CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Ogólnie - Wybierzmy najgorsze auto świata.

Bogdan 611 - 2010-03-10, 12:11

Jaki trabant jest to wiemy i za to go lubimy......Tekturowe nadwozie odpadające wahacze osiągi na poziomie roweru górskiego czy drogie czesci w porównaniu do wartosci auta.
Jakie jeszcze znacie takie wynalazki,tak żeby można sie było pośmiać że inni mają gorzej.

papieju - 2010-03-10, 13:03

Dla mnie na zawsze poldas. Siermiężny, toporny, badziewny - można długo tak wymieniać.
Bachur - 2010-03-10, 15:49

Alfa Romeo

jak w kawale
Dlaczego wlaściciele Alfa Romeo nie mówia sobie czesc po poludniu???
.......
bo rano widzieli sie juz w warsztacie :)

ZBuK - 2010-03-10, 16:02

Najgorsze auto świata... To chyba nie na nasze barki. Ile aut ze świata tak naprawdę znamy? Znacie chiński rynek motoryzacyjny albo indyjski? Myślę, że musimy się ograniczyć do europejskiej motoryzacji...
arek_353 - 2010-03-10, 16:28

na forum poloneza zapewne wskazaliby trabanta
więc jesteśmy mało obiektywni :)
za za każdym modelem stoi tłum zwolenników jak i przeciwników :P

Prorok601 - 2010-03-10, 16:53

oltcit club
Bogdan 611 - 2010-03-10, 16:59

O tym że Polonez to knot sam się przekonałem...Jak chodziłem wybierać swoje pierwsze auto chciałem jakiegoś klasyka,zaczołem od oględzin Borweicza Po przejaszce tym osobowym Żukiem zaraz mi się go odechciało.
Tavria jest ciekawym kandydatem ,Olticit mało o tym wynalazku wiem ale po danych z katalogu to nawet jest dynamiczny.

szkielu - 2010-03-10, 21:55

Bo poloneza trzeba znać , tak jak trabanta. Kumpel ma borewicza i nie chciałbyś się raczej z nim ścigać
RAV - 2010-03-11, 00:45

Olcit dobry pomysł :) Do legendy przeszły klocki hamulcowe ze sklejki :D Borewicza miałem ale 2 litry z fiata argenty.Dawał radę :D Ja bym jednak na najgorsze wybrał 126p mimo,że na nim robiłem prawko ;)
ZBuK - 2010-03-11, 10:00

Tata!!! K U P A !!!
Prorok601 - 2010-03-11, 12:27

reliant robin
Bogdan 611 - 2010-03-11, 13:47

CC 700 przy nim mawet zjerzdzone 601 to rakieta,przegrzewa sie,głosne....itd.
Kumpelek - 2010-03-11, 15:29

126p- kupa.. zero dojscia do czego kolwiek.... masakra...
Kumpelek - 2010-03-11, 15:32

a co do mojego postu wyzej jeszcze...
miałem dwa kaszle, za każdym razem żałowałem kupna.

Bachur - 2010-03-11, 16:54

ja mialej tez kaszlaka i oczywiscie psul sie jak trabant -ale to bylo pierwsze autko w zyciu wiec mile wspominam-a i km sie narobilo nim jak nie wiem co :)
ja 126p nie zaliczam do najgorszych :)

Bogdan 611 - 2010-03-11, 17:02

A kumpelek mnie truł zebym mu znalazł kaszla po taniosci...
Mariusz CK - 2010-03-11, 19:49

co powiecie o Daewoo Tico
Prorok601 - 2010-03-11, 23:00

wole tico niż matiza... niż cc700..... niż tawrię...........
WeT(macq) - 2010-03-11, 23:11

tico to dobre auto, a, że brzydkie, małe i w ogóle to już inna bajka. W każdym razie jest nawet toto pudełko dynamiczne, mało pali, części tanie jak barszcz...
mateusz105l - 2010-03-11, 23:20

Etam reliant.
Niejeden chciałby mieć robina, czy regala. Myślę, że to solidny wóz.

Generalnie uważam, że wszystkie tico, caro, atu powinny zostać zezłomowane.

Arek Mikuła (Miki) - 2010-03-11, 23:23

Każdy samochód ma wady i zalety, oraz przeciwników jak i zagorzałych zwolenników, więc nie można jednoznacznie określić, że to ta marka i model będzie największą kupą świata. Jest tu wiele ważnych czynników składajacych się na całokształt:
- auto dla ludu, coś co miało być tanie i ogólnie dostępne, niekoniecznie dobre
- auta luksusowe, drogie i niekoniecznie dopracowane na 100%
- lata produkcji, współczesne, lub z epoki (technologia)
- rynki: europejski,amerykanski, czy inne tam z dalekiego wschodu
- Itd....

Będzie tak, że ile ludzi tyle opini i każdy swoją racje ma!

Prorok601 - 2010-03-11, 23:43

jeśli reliant to tylko scimitar :)
Bogdan 611 - 2010-03-12, 12:43

Syrena.....Już po wyjechaniu z Polmozbytu lubiała się zapalić czy zgubić kółko,wiem coś o tym bo w rodzinie była nówka z salonu.
ZBuK - 2010-03-12, 14:02

T A T A !!!! K U P A !!!!
Kalisz / eutyfronik - 2010-03-12, 15:52

ZBuK, to nie jest miejsce na reklamę kredytu hipotecznego :-P
machoony - 2010-03-12, 17:51

a ta wersje widzieliscie?

http://www.youtube.com/watch?v=HL264sQJGn8 :)))

Mariusz CK - 2010-03-12, 21:27

zgadzam się z Mikim a co do CC to miałem właśnie wesje 704 i nie powiem troche awaryjna była
Bartek Dobrzyński - 2010-03-13, 13:40

Fiesta Mk3! Gnije, psuje się, pali hektolitry oleju i klekocze.
Hajs - 2010-03-16, 20:20

"Jak se dbasz, tak se masz " :P Sąsiad miał taką, na trasie 8 km zrobił kilkadziesiąt tysięcy km i nie narzekał by mu się notorycznie psuła :) Potem sprzedał w stanie bdb za 1600 PLN.
Bogdan 611 - 2010-03-16, 21:21

Pragne załważyć ze mniejwiecej od połowy lat 90 samochody są coraz gorsze, projektowane na akord przez księgowych ekologów i pajacy co wmawiają nam jaka jazda autem jest niebespieczna i uszczesliwiaja nas jakąs tam niepotrzebną elektroniką.I dzieki takim debilą powstaje kupa obliczona na kilkanascie lat jazdy a potem naprawa jest nieopłacalna i niemozliwa we własnym zakresie,pojazdy są niskiej jakosci ,projektowane po kosztach, przez to mamy blokujące sie pedały,wybuchajace poduszki dachujące Mercedesy....itp.
Prorok601 - 2010-03-17, 01:25

A ja pragnę załważyć, że bespieczniej jest zainstalować Firefoxa bo sprawdza pisownię :)
No offense

emi - 2010-03-17, 22:18

zgadzam się z przdmówcą Bogdanem ( i Prorokiem z resztą też :) ) dzisiejsze auta to nie warty swoich pieniędzy szmelc. Producenci się zorientowali, zwłaszcza na przykładzie aut japońskich to widać, że jak będą robić za dobrze, to nie zarobią. No i legendarna japońska trwałość stała się tylko legendą. A szkoda. Dziś produkuje się samochody tak, żeby awaria jakiegoś maleńkiego elementu wymagała wymiany całego podzespołu. I biznes się kręci. I jeszcze trzeba skończyc siedem fakultetów w NASA. Poza tym dzisiejsze samochody to zwyczajny przerost formy nad treścią, wszystkie popularne, codzienne auta dla szarego człowieka są identyczne , identycznie nudne a im więcej elektroniki tym lepiej. A niedługo nie bedziemy mogli nawet sami prowadzić, bo dla bezpieczeństwa samochód będzie sterowany auto pilotem.

a mój typ na najgorsze auto świata? Z niewieloma miałam kontakt w sumie. Najgorsze moim zdaniem auto jakim miałam okazję do tej pory jeździć to Chevrolet Matiz, że tez ktoś to kupował.

Na malucha złego słowa nie powiem- jeździłam, miał fochy ale miał tez masę zalet, czasem tęsknię :)
Fiata Tipo też zaliczyłam: mimo że Fiat, to miał klasę przynajmniej, chyba jako jedyny z rodziny Fiata w naszej epoce motoryzacyjnej, ale moge być nieobiektywna, bo moje początki za kierownica to Tipo:) ) , też czasem wspomnę z rozrzewnieniem.

O Tico też już słyszałam opinie, że może i ma prezencję mikrofalówki ale w użytkowaniu jest nad wyraz przyjemny i niekłopotliwy. No i ma 4 drzwi.

Tu w Irlandii jeżdżę jedynym autem jakie miało "S" na masce ;) , czyli Suzuki. Swift z 1994, wyprodukowany w Japonii. Jeszcze z tych "dobrych" czasów, bardzo go sobie cenię.

Paweł-Yogi - 2010-03-17, 23:35

Mercedes klasy A i CC 700
RAV - 2010-03-18, 00:50

Postaw tico na ok 2-3 tygodnie jedną stroną na krawężniku...potem dach zdeformowany.Fakt autenetyczny :D
KamiL_ON - 2010-03-20, 20:20

The TIME, już to za Was zrobił :P



KLIK


PozDDRo

kuzyn353 - 2010-03-20, 23:34

Rav, urban legend...

Chciałbym obronić ciepłym słowem parę marek.
-Maluch. Miałem i był świetny. Nigdy się nie zepsuł. Przejeździł u mnie ok 60kkm. Wszystko było wymieniane na czas i stan był zawsze igła. Niektórzy pamiętają zielonego maluszka ze zlotu w Bełchatowie :)

Mój maluszek

- Fiesta MK3. Podoba mi się niesamowicie. W ogóle stare fiesty darzę dużą sympatią. Ze względu na wygląd, wygodę i ekonomiczność. Mk1, 2, 3, auta w swoich latach ponad czasowe i nieprzeciętne. Świetnie wyciszone wnętrze. Rdzewieją i palą olej. Ale i tak je lubię. Wiele wersji nadwozia w tak małym samochodzie. Trzy, pięciodrzwiowa i takie cudo jak ja miałem:

Fiesta MK3

- Polonez. Nic na jego temat nie mogę powiedzieć, oprócz tego że mi się cholernie podoba. O szerokiej gamie nadwozi nie wspomnę i nie zliczę. Najbardziej kozacki jest wg mnie Truck Roy, pięcioosobowy pickup.

Mam takie marzenie żeby mieć ogromną halę w której miałbym swoje ulubione samochody. Z pewnością znalazłyby się tam marki, które wymieniłem powyżej. Być może po kilka sztuk, bo miały wiele wersji nadwozia które mi się podobały.
Nie znam samochodu, który bez rozterki mógłbym dodać do Waszej listy najgorszych aut. Ja je wszystkie kocham... ;o)

Bogdan 611 - 2010-03-21, 10:03

A ja bym z koleji chciał obronić Alfe Romeo która ma opinie marki awaryjnej i nie trwałej. A tutaj jest sytułacja podobna jak z naszymi Trabantami,jak trafi w ręce człowieka który chce na wszystkim oszczędzac na kazdym kroku i w ręce pana Kazia co robi na odpierdul to tak musi być.Dam przykłady z ostatniego czsu.Jade sobie na dokrecenie momentem śrub wahaczy a tu spotyka mnie taka sytułacja"Trabant(śmiech)momentem przeciesz to nie Ferrari(jakiś idiota sobie pomyśleli)".A drugi przykład o AR.Wymiana oleju stoi piękna AR 156,własciciel sobie rzyczy specyfik za 7zł/litr(ja sobie akurat wlewałem Castrola po 21zł/L)bo po co lepszy przeciesz to nie Ferrari,tylko te 120km z 1.6 zgodnie przyznaje racje serwisant.A potem jest opowiadanie bajek że alfa to dziadostwo czy Trabant to syf bo wahacze odpadają. Nie każdy mósi jezdzić usportowioną alfą, bo nie kazdego stać na utrzymanie w pełnej sprawnosci wysilonego auta które potrzebuje fachowego serwisu i dobrych materiałów eksploatacyjnych.Dla takich ludzi są idiotoodporne golfy 2 i 3,stare passaty itp.
Piotr Wieczorek - 2010-03-22, 18:04

Też będę bronić Alfy Romeo. Mój ojciec śmiga 146 Ti już 7 lat. Jedyną awarią było strzelenie paska rozrządu. Z jego winy, bo zwlekał z naprawą. I na nic nie można narzekać, poza utratą wartości. Silnik 2.0 Twin spark 155KM, w porównaniu z gabarytami tego auta daje świetne osiągi. Tylko przekłada się to na dogladanie reguralne, wymienianie elementów w porę. A to, że jest paliwożerna to już inna historia...
Pzddr.

panmajor - 2010-03-24, 00:25

Wszystkie auta po 1990r,to badziew,a już Włoskie i Francuskie to chyba najbardziej.
Arek Mikuła (Miki) - 2010-03-24, 10:07

Wszystkie auta po 1990r,to badziew,a już Włoskie i Francuskie to chyba najbardziej.-nonsens!
W takim układzie wrzuciłeś do jednego wora wielu producentów, kilkaset modeli aut, w tym dostawczaki i ciężarowe. Może wrzućmy do tego wora wszystkie możliwe auta świata, począwszy od pionierstwa motoryzacji, z TRABANTEM włącznie i zakończmy ten temat.

Tak się składa, że od 5 lat jeżdżę Fiatem Ducato 1,9TD z silnikiem ze stajni Peugota 92kM. Na liczniku 265 tyś., ja zrobiłem 150tys. i nic się nie dzieje. Anglia, Dania, Niemcy, cała Polska zjeżdżona i nigdy nie zawiódł, zawsze dupsko do domu dowiózł. Buda nie zgnita, bo ocynkowana, rocznik 98.
Kuzyn też ma Ducato z 98r. na liczniku 800tyś. 2,5TD, od nowości jeden silnik, cała Europa, oraz Polska przerobiona w zdłuż i w szerz. Wszystko na czas wymieniane, nigdy nie zawiódł i złego słowa nie da powiedzieć. Jeden mankament, to zgniły mu progi.
Mam też Peugota 106 1,1i 60kM z 93r., nic tylko lać i jechać. Zero problemów z korodującym nadwoziem, czy z kaprysami silnkia.

Jest tak, że ile ludzi tyle opini i każdy swoją racje ma! Więc nie ma co krytykować aut i wyjść z założenia:"jak się dba tak się ma".

Hajs - 2010-03-24, 11:16

Ile ludzi tyle opinii nt. samochodów, ale niezaprzeczalnym faktem jest komfort podóżowania francuzem. Wystarczy porównać dowolnego Citroena czy Peugeota do Passata czy Golfa z tego samego rocznika. VW jedzie się jak na wozie żelaznym. Peugeoty na belce skrętnej czy Citroeny na hydropneumacie po prostu płyną na nierównościach. Po przejażdżce Xantią wyznawcy VW zmiękną :P

Najgorszym autem jest samochód drogi, acz niedopracowany. Narzekacie na Tico, Fiestę, Malczana... To jest jakość adekwatna do ceny. Nikt za darmo nie będzie pchał dobrych i drogich części do samochodu mającego być tanim.

Czasy słynącego z bezawaryjności Merca 124 się dawno skończyły, Mercedes-Benz o mało nie zbankrutował przez ten model. Dziś Merce to konstrukcje obliczone na kilkaset tysięcy km, biznes kręcić się musi.

Kalisz / eutyfronik - 2010-03-24, 11:28

Wszystkie auta po 1990r,to badziew,a już Włoskie i Francuskie to chyba najbardziej. - mega nonsens, Arek dokładnie napisał dlaczego. I podał przykład, ja podam swój: u mnie w pracy jest 5 Fiatów Doblo 1,9JTD i 5 VW Caddy 1,9TDI, rocznikowo Fiaty starsze. Fiaty tylko obsługa, VW sypie się wszystko i na wspomniane 5 szt 3 już mają drugie silniki (wymienione na gwarancji). Mamy też kilkanaście Nissanów Navarra. Zawieszenie wytrzymuje góra 70000km.

Dziś Merce to konstrukcje obliczone na kilkaset tysięcy km, biznes kręcić się musi - oczywista oczywistość i święta racja jeszcze. I tyczy się to już chyba każdej marki. Może poza Land Roverem Defenderem.

panmajor - 2010-03-24, 14:55

No,to, widzę że,cudem uniknąłem spalenia,na stosie,jako heretyk.Ja swojego zdania jednak nie zmienię,włoskie i francuskie auta,to chore patenty,i kiepskie materiały,o wykonaniu nie wspomnę.Jak ktoś kto zasuwa żaby,ze ślimakami,albo myśli jak tu się wybyczyć po obiedzie,może wykombinować coś solidnego i zarazem prostego w obsłudze,a do tego na kołach?:).No to teraz to pewnie jeszcze koś mi przypnie że rasistą jestem.
papieju - 2010-03-24, 15:25

Glupis. Francuskie auta są OK, tylko mechanicy maja jakieś uprzedzenie. Zaraz zaraz, wiem już skąd - psuja się tak samo często jak każde inne, ale roboty 2x tyle co przy VW a kasa ta sama - no to wiemy skąd mechanicy nie lubią tych aut.
Niestety, każde nowoczesne auto w dyzlu to padlina, bez względu na kraj pochodzenia. Dziś dyzel nie zrobi miliona km bez dotykania. Co z tego ze pali 5l ropy, jak padają kola dmumasowe, wtryski po 1500 zeta od sztuki, turbiny, pompy wielociśnieniowe i takie tam - koszty napraw są okrutne...

Bogdan 611 - 2010-03-24, 18:10

Mechanicy to mają do uprzedzenia do wszystkiego co jezdzi i tylko myslą jak zrobić zeby przestało....znam takiego fachowca co potrafi popsuć nawed Audi 80( spytam się o jego dokładniejszy adres żeby dać go do anty mechaniki zeby nikt z naszych się nie nacioł).
Bogdan 611 - 2010-03-24, 18:12

wroć....nawed debile roweru nie potrafią złożyc.P
Arek Mikuła (Miki) - 2010-03-24, 19:30

Papieju, święta racja z nowoczesnymi silnkikami diesla, że to padło. Wtryskiwacze, pompy, i turbiny padają jak kawki. Silnika diesla nie można usprawniać w nieskończoność. Jak wspomniałem mam Fiata Ducato 1,9TD i mam zamiar jeździć nim ile się da, aby nie kupić jakiegoś nowoczesnego badziewia, w które będę wkładał kasy jak debil. Wlać przypadkiem złej jakości ON do diesla na pompowtryskach i mamy remoncik.
Kuzyn w Ducato ma 800tyś km i miliona się doczeka napewno:)
A co do francuzów, merców, WV, itp. są mechanicy, którzy wręcz specjalizują się w naprawie wybranej marki i leży im to jak najbardziej.

panmajor - 2010-03-24, 23:45

Papeju,na oczy mnie w życiu chłopaczyno nie widziałeś,a szastasz literówki żem głupi.Ale,z techniczną stroną twojej wypowiedzi,zgadzam się w 100%,z niektórymi z kolegów również.Z tym że mechanik musi się 2 razy więcej namęczyć przy,aucie francuskim czy włoskim,niż niemieckim,to zwłaszcza.Chodż przy BMW,albo,Porsche,i,Mercedesie,też się można ostro przypocić tu i uwdzie,zależy który model,i co do naprawy. A ty boguś nie zawracaj mechanikom głowy rowerami,poćwicz na klockach lego,to sam go może w końcu poskładasz.I tak na koniec,żeby mnie wasza inżyniersko-profesorska brać nie znienawidziła do końca,Włosi w design-ie są najlepsi na świecie,Francuzi w komforcie jazdy ciężcy do pobicia,a Niemcy w dokładności i technologi ciężcy do dogonienia.
Bachur - 2010-03-25, 00:23

Niemcy w dokładności i technologi ciężcy do dogonienia

i dlatego kochamy TRABANTY :)

Bogdan 611 - 2010-03-25, 09:22

A Rysiek mówił ze kupiłem syfa Trabanta i że trzeba było jakiegoś Peżocika kupić
Bogdan 611 - 2010-03-25, 09:46

...rower był ze sklepu brany i kierownica mi zaraz w reku została bo zapomnieli przykrecic.
papieju - 2010-03-25, 09:52

Niemcy w dokładności i technologi ciężcy do dogonienia
Co udowodnili niezwykle udanym silnikiem 2.0 dyzla w Passacie - co wytrzymuje ledwo 150tys i koszt naprawy to polowa wartości auta...
Niemce za długo zatrzymali się na etapie 1.9TDI, a świat szedł do przodu, wiec czy ja wiem czy oni takie geniusze techniczne są - chyba już nie.
Niestety, dzisiejsze auta są byle-jakie i nie będą generować wielkich przebiegów...

Bogdan 611 - 2010-03-25, 10:06

A jestem ciekaw jak sie sprawują od strony mechaniki nowoczesne auta amerykanskie to ze srodek tandetny to wiadomo.
papieju - 2010-03-25, 13:38

Mechanicznie dadzą rade, gorzej z elektronika i blachami - ale to już chyba problem wszystkich producnetow.
Bogdan 611 - 2010-08-09, 23:00

Użytkuję Poloneza już od czterech miesięcy i podzielę się wrażeniami z jazdy i użytkowania.po pierwsze auto jest praktycznie bez awaryjne ale gorzej z częściami,może i są praktycznie wszędzie dostępne ale są to przeważnie rzemieślnicze zamienniki a co bardziej chodliwe elementy nie są wcale bardzo tanie(no to piszę dla tych co mają trabanty i czasami płaczą że jest drogo).Nie powiem sylwetka auta bardzo mi się podoba ale tylko aut do 1997r bo o dramacie stylistycznym pt.plus się nie wypowiadam zaczynając od tego nieszczęsnego wlotu powietrza,paskudna blenda z tyłu i klamki a zderzakach dzięki którym auto na 13 calowych felgach wygląda pokracznie i przyciężko nie wspomnę.
Auto owszem jest wygodne ale prowadzenie Poloneza jest bardziej pracą niż przyjemnością(trabant1.1 daje frajdę)ciężko pracujący układ kierowniczy i duże koło kierownicy(które lubi się rozpuścić na słońcu)psują niezły obraz podwozia,auto się wychyla ale długo pozostaje stabilne,nieźle hamuje i w porównaniu do Borewicza jest całkiem zwrotne,kolej teraz na krytykę silnika,owszem jest całkiem mocny, elastyczny i nie jest wcale taki wolny ale ociężale reaguje na gaz i wolno schodzi z obrotów,co raczej mnie nie zachęca do dynamicznej jazdy,spalanie całkiem znośne 9-10l Pb na 100km.Środek straszy nieciekawymi plastikami,topornym działaniem poszczególnych elementów,przypadkową ergonomią(nadal szukam co niektórych przycisków)takimi kwiatami jak brak podłokietnika z tyłu i brak możliwości rozłożenia całkiem foteli z przodu ale muszę pochwalić ładne pomarańczowe podświetlenie zegarów, precyzyjną i nawet dobrze zestopniowaną skrzynie biegów(troszkę na mój gust za długa dwójka i muszę czasami dać troszkę siły żeby wpić wsteczny,może tylko mój tak ma).Ogólnie jak się szuka duże auta do jazdy za 1200-1500zł to polecam ten pojazd,bo za tą kasę można mieć całkiem ładne Caro(nawet z gazem)a zachodnich pojazdów to się kupi co najwyżej jakiś śmietnik który będzie więcej się na lawecie poruszał.Ogólnie auto niezłe i nawet rozwojowe,wiele wad można wyeliminować np.założyć wspomaganie,Grocliny,podrasować silnik albo zeswapować,utwardzić zawieszenie i co ważne RWD:)

Dymatorek - 2010-08-10, 08:32

ja miałem poloneza FSO i powiem ci szczerze że głupi byłem że sprzedałem go za 350 zł. Cena taka ze względu na stan podwozia, o pieczątce na przeglądzie można już było zapomnieć ale polonez otrzymał silnik 1.9 D od cytryny i wspomaganie kierownicy też miał. Resory piórowe z tyłu i pancerne zawieszenie z przodu pozwoliło na przewożenie ciężkich ładunków, mój wybudował mi dom, zarabiał sam na siebie i tu bym się z tobą zgodził że poldek jest do bani może gdybym nie miał wspomagania :) ALE POLDKI SĄ OK!
Bogdan 611 - 2010-08-10, 08:51

To że jest do bani to tego nie napisałem,napisałem obiektywną krytykę wad i zalet.
Dymatorek - 2010-08-10, 10:11

Oj sorki dedukowałem że chciałeś go postawić w negatywnym świetle sprawny ale TEN model w połączeniu z deska rozdzielcza od Caro razem z cyferblatem nie był taki zły jeśli chodzi o wnętrze :D Ale pamiętam jeszcze klimat dziurkowanej podsufitki z białego skaju ;) To były czasy :> I kolejną markę którą chciałbym dać na blat to Lancia i jej cała gama modeli.
Jedyną zaletą tych aut to jest "niby exclusive" wnętrze. Wady: Awaryjność silników, kiepskiej jakośći głowice(lubią pękać między zaworami (ssącym a wydechowym) oraz zawieszenie skonstruowane pod włoskie szosy, zupełnie nie nadaje się na polskie drogi, niska żywotność sworzni,tulei itp. Rok po ich wymianie powraca sprawa stuków, puków, drogie części. Wszystko z autopsji i obserwacji :)

JOHNEK - 2010-08-10, 10:42

ja się zastanawiam co za matoł robił spis tych aut dla the times ale trabant w 1975 to jest cios ponizej pasa!! piekny i kurde w tamtych czasach pewnie najmniej awaryjny!!
Co do Tico-moze sie z nieksztalca ale na wlasne oczy widzialem jak ciezarowka z pelnym impetem wyrznela w bok tico auto stracilo strone kierowcy ale kierowca wyszedl z zadrapaniem reki:P
Maluch miałem 3 może się psuły ale miały swój klimat http://www.fotosik.pl/pok...7f1dba11ad.html
cc700-racja wyje grzeje sie i wgl jak to wyglada:PP
tak jak multipla-auto rodzinne chyba dla downow-tak jakos badziewnie wyglada

Lary601 - 2010-08-13, 08:08

Myślę że Polonez na prawdę nie był taki zły jak na swoje czasy był całkiem nowoczesnym samochodem.
Ciężko powiedzieć co było najgorsze, każda marka czy tam model ma swoich zwolenników.
Z mojego doświadczenia poparł bym wcześniejsze głosy na do CC 700. Silnik lipa, ciężki dostęp do wszystkiego nawet do głupich świec. A po za tym gnije jak mało który samochód.
Powiem tak samochód może być awaryjny itd ale jeśli mam klimat to zawsze będzie świetny. Podobnie jest z naszymi trabantami czy syrenami które w swoich czasach uchodziły za awaryjne. A i tak je teraz wszyscy kochają.

Damian Gbur - 2010-08-13, 15:48

u mnie w rodzinie sa 3 mercedesy w124, 2 z silnikiem 2,5d i 1 3.0d,jedyne co sie robi to zmiana oleju,filtrow i hamulce.powiem jedno,samochod ekonomiczny,wygodny i nie do zajechania,czego juz o c klasie lub okularze powiedziec nie mozna
Dymatorek - 2010-08-13, 21:16

Ja mam okulara E270 w automacie, jeździmy już dwa lata i jedyne co się od czasu produkcji zwaliło to soczewki uszczelniające wydech, wiadomo turbina robi swoje. Jedyne co mnie w nim drażni to skórzane tapicery na których można by latem usmażyć jajecznice. Mietki C i E klasa i W są jak najbardziej w porządku moim zdaniem to A klasa są jak parówki, zlepek niepotrzebnych, gównianych części :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group