| |
CartoonTrabant v1.0 cartoon trabant polska 1.0 |
 |
Ogólnie - Odbudowa Trabanta 1965 Pomocy
Sirobur - 2009-08-25, 12:48
Witam,
Zaczynam odbudowę 601 z 1965 roku. I teraz potrzeba mi jak najwięcej informacji od Was na temat detali. Człowiek od którego nabyłem auto twierdzi że jest w pełni oryginalne ale ja mam pewne wątpliwości. Np:
1. Czy nie było różnicy w światłach tylnych?
2. Czy deska rozdzielcza była czarna?
3. Jakiego koloru były siedzenia oraz boczki w drzwiach i tylnych nadkolach?
Może też macie jakieś doświadczenia w odnawianiu takich elementów jak tłumik, bak, obudowa filtra powietrza itp.
Ogólnie piszcie proszę co waszym zdaniem może mi się przydać przy odbudowie. Może macie jakieś materiały pomocnicze.
PozDDRawiam,
Sirobur
Qbs - 2009-08-25, 13:47
Trabant ktorego kupiles jest taki jaki powienien i jest w 99,9% oryginalny. Swiatla tylne owszem klosze sa zmienione, a powinienes miec cale pomarańczowe. Deska rozdzielcza jest pomalowana tylko i wylacznie czarna farba przez dziadka, ktory poprzednio byl jego wlascicielem. Boczki powienienes miec takie kremowe/przybrudzony biały a fotele takie jakie sa. Masz praktycznie 100% baze do odrestaurowania tego auta jak nalezy, nawet silnik jest nie zmieniany. Myslelem ze trafi ono do kogos doswiadczonego w tych sprawach, ale jesli ty nawet nie masz pomyslu jak odnowic bak, filtr powietrza.. to troche sie zmartwilem :(
James - 2009-08-25, 14:04
Podstawowe pytanie, jakimi środkami dysponujesz? Znaczy się ile masz kasy:) Bo na remont takiego dziadka trzeba przeznaczyć furę pieniędzy, wiem to z własnego doświadczenia. Podobnie z czasem, mi go ciągle brakuje:/ Jeśli nie masz, czasu, ani pieniędzy to daruj sobie, bo szkoda takiego rocznika na to, żeby zrobić z niego krzaka:( Brak doświadczenia to też spory minus... Chodzi mi tu o te konkretne stare trabanty, a nie o trabanty w ogóle. Ja mojego dziadka remontuje od ponad roku, ale z trabantami mam do czynienia od ponad 7 lat. I te lata, to zbieranie rzetelnej wiedzy, części, znajomości-wszystko to bezcenne. I cieszę się, że wcześniej nie podjąłem się remontu dziadka, bo bez dzisiejszej wiedzy, wiem że bym go po prostu spieprzył...
Sirobur - 2009-08-25, 14:16
Martwić się nie musisz bo z Waszą pomocą merytoryczną a moją pracą doprowadzę go do stanu z 65 roku.
Jedyna sprawa jaka mnie przerasta to blacharka która w tym egzemplarzy jest w bardzo słabym stanie.
Pomysłów na odnawianie części jest tyle co ludzi. Podejrzewam że część z Was przerabiało temat kilka razy więc na pewno macie jakieś przemyślenia oraz wiecie jakie popełniliście błędy.
Pamiętaj QBS że każdy musiał od czegoś zacząć a początki nigdy nie są łatwe, ale z pomocą doświadczonych ludzi wszystko da się zrobić.
Qbs - 2009-08-25, 14:16
ewentualnie zeby uratować cie przed bledami opisuj nam kazdy swoj krok i chec zanim czegos dokonasz. Moze wspolnymi silami tacy ludzie jak m.in. James i inni pomozemy w odbudowie. Mnie osobiscie na tym aucie zalezy zeby go nie spierprzyc, bo troche czuję się jak jego chrzesny :P
Qbs - 2009-08-25, 14:20
blacharka wcale nie jest tragiczna jak na te lata. Masz do wymiany jaskółkę, kawałek slupka A i fragmenty nadkoli. na początek zaopatrz się w te elementy. najdrozsza bedzie jaskółka. nadkola kup cale na allegro albo jedz do neimiec po reapaturki, slupek wykoisz z jakiegos zgniłka na zlomie. Poza tym masz w Warszawie 2 ekspertów w postaci Magika i Zbyszka, wiec sie z nimi zaprzyjaźnij :)
James - 2009-08-25, 14:24
Dokładnie. Magik i Zbyszek to ortodoksy oryginalności, ale tylko na takie traktowanie zasługują te najstarsze trabanty.
magik - 2009-08-25, 14:55
99 zależy od właściciela którego już trochę znam. Przez o martwię się o tego traba. Powiem na początek... trzeba znaleźć bardzo solidnego i porządnego blacharza. Z tym niestety jest kłopot.A jak juz się znajdzie to i tak trzeba pilnować i być u niego codziennie. Po za tym właściciel musi mieć na tyle porządną wiedzę żeby przekazać takiemu blacharzowi bardzo dokładne instrukcje prac. Kładzenie spawów też musi być odpowiednie i powinno być to zrobione tak żeby wyglądało jakby nie było spawane. Remont blachy wymaga bardzo dużo czasu, a blacharz musi zarabiać, z tąd nie każdemu chce się blokować garaż na miesiąc. Detale to sparawa która wymaga ogromnych nakładów właściciela bo trzeba czyścić elementy i przysiąść nad każda śrubką. Nie wolno nic zastępować i iść na łatwiznę. Czasami trzeba coś odtwarzać co nie jest łatwe. Wszystko ma być odrestaurowane żadnych podmian części. Samochód powinien byc poskładany wg katalogu i to katalogu dokłądnie do tego auta czyli 1965. Śrubka do śrubki podkładka do podkladki itd.Śrubki też mają być ORYGINALNE i poprzykręcane tam gdzie jest ich miejsce nie na chybił trafił, katalog podaje długości i rozmiar !!! Jeśli coś pozmieniasz każdy później Ci to wytknie a taki trabant traci wartość w oczach kolekcjonera. Jeśli nie masz conajmniej 12 tys to nawet nie zaczynaj. Ja znam kilka osób w polsce które by sobie z tym poradziły . Prawda jest taka żeby zrobić takie auto to trzeba mieć doświadczenie z conajmniej 3 trabantami 601 z czego jeden musi być 6V. Jak na razie właściciel ma zajeżdżoną polówkę w stanie "pożal się Boże" ztąd nie bardzo to widzę
Bochen - 2009-08-25, 15:23
lol
magik - 2009-08-25, 15:51
to że kolega pisze że te traby miały słaba blacharkę to już widać że nie ma pojęcia co mówi :-]
Zbyszek 601 - 2009-08-25, 17:56
Prawda jest taka, że w Warszawie wszystkie usługi są conajmniej 50% droższe niż w innych miastach, o miasteczkach nie wspominając. Poza tym każdy "fachowiec" jeżeli ma warunki "trabantów nie naprawia", a jak nawet to za niemałe pieniądze. Laiernicy wolą lakierować postłuczkowe auta na szybko i byle jak, zamiast na 2 tygodnie zamykać się w warsztacie z trabantem i jego wydziwiającym właścicielem. A to tylko lakier. Auto trzeba mieć gdzie złożyć i gdzie rozłożyć. Pod blokiem - zaraz ktoś coś zniszczy; woda się leje, sąsiedzi marudzą. Konieczny garaż. Auto będzie rozłożone przez dłuższy czas - pół roku? rok? Czy na pewno przez ten czas zapał Ci nie minie? Każdy dzień to kolejne wydane złotówki. Kwota podana przez przedmówcę - całkowicie realna. I to przy ogromnym wkładzie własnej pracy!!! Zastanów się kolego raz jeszcze, policz czy możesz sobie na to pozwolić, oceń czy chęć remontu to nie słomiany zapał. Bo zobić rozpadającego się rata i udawać że tak miało być potrafi wielu (sam takiego kiedyś miałem, nie mam na myśli nikogo konkretnego, nie obrażać się :P)
magik - 2009-08-25, 18:44
jedno jest pewne taki rocznik zobowiązuje. Jeśli remont to profeska. A profeska to pełna restauracja. Co oczywiście mnoży koszta. Najpierw trzeba się odpowiednio wyedukować. Pojechać na parę zlotów do niemiec obejrzeć co i jak się robi. Zobaczyć to co mają nasi kolekcjonerzy, zebrać kontakty i ruszać. Podstawowa kwestia trzeba się mocno zarazić tematem trabantowym. Poznanie konstrukcji podzespołów, budowy, zasad działania mechanizmów, poznanie materiałów, środków itp itd to trzeba mieć to w jednym palcu. Bezcenne są też doświadczenia osób które już przeszły przez takie naprawy. W trabancie łatwiej coś spieprzyć niż naprawić. Potrzeba dużo cierpliwości wiedzy, wiedzy i jeszcze raz wiedzy i dwóch podstawowych czynników czas i pieniądze .
Bochen - 2009-08-25, 19:20
i mysle ze deske to trzeba pomalować.
J.J. - 2009-08-25, 19:43
Jak na razie właściciel ma zajeżdżoną polówkę w stanie "pożal się Boże" ztąd nie bardzo to widzę
cos do mnie ;> ?
Bartosz Cegłowski - 2009-08-25, 23:15
Panowie,
Nie znamy się ale dobrze znam się z Robertem.
Odrazu powiem że chłopak na odbudowe tego traba ma zapał niesamowity. Jest wieloletnim miłośnikiem tych samochodzików i zapewniam was że ma zamiar odrestaurować to wiekowe auto z wrodzoną solidnością.
Magiku,
Śledzę owe forum i odrazu powiem, nie uderzając w Twój autorytet w temacie, że źle się zrozumieliście z Siroburem. Robert nie pisał że trabanty mają słabą blacharke ogólnie, chodzi o to że ten dany egzemplarz nie jest w dobrym stanie i czeka nas w cholere pracy nad tym dziaduszkiem.
Qbs'e
Powiedział bym że trabant jest w 90% oryginalny. Nie w 99,9%.
Przyznam też szczerze że skoro czujesz sie jak jego ojciec chrzestny to nie powinieneś był pozwolić Bochenowi na trzymanie go w takich warunkach jak garaż w którym warunki panuja takie jak na zewnątrz (oprócz tego co spada z nieba). Bochen widać zapał miał, ale troche mu sie odmieniło i Trabik był rozrzucony na 2 garaże, pokój, strych i piwnice. Pomieszany w pudłach z innymi różnościami. Tak wieć odrazu powiem że stan auta oraz jego podzespołów kompletnie mija sie z "zajebistym" jak to powiedział Bochen w swojej aukcji na allegro.
A teraz do wszystkich:
Panowie, gwarantuje wam że nikt tutaj nie ma zamiaru odstawić fuszerki.
To że Robert sie do was zwraca o pomoc świadczy tylko i wyłącznie o tym że chce podejść do sprawy poważnie.
Trabik po dwu dniowej inwentaryzacji stoi u mnie w poczciwym garażu, wszystko nareszcie jest w jednym miejscu a wiekowy samochód dostał wkońcu "dom" na który naprawde zasługuje.
Na jego reanimacje przeznaczyliśmy sobie minimum 2 lata, jeżeli w miedzy czasie zabraknie funduszy, trudno, ogrzejemy w zime garaż i bedzie sobie spokojnie czekał na kontynuacje prac. Co do blacharki to mamy tylko i wyłącznie problem z rdzą, która strasznie go zjadła. Moj ojciec jest z pasji lakiernikiem (po swoim ojcu), ale niestety, ponieważ chcemy do sprawy podejsc poważnie, nie zlece mu tak zaawansowanych prac blacharskich. Razem z ojcem nadamy mu oryginalny kolor jak juz nadejdzie na to czas.
Pierwsza prośba do was:
Czy ktoś z was może polecić solidny i przystępny cenowo serwis blacharski poza Warszawą aby zrobić z tego szkieletu motyla? Mam dobre wejście do firmy Speedshop w Radomiu po znajomości. (http://speedshop.pl/) Czy ktoś ma jakąś opinie na temat tej firmy?
Mówiąc brzydko nie sramy pieniędzmi ... Ale też nie żyjemy marzeniami i wiemy że nikt tego nie zrobi za 500zł jeżeli ma to być solidna robota.
Na koniec mogę was tylko ponownie uspokoić, nie martwcie się Panowie. Zapał w nas nie zgaśnie, w Robercie przez jego miłość do Trabantów oraz wrodzoną solidność a we mnie ze względu na wrodzoną, rodzinną miłość do motoryzacji.
Dlatego serdecznie was proszę abyście sie skupili nie na obawach i krytyce a raczej na pomocy. Bo co dwie głowy to nie jedna a co 4 głowy to nie dwie.
Serdecznie was pozdrawiam i licze na waszą pomoć w tej sprawie.
Bartek.
Qbs - 2009-08-25, 23:36
no uspokoiłes mnie.
ale chcialbym wiedziec co takiego jest w tym aucie nieoryginalne? jesli chodzi o brak dywaników to zycze powodzenia w znalezieniu trabanta z kompletem oryginalow. Pare innych malych dupereli brakujacych jest rzecza naturalna, ale znalezc drugiego tak kompletnego 1965 jest bardzo trudno. Nieoryginalne klosikito razcej nie jest powod do zmartwien.
to w jakich warunkach bochen trzymal auto to juz nie moja sprawa była, a ojciec chrzestny był raczej drobną metaforą mojej troski o jego los oraz histori zwiazanej z kupnem tego auta przez Bochna. Rozbiorke przeprowadzaliśmy bardzo rzetelnie katalogując wszystkie drobnostki, weic jaki problem w tym ze czesci byly pochowane w roznych pudlach? To auto zreszta rozebrane zostalo nie z mysla o sprzedazy, a powolnym remoncie, lecz jak widac wlasciciel postanowil w koncu inaczej. Robilismy nawet zdjecia podlaczen instalacji zeby potem nie miec problemu z podlaczeniem (nie wiem czy macie te fotki jak nie to chetnie wam przesle).
Jesli chodzi o stan blacharski to nie ma nad czym rozpaczac bo auto ma 44 lata i trzeba sie cieszyc ze jet tak zdrowy a nie zezarty jak 18 letnia polówka! moim zdaniem bochen nie sklamal mowiac, ze auto jest "zajebiste", bo jak na takie auto to jest wlasnie zajebiste.
ciesze sie ze powaznie do tego podchodzicie i trzymam kciuki za poziom odbudowy. kolor oryginalny juz jak zapewnie odkryliście to takie blade żółtko. Niestety nie wiem jaka ma nazwe handlową.
magik - 2009-08-26, 08:22
jeśli chodzi o odbudowę blacharską ostatnio wypatrzyłam warsztat na marynarskiej. Reklamują się dobrze warto zapytać.
http://mechanic.pl/oldtimery.html
Zbyszek 601 - 2009-08-26, 08:48
taa
za sam lakier krzyknęli mi 8k zł.
Bochen - 2009-08-26, 09:36
warunki sie nie podobały.. u jezusie smutno mi teraz.
Bochen - 2009-08-26, 09:49
a teraz na serio:
Mamy teraz (chociaz niektorzy nie zdaja sobie sprawy z tego) wolny rynek. Mogliscie panowie poprosic o zdjęcia (nie zrobiliscie tego więc się nie narzucałem), mogliscie przyjechac, obejrzec i powiedziec 'nie to nie jest to czego szukamy, jest za bardzo zgniły i chxxxxxxxx. Wtedy ja bym pojechał do domu rozparł się w fotelu i czekał na kolejną chętną osobę na zakup a nie zaxxxxxxxx cały dzień po placu tachając rzeczy.
Gratuluje wam zakupu, mnie zabrakło zapału do remontowania tego samochodu. Poza tym w miedzyczasie pojawiła się nowa zajawka. Sprzedałem, wy kupiliscie, pomimo tego że mogliscie zrezygnować i szukać innego. Wolny rynek.
Co do garażu - bardzo przepraszam że nie trzymałem go na podnosniku kolumnowym, przykrytego jedwabnym kocykiem. Jest mi naprawdę przykro.
Chciałbym przy okazji zauważyć że wy też chyba nie dysponujecie jakimś turbogarażem skoro w dniu zakupu zastanawialiscie sie do ktorego kumpla go zrzucić. Zarzucacie mi że samochód stał w złych warunkach - a przepraszam co takiego mu sie działo w tym garażu? Goła buda przed remontem nie potrzebuje kafli na podłodze.
Najbardziej się ciesze z tego że ten samochód został rozłożony. Gdybym go nie rozłożył to na bank jakiś oszołom próbowałby nim jezdzic w takim stanie w jakim był mowiac ze to elo elo zajebisty ratstajl.
Zresztą, to nie moj problem. Tak więc od mojej osoby proszę się odstosunkować.
magik - 2009-08-26, 10:05
kładzenielachy. pl :-]
Bochen - 2009-08-26, 10:18
dokładnie
Piotr Kucharski (kuchar) - 2009-08-26, 10:19
Witam trabanciarzy i użytkowników tego forum. Czytajac ten wątek, czujemy się niejako wywołani do tablicy, czy też w obowiązku odpowiedzieć w tym temacie, bo sami w tym roku ukończyliśmy odbudowę 601 z I kwartału 1965 roku. Była to renowacja kompleksowa, do tzw. "ostatniej śrubki", a efekt końcowy mogli obejrzeć uczestnicy zlotów trabantów w Więcborku, Borowianach i w ostatnią niedzielę - Zlotu Gwiaździstego
Pasjonatów Zabytkowej Motoryzacji w Warszawie. Poza piaskowaniem, lakierowaniem nadwozia, tapicerką foteli i galwanizowaniem koniecznych elementów wszystko robiliśmy sami. Zajęło nam to prawie 2 lata, ale
dziś autko sprawnie i bezawaryjnie się porusza, co naprawdę daje nam satysfakcję. Nieuniknione przy naprawie starego auta nieliczne odstępstwa od 100% oryginału będziemy z czasem w miarę możliwości
eliminować.
Przychylam sie w większości do tego, co napisali wcześniej koledzy: czas, czas i jeszcze raz czas. Cierpliwość, dokładność i niemałe umiejętnosci są warunkami koniecznymi. Powinniście mieć ogrzewany garaż i naprawdę duuużo narzędzi. Co do pieniędzy, to nie powinniście zakładać górnej granicy, jeżeli chcecie to zrobić porządnie i zgodnie z oryginałem z '65 roku.
Proponuję póki co zdefiniować sformułowania: "porządnie" i "zgodnie z oryginałem", bo z doświadczenia wiem, że dla różnych osób potrafią zupełnie co innego znaczyć. Może Zbyszek601 pokazałby Wam swoje odbudowane autko, jest też z Warszawy, mielibyście już jakieś wyobrażenie ile pracy Was czeka. My znamy jego trabanta z fotek, jesteśmy pod dużym wrazeniem i żałujemy, że z braku czasu nie mogliśmy go obejrzeć w ostatnią niedzielę po zlocie. Mamy nadzieję, że zaproszenie pozostało aktualne:-)
Osobiście na Wasz projekt remontu nie patrzę tak pesymistycznie jak koledzy, więc jako kolejny nie będę Was odwodził od Waszych planów. Nie znam Was, Waszych umiejetności, zapału, warunków i mozliwości, więc nie wolno mi z góry przesądzać. Wręcz zachęcam Was do podjęcia wyzwania. Dlaczego?
Po pierwsze, trabant Bochna jest kompletny i prawie oryginalny, więc podlega tylko restauracji, a nie przywracaniu do oryginału. Piękna baza. Odpada Wam w dużej mierze zdobywanie wiedzy jak to powinno być w tym roczniku i kompletowanie trudnych do zdobycia detali. Odnawiacie i naprawiacie tylko to, co jest w tym aucie. Konstrukcję będziecie poznawali rozbierając poszczególne podzespoły i tworząc archiwum w postaci fotek i opisów. Zrobienie blacharki szkieletu trabanta z 1965 roku niczym się nie różni od blacharki w trabancie z ostatnich roczników produkcji, byle by blacharz był solidny. Elementy potrzebne do tej naprawy zdobędziecie bez problemów, były takie same do końca produkcji. Naszym zdaniem, taki trabant to nie żaden zabytek, tylko po prostu stare auto, do którego części można jeszcze bez większych problemów kupić.
Pewien problem może stanowic jedynie zdobycie części do naprawy hamulców typu "simplex".
Po drugie, dostępne dziś materiały lakiernicze i cała tzw. chemia czynią proces restauracji łatwym i przyjemnym, dajac jednocześnie gwarancję, że porządnie naprawiona buda nie będzie gniła po kilku latach pod duroplastami, a silnik i skrzynia nie będa wiecznie zapocone olejem (i nie mówię tu broń Boże o czerwonym silikonie, brrrr..)
Po trzecie, to TYLKO trabant, samochód nieskomplikowany w budowie jak konstrukcja cepa. Prostszy w budowie jest chyba tylko rower, choć ostatnimi czasy też nie każdy:-) Wiec nie ma co tu filozofować i robić problemów, bo od czego koledzy mieli zacząć przygodę ze starymi samochodami? Od mercedesa Adenauera? A może od De Dion-Bouton'a? Są dostępne katalogi części, książki serwisowe z tamtego roku i jest
przede wszystkim kilku doświadczonych użytkowników forum, którzy sami coś restaurują i z pewnością nie odmówią Wam wskazówek i porad. Osobiście, z naszej strony możemy zadeklarować Wam merytoryczną
pomoc w każdej sprawie dotyczącej renowacji, posiadamy potężne archiwum szczegółowych fotek ze wszystkich etapów. Bywamy czasami na zlotach w Niemczech, więc dostęp do unikatowych części też jest jaki
taki.
Po czwarte, w końcu, jest szansa, że zostanie uratowany kolejny stary trabant i jak dla nas, jest to przesłanka wystarczająca do wsparcia kolegów. Jeżeli dobrze myślę, to taka chyba rola tego forum, aby
POMAGAĆ. A koledzy właśnie się o taką pomoc zwrócili.
Co do zadanych na wstępie pytań ( bo nikt w efekcie odpowiedzi nie udzielił ! ):
1. klosze tylne w specyfikacji na Polskę były jednobarwne czerwone, w specyfikacji niemieckiej jednobarwne pomaranczowe tzw. niedzielone. Podstawa żarówek (wnetrze lampy) powinna mieć przekładki metalowe
między poszczególnymi żarówkami i mały odbłyśnik światła stop
2. kokpit powinien być w kolorze jasnoszarym (patrz przełączniki klawiszowe, kierownica), specyfikacja identyczna jak w trabancie 600 z końca produkcji.
3. tapicerka drzwi i boczków tylnych była w kolorze jasnoszarym, taki sam był kolor skayu na fotelach i kanapie i tylnej półce. Tkanina foteli w tonacji jasnoszarej (niestety niedostępna nigdzie)
Życzymy powodzenia, cierpliwości, czasu i kupy kasy na odbudowę. Będziemy dopingować ten projekt, zresztą tak jak każdy inny, a dotyczący starego trabanta.
Qbs - 2009-08-26, 11:42
az mnie zatkało
grzybcio - 2009-08-26, 12:58
I to jest konkret!! W końcu kulturalny gość się odezwał bez samolubnych uwag i bez przesadnej wyższości. Kuchar pozDDRawiam
Bartek Z. - 2009-08-26, 13:10
A wracając jeszcze do tzw. wolnego rynku.
Robert kupił auto i teraz tak na dobrą sprawę może z nim zrobić co chce. Dla większości zapewne ów rocznik 'zobowiązuje', ale gdyby miał ochotę go zglebić i zrobić cienkiego szczura, to przecież nikt mu nie zabroni, prawda?
Ja swojego trabanta nie remontowałem sam i jestem z efektu dość mocno niezadowolony (choć było parę głosów lekkiej pochwały w Bieszczadach, za które serdecznie dziękuję). Dziś wiem, że przerosło mnie w związku z remontem parę spraw, w tym także koszta i gdybym miał to robić raz jeszcze, zastanowiłbym się duuuużo mocniej.
Ale szczerze mówiąc jazda hycomatem (chwilowo zdechniętym ;P )jest zajebiaszcza i dziękuję też paru osobom za porady w stylu 'wypi..ol to pizdu', którym szczęśliwie się oparłem.
Pozdro szejset i udanego remontu!
Bartosz Cegłowski - 2009-08-26, 16:58
Bochen,
Nie pisze tu po to aby sie przepychać. Powiem tylko ze trabant jest kompletny w 90% ponieważ pamietam Twoje komentarze w stylu "Oooo tego nie ma, ja tego nie odkrecałem, aaaa to Kuba odkręcał, ch*j z tym. Na koniec jeszcze powiedziałeś że jeżeli coś znajdziesz to nam doślesz. Nie wnikam, bo nie jest to miejsce na takie dywagacje, Robert po inwentaryzacji zrobil spis rzeczy których brakuje i które nie są oryginalne więc załatwiajcie to osobiście. Oczywiście masz racje w tym temacie że zastanawialiśmy się gdzie go wstawić, ale na weekend, potrzebowałem czasu aby opróżnić swój garaż (nie jest turbo ale jest solidny, przestrzenny i ciepły a to wystarczy). Za pomoc w załadunku serdecznie Ci dziękujemy i zdajemy sobie sprawe z tego że nie każdy był by pomocny. Nie popadaj tylko chłopie w skrajności, nie trwało to cały dzień. :)
Qbas, jeżeli chcesz wiedzieć czego brakuje lub co nie jest oryginalne to poprosze Roberta aby Ci tej informacji udzielił. Ja nie chce Cie okłamać a Robert po inwentaryzacji ma wszystko czarno na białym. Nie jest źle, naprawde mamy 90% oryginalnego trabanta więc jest w porządku. Nie mowie tego po to aby komuś dopiec, mówie poprostu jaki jest stan rzeczy w ramach informacji dla was.
Co do zdjęć to bardzo bym prosił abyś je spakował do jednego pliku (bo pewnie tego jest sporo) i wrzucił na jakiś serwis przeklej.pl lub coś w tym stylu. Napewno będą bardzo pomocne.
Zbychu,
Twój post dotyczy się propozycji blacharki w firmie o której ja mówiłem czy tej którą zaproponował magik?
Piotrze,
Bardzo Ci dziękuje za konstruktywne podejście oraz poparcie w tym temacie. Poklepałeś nas po ramieniu a to dodaje nam nareszcie otuchy i pewności siebie, dobrze wiedzieć że możemy liczyć na waszą pomoc. To naprawde dużo! Bo mimo tego że nie jesteśmy kompletnymi laikami w tych sprawach to pomoc będzie napewno potrzebna.
Pozdrowienia dla wszystkich,
Bartek.
Bochen - 2009-08-26, 18:17
Dobra chcę wiedzieć czego wam brakuje w takim razie. Bo w moim przekonaniu klosze faktycznie nie są w pełnym kolorze. Tylko spróbuj takie znalezc... Co do określenia ze 'kuba to odkrecal' to chodzilo o mechanizmy szyb ktore nie wiem po chuja Kuba/Agnieszka odkrecili bo akurat drzwiami się nie zajmowałem. Co do rozstrzelenia części to po prostu tak się złożyło że tak to trzymałem.
A zresztą, sprzedałem - życzę powodzenia w odbudowie, jak będziecie chcieli to też pytajcie co i jak. Chętnie pomogę w miare własnej wiedzy i możliwości.
Zbyszek 601 - 2009-08-26, 18:58
Chodziło o lakier w tej firmie: http://mechanic.pl/oldtimery.html
Nie chcę wiedzieć ile chcą za wymianę jaskółki :)
Bochen - 2009-08-26, 19:49
Robercie, moze sie obrazisz czy coś ale pozwól ze zacytuje dopiero co odebranego maila od Ciebie na forum publicznym.
Otóż Robert wymienił mi rzeczy których brakuje:
1. Zbiorniczek płynu hamulcowego na pompie jest nieoryginalny jakiś Rumuński
2. Nie wiedziałem też lampki oświetlenia silnika. A w książeczce od Ciebie jest wyszczególniona
3. Włącznik świateł jest ale nie ma pokrętła
4. Włącznika wycieraczek nie znalazłem.
5. Motylki do przedniej atrapy są dwa różne i ciężko powiedzieć który jest odpowiedni do 65
6. Brak miarki stanu paliwa
7. Przewodu paliwowego.
8. Klamki są dwie jedno że lewe a drugie że różne kształtem i wyglądem.
9. Linki do prędkościomierza
10. Pałąk do klapy bagażnika (To mówiłeś że będzie na środę mam nadzieję że oryginał)
11. Na koniec wykładzina środka
Pozwól ze sie ustosunkuje:
1. myślę że to naprawdę tragedia.
2. chłopie poczytaj troche for, troche prospektów i zrozum że to jest częśc z wyposażenia deluxe (ksiązeczka cytowana to katalog czesci oryginalny)
3. Skoro piszesz o pokretle to znaczy ze wsrod czesci znalazl sie wlacznik nowszego typu. Piszę znalazł się bo dzisiaj w pudle pojechal do Ciebie klawiszowy włącznik, ale skoro chcesz szukać pokrętła do 1965 to jak wyzej - radzę obejrzec prospekty i nabrac trochę wiedzy.
4. Nie znalazłeś go bo widocznie nie wiesz ze jest cos takiego jak włączniki klawiszowe. No ale cóż..
5. Głośne Hahahah załatwi sprawę?
6. J.w.
7. myślę że to też HARDKOROWO TRUDNA CZESC DO ZNALEZIENIA OMG OMG CO ZROBIMY?
8. klamki zewnętrzne są takie same. wewnętrzna - faktycznie wziales w sobote biala i czarna ktora sobie lezala w schowku. dzisiaj twoj kolega zawiozl Ci druga biala.
9. Linka jest - starego typu w metalowym pancerzu typu 'wąż od prysznica' (tak wyglada).
10.Pojechał dzisiaj - oryginalny, zapewniam.
11. znajdz taką to obiecuje ze klęknę pod kolumna zygmunta.
i proszę Cię, zrozum wreszcie że kupiłeś 44-letnie auto. i nie pisz mi czegoś takiego:
Do tego dodam że jeden uchwyt do zamykania drzwi jest pęknięty więc i tak się nie nadaje a fotele i oparcie tylne mają dziurki małe ale są.
James - 2009-08-27, 00:13
No to zaczynam się bać:/
Bartosz Cegłowski - 2009-08-27, 00:48
Bochen,
Zacytowałeś kawałek maila którego dostałeś od Roberta. Wybrałeś część korespondencji do której najprościej jest się ustosunkować. Po co to zrobiłeś? Nie mam zielonego pojecia. Jak już mówiłem, załatwiajcie to między sobą.
Jeżeli jednak musisz ową, wypunktowaną część korespondencji pokazać innym ludziom z zamiarem odpowiedzi na każdy punkt, odpowiadaj normalnie, poważnie i po ludzku. Bo głośne Hahaha nie załatwia sprawy i gwarantuje Ci że nie każdy traktuje takiego rodzaju wypowiedzi jako dobry żart.
Dla przykładu:
"4. Nie znalazłeś go bo widocznie nie wiesz ze jest cos takiego jak włączniki klawiszowe. No ale cóż.."
Powiedz czemu taka wypowiedź słuzy? Nie łatwiej jest po prostu odpisać w mailu lub na forum coś w stylu: "Robercie, mylisz się, w tym modelu były włączniki klawiszowe, poszukaj a napewno znajdziesz. W razie przyszłych wątpliwości wal śmiało."
Jak to widze tak: Możemy z siebie drwić, nabijać się i wzajemnie sie upokarzać ... Albo, jak na dorosłych ludzi przystało korzystać z forum w ramach dyskusji, wymiany poglądów, obserwacji, wzajemnej pomocy i wyjaśnienia wątpliwości.
Pamietajmy o tym że to nie jest forum portalu pudelek.pl.
Zbychu,
Dzieki za sprostowanie! Jak narazie został nam SpeedShop w Radomiu. Bedziemy tam próbować i czekamy na inne propozycje forumowiczów. :)
Pozdrawiam wszystkich,
Bartek.
Sirobur - 2009-08-27, 07:38
Na wstępie wszystkim Wam dziękuję za wypowiedzi. Największe dzięki dla Qbs’a i dla Kuchara który dobrze odebrał to co pisałem.
Qbs’e. Jeśli pozwolisz od czasu do czasu odezwę się do Ciebie na gg czy telefonicznie aby skonsultować pomysły itp. Twoja rada abym spowiadał się z zamiarów jest bardzo słuszna i postaram się zawsze do niej stosować. Mi strasznie zależy na tym aby Trabant kiedyś odzyskał wygląd fabryczny i o to będę walczył zapewniam Cię. Na chwile obecną prosiłbym Cię o udostępnienie fotek z rozbiórki Sirobur@tlen.pl
Kuchar. Jeszcze raz dzięki. Sądzę że swoim postem wprowadziłeś cały wątek na właściwy tor. Od razu zaznaczę że czasu poświęcę tyle ile będzie ode mnie wymagał Trabant. Każda chwila spędzona w garażu to przyjemność. Garaż w którym stoi razem z częściami w zimę będzie ogrzewany a zaplecze techniczne ma naprawdę spore. Wszystko czego będzie brakowało zawsze można z czasem nabyć. Co do kasy z racji faktu że jest to mocno rozłożone w czasie to górna granica kosztów nie jest ustalona i nie będzie. Co do sformułowania: "porządnie" i "zgodnie z oryginałem" To od razu mówię chcę aby wyglądał jak z fabryki. Jedno co bym chciał zmieniać ale się nie upieram to kolor lakieru.
Co do oryginalności części to wiadomo że moja wiedza nie jest nawet zbliżona do wiedzy większości z Was i mogę się mylić oceniając daną część jako nieoryginalną. Natomiast pisząc to chciałem przede wszystkim dowiedzieć się czego brakuje. Podejrzewam że czytaliście opis aukcji na której był wystawiony ten wspaniały egzemplarz. Między innymi jak dobrze pamiętam Bochen napisał że od 2 lat zbierał do niego części i jeśli ktoś szuka najmniejszego detalu do tego rocznika to znajdzie go właśnie tu że auto jest w 100% kompletne. Niestety w praniu wyszło że była to sprzedaż po Polsku . Napisać nie do końca prawdę aby zachęcić do kupna. Nieoryginalne klosze to faktycznie nie jest temat do zmartwienia przynajmniej nie na tą chwile. Ja po prostu opisując coś takiego napisałbym 90% a nie 100. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Osobiście cieszę się że jest on moją własnością jaki by nie był.
Fundusz na dzień dzisiejszy jest niewielki ale z każdą pensją będzie coraz większy. Tak jak pisał Bartek plan minimum to 2 lata a jeśli będzie to musiało trwać 4 czy 5 też nie ma problemu.
Teraz co do planu na dzień dzisiejszy wygląda to tak:
1. Chciałbym zebrać jakieś materiały z epoki. Jeśli możecie Panowie to prosiłbym o udostępnienie np. na mój mail Sirobur@tlen.pl. Zbyszku jeśli jest to możliwe to chciałbym się jakoś z tobą poznać i porozmawiać na żywo. Powiedz proszę co ty na to.
2. Muszę wybrać blacharza który poradzi sobie z całą robotą. Ja na razie chyba spróbuję w Speedshopie z Radomia. Słyszałem o nich naprawdę pochlebne opinie. Zostaje tylko kwestia ceny ale to wyjdzie z czasem. Pytanie do Was Panowie. Qbs pisałeś żebym nabył części, Magik natomiast pisał o pełnej restauracji. Więc jak to powinno wyglądać? Ja osobiście jestem za wstawieniem całych elementów od nowa. Sądzę że to zapewni większą żywotność autka. Ale proszę podpowiedzcie jak to wyglądało u Was.
3. W tym czasie będę mógł przygotowywał powoli do montażu poszczególne elementy takie jak klamki emblematy itp. Zebrane wcześniej materiały na pewno mi to ułatwią. Do tego zamierzam zrobić cos na zasadzie katalogu w którym zamieszczę zdjęcia oraz opis jaką metodą zostały one odnowione. Przy okazji będziecie mogli zobaczyć każde zdjęcie i ocenić czy jest ono dedykowane no mojego rocznika.
4. Trzeba zrobić debatę na temat koloru. Pytanie czy mogę go zrobić na kolor niebieski czy to już naruszy zasady restauracji?
5. Jak Trabant wróci od blacharza trzeba będzie go pomalować na wcześniej omówiony kolor i tu będzie miał pole do popisu Tata Bartka.
6. Potem zacznie się składanie części.
Oczywiście wszystko to będę musiał podzielić na poszczególne etapy. Dokładnie i z głową zaplanować każdy krok.
To wszystko na tą chwilę. Odzywajcie się proszę jeśli będziecie mieli jakieś pytania lub podpowiedzi. Ja teraz skupie się nad dobraniem blacharza więc fajnie było by gdybyście napisali na co mam zwracać człowiekowi uwagę i czy robić to zamieniając części czy jakoś inaczej?
Sirobur - 2009-08-27, 07:40
Rozumiem że kupiłem 44 letnie auto, ale kupiłem wierząc w to co napisałeś. Do obrazy mi daleko. Wątek został założony w celu zdobywania niezbędnej wiedzy. Skoro odpowiedziałeś na mojego maila na łamach forum pozwól że ja zacytuję całość:
"Witaj,
Oto czego brakuje:
Zbiorniczek płynu hamulcowego na pompie jest nieoryginalny jakiś Rumuński
Nie wiedziałem też lampki oświetlenia silnika. A w książeczce od Ciebie jest wyszczególniona
Włącznik świateł jest ale nie ma pokrętła
Włącznika wycieraczek nie znalazłem.
Motylki do przedniej atrapy są dwa różne i ciężko powiedzieć który jest odpowiedni do 65
Brak miarki stanu paliwa
Przewodu paliwowego.
Klamki są dwie jedno że lewe a drugie że różne kształtem i wyglądem.
Linki do prędkościomierza
Pałąk do klapy bagażnika (To mówiłeś że będzie na środę mam nadzieję że oryginał)
Na koniec wykładzina środka
Do tego dodam że jeden uchwyt do zamykania drzwi jest pęknięty więc i tak się nie nadaje a fotele i oparcie tylne mają dziurki małe ale są.
Teraz analizując to co napisałeś w opisie aukcji:
„Oryginalny Trabant z 1965 roku.
Sprzedaję samochód dosyć ciekawy i rzadko już spotykany. Ten samochód został wyprodukowany 44 lata temu. Był to pierwszy rok produkcji seryjnej modelu 601. Zdecydowanie różni się od swoich młodszych braci.
Samochód został kupiony przeze mnie w 2007 roku. Miałem zamiar go wyremontować i śmigać ale sprawy potoczyły się inaczej i jestem zmuszony go sprzedać. Od tego czasu, auto stało w garażu. Kupiony został od pierwszego właściciela, starszego pana. Latem roku poprzedniego, samochód został rozebrany na części, w zamiarze dokonania prac remontowych. Rozbiórka odbyła się sprawnie i z głową. Wszystkie części są skatalogowane, jak widać na zdjęciu poniżej.
Samochód został kiedyś pomalowany białą farbą, prawdopodobnie wałkiem. Jego oryginalny kolor określiłbym jako jajeczna żółć. Jeżeli chodzi o stan blacharski to samochód prezentuje się naprawdę zajebiście biorąc pod uwagę fakt, że na podwoziu brak jakiegokolwiek śladu bitexu lub innych powłok konserwacyjnych. Jaskółka ma dziury, progi też ale generalnie jest to normalka w trabantach. Muszę przyznać, że widywałem młodsze i zabezpieczone trabanty które miały podłogę jak sito. Tutaj nie jest tak źle.
Auto jest w 100% kompletne. Przez dwa lata zbierałem do niego części aby później zbudować stuprocentowy oryginał. Jakikolwiek detal jakiego poszukujesz do starego Trabanta, odnajdziesz właśnie w tym egzemplarzu. Okrągłe, trójdzielne zderzaki, stare fotele (tapicerka niepodarta, troche brudna ale w bardzo dobrym stanie!), biała kierownica, deska rozdzielcza bez dodatkowych dziur wierconych przez właściciela (kolor czarny, ale pod spodem oryginalna biel), prędkościomierz jak w Trabancie 600, białe elementy wykończenia wnętrza (klamka biegów, rączki drzwi, szyb etc.), podpórka klapy bagażnika (brak blokowanych zawiasów!), szerokie alu klamki, wąski słupek, stare migacze, jak nowy chromowany znaczek na grill, a sam gril z cienką alu siateczką oraz wiele wiele więcej.
Technicznie, wszystko jak w oryginale. Poprzedni właściciel był przeciwnikiem patentów które potrafią podczas remontu doprowadzić człowieka do szału.
Samochód jest rozłożony, części popakowane w pudła a wszelkie śrubki i detale w torebki dilerki. W moim przekonaniu jest to sytuacja całkiem dobra dla przyszłego właściciela - po prostu widzisz dokładnie co kupujesz i co jest do zrobienia.
Nie oszukujmy się - nie da się kupić Trabanta z lat 60' który nie jest do remontu. W tym przypadku, przyszły właściciel może przyjechać i spokojnie obejrzeć auto krok po kroku, bez kładzenia się pod samochód i napieprzania młotkiem w celu sprawdzenia blach. W jakimkolwiek transporcie chętnie pomogę. Może nawet jest opcja żebym go dowiózł gdzieś, chyba że to Bermudy.
Zapraszam do zadawania pytań, dzwonienia, mejli itd. Nauczony doświadczeniem i telefonami w sprawie samochodu, odpowiadam na jedno pytanie od razu: AUTO NIE JEŹDZI.
Zastrzegam sobie prawo do zakończenia aukcji przed czasem.”
Na to zwracając największą uwagę:
„Auto jest w 100% kompletne. Przez dwa lata zbierałem do niego części aby później zbudować stuprocentowy oryginał. Jakikolwiek detal jakiego poszukujesz do starego Trabanta, odnajdziesz właśnie w tym egzemplarzu.”
Chciałbym Cię prosić abyś przekazał w dniu jutrzejszym brakujące elementy mojemu koledze
lub też wysłał je na mój adres który masz dostępny na allegro w miarę nieodległym czasie. Co do tapicerki siedzeń oraz oparcia tylnej kanapy: „stare fotele (tapicerka niepodarta, troche brudna ale w bardzo dobrym stanie!)” nie wiem co możemy z tym zrobić może coś zaproponujesz?
To tyle czekam na jakiś ruch z Twojej strony."
Jeszcze Twój opis na gg jak dotarłem do domu. Coś w stylu: Pozbywam się złomy. Dziadek jedzie w ch*j. Jak dla mnie to troszkę nie poważne.
Bochen na tym proponuje zakończyć temat jakiejś przepychanki między nami. Po prostu na przyszłość uważam że powinieneś jak każdy uczciwie opisać stan i ważyć słowa. Wszyscy sprzedający samochody maskują wiele drobiazgów a ludzie robią po 500 kilometrów na darmo bo auto bezwypadkowe okazuje się cztero kolorowe.
James - 2009-08-27, 08:22
A teraz to już strach się bać:P
Kędzior - 2009-08-27, 08:33
skończycie kiedyś @!#$ głupoty ??
magik - 2009-08-27, 09:02
Ja napiszę odnośnie koloru. Broń boże zadnego granatu czy czegoś podobnego. Auto jak wyszło fabryki tak ma wyglądać. Kolor tylko ten co był.
Jeśli chodzi o miarkę paliwa konkretnie do tego rocznika to mam
Przełączniki są klawiszowe, nie ma żadnych pokręteł
Jeśli chodzi o zbiornik płynu hamulcowego to nie znajdziesz tego w polsce. Znam takiego jednego co szuka tego detalu juz parę lat.Pozostają niemieckie aukcje lub sklepy. Nawet mam chyba namiar na to ale drogo jak cholera Ciężka sprawa. Przewód paliwowy dostaniesz prędzej czy później na allegro.
Wykładzina nie do osiągnięcia raczej szycie na wzór lub jakaś replika z niemiec. Jeśli chodzi o rynek niemiecki to może kuchar bo ja nic nic niśfersztejn
tu znajdziesz zbiorniczek płynu hamulcowego http://www.ostmobile-shop.de/
i inne niezbędne rzeczy. Drogo ale innego wyjścia za bardzo nie ma
Bochen - 2009-08-27, 11:22
ja sie z nikim nie przepycham. wywolales mnie do tablicy mowiac ze auto jest niekompletne. przywołałeś listę elementów których brakuje. serio, wiele osób szukających takiego auta powiedziałoby że grzeszysz, narzekając na to że brakuje Ci zbiorniczka płynu czy że małe dziurki są w tapicerce. opis na gg miałem jaki miałem, moja sprawa.
przy okazji, co rozumiesz przez pytanie 'co z tym zrobimy'? moze mam Ci jeszcze pieniadze oddac bo Ci brakuje 3 pierdół?
zaczyna mnie to powoli smieszyć, tym samym kończę swoją działalność w tym temacie. jednoczesnie proszę Cię Wnuku żebyś zamknął temat, a kolega Robert niech sobie założy oddzielny w ktorym bedzie sie pytał o konkrety odnosnie remontu.
Bartosz Cegłowski - 2009-08-27, 11:47
Magiku,
Myśleliśmy bardziej o kolorze niebieskim takim jak w Prospekcie 601'nki.
Dlaczego? Poprostu uważamy że wygląda najładniej.
żadnych granatów, Marlboro Red itd ... (:
Czy ewentualnie oryginalny niebieski wchodzi w gre?
Pozdrawiam.
Bochen - 2009-08-27, 11:50
polecam palete oryginalnych kolorów na trabant.cz
Qbs - 2009-08-27, 12:02
Kolor jaki był taki ma zostać. Pomocnym w tym moze być kuchar, któy dorabial groszkowy do swojego z jakichs tam wartburgowych wzroników. Tapicerke trzeba zrobic od podstaw i jak pokazuje przyklad kuchara mozna to zrobic pieknie i z nalezytym charakterem pasujacym do auta a do tego z porzedniejszych materialów, które po pierdnięciu nie przetrą się.
Acah i proponuje dac calą budę do piaskarza zanim trafi do blacharza, bo niektórych dziur po prostu nie widać, a są. A elementy blacharskie oczywiscie wstawic cale (jaskółka, nadroża, reparaturki nadkoli), a nie łatać. Jedynym elementen którego oczywiscie bym calego nie wstawił to brzegi w bagazniku w miejscu z lączeniem duroplastów (jest to element banalnie prosty do odtworzenia) oraz brakujący fragment słupka A przy samym nadprożu (wyciąć zdrowy fragment z innego ałta i wstawic to co brakuje). Elementy dostępne na aukcjach w polsce czechach niemczech a czasem na węgrzech. trzeba tylko czekac az wyplyną i kupować. Ewentualnie wycieczka na jakis nazi-zlot na którym są straganiarze z tailami.
w kwestii oryginalnosci i nauki polecam prospekty na www.trabant.cz oraz lekturę niemieskiej strony trabantserie.de, która defakto juz nie istnieje pod tamtym adresem, ale pod tym linkiem jest to co was interesuje: http://www.mitek.nsystem..../html/1965.html
odniose sie jeszcze do tego, że wam czegos brakuje do 100% oryginalu. Niejedna osoba pozazdrościła by wam takiego stanu, a kilka z nich pewnie czytając te liste braków miala ochote zrobić wam krzywdę. Magik juz zreszta napisal po kolei co i jak zdobyc lub co jest po prostu brakiem z braku gdziekolwiek tego elementu. Z racji ze troche juz znam ten swiatek starych trabantow u nas w kraju to dla mnie ten trabant jest 100% oryginalny, a braki są po prostu smieszne.
magik - 2009-08-27, 12:34
z reszta jeśli przeznaczacie 5 lat na remont to na spokojnie się coś zdobędzie, a może nawet cały gdzieś na części
Bartosz Cegłowski - 2009-08-27, 12:38
No i prześliśmy do konkretów.
Qbs'e dzieki za linki. Mój niemiecki jest niestety mocno podstawowy. Ale postaram sie wymusić na rodzinie z Wiednia przełożenie potrzebnej dokumentacji na język angielski. Z angielskiego na polski to juz spokojnie przetłumacze sobie sam. :)
Bochen - 2009-08-27, 12:44
oj qbs nie pisz ze kolor jaki był taki ma zostać. ja sie z chłopakami zgadzam że najfajniej wyglad oryginalny himmelblau (to pozniejsza nazwa chyba, nie chce mi sie sprawdzać nazwy błekitnego z lat 60'). mam nadzieje ze to auto wyjedzie na ulice kiedyś i że będzie cieszyć oko. czego wam szczerze życzę.
Qbs - 2009-08-27, 13:11
no dobra z tym kolorem to ok o ile będzie to jeden z tych, które w tamtych latach występowaly na trabancie. Za duzego wyboru nie ma http://www.trabant.cz/barvy/ :D oczywiscie błętkitny najlepiej wygląda z tym się zgadzam i sam bym rozważał renowację tego 65 w tym kolorze o ile bym go miał.
Qbs - 2009-08-27, 13:18
choc taki piaskowy kolor się prezentuje równie znakomicie niz błekit.
Qbs - 2009-08-27, 13:19
ale gramatycznie napisałem powyższe zdanie , sorry wiecie co miałem na myśli :P
magik - 2009-08-27, 13:30
jeśli macie fakturę zakupu tego auta nie wiem .... i jest tam podany kolor nadwozia, czy gdziekolwiek indziej to warto zachować zgodność. Wszystko to podnosi w dalszym okresie wartość auta. Z resztą moje zdanie jest takie jeśli auto wyszło w określonym kolorze to restauracja powinna też obejmować odtworzenie jego oryg koloru w takim stanie jak opuścił on fabrykę.
Z resztą jak zobaczycie auto Zbyszka to myślenie nad takimi sprawami odpowiednio wam się ułoży/odmieni
adams90-90 - 2009-08-27, 21:33
Koledzy mam prosbe czy ma moze ktor ta palete barw z trabanta na kompie bo mi stronka trabant.cz nie chodzi:( bardzo bym prosil o taka paletke na meila z gory dzieki!!
Sirobur - 2009-08-27, 21:51
Wydaje mi się że mają jakis problemik ze stronką bo u mnie też nie abla. Proponuje sprawdzić jutro.
Piotr Kucharski (kuchar) - 2009-08-27, 22:47
Koledzy dobrze Wam doradzają z zachowaniem oryginalnego koloru. Lata 60-te to, oprócz różnych odcieni bieli, tylko piękne pastelowe barwy.
Paleta kolorów 601:
http://www.trabantteam-fr...rben/index.html
Nawet jeżeli auto było powtórnie lakierowane, to jest to do ustalenia. Bierzesz na klocek papier 400 i trzesz na płaskiej części duroplastu, oczywiście na wodę. Usuwasz wierzchnią(e) warstwę(y) aż dotrzesz się do fabrycznego lakieru. Poprawiasz papierem 800-1000, polerujesz automaxem i oddajesz do lakierni, aby ustalili kod koloru lakieru konkretnego producenta.
U nas wyglądało to tak:
i wyszedł piękny pastellgruen
Qbs - 2009-08-27, 23:26
ale w tych paletach nie ma tego piaskowego koloru cona stronie czeskiej jest ze znakami zapytania w nazwie. Poza tym na stronie czeskiej Twoj lakier pastegruen nazywa sie jakos inaczej, a pastelgruen ma inny odcien. Nie dojdziesz :/
Sirobur - 2009-08-28, 07:50
W naszym przypadku mamy miejsca gdzie widać oryginalny lakier. Tu sprawa prosta na szczęście.
Bochen - 2009-08-28, 11:48
samochod był pomalowany wałkiem na biało przez poprzedniego wlasciciela - co ciekawe w dowodzie rejestracyjnym w ktorym nastepny przeglad to rok 1996 juz jest wbity ten kolor biały. nie postarali sie przy malowaniu i w zasadzie jest pełno miejsc w ktorym widac oryginalny kolor.
Robert, bedzie ktoś jeszcze w łodzi od was? Przeoczylem jedna rzecz - nie wzieliscie jednego koryta progowego [; Wysłać czy kiedyś tam odbierzecie?
Sirobur - 2009-08-28, 12:07
Może jakoś przy okazji zabierzemy. Nie wiem czy Tomek będzie sie do Was wybierał. W Łodzi jest do kupienia jaskółka za 200 troszkę drogo ale jest nówka nie wiem czy jej nie nabyć. Bochen mógłbym liczyć na Twoją pomoc np. przy odbiorze?
Qbs - 2009-08-28, 12:29
tanszej jaskolki nie znajdziesz szybko o ile w ogole znajdzesz
Bochen - 2009-08-28, 17:26
spoko nie ma sprawy.
moge zagadac z jednym łachem i moze uda sie nadkola zdobyc
bRq - 2009-08-30, 16:53
Zaczalem czytac temat i mi sie odechcialo :P
Nie widziales co kupujesz, ze masz pretensje czy jak ??
Jak ty sie czepiasz o takie pierdoly to ja po kupnie mojego '65 powinienem sprzedajacego chyba zabic, ze przelozyl wszystko od '87. :|
kasq5510 - 2009-09-09, 11:22
o k..... drodzy Państwo.
przeczytałem to coście napisali i się boję.
W trabanciarzach zawsze podobało mi się to że są RAZEM, ale jakoś mój ideał niestety pada...
też mam trabanta 65r i również chciał bym go odrestaurować ale czuje się troszeczkę jak bym musiał wysłać podanie i 4 zdjęcia aby to zrobić. Nie rozumiem sensu krytyki człowieka który kupił auto i chce je odremontować jeśli nawet brak mu niezbędnej wiedzy, proszę was, służcie radą a nie pogardą. Jeśli będzie chciał rozebranego wyjebać na złom zróbcie wszystko żeby tak nie było a nie z loży szyderców piszcie "a nie mówiłem".
Jeśli ja mojego rozbiorę i stwierdzę że mam to gdzieś, pewnie będę chciał sprzedać a wy posiadając niezbędną wiedzę powinniście być zadowoleni z takiego stanu rzeczy ponieważ pewnie będę chciał mniej niż gdy by był on złożony.
nie chciał bym się wcinać pomiędzy wódkę a zagryzkę ale osoba kupująca widziała co bierze więc dziwną sprawą dla mnie są te pretensje.
pierwszego traba gdy brałem był w stanie idealnym - na papierze i co mogłem zrobić gdy po 4 miesiącach od kupna rozsypał się - jedynie mieć do siebie pretensje...
w tym remoncie mogę służyć zdjęciami mojego modelu w razie potrzeby, jest to naprawdę fajnie zachowany egzemplarz i może będzie przydatny do odbudowy innego:) nawet mam dywaniki;p
przestańmy się kłócić i wspólnie pomagajmy ratować te traby które są do uratowania, bo jeśli my tego nie zrobimy to k.r.a kto?
James - 2009-09-09, 12:54
Wiesz, tu nie chodzi o wyszydzanie, czy pogardę. Te komentarze to raczej tak ku przestrodze. Bo dla kogoś kto naprawdę kocha Trabanty, stary dobrze zachowany egzemplarz to prawdziwa perełka i wielka odpowiedzialność, aby ten samochód dostał drugą młodość. Uwierz, widziałem wiele trabantów z lat 60-tych, które wyglądały jak kibel, bo ktoś miał fantazję zrobić sobie z niego obklejony CCF-em bolid, z blachą ryflowaną w środku i diodami gdzie się da... Tak nie powinno być. Te komentarze są kierowane pod adresem Sirobura, żeby zrozumiał jak duża odpowiedzialność na nim ciąży. Poza tym On chyba sam jeszcze nie wie jaki skarb posiada, skoro dla niego problemem jest brak dywaników, klosze lamp z późniejszego rocznika, czy inny zbiorniczek płynu hamulcowego:/ Moim zdaniem po prostu trzeba dorosnąć do tego żeby odbudować starego trabanta. Nie można być takim "hop do przodu"... Ale to moja, subiektywna ,opinia. Pozdrawiam i życzę szczęścia i wytrwałości w odbudowie.
amadeo - 2009-09-09, 17:11
Troszkę przesadzasz James :D Jak im tak zależy to czemu sprzedawali ? No bez przesady :)kolega najpierw sie pyta czy w razie ,,problemów,, trabantowe towarzystwo mu pomoże ,a tu odpowiedzi do d... :(
Dołujecie cżłowieka jakby miał jedyny egzemplarz na świecie .
Jego Trabi i niech odnowi go jak potrafi . Wymagać każdy potrafi ale nie każdy wie ile pracy i siana trzeba włożyć ,zeby furka była kpl. i wyglądąła lepiej niż fabryka :)
pozDDR...
James - 2009-09-09, 18:27
Im, tzn. komu??? A o pracy i sianie to mi nie musisz mówić, bo sam wiem najlepiej. Przestałem już liczyć, a wciąż jestem w przysłowiowej dupie:/
klakson - 2009-09-09, 21:40
"żal" - kiedyś był taki temat na forum, niestety najlepsza jego cześć została usunięta. Większość waszych postów można spokojnie przerzucić do tamtego tematu. Każdy z nas kiedyś zaczynał przygodę z tabim i każdy z nas popełniał błędy. Forum do tego służy aby wymieniać opinie, poglądy, zasięgać porady. Chłopak rzucił się w sumie na głębokie wody i jedyne co mu trzeba oprócz kasy, to wsparcia i kontroli z naszej strony. Poprosił o nią. Ilu z nas o nią prosiło i takową otrzymali... Także jeśli ktoś chce i może niech dołoży co może do tej odbudowy, a jeśli zauważy że robota schodzi na psy, wtedy niech zacznie krzyczeć i lamentować. Na pewno bez odzewu taki głos nie pozostanie.
Pozdrawiam
kasq5510 - 2009-09-09, 22:05
klakson muszę przyznać że Twoja odpowiedź należy do grona moich faworytów
brawo ten Pan!
Trzymajmy się tego.
kasq5510 - 2009-09-09, 22:12
a jeszcze jak już jesteśmy blisko tego tematu wywalę coś z siebie.
jest to zaje.... forum poświęcone najlepszemu z aut, skupia wielu miłośników marki a ludzi dla siebie są jacyś dziwni. Jeśli wy temu człowiekowi w takim tonie powiecie że on ma nic nie robić to nie dość że was oleje co gorsza już nie poprosi o pomoc to co najgorsza będzie dążył aby skończyć nawet po łepkach a wtedy robota o d... rozbić. Sami dobrze wiecie jak to jest jak ktoś ma do nas taki stosunek...
podobne teksty sypały się jak jeszcze swego czasu bywałem na forum miłośników gitary basowej ale tam to kurcze nic dziwnego trudno żeby dogadał się basista punkowy z jazzowym...
Ale tu?
kasq5510 - 2009-09-09, 22:21
a powiedzcie mi co zrobić z opadniętymi prawymi drzwiami?
dziadek miał chorą prawą nogę i wchodził prawą stroną przy wysiadaniu wspierał się drzwiami i opadły...
James - 2009-09-10, 00:24
Może nowe zawiasy pomogą? A jak to nie pomoże, to trzeba będzie pomysleć...
magik - 2009-09-10, 07:55
drzwi jak i cały trabancik są z bardzo cienkiej blachy. Wystarczy mały nacisk i drzwi wyginają się razem zawiasami na słupku. Zobacz najpierw luz na zawiasach. Pamiętaj że czasami występuje tylko w jednym położeniu drzwi, nie zawsze można go wyczuć. Najpierw kasowanie luzu a później podginanie drzwi go góry na siłę. Wystarczy rękoma
Qbs - 2009-09-10, 12:11
najlepiej jest rozkleic drzwwi i skleic od nowa po uprzednim dopasowaniu blachy.
Piotr Kucharski (kuchar) - 2009-09-10, 13:36
Kuba, nic nie musi rozklejać, bo po ponad 40 latach te drzwi i tak są już rozklejone.
Trzeba zrobić dokładnie tylko to, co magik napisał, czyli tak jak w fabryce to robili. Ewentualnie przydatny może być jeszcze klocek drewniany wkładany między słupek B a drzwi.
kasq5510 - 2009-09-10, 14:47
dzięki, trzeba będzie powalczyć, a co do rozklejenia to faktycznie duroplast odszedł od blachy...;/
Bochen - 2009-09-11, 11:04
kasq, to Ty do mnie dzwoniłeś czy Ci drzwi sprzedam? ;)
powodzenia w odkrecaniu zawiasów - zobaczysz, czeka Cię troche nerwów :D (chyba że Twój egzemplarz jest wyjątkowy)
kasq5510 - 2009-09-12, 20:15
tak to byłem ja:)
Sirobur - 2009-09-21, 18:10
Witam,
Na wstępnie dziękuję za opinie te dobre i te złe.
Pisze ponieważ pojawił się pierwszy problem.
W ciągu 3 następnych tygodni blacharz będzie gotowy przyjąć Trabika, Ale niestety brakuje mi części. Dokładnie nadkola prawego przedniego oraz tego słupka.
Czy ktoś z Was dysponuje którąś z tych części i jest gotowy mi ja sprzedać?
Dzięki i PozDDRawiam!!!
Qbs - 2009-09-21, 22:47
wytnij słupek na jakimś szrocie. Nówki to tak szybko raczej nie znajdziesz.
TrabiVR6 - 2009-09-22, 02:46
Przednie prawe nadkole mam :) Jak reflektujesz to sie odezwij na GG lub prv
Kumpelek - 2009-09-22, 09:32
Jaki ten słupek potrzeba bo nie wiem już. Jak coś to ja mogę ze swojej budy wyciąć o ile Cię to ratuje:)
magik - 2009-09-22, 10:27
sirobur , przcież masz zdrową budę do 71 nie tniesz jej ?
Sirobur - 2009-09-22, 18:54
Nom w ostateczności poszukam na szrocie.
Najpierw wolałem Was zapytać.
Co do tej budy to nie będę jej ruszał.
Zobaczymy co los przyniesie. Znalazłem dla niej miejsce i na razie nikomu nie wadzi.
Sirobur - 2009-10-01, 16:27
Panowie.
Dzięki pomocy niektórych z Was już mam prawie wszystko i w piątek jadę do blacharza. Niestety brakuje mi czas cały tego słupka. Na szrocie niestety nie znalazłem takiego co by się nadawał. Może jednak któryś z Was znajdzie gdzieś w zapasach i będzie mi to w stanie wysłać abym w przyszłym tygodniu dostarczył do speca?
Wielkie dzięki.
PozDDRawiam.
|
|