ewidentnit cylinder 2 nie pracuje.
Wiem, że wygląda to na niemożliwe. Ale tak u mnie jest. Co robić bo już tracę nerwy i chęci.
TRABI601s
Kosiek - 2010-07-08, 15:06
Jeśli wszystko jest sprawne i wchodzimy w etap szukania usterek wydumanych to przeklejam post z poprzedniego tematu.
Jeśli jesli wszystkie podzespoły są sprawne, to jedyny element którego nie wymieniłeś to wiązka moduł-cewki. Poza tym, sprawdź iskrę bezpośrednio na świecach. Oraz czy iskra przeskakuje przeskakuje pomiędzy kabem i wkręcona świecą...Może jakimś cudem uciekła ci masa z cylindra...
Kosiek - 2010-07-08, 15:12
Czy masz sprężanie na cylindrze przy wkręconej świecy, pokręć za wentylator. Może masz miernik zakończony gumą, nie wkręcany i guma zatyka jakieś nieszczelności.
MARIAN B. - 2010-07-08, 15:44
Moduł sprawdzałem. Wymieniałem na inny.Przy wyjętych fajkach iskra przeskakuje między fajkami a masą.Teoretycznie wszystko jest OK a w cylinder 1 nie działa.
MarkusM - 2010-07-08, 16:28
Może jest gdzieś jakieś dziwne przebicie.
Proponuję odpalić traba w nocy, podnieść maskę i pooglądać czy gdzieś czasem nie skacze dziwna iskra po obudowach silnika.
MARIAN B. - 2010-07-08, 16:50
A może to będzie sposób. Nie próbowałem takiego nocnego odpalania.zaraz dziś pójdę do garażu.
Dzięki za pomysł.
Kozak - 2010-07-08, 17:15
Na początek zobacz czy masz prawidłowy simmering na wale po stronie koła zamachowego, później pytanie czy są dobrze założone stawidła i tłoki :)
MARIAN B. - 2010-07-08, 18:34
Uszczelniacz od strony koła zamachowego jest nowszego typ, podwójny pierścień, nowiuteńki. Stawidła i tłoki nowe założone dobrze.Ten silnik dobrze pracował do czasu tych silnych mrozów w zimę. Od tamtego czasu same problemy.
MARIAN B. - 2010-07-08, 21:10
Jeszcze myślę o jednym.Biorąc pod uwagę wszystko co się dzieje (dobre sprężanie, iskrę, dopływ paliwa)tak sobie myślę, czy przyczyną nie będzie zły moment zapłonu w drugim cylindrze. Skoro wszystko jest niby OK a zdjęcie fajki z drugiego cylindra podczas pracy silnika nic nie powoduje to znaczy, że ten cylinder nie pracuje w odpowiednim czasie (może zapłon następuje kiedy tłok jest na dole). Czy może tak być ? I mam jeszcze pytanie, czy ten układ elektroniczny może działać dobrze na 1 cylindzrze a na 2 źle.Czy podział na sterowanie zapłonem następuje dopiero w module czy już w czujniku w aparacie zapłonowym ?
MarkusM - 2010-07-09, 08:12
Nie chciałbym wprowadzać w błąd ale z tego co pamiętam to do czujnika na dole idą 3 przewody we wspólnej izolacji. Jeden to plus, drugi minus, trzeci sygnał. Ten sygnal trafia na moduł i w module następuje wygenerowanie drugiego sygnału na drugi cylinder przesuniętego względem pierwszego o 180 stopni. Jeżeli głupoty piszę to proszę mnie poprawić.
Natomiast ja kiedyś miałem tak że na obydwóch świecach miałem iskrę w tym samym momencie (absurd). Wymieniałem moduły, czujniki cewki, kable, świecie i nic. W końcu kiedyś w wielkie desperacji odpaliłem go pod wieczór jak kolega przyjechał i po podniesieniu maski słychać było dziwny trzask. Patrzymy, a tam TAKIIII łuk przeskakuje od obudowy filtra powietrza (tzn. tej rury wlotu powietrza) do metalowego zakończenia rury ciepłego powietrza na obudowie silnika (przeskakiwała nawet przez tą rurę która jest naciągnięta na tą metalową i idzie do tzw. tłumika przedniego). Taśma izolacyjna i po sprawie.
Tak że stąd moja propozycja odpalenia w nocy i oblukania. Spróbowałeś?
Jakie efekty?
magik - 2010-07-09, 10:27
dokładnie i ja myślę że kabelki gdzieś, zdjąbym na próbę też osłonę zapłonu, jak styki za bardzo odgięte to będzie przebicie, Warto sprawdzić też dokładnie króciutki kabelek łączący cewki
magik - 2010-07-09, 10:56
Może byc też zlamany kabel gdzies nawet w izolacji, przyda się miernik i będzie pewność na 100%
MARIAN B. - 2010-07-09, 12:48
Zapłon elektroniczny. Kabelki sprawdzone. Są OK.Sprawdzałem działanie EBZA na żarówkach. Też wszystko OK. Czujnik przełącza, EBZA przekazuje napięcia raz na 1 raz na 2 cewkę. Iskra na wyjętych świecach , podczas obrotu czujnikiem przełą sie na przemian na 1 i 2 świecę.
Po krótkiej jeździe oba cylindry gorące, świece też. ALE !! Po zdjęciu fajki z 1 cyl silnik gaśnie momentalnie. Po zdjęciu fajki z 2 cyl. chodzi bez zmian. czyli nadal 2 cyl. nie pracuje.
połączyłem tez odrębnym kablem masy dwóch świec. Nic nie pomaga.
magik - 2010-07-09, 13:12
to proponuję rozłożyć płytkę zapłonową odzielić płytkę 1 go cylindra od drugiego, może być tam jakiś syfek. Jak świece zamienisz to dalej gaśnie na tym samym cylindrze ?
Płytka założona prawidłowo ? bo ostatnio widziałem taką do góry nogami i tez działało. Przyłączenia kabelków powinny być na godzinie 10 mniej więcej
MARIAN B. - 2010-07-09, 13:26
Mam dwie płytki. Obie sprawdziłem. Czyściutkie, dobrze złożone.Wyprowadzenia są w okolicach godz. 10. Zamieniałem i swiece i cewki i przewody wysokiego napięcia. 2 cyl. zawsze nie pracuje.
Na podłączonym tylko 1 cyl. mogę normalnie silnik odpalić i chodzi. Na podłączonym 2 kompletnie nie żyje, nawet nie kichnie.
Kompletnie nie wiem o co chodzi. Niby niemożliwe a jednak takie cuda się u mnie dzieją.
zastanawiam się czy nie zdjąc cylinder i zobaczyć może coś mechanicznie. Chociaż sprężanie tak jak w 1 czyli 8,9. Nie mam pojęcia.Może stawidło się urwało ?
magik - 2010-07-09, 13:37
to proponuję jeszcze pomiar sprężania i spróbować z polskimi cewkami
magik - 2010-07-09, 13:52
a jak sprężanie dobre to raczej stawidło a dokładniej sprężynka może się rozleciała
MARIAN B. - 2010-07-09, 18:58
Czy przez kolektor ssący (po zdjęciu gaźnika) przy pomocy lusterka dentystycznego będę mógł sprawdzić stawidło ? Nie chciałbym rozbierać silnika. Przecież to prawie nówka.
W poniedziałek Jajer pożyczy mi tradycyjny układ zapłonowy. Zobaczymy. Jeżeli nadal będzie źle to chyba się poddam.
Paweł-Yogi - 2010-07-09, 20:36
Witaj miałem jakiś czas temu podobny problem trabik przestał chodzić na jeden cylinder.Niby była iskara ale po wkreceniu świecy nie palił przyczyna była walnieta cewka a przy okazji kabel wysokiego napiecia.Jeśli masz drugą dobrą cewkę to ją wymień i wtedy zobaczysz czy zadziała,fajki możesz tak samo wsadzić inne jak masz oraz nową świecę odstęp 0,6 mm i oczywiście przewody.Po wymianie cewki i kabla wszystko powróciło u mnie do normy.Nie szukaj winy w stawidłach ale w układzie elektrycznym i się nie poddawaj.
WeT(macq) - 2010-07-09, 22:18
Szczelność stawideł można sprawdzić poprzez kręcenie wałem korbowym i nasłuchiwaniu czy z gardzieli gaźnika wydobywa się powietrze kiedy stawidło jest zamknięte (charakterystyczne syczenie). Nie pomylić z zasysaniem :)
MARIAN B. - 2010-07-10, 10:32
Dzięki za kolejne podpowiedzi. Sprawdzam wszystko o czym piszecie. Niestety do tej pory brak rezultatów. Stawidła OK.
Mam kolejne pytanie. zawsze wymieniałem (w celu sprawdzenia) całe czujniki zapłonu. Dziś znalazłem w moich częściach zapasowych jeszcze jeden czujnik ale rozebrany. I dzięki temu, że był rozebrany zauważyłem, że ten pierścień z wirójącym magnesem można założyć na oś czujnika w dwojaki sposób. Wchodzi w jeden sposób ale można go też ałożyć obracając go o 180 st. Na tym pierścieniu jest wywiercona mała dziurka. Tak myślę, czy to nie ma wpływu na zapłon ? W końcu po coś tą dziurkę zrobili.
magik - 2010-07-10, 11:56
ma wpływ na zapłon
WeT(macq) - 2010-07-10, 12:23
Wchodzi w jeden sposób ale można go też ałożyć obracając go o 180 st. Na tym pierścieniu jest wywiercona mała dziurka. Tak myślę, czy to nie ma wpływu na zapłon ? W końcu po coś tą dziurkę zrobili. Podsunąłeś mi pewien sposób, Jeśli magnes da się założyć odwrotnie to teoretycznie zapłon powinien być w obu garach "na opak". Wystarczyłoby wtedy zamienić kable zapłonowe i sprawdzać czy dalej cylinder drugi nie pracuje. Oczywiście zakładam, że tak da się z magnesem zrobić, trzeba to sprawdzić.
kuzyn353 - 2010-07-10, 12:55
Daaaaawno nie robiłem 601.
Z tego co pamiętam to w zapłonie są kable: brązowy, zielony, czarny.
Dla wykluczenia przyczyn po stronie silnika:
Przełożyć na krzyż fajki na świecach
zamienić brązowy i zielony (chyba) w aparacie zapłonowym.
Jeśli ciągle będzie kulał ten sam cylinder - rozebrać silnik.
Jeśli kulał będzie inny cylinder niż wcześniej - problem po stronie zapłonu.
MARIAN B. - 2010-07-10, 13:47
Próbowałem przełożyć ten pierścień magnesowy o 180 stopni. Zmienia się tylko kolejnośc zapłonu. Ale nadal 2 nie pracował.Złożyłem ten mój zapasowy, zamontowałem i odpaliłem.Trabi nadal chodził na jednym cylindrze ale tym razem na drugim. Pierwszy umarł a chodził tylko 2. Dałem mu pochodzić myślałem ,że zaskoczy ten padły ale nie. Bez reakcji. Wię rozebrałem wszystko kolejny raz, połączyłem odpaliłem i jak zawsze chodzi znowu tylko 1, 2 nie żyje.
Wiem, że to żadna pociecha ale jedno jest ważne , że 2 jest mechanicznie sprawny. Cholerna usterka siedzi więc w zapłonie. W przyszłym tygodniu dostanę o Jajera tradycyjny zapłon. Zobaczymy.
MARIAN B. - 2010-07-12, 12:33
No wreście coś się ruszyło.Jeszcze raz rozebrałem wszystko oprócz silnika(gaźnik,dw paliwa, czujnik zapłonu, EBZE ). Kupiłem kolejny komplet świec. Jak zawsze wyczyściłem, złożyłem i dpaliłem.Zaczął chodzić równiej. Wyjechałem z garażu, moc duża (kręci kołami w miejscu), nie kopci, obroty równe. Więc próbuję palenie cylindrów. Znowu 2 nie chodzi. Iskra jest. Odkręciłem świece. Obie gorące, siwe, suche. Cylindry oba gorące.Pojeździłem trochę, przegrzałem silnik. Chodzi bardzo dobrze, tylko ta jedna rzecz.Na wolnych obrotach po zdjęciu fajki z 2 cyl. Silnik chodzi jakby nigdy nic. Po zdjęciu fajki z 1 cyl. momentalnie gaśnie. Tak wygląda jakby 2 cyl. włączał się na wyższych obrotach.
Bardzo prosze (może tego nie sprawdzaliście), sprawdźcie jak jest u was.Jak zachowuje sie na wolnych obrotach po zdjęciu kolejnych fajek.
Dziękuję wszystkim za cierpliwość i pomoc.
Pozdrawiam
magik - 2010-07-12, 13:09
dobra a czy auto normalnie jeżdzi, bo mam wrażenie że skupiasz się tylko na paleniu cylindrów. Załącz żarówkę kontrolna na poszczególne cewki i zobacz czy zapala się po pokryciu kreski na kole pasowym z miejscem styku połówek silnika. Na obydwu cylindrach nie tylko na 1 szym
magik - 2010-07-12, 13:26
czy pasek klinowy nie przeciera przypadkiem wiązki do zapłonu ?
MARIAN B. - 2010-07-12, 14:21
Wiązka zapłonowa ułożona tak, żeby jej nic nie groziło.Autko jeździ normalnie. Tak jsk pisałem wolne obroty równe (reaguje na regulację grubą śrubą), nie kopci, silne, żwawe. zapłon sprawdzałem żarówkami podłączonymi do cewek (10 W/12 V)zapalają się tak jak powinny. Świece gorące, suche siwe. Wszystko super tylko to ściągnięcie fajki z 2 nie powoduje żadnych zmian podczas pracy na wolnych obrotach. Po zdjęciu fajki z 2 teraz jeździć się nie da. Słaby, kopci, pracuje nierówno.Zapłon sprawdzałek też na strobosopie. Z tym, że ten znak na kole pasowym , który ja maluję ma szerokość 1 - 1,5 mm a podczas sprawdzania i obrotów silnika ma szerokość ok. 10 mm. Nie wiem czy tak może być. Ale moment samogo zapłony jest we właściwym punkcie. Płytka czujnika musi być ustawiona na bardzo wczesny zapłon, to znaczy przekręcona prawie zupełnie w lewo (odwrotnie do ruchu wskazówek zegara).
kuzyn353 - 2010-07-12, 14:49
Wszystko ładnie opisujesz. Dumam i nic mi do głowy przyjść już nie chce. Śledzę temat od początku.
To co jeszcze uważam za możliwe do sprawdzenia i ewentualne przyczyny twoich problemów:
Sprawdziłbym jeszcze iskrę zwykłą suwmiarką, czy jest równo przed ZZ w każdym cylindrze.
Sprawdziłbym czy wał nie jest zwichrowany i tłoki chodzą dokładnie na przeciw.
Jeśli wszystko z powyższego jest ok to ostatnie co mi do głowy przychodzi to szczelność karteru, uszczelniaczy wału i cylindra w miejscu przykręcenia do karterów. Jeśli będzie tam przedmuch to mimo wysokiej mierzonej kompresji na górze w cylindrze będzie zbyt ubogo.
Pytanie do fachowców: Czy malowanie znaku tak szeroko jest prawidłowe czy jest efektem rozrzutu iskry w różnych momentach? Czy aparat zapłonowy nie ma luzu? Powinien być sztywno zasprzęglony z wałem.
magik - 2010-07-12, 15:10
proponuje po sprawdzeniu na stroboskopie pomierzyć czujnikiem zegarowym lub suwmiarką aby wyeliminować do zera ewentualne przestawienie zapłonu. A jak jeżdzi normalnie to nie szukac dziury w całym. Skoro wszystko sprawdzasz i jeździ normalnie to zostaw to i jeździj. Będziesz obserwował co się dzieje, posprawdzasz spalanie, przyśpieszenie może cos wyjdzie a moze nie. Niech ktoś sprawdzi jak reaguje 2 t na pracę na jednym cylindrze, najpierw na 1 później na 2. Może to normalne
Kosiek - 2010-07-12, 15:25
Tyko niech to bedzie kontrola na elektorniku. Na zapłonie mechanicznym powinen pracować czy to pierwszy czy drugi cylinder...
kuzyn353 - 2010-07-12, 18:49
Na mechanicznym też.
MARIAN B. - 2010-07-12, 20:05
No i tak chyba zrobię.Będę jeździł i obserwował. Sprawdzę jeszcze faktycznie wał. Bo skoro to wszystko jest tak jak wam opisałem to teraz pozostaje jeszcze ewentualnie zły moment zapłonu w 2 cyl.Skoro chodzi na wysokich obrotach a nie na jałowym to może właśnie coś z kątem wyprzedzenia. A może sprawa najprostrza - elektroniki tak mają. To byłaby bomba. Tyle godzin w garażu w tym upale...
Co do aparatu zapłonowego nie ma żadnych luzów. No i pozostaje jeszcze pytanie odnośnie szerokości znaku na kole pasowym pod światłem stroboskopu. Czy może być taki szeroki.
Pozdrawiam
Jutro idę sobie pojeździć..
JaJer - 2010-07-13, 02:01
... nie powinien być tak szeroki! Wskazuje to na niestabilną pracę układu EBZA. Przyczyna tak szerokiego znaku może być sama lampa stroboskopowa, po wyzwoleniu następują kolejne impulsy (uszkodzony/wyschnięty kondensator).
W opisanym przez Ciebie przypadku przydałby się oscyloskop by zobaczyć kształt WN.
Marian: jeździć, obserwować. Na wszelki wypadek wozić zapasowy zapłon. Ten który masz teraz ustaw za pomocą suwmiarki, a następnie zobacz co pokarze lampa stroboskopowa.
Pozdrawiam.
Kosiek - 2010-08-09, 16:26
Podłączam się pod temat.
Silnik mam po kapitalce, 300 km. Gaźnik mam ustawiony przez fachowca. Jednak pojawiły się kłopoty z cylindrem nr 2.
Na pierwszy ogień poszła walka z układem zapłonowym:
-ustawianie zapłonu z książką w ręku, pieczołowicie i dokładnie,
-podmienianie świec (2 komplety NGK), kabli (nowe Sentech),
-zmiana cewek zapłonowych i żonglerka między 1 i 2 cylindrem,
Efekt, jeśli chodzi o iskrę, jest bardzo zadowalający. Ale silnik i tak zalewa i osmala świecę w cylindrze nr 2.
Dalsza kontrola - zdejmowanie fajek ze świec podczas pracy silnika. Cylinder pierwszy, pyka ładnie, a drugi drugi tylko wali bez ładu i niemal gaśnie.
Dokonałem oględzin silnika jeśli chodzi o szczelność (robiłem to 3 razy co 100 km). Tak jak poprzednimi razami jest suchy, na wszystkich łączeniach.
Ale uszczelniacz wału przy kole pasowym obraca się wraz z wałem.
Jest on dla mnie ewidentnym winowajcą, choć jeszcze się z niego nie leje.
Chciałbym tylko uzyskać potwierdzenie swoich domysłów oraz spytać co jeszcze sprawdzić przy okazji wyjmowania silnika.
Kosiek - 2010-08-09, 19:22
A wcale nie suchy pod głowicami. Na pierwszym spocona, a przy drugim całkiem mokro, tyle tylko, że pomiędzy cylindrami. Coś mnie trafi, silnik składany z kluczem dynamometrycznym :[
Qbs - 2010-08-09, 19:46
posmaruj uszczelkę smarem grafitowym lub jakimś towotem przed skręceniem. Może też być tak, że masz głowicę nierówną. Ale twoje objawy to raczej nie jest problem nieszczelnej głowicy a czegoś innego. Być może fachowiec od gaźników nie był aż taki dobry w tym.
MARIAN B. - 2010-08-09, 20:00
Witam,
To chyba ani uszczelka pod głowica ani ustawienie gaźnika. Nieszczelna uszczelka głośno "syczy". A poza tym dokręć śruby na gowicy i obsłuchuj odgłosy. Gdyby winny był gaźnik to źle pracowały by obydwa cylindry. Skąd wiesz, że uszczelniacz wału obraca się ? To co widać (ten obracający się element) to prawdopodobnie odrzutnik oleju. On ma się obracać razem z wałem. Uszczelniacza chyba nie widać.
Poza tym w tej chwili przerabiasz to, co ja przerabiałem wiele tygodni. Poczytaj moje posty i rady jakie dostawałem od Forumowiczów.
Ja miałem też wszystko nowe i super a 2 cylinder chodził jak Twój. Robiłem cuda i nic. W końcu zmieniłem zapłon z elektronika na mechaniczny. Polepszyło się na tyle, że mogłem jeździć. A jak już zacząłem jeździć to przegnałem autko kilka razy na dłuższych trasach.
Do dziś nie wiem co było przyczyną niedomagań ale teraz chodzi dobrze.
A Ty jaki masz zapłon ?
Kosiek - 2010-08-09, 20:22
Marian B, śledziłem twój wątek niemal od początku i sprawdzałem swoje auto pod każdym możliwym kątem, mając w głowie Twój przypadek.
Zapłon mam mechaniczny. Kombinowałem na wiele sposobów, wymieniałem płytki, i jak wspomniałem wcześniej, cudowałem z pozostałymi podzespołami układu.
Co do fachowca od gaźnika, byłem w warszawie u sprawdzonego człowieka - rekomendowany przez Magika;)
No nic, uszczelki kupię sobie nowe, wymienię i zobaczę.
Nie pamiętam już czy to odrzutnik czy uszczelniacz jest na wierzchu. Wał wsadzałem jakiś długi czas temu...w miedzy czasie miałem "czas zwątpienia".
Teraz skurczybykowi nie daruję. Jak mi objawy po uszczelnieniu głowicy nie znikną będę musiał drania wyjąć i zbadać, I uszczelniacz i stawidło od tego cylinda:/
panmajor - 2010-08-09, 20:55
Ostatni tłumnik może być jeszcze nie drożny,a w tedy gubi wolne obroty,i muli.Trzeba się własnie w tedy przejechać na dłuższą traskę i nie żałować papirowi,jak nie to wymontować tłumnik i go poprostu przepalić,wlać mu coś do środka łatwo palnego,i podpalić,tylko ostrożnie :)to na pewno pomoże,a na końcu zimeringi na wale się wymienia jak to wcześniej nie pomoże.Zimeringi kupować u magika,ma,a jak nie to trzeba zwrucić uwagę na to żeby nie były twarde jak beton,maja byc miękkie i elastyczne,że tak to nazwe,oczywiście nie muszę pisać że w starym typie są inne niż w nowym,no chyba że coś podupcyłem,to niech mnie ktoś poprawi.Niech zapach spalin z dobrze wyregulowanego cwaja będzie z wami.
Kosiek - 2010-08-09, 21:09
Tłumik tylny nówka sztuka w ogóle cacy. Poza tym mulenie to jedno, a kłopot z jednym cylindrem to drugie. Wolne obroty są i na jednym cylindrze sobie pyka i ciągnie.
Magika już monitowałem, czekam na odzew z jego strony;)
MARIAN B. - 2010-08-09, 21:42
Luźne stawidło bardzo hałasuje. Tak więc chyba to nie stawidło.
Moje problemy z 2 cylindrem występowały głównie na małych obrotach. Kiedy zdejmowałem fajkę z 2 cyl. silnik chodził niby normalnie. Kiedy zdejmowałem fajkę z 1 cyl. momentalnie gasł.
Jak przeprowadzałem taką samą próbę na wyższych obrotach to chodził na samym 1 cyl. lub na samym 2 cyl.Tak jakby wszystko było OK. Na małych obrotach znowu zdychał po zdjęciu fajki z 1 cyl.
Zanim będziesz rozbierał silnik "przegnaj" auto kilka razy. To dobra rada. Sam ją dostałem od innych i poskutkowało.
Kosiek - 2010-08-09, 21:53
Jak mnie wkurzy to go wyjmę. Na pierwszy rzut głowice, jak się nie poprawi to będę się zbroił do większej operacji.
magik - 2010-08-10, 11:49
Posprawdzaj dobrze iskry jak będzie ciemno
magik - 2010-08-10, 12:36
nie wiem jakie tam kable założyłeś. Oryg ? jak tak to daj nowe nawet byle jakie na chwilę
Piotr Kucharski (kuchar) - 2010-08-10, 13:28
śledziłem perypetie z silnikiem Mariana, a teraz Kośka i przyznam, że nie ma nic bardziej frustrującego, jak nie móc dojść do ładu z taką prostą konstrukcją.
Z tego, co ja dłubie przy trabach, to wiem, że raz zdemontowane głowice są przeważnie odkształcone. Włożenie tej alu uszczelki i dokręcenie śrub (czy też nakrętek, gdy w cylindrach są szpilki) zalecanym przez producenta momentem kończy się zazwyczaj pluciem spod głowicy. Dlatego zawsze oddaję głowice do zaprzyjaźnionego warsztatu w celu przetoczenia powierzchni styku z uszczelką. Przeważnie, do osiągnięcia płaskości przylegania wystarczy stoczyć 0,15-0,25 mm. Niby tak niewiele, a jednak. Śruby głowic w trabantach dokręcam zdecydowanie wyższym momentem, stosuję mnożnik 1,5 w stosunku do zalecanego i jeszcze się nie zdarzyło, aby pod głowicą się nawet zapociło.
Nieszczelności głowic mają duży wpływ na pracę silnika właśnie na wolnych obrotach, szczególnie w dwusuwach, gdzie stopień sprężania nie jest wysoki.
Kosiek, jeśli Ci pluje spod głowic, spróbuj zrobić to, o czym napisałem, zanim zaczniesz rozbierać cały motor.
PS. I nie słuchaj mitów o zapchanym tylnym tłumiku w stopniu uniemożliwiającym uruchomienie silnika, bo takie coś może się przydarzyć w simsonku listonosza, który jeździ od domu do domu i co 50 m wyłącza zimny motor, ale nie w trabie.
Na marginesie: czy którykolwiek z piewców teorii zapchanego tylnego tłumika pokusił się chociaż z ciekawości o jego rozcięcie i zobaczenie co tam w środku siedzi? Podejrzewam, że nie. Otóż rura wchodzi do tłumika bez żadnych kryz i zwężek, wspawane są dwie poprzeczne przegrody z solidnymi podłużnymi, wysztancowanymi w pionie otworami, rura wylotowa też bez kryz i zwężek. Niespalony olej i nagar zbiera się na dnie płaskiej puszki tłumika, nie mając możliwości zatkać całkowicie otworów przelotowych. To tyle
Pozdro
Kuchar
MARIAN B. - 2010-08-10, 18:42
A'propos tylnego tłumika w 601. Kupiłem nowy oryginał i zamontowałem. Po sezonie (Trabi przejechał niecałe 300 km) okazało się, że tłumik spuchł. To znaczy kiedy był nowy był w postaci płaskiej puszki a teraz wygląda jak lekko spłaszczony walec. Autko chodzi dosyć głośno przez ten właśnie odkształcony tłumik. Czy jest to normalne czy miałem pecha i trafiłem na złą sztukę. Wydaje mi się, że przy takim odkształceniu spaliny nie przechodzą przez wspawane w tłumiku przegrody tylko omijają je i "walą" prosto z wejścia do wyjścia tłumika.
Kosiek, spróbowałeś "przegonić" Trabanta ?
Zrób to, naprawdę często to pomaga. Może będzie tak jak u mnie.Do końca nie wiadomo co było przyzczyną usterki ale podczas któregoś z kolejnych grzebań coś się naprawiło ale na wolnych obrotach, po dłuższej pracy z awarią tego nie odczujesz. Po przegonieniu zacznie zachowywać się coraz lepiej z każdym przejechanycm kilometrem. Spróbuj !
Kosiek - 2010-08-10, 18:59
Gimnastyki ciąg dalszy...
Magik, kable WN są nówki sztuki Sentech. Mam też poprzednie, ale zaczęły mnie kopać więc je odłożyłem.
Przewody aparat zapłonowy - cewki mam stare, z wymienionymi konektorami i są dobrze zaizolowane bo iskra potrafiła skakać między gołą częścią wsuwki, a kondensatorem.
Muszę kupić jeszcze jeden komplet świec bo dwa, systematycznie zalewane i czyszczone pewnie niebawem padną.
Głowice ogarnąłem i dociągnąłem właśnie momentem razy 1,5. Iskra na świecach jest jak malowanie. Zapłon dzisiaj ustawiałem kolejny raz, wczytując się we wszelką literaturę, wers po wersie. I konsultowałem się z Magikiem.
Przed chwilą wróciłem z przejażdżki. Nie ciągnie tak jak by człowiek sobie tego życzył. I znów świeca drugiego cylindra czarna i mokra, ale jakby mniej. I cewka zapłonowa od drugiego cylindra jest ciepła, w porównaniu do pierwszej, nawet bardzo ciepła.
Czy z głowicami już wygrałem dowiem się jutro jak znów zdejmę obudowę silnika.
ZBuK - 2010-08-10, 19:18
Na 99% pomoże:
- zdjęcie cylindrów, założenie nowej uszczelki z papieru grafitowego oraz cienkiej warstwy uszczelniacza np. DIRKO
- zdjęcie głowicy, wymiana uszczelki na nową (można próbować bez zcinania, ale Kuchar ma rację - warto to zrobić)
- dokręcić wszystko MOCNIEJ niż książka prawi
Jeśli po tej operacji coś jest nie tak, to trzeba obejrzeć silnik w środku niestety. Mi świece zalewało na jednym cylindrze bo miał lekką nieszczelność przy głowicy.
Kosiek - 2010-08-10, 19:50
Poszedłem na wieczorne oglądanie ewentualnych przebić. Wszystko cacy, tylko patrząc na aparat zapłonowy podczas pracy silnika zauważyłem, że młoteczek drugiego cylindra bardzo często nie iskrzy. Jak iskrzy to tak jak pierwszy, ładną jasną iskrą, ale potrafi być długo ciemny.
Do tego kręcąc wentylatorem iskra czasem skakała 2 razy na jednej świcy:/
No i znów ciepłąa cewka.
Oczywiście głowica puszcza, plecki obudowy zaplute, ale naprawdę leciutko. Zaczynam być na dziada zły:]
JaJer - 2010-08-11, 00:21
... czy przypadkiem nie przesadziłeś z nasączeniem filcu smarujacego krzywkę aparatu zapłonowego?
Nadmiar oleju zalewa drugi przerywacz.
Pozdrawiam.
magik - 2010-08-11, 07:10
nagrzej auto i przyjedź do mnie na zapłon. Tak będzie najlepiej.
Kosiek - 2010-08-11, 09:07
Magik, pewnie tak się skończy, ale najpierw uporam się z głowicami. Idę zaraz je zdjąć i przed pracą podrzucę je do zakładu, kupię uszczelki. Jak skręcę gagatka to się odezwę:) Z wygrzaniem problemów nie będzie, bo mam do Ciebie kilka km.
No i poszperam pośród zapasów i wyszukam płytki w jak najlepszym stanie.
magik - 2010-08-11, 09:09
może i 76 znajdziesz :)
Kosiek - 2010-08-11, 09:13
NA pewno mam 75:P 76 leżała w bagaju zawinięta w szmatę i po zimie nie było co zbierać
Piotr Kucharski (kuchar) - 2010-08-11, 11:07
Kosiek, z tego co napisałeś, wynika, że mostkuje Ci przerywacz 2 cylindra. Najczęściej przyczyną jest to, co JaJer napisał, lecz może styki są najzwyczajniej nadpalone? Może zanim zaczniesz wybebeszać całą płytkę, z ciekawości oczyść benzyną ekstrakcyjną styki tego przerywacza, przetrzyj je drobniutkim papierem ściernym, jeszcze raz benzyną. Sprawdź, czy nie będzie lepiej. Możesz spróbować wymienić kondensator na płytce dla tego cylindra. Zakładamy, że przewody przerywacze - cewki są w dobrej kondycji, czyli nie przetarte, nie przyszczypnięte przez blachy obudowy silnika, izolacja nie nadtopiona...itp.
MARIAN B. - 2010-08-11, 12:31
Możesz też podłączyć do wyprowadzeń świecy 2 cylindra żarówkę 12V. Obracając wałem (wykręć świece) kiedy tłok 2 cylindra podchodzi do ZZ żarówka powinna się zapalać. Jeżeli nie to faktycznie masz awarty przerywacz 2 cylindra.
Kosiek - 2010-08-11, 15:14
Płytki przed montażem czyszczę zmywaczem do hamulców. Styki ozyszczam drobnym pilniczkiem. No nic, jutro prac ciąg dalszy, rano odbieram głowice. Płytkę obadam jeszcze raz. Jedyna rzecz której jeszcze nie wymieniłem to wspomniany kabel aparat - cewki, niby pod miernikiem jest ok, ale kto go tam wie. Zastąpię go jakimś innym.
JaJer - 2010-08-11, 15:53
Kuchar: Twoja wypowiedź podsunęła mi jeszcze jedną myśl, - za mała przerwa na drugim przerywaczu. Też będą takie objawy. Kondensator zawsze warto podmienić na taki, który jest 100% sprawny.
Pozdrawiam.
Kosiek - 2010-08-11, 17:56
Biorę sobie do serca wszystkie wasze uwagi i jutro biorę się do pracy.
JaJer - 2010-08-11, 18:03
Styki ozyszczam drobnym pilniczkiem.
Moim zdaniem jest to mały błąd. Pilniczek ma swoją grubość, gdy piłujesz oba styki po wyjęciu pilniczka nigdy nie będziesz miał całkowitej powierzchni styku.
Gdy piłujesz osobno - to wychodzi jeszcze bardziej odbiegające od tego co powinno być.
Pozdrawiam.
Kosiek - 2010-08-12, 15:20
Głowice na swoim miejscu. Płytka poskładana po bożemu. Każdy styk połączeń elementów wyczyszczony. Młoteczek 2 cylindra nowy, kondensator wsadzowny z drugiej płytki na której silnik pracował (przełożyłem z 1 cylindra dla pewnosci).
Zauważyłem iskrę przeskakujacą między kondensatorem drugiego cylindra, a chwytakiem filcu. Więc chwytak obniżyłem.
Filc dla wszelkiej pewnosci odcisnąłem w szmacie, by zebrać olej. Przewody aparat - płytka zrobiłem dwa oddzielne zastępcze.
Młoteczki ustawiłem na 0,45mm, zapłon na zegar i lampkę.
I co? i kicha, totalna kicha. Czylinder nr 2 chodzi jakby chciał, a nie mógł, świeca mokra, cewka ciepła.
Jeszcze do zestawu dołączył przelewający gaźnik, ale dzięki temu, że przeał zbaczyłem, że paliwo jest...czarne. Chyba jakiś ch..owy wąż i się rozpuszcza. A wsadziłem cięty z metra, nowy, gumowy:/
kuzyn353 - 2010-08-13, 08:32
Nie powinna iskra przeskakiwać z kondensatora. Tam są niskie napięcia. Zwarcie w cewce?
Qbs - 2010-08-13, 11:44
kondensator ma przebicie. Wymień go.
Kosiek - 2010-08-13, 17:29
Mogę odmeldować w końcu cień sukcesu, lecz okraszony kolejną porażką. Do rzeczy.
Stwierdziłem, że założę jego starą krzywkę (atary aparat zapłonowy mam w pudełku). Próba wymiany wykazała brak kompatybilności pomiędzy krzywkami, a korpusami regulatorów... Nie wdając się w dalszą dedukcję wsadziłem stary regulator i starą krzywkę. Dokonałem regulacji i jakby coś lepiej. Pojechałem go rozgrzać. Zbierał się znacznie lepiej, widać było, że znacznie mniej się męczy.
Po powrocie do domu z pięciokilometrowej rundy zajrzałem do świec. Świeczka 1 cylindra czystsza niż ją wsadziłem. Była okopcona i przeczyszczona jedynie zmywaczem do hampli i szczotką do zębów, a wyszła kawowo-siwa. Świeca 2 cylindra, hm... wyglądała znacznie lepiej niż wcześniej, nie była zaolejona, a elektrody zaczęły przyjmować kolor ciemno brązowy,a nie czarny.
Pomyślałem sobie, że w takim razie kłania się regulacja na fest i będzie cacy. Obmyśliłem, że jutro wybiorę się na Nowolipki i postaram się wygrzebać nowe młotki, kondensatory i kupię świece. Po drodze zaopatrzę się zapas papieru ściernego od 800 do 1500. Tak by mieć 100 procent pewności, że regulacja będzie najbardziej precyzyjna.
Ale jeszcze dokonałem rzutu okiem na plecy obudowy silnika. I tu k..wa bez zmian. 2 cylinder mokry, znacznie mniej, ale mokry.
Przez chwile się nawet ucieszyłem, bo jeśli nadal leje, to znaczy, że po dokręceniu będzie jeszcze lepiej, jeśli chodzi o spalanie:) Chwyciłem klucz, nasadziłem na łeb śruby... dopadła mnie myśl "ależ jestem głupi szpilki na gorąco ruszać, a to dopiero bym zrobił"... ale coś mi nie pasowało. Pół śruby zostało mi w nasadce:/
No z deszczu pod rynnę.
Kosiek - 2010-08-14, 19:21
A to jest regulator, który podejrzewam o bycie winowajcą kłopotów.
Regulator odśrodkowy
Wygląda ciut inaczej niż ten który działa poprawnie. Jesteście w stanie powiedzieć od czego on jest? Pasował do Trabanta jak ulał, więc może do któegoś z wcześniejszych silników?
MARIAN B. - 2010-08-14, 21:11
Fotka niezbyt wyraźna, ale prawdopodobnie jest to normalny regulator odśrodkowy. Jeżeli jest sprawny (a wygląda na dobry stan) to działa on tak, że podczas wyższych obrotów znajdujące się w nim ciężąarki poddane sile odśrodkowej powodują ich ruch ku stronie zewnętrznej, co z kolei powoduje lekki obrót krzywki otwierającej przerywacze.Im szybsze obroty tym wcześniejszy zapłon.To mądre urządzenie, które powoduje, że ten właśnie typ zapłonu jest lepszy niż "elektronik".
Tylko dlaczego on według Ciebie miał być winowajcą wszelkiego zła ?
Ustawiając zapłon z takim regulatorem pamiętaj, że podczas statycznego ustawiania ciężarki powinny być rozsunięte na zewnątrz.
Kosiek - 2010-08-14, 21:53
Dlaczego? bo po jego wymianie silnik zaczął lepiej gadać. A zapłon ustawiam tylko i wyłącznie na rozchylonych ciężarkach - mam oryg. blokadę:)
Zdjęcie dorzucę lepsze ale muszę aparat skombinować;)
Moją uwagę zwróciło ustawienie ciężarków, na regulatorze ze zdjęcia ciężarki w położeniu "ściągniętym" odstają od osi krzywki. Natomiast w drugim który był zamontowany przed remontem ciężarki w tej pozycji przylegają do osi.
Do tego oś ma inny frez na smar, zaś krzywka frezu wewnątrz frezu nie ma.
Stąd moje pytanie, czy były różne rodzaje?
JaJer - 2010-08-14, 22:26
Pomijając to, że fotka jest złej jakości. Regulator wyglada na normalny.
Pomietaj o tym, że krzywkę możesz zamontować w 2-ch położeniach. Jeśli nie możesz prawidłowo ustawić zapłonu, należy krzywkę obrócić o 180 stopni.
Pozdrawiam.
PS.
Frezowania, rowki smarujące, wygląd ciężarków itp. nie maja wpływu na ustawienie zapłonu!
Kosiek - 2010-08-14, 22:58
Krzywki, owszem można w 2 strony wsadzić. Uwagi Skurskiego biore sobie do serducha bardzo mocno. Wiem, że rowki na smarowanie nie mają wpływu na ustawienie zapłonu, pytam jedynie o rodzaje.
Bo np. Krzywka ze zdjęcia za cholere nie chciała wejść na drugi regulator
JaJer - 2010-08-15, 09:31
... nalezalo poluzowac oba przerywacze, nastepnie wlozyc plytke aparatu,ustawic przerwy na przerywaczach i dopiero ustawiac zaplon.
Sorki za brak plskich liter.
Pozdrawiam.
Kosiek - 2010-08-15, 09:51
JaJer, ja nie mam na myśli tego, że nie mogłem osadzić płytki przerywaczy na krzywce, tylko krzywki na przyspieszaczu zapłonu.
Piotr Kucharski (kuchar) - 2010-08-15, 10:10
regulator odśrodkowy aparatu zapłonowego zmieniał się w latach produkcji, dlatego Ci nie pasuje. Producent zmieniał kilka razy jego charakterystykę (jak i wielkość komór spalania), aby ograniczyć spalanie stukowe przy większym obciążeniu silnika.
Musisz go traktować jako całość: podstawę z ciężarkami, sprężynkami i krzywkę.
magik - 2010-08-16, 08:40
jak chcesz mam nowe sprężynki do przyśpieszacza. One tez ważne. Zobacz czy na podstawie regulatora masz datę nabitą :)
Kosiek - 2010-08-16, 15:10
Własnie do daty sie dokopałem, 89 lub 68 ;)
Kosiek - 2010-08-16, 15:17
zakłądam, że w 89 roku jeszcze mogły występować jako części zamienne:) Nie krzyczcie, że w 89 to elektronik:)
|
|