| |
CartoonTrabant v1.0 cartoon trabant polska 1.0 |
 |
Ogólnie - Spalił mi się trabi :(
Eagle - 2008-10-04, 20:50
W piątek jechałem trabantem z Chełma do dziewczyny na Śląsk. Niestety w połowie drogi, w woj. świętokrzyskim, jakiś pan zaczął mi machać pokazując pod spód komory silnika. Kiedy się zatrzymałem zaczęło się dymić spod maski. Zużyłem 2 swoje i 2 lub 3 gaśnice ludzi którzy mi pomagali, ale to tylko przydławiło ogień na chwile. Trab zaczął migać światłami i kręcić rozrusznikiem, mimo wyjętego kluczyka. Chciałem odłączyć akumulator ale próba otwarcia zapinek maski skończyła się poparzeniem palców. Zadzwoniłem na 112 i po chwili już wyła syrena OSP... Ludzie zaczęli mi wyciągać bagaże z auta , bo ja nawet o tym nie myślałem. Chciałem wyszarpać radio ale nie chciałem robić tego na siłę, bo miałem nadzieje że auto się całe nie spali... Kolejnym razem było już za dużo dymu w kabinie i wytrzymałem tam tylko chwile. Kiedy ogień dostał się do środka to już były minuty... Straż przyjechała kiedy fotele były spalone, dach też. Słup ognia sięgał na dwie wysokości auta. Ugasili go szybko ale widok był okropny. Został z niego wrak bez szyb, z wypalonym wnętrzem i kompletnie spalonym wszystkim co nie metalowe pod maską(której nie ma). Aż płakać mi się chce jak pomyślę ile pracy i wyrzeczeń poszło z dymem w ciągu krótkiej chwili. Teraz już trochę ochłonąłem ale trudno mi się z tym pogodzić. Nie wiem co mogło być przyczyną, obstawiam instalację elektryczną ale nie chce się już zamęczać myślami co mogłem zrobić źle a czego nie zrobiłem żeby zapobiec takiej sytuacji... Na szczęście mi się nic nie stało i trafiłem do dobrych ludzi, którzy pozwolili postawić to co zostało z auta na podwórku i przetrzymali mnie do czasu przyjazdu moich rodziców. W przyszłym tygodniu będę musiał zająć się tym co zostało. Ktoś już zostawił kartkę, że chce to kupić (chyba na przyczepkę) ale jeśli się nie zdecyduję, bo chyba myślał że to buda na resorze, to będę musiał go zezłomować. Nie ma sensu go sprowadzać 200km do domu bo i tak odbudowa,o ile w ogóle możliwa kosztowałaby krocie. Z dymem poszły moje fotele, z których się tak cieszyłem, mnóstwo rarytasów szukanych przez całe miesiące i niedawno polakierowana buda... Nic już na to nie poradzę, o braku AC raczej wspominać nie muszę... To na tyle. Chciałem się tym z wami podzielić, bo na prawdę niewiele osób rozumie jak boli patrzenie jak ogień trawi centymetr po centymetrze miesiące pracy i setki złotych włożonych w auto, które było dla mnie czymś dużo więcej niż tylko "wozidłem". Nie wiem czy kiedyś jeszcze zdecyduję się na włożenie takiego wysiłku w jakikolwiek samochód. Jeszcze w nocy przed wyjazdem wprowadzałem ostanie poprawki i go dopieszczałem. Sam nie wiem po co... :(
Aren601 - 2008-10-04, 21:30
ja @!#$ :(
WeT(macq) - 2008-10-04, 21:53
No wspolczuje... Dlatego ja mam zawsze kleme minusowa nie przykrecona mocno, zeby mozna bylo szybko odpiac. Coz, zyje sie dalej....
arek_353 - 2008-10-04, 22:04
nic przyjemnego
dobrze ze ty cały
3-maj sie
blacha 601s - 2008-10-04, 22:34
o ku**a...
ostatnio widziałem w trabie odcięcie masy, koleś zamontował to pod deską rozdzielczą od strony pasażera.
to nie jest głupi pomysł.
ale szczerze dziwie się że 5kg proszku, nie dało rady...
współczuje...
cholerny pech...
donkey - 2008-10-04, 23:16
No do tej chwili sądziłem, że takie przygody to bajki :(
Szczerze współczuję
...jutro zaczynam się rozglądać za 10 kg gaśnicą do bagaja
ja @!#$, aż się chyba napiję :\
Kriss - 2008-10-05, 09:13
Eagle to co napisałes normalnie do mnie nie dochodzi. Ten twój trampik był taki świetny, zrobiony od podstaw + full rarytasów. No cóż najgorsze co mogło Ciebie spotkać. Cieszyć może jedynie fakt, że tobie nic się nie stało i trafiłeś na dobrych ludzi którzy pomogli gasić i wydobyć ze środka twój dobytek. Mam nadzieje, że gdy używano gaśnic maska nie była na maska otwarta a jedynie delikatnie uchylona (w innym przypadku gaszenie nic nie daje ponieważ do ognia dostaje się tlen i ogień się tylko wzmaga). Ja osobiście po przypadku mojego brata wiele wiele lat temu nigdy w autach klemy - nie dokręcam na akumulatorze. Zawsze jest taka aby można było ją szybko po szarpnięciu odczepić. zapewne doszlo gdzieś do zwarcia instalacji elektrycznej albo pękł wężyk (ewentualnie zacisk nie był dokręcony - poluzował się) od paliwa ale jak dobrze pamiętam masz LPG ale na szczęście w takich sytuacjach butla LPG jest bezpieczniejsza niż zwykły zbiornik z paliwem który w takiej sytuacji wybucha. Jak będziesz tam to zrób fotki traba. Co do złomowania to musisz go złomować w miejscu gdzie jest zarejstrowany. Jak chcesz to mogę dać Ci namiar na gościa który złomuje auta i można się z nim zawsze dogadać na własął krzyść(Na Okszowie napewno ze chce z Ciebie zedrzeć w takiej sytacji). W każdym razie trzymaj się mocno mimo, że poświęciłeś temu autu tyle serca i PLN-ów to tylko samochód i ciesz się, że nic Ci się nie stało bo zdrowie jest najważniejsze a Trabanta zawsze można sobie kupić drugiego!!!!!!!
magik - 2008-10-05, 09:21
Naprawde współczuję Szkoda.... Ale jestem pweien że Twój kolejny trabant będzie jeszcze fajniejszy. Trzym się
Bartek Dobrzyński - 2008-10-05, 10:20
Trabanta da się kupić, zdrowia nie... Szkoda, wielka szkoda. Mam wrażenie, że ostatnio dzieją się tylko złe rzeczy:( Spalenie to chyba najgorsze co może być... Bo spalona buda to złom nienadający się do niczego... Smutne, bardzo smutne... Co do AC. Ostatnio Pani w MTU wyliczyła mi AC na 2.500 za chyba 60 zł na rok. Myślę że warto
Lukasz Piotrowski - 2008-10-05, 13:41
Wspolczuje ci bardzo:/ zeby to jeszcze nie bylo w trasie a tak to teraz kicha;/ nie przejmuj sie bedzie nastepny Trampek
Bochen - 2008-10-05, 20:05
:O :O
współczuje... nie wyobrazam sobie co czules... stary ciesz sie ze zyjesz
JOHNEK - 2008-10-05, 21:44
Nie ma co sie użalać chociaz rozumiem co czujesz!! mysle ze teraz motywacja z kazdym dniem wraca i wierze w to!! powodzenia stary!! 3sie...
papieju - 2008-10-06, 07:58
Pech. Pozostaje współczuć i przejrzeć swoją grzebaną instalację elektryczną, czy aby jakiś zacisk nie jest luźny, jakiś + nie dynda luzem i takie tam.
KUZYN353 - 2008-10-06, 09:07
Brrrr.... Współczucia.
Zaraz idę odkręcić klemę na aku skoro już i tak po zlocie. Za niedługo zrobię przegląd instalacji. Tym bardziej że na zlocie kikla kabli zostało wciągniętych i przerwanych przez ramię wycieraczki.
Co do klem to zerknijcie sobie jak wyglądają w Seicento. Są to klemy z plastikową zapadką. Nie ma żadnej śruby. Wystarczy zapadkę pociągnąć i klema schodzi. W razie pożaru plastikowa zapadka też powinna się chyba stopić i powinno się dać wyszarpać klemę.
I bak chyba przenoszę do bagażnika...
Boję się, po tym co tu przeczytałem.
Eagle, mam nadzieję że za niedługo się nadaży okazja i będziesz miał innego fajnego Trabanta.
Piotrek "Cameleo - 2008-10-06, 09:29
współczucia stary... ważne, że tobie nic nie jest. Smutne...
Eagle - 2008-10-06, 12:22
Maski nie otworzyłem wcale tylko waliliśmy przez tą szczelinę (maska od 601). Miałem zapinki maski (bo otworzyła mi się kiedyś) i jak już pisałem próba jej otwarcia skończyła się oparzeniem palców. Klemy miałem przykręcone tak, że może jakbym mocno szarpnął to by zeszła ale nie mogłem otworzyć cholernej maski... Teraz mogę sobie tylko pluć w twarz, że trochę wcześniej jak poczułem na chwilę smród w kabinie po włączeniu nawiewu to się nie zatrzymałem. Jak ten facet mi pokazał, że się pali to było już za późno... Zdjęcia mam i może tu wrzucę jak wrócę do Chełma... Wiem tyle, że kolejne auto będzie mieć AC i dużą gaśnicę, bo może gdybym miał 5-10kg w jednej + innych ludzi to bym dał radę, a tutaj przerwy w gaszeniu powodowały, że znów zaczynało buchać ogniem...
papieju - 2008-10-06, 12:47
10kg to chyba przesada. Będzie wielka i nieporęczna, do tego ciężka jak cholera. Przede wszystkim interesuje mnie, co spowodowało pożar, bo pozwoli to może uniknąć innym podobnej historii.
A gdzie w tym moim świętokrzyskim Ci się kuku stało?
Aren601 - 2008-10-06, 15:05
Piszesz ze bedzie kolejne auto, ale wracasz po tym do trabanta ?
Speeder - 2008-10-06, 17:05
Głowa do góry. Z czasem ból minie a miłość zostanie i kupisz sobie drugiego. Każdy kto się "zaraził" Trabantem, chce do niego powrócić. Wiem, że ciężko, ale staraj się patrzeć optymistycznie do przodu, w przyszłość. Powodzenia.
KUZYN353 - 2008-10-06, 17:21
Aren, pytanie retoryczne w przypadku Eagla.
Barył - 2008-10-06, 17:52
Współczuje..... Nie poddawaj się.
Bartek Zawadzki - 2008-10-06, 18:46
A ja tym bardziej wiem co czujesz, bo dokładnie to samo mnie trafiło 2 lata temu (tyle tylko, że nie w trasie).
I może pochwalęsięswoim spostrzeżeniem, do którego z resztą trochę dochodziłem:
w razie pożaru w 2T - po pierwsze zakręcić kranik paliwa!
Możecie mnie nawyzywać jak chcecie, ale u mnie poza kocykiem i matą wygłuszającą to właśnie paliwo się paliło. Dlatego też żadne samochodówki nie pomogły, a dopiero 5kg proszku od ciecia z akademika. Nie udało mi się też podnieść klapy silnika, ale wedle strażaków to by tylko podnieciło ognień dostarczając dodatkowy tlen do spalania. Z dużą gaśnicą i dobrym ciśnieniem i bez podniesienia ugasisz pożar - tak jak mnie się udało. Mam od tego czasu swoje zdanie na temat gaśnic samochodowych, ale tak czy inaczej 5kg nie będę woził w aucie.
Nie zmienia to faktu, że szkoda auta, szkoda nerwów, szkoda wszystkiego pozostałego. Wyrazy współczucia.
grzybcio - 2008-10-06, 23:13
Eagle widziałem i wiem ile pracy i kasy wpakowałeś w to autko bo wyglądało zajebiaszczo i współczuję!!! A a dziś śniło mi się że cadillac z mojej roboty sie palił jak go odpalałem (po tym jak wczoraj przeczytałem Twojego posta) i dzis jak jeździlem swoim to wszędzie się stresowałem i wydawało mi się że mam objawy czegoś niechcianego w dodatku padł mi rozruch nie wiem co dokładnie jeszcze i się bałem że może + mi spadł albo co... powodzenia i 3m sie
Eagle - 2008-10-07, 01:09
Dlaczego pytanie retoryczne?:P
Plan był taki, że traba poużywam jako wozidła a potem kupię coś innego a trabi zostanie jako 2 auto. Niestety nie doczekał tych czasów. Niedługo najprawdopodobniej zmienie miejsce zamieszkania i nie będę miał póki co warunków do napraw itd. Dlatego starałem się zrobić w nim wszystko co się da żeby potem się z tym nie męczyć...
Gość daje mi za niego 50zł (serce boli jak myślę o tej kwocie, choć wiem że teraz jest wart tyle ile waży...) i umowe kupna-sprzedaży. Mogę zabrać okrągłe zderzaki, alu klamki i inne pierdoły. Jego interesuje tylko podwozie i koła. Dowiem się jutro jak jest ze złomowaniem ale chyba sprzedaż to najlepsza opcja w tej chwili.
To się stało w Łagowie (podobno 30km od Kielc) Jechałem objazdem z Opatowa w stronę Staszowa.
A tak w ogóle to dyspozytor wysłał dwa wozy strażackie na pomoc. Jeden z OSP Łagów a drugi PSP z Kielc. Zaraz po rozłączeniu się włączyła się syren w OSP ale jak przestała wyć to już jarał się środek auta... Od tego momentu strażacy przyjechali szybko i szybko zgasili auto. Ale ludzie już się odsunęli bo ogień doszedł do bagażnika i baliśmy się, że wybuchnie bak albo zbiornik z gazem. Jak strażacy już zwijali wąż i sprzątali ulice to przyjechał drugi wóz. Gdyby nie ten pierwszy to nie byłoby pewnie już zupełnie nic z samochodu...Co dziwne roztopiła się skrzynka z narzędziami, która była obok zbiornika z gazem, bo jej nie wyciągnąłem z tego wszytskiego, a zbiornik praktycznie nieruszony...
Co do otwierania maski. Może gdybym uchylił odrazu ją i gasilibyśmy np z 3 gaśnic naraz to coś by wyszło. Ale panika, strach i stres zrobiła swoje. Nie myślałem, że to się aż tak zajmie... A pozatym można tak gdybać a mogłem narobić gorzej otwarciem maski lub się poparzyć...
Przyczyny... Mogę się domyślać ale myślałem już o tym i nie wiem... Mam parę hipotez ale to najpewniej instalacja elektryczna. Na to wskazuje, że zaczęło się palić od strony głównej wiązki, to że czułem wcześniej zapach mogący być smrodem topionej izolacji, to że zaczęły się zapalać same światła i kręcić rozrusznik podczas pożaru i w końcu słowa strażaków, że to wygląda na instalację elektryczną.
Powinno się uczyć ludzi jak postępować w razie pożaru tak samo jak uczy się udzielać pierwszej pomocy ! Oglądałem niedawno film z pożaru auta na KJSie. Tam udało się ugasić auto, ale przyczyną był pękniety przewód paliwa. To raczej wykluczam u mnie, bo niedawno wszystkie kontrolowałem i zmieniałem.
papieju - 2008-10-07, 06:31
Butla z gazem nie wybuchnie, nigdy w życiu. Będzie co jakiś czas popuszczać nadmiar ciśnienia, ale w sposób kontrolowany.
KUZYN353 - 2008-10-07, 10:47
Papieju ma rację z butlą. Jak butla wybuchnie to już nie żyjesz.
A pytanie retoryczne wydawało mi się dla tego że jeszcze kilka dni temu rozmawialiśmy o 'lepszości' Trabantów.
GrzegorzB - 2008-10-08, 09:52
Eagle, bardzo współczuję!
Wiem co to za stres towarzyszy pożarowi samochodu, bo sam to przeżyłem, na szczęście to był Gaz69 i straty nie były wielkie (większe miałem na ciele...).
W Trabie tylko raz miałem ogień pod maską i nie było to fajne.
Ptak - 2008-10-08, 10:11
współczuję... jak nie wandale to ogień
Alan - 2008-10-14, 22:32
O kurka, Eagle, szczerze współczuję . Wiem jak boli strata autka, choć przeżyłem tylko jedno wpadnięcie we mnie Jumpera (furgon). Autko pochrupane, ale nie spalone, tyle, że ból był duży i pytania: "dlaczego ja?!".
Nie załamuj się, szkoda samochodu, żal włożonej w niego roboty... Najwazniejsze, że Tobie nic sie nie stało. Życia nie kupisz - Trabanta drugiego - możliwe, że tak.
Głowa do góry.
Mariusz Kielce - 2008-10-14, 23:03
współczuje z powodu straty trabanta ,grunt że tobie nic sie nie stało pozDDRawiam
robak - 2008-10-17, 01:06
wspolczuje i moge dodac, ze bardzo dobrze wiem co czujesz. moj Trabi tez sie zapalil swego czasu. pekl wezyk tuz za pompa paliwa no i sie zrobilo niewesolo. auto mialo tez gaz. automagicznie wszystkie elektrozawory mi sie zamknely, zgasl silnik, a ja tylko z bagaznika wyjalem gasnice i potem blagalem garbate aniolki w ktore wierze, by tylko linka od otwierania maski zadzialala tym razem (miala tendencje do blokowania sie i by to otworzyc potrzebowalem jedna osobe ktora siadzie na masce, a druga do pociagniecia w kabinie) na szczescie stres jaki to u mnie wywolalo, ze sie kopci pod maska byl tak duzy, ze pociagnalem z taka sila, ze nie mialo co sie nie otworzyc. pozar udalo sie ugasic jakas stara jednokilowa gasnica. nastepnego dnia jakies 6h jezdzenia po miescie by kupic co trzeba (w koncu polowe przywiozlem z... castoramy) i potem godzinka skladania wszystkiego. wczesniej sznurek, myjnia i mycie silnika. uczucie podczas gdy Trabi sie pali - BEZNADZIEJNE. czujesz jakbys wlasnie umieral. swiat sie konczy i wszystko na okolo staje sie malo wazne. dluuugi czas jest potrzebny by dojsc do siebie. u mnie poszlo szybko jak rano zaczalem odbudowe tego co sie spalilo. co sie tyczy otwierania maski, to i owszem - moze w niektorych przypadkach moze to byc niebezpieczne itp, ale bez tego nie wyobrazam sobie zgaszenia tego co sie tam pali. musisz trafic w zrodlo, a nie ogolnie lac gdzie popadnie. powodzenia w odbudowie czegokolwiek - byle dalo radoche z zycia.
KUZYN353 - 2008-10-17, 10:22
Robak, co do otwierania maski to mam podobne zdanie jak ty. Mówić nie chciałem bo strażakiem nie jestem. Ale jak by mi się palił to bym otworzył maskę. Zresztą tak zrobiłem kiedyś i udało się ugasić.
Eagle - 2008-10-17, 11:20
Dzięki chłopaki za słowa otuchy...
Co do maski teraz też bym pewnie otworzył, ale wtedy doszedł stres i ludzie krzyczący żebym nie otwierał. Do tego te zapinki maski... Od strony pożaru nawet nie dała się dotknąć tak parzyło. Może jakbym otworzył maske to bym zgasił, a może nie tylko bym sobie poparzył łapy albo coś jeszcze. On się już chyba dość mocno palił jak się zatrzymałem. Poprostu przegapiłem moment kiedy poczułem smród w środku... Nie ma co gdybać bo to już nic nie pomoże. Nawet nie wiecie ile razy myślałem co jeszcze mogłem zrobić, czego nie zrobiłem albo co spartoliłem, że się zapalił.
Co do gazu to gdyby miała walnąć to dawno by walnęła bo ogień już zajął półkę drewnianą (kombi) nad nią (butla w kole)i skrzynka z narzędziami znajdująca się obok się stopiła. Ale przekonanie w narodzie jest takie, że jak gaz to musi wybuchnąć. Jak się paliło to zebrała się okoliczna gawiedź i się gapili jak się pali, potem się odsunęli jak ogień zbliżał się do tyłu. Jak przyjechali strażacy, zgasili a ludzie okrążyli traba i zaczęli komentować co miłe nie było... Podszedłem do strażaka i mówię, że trzeba gaz zakręcić. Na to powiększyły mu się nagle oczy i do mnie "to on ma gaz?!". Krzyknął do ludzi żeby się odsunęli bo gaz jest i nagle tłum zniknął :D Polali jeszcze trochę wodą okolice butli i zakręcili gaz.
Co do wyrejestrowywania auta to:
1. To NIEPRAWDA, że auto musi być skasowane tam gdzie jest zarejestrowane - w urzędzie byli tak mili że dali mi nawet wykaz stacji kasacji pojazdów w rejonie gdzie mi się saliło auto.
2. Na "miękkim", tymczasowym dowodzie rejestracyjnym nie można sprzedać ani skasować auta. Dla mnie to jest chore w tym drugim przypadku bo musiałem czekać na nowy dowód tylko po to żeby go zaraz anulować...
Czarny,M - 2008-10-17, 12:23
eagle jak potrzebujesz "skasowac" sam papier to zapraszam na prv mogę ci pomóc
Ver-Ven - 2008-10-17, 21:06
wielkie wyrazy współczucia stary wiem ile trudu cię kosztował remont bo sam przez to samo przeszłem
Qba25 - 2008-10-17, 21:40
Eagle:
Szczerze współczuję, wierzę,że się nie poddasz!
Robak&Kuzyn:
Niestety, otwieranie maski jest dość ryzykowne przy pożarze. Strażacy uchylają ją tylko na tyle, żeby móc użyć pod nią gaśnicy. Otwarcie maski na szeroko grozi niezłym poparzeniem.
Jeśli chodzi o zwykła gaśnica samochodowa... Działa około 17-19 sekund, więc trudno tu mówić o jakiejś wielkiej możliwości walki z pożarem, tym bardziej, że wielu użytkowników nawet nie wie, jak się nią posłużyć, żeby ten czas optymalnie wykorzystać: Należałoby przycisnąć dżwignię, żeby uruchomić nabój CO2, puścić na 3-4 sekundy, żeby gaz się rozprowadził po gaśnicy i dopiero zacząć gasić...
Tego na kursach niestety nie uczą.
Aren601 - 2008-10-21, 13:46
Swietne trabanty z trabimaker w zeszłą niedziele tez nie oszczedzilo :(
http://trabimaker-ostberlin.de/
moim zdaniem najlepszy skład jaki byl...
mateusz105l - 2008-10-21, 23:03
A tak po polsku to co im tam się spaliło?
wnuq - 2008-10-21, 23:36
o w morde...poszło...
Aren601 - 2008-10-22, 15:47
no i tu juz tego narazie nie wiadomo, na początku bylo napisane pod zdjeciem ze spalone a to co zostalo rozwalil spadający dach..
teraz ze czesc ocalała.. zobaczymy co bedzie
Aren601 - 2008-10-22, 15:57
no to wiadomo tyle ze beżowe 601 spalone i jeszcze jakies 2 + narzedzia i inne rzeczy w ktorejs tam czesci.
a i raczej hala bedzie odbudowana.
bRq - 2008-10-26, 12:34
Eagle... wspolczuje :( nie wyobrazam sobie u mnie takiej sytuacji... zalamalbym sie na maxa
Z mojej strony moge powiedziec jedno... Glowa do gory... Tobie nic nie jest i to najwazniejsze. Trabant - rzecz nabyta. Zdrowia nie kupisz.
Qbs - 2008-10-26, 13:29
też kiedyś miałem pożar pod maską, ale udało sie go zgasić zanim sie na dobre roztańczył. Przyczyna były wycieraczki, które czesto zahaczaja w kabinie o jakieś kabelki przerywając je. U mnie właśnie tak sie stalo, a że głupui byłem i podłaczyłem instalacje czegoś tam bezpośrednio do akumulatora zostawiając zwój kabla (nie chciało mi się skracać) to spięcie spowodowało zajaranie sie tego zwoju. Wybiegłem z auta ze świeżo kupioną gaśnica z tesco, a tu niespodzianka :/ gasnica nie zadziałała :( musiałem podnieść maske i wyszarpac płonącą instalację. Poparzyłem sobie palce ale trabanta uratowałem. Poszedłem potem oburzony do tesco z tą gaśnicą, osmolonymi i poparzonymi rękami z ryjem na obsługę, ale kazali mi isc do producenta :/
może problem by rozwiazaly bezpiecznii na kazdym plusowym kablu?
Eagle - 2008-10-26, 14:23
Czrny.M dzięki za chęć pomocy ale już wcześniej udało mi się go zezłomować.
Szkoda mi go strasznie ale nic na to nie poradze, a myślenie o tym co można było jeszcze zrobić tylko dobija człowieka...
U mnie przyczyną mogły być przewody reflektorów. Miałem lekko przypalony przewód przy bezpieczniku i odkąd pamiętam miałem to zrobić i zawsze zapominałem, włącznik mi się skopał i założyłem włącznik od skody, który był łączony na kostkę, co mogło spowodować, że przewody grzały się w innym miejscu niż zwykle... Jeździłem z tym dość długo ale po mieście a podróż koło 3-4h mogła spowodować, że się bardziej zagrzało. Nie wiem, to takie moje domysły bo nie jestem elektrykiem a starałem się robić zawsze wszystko tak żeby było jak najlepiej i ta teza wydaje mi się najbardziej prawdopodobna, ponieważ zaczęło się palić od strony kierowcy czyli wiązki przewodów. Ale przyczyna mogła być zupełnie inna. Dziś jak będę miał chwile to wrzuce fotki. Niezbyt miły obraz... Kupiłem już inne auto, trab może będzie kiedyś ale na pewno nie jako auto w regularne trasy...
Hajs - 2008-10-26, 15:23
Qbs a przeczytałeś uważnie i dokładnie instrukcje na gaśnicy zanim zaczałęś gasić? ;)
Bezpieczniki są przecież na każdym plusowym obwodzie, nie ma sensu zakładać podwójnych.
Eagle - 2008-10-26, 15:44
Pożar1
Pożar2
Przed wyjazdem miałem głupie myśli, żeby na wszelki wypadek zrobić foto traba (bo miałem tylko po złożeniu bez wszystkich listewek, polerki lakieru itd) na wszelki wypadek jakby coś się stało. No i się stało a fot nie zrobiłem. Ale tak porównawczo trochę wcześniejsza fota wnętrza...
Trabi
Qbs - 2008-10-26, 16:19
Hajs masz mnie za idiote?
Hajs - 2008-10-26, 21:28
Qbs a wiesz co TO: " ;) " znaczy? :P
wnuq - 2008-10-26, 22:32
miałem zapytać czy półka ocalała,ale zdjęcie z płomieniami wszystko wyjasniło.DRAMAT
Eagle - 2008-10-26, 23:00
Jaka półka? Tylna górna? Tak ocalała, wyjąłem ją jak zobaczyłem, że go nie ugasze.
wnuq - 2008-10-27, 15:30
ooo
moze sprzedajesz?
Eagle - 2008-10-27, 15:44
No miałem zamiar wystawić na allegro za jakiś czas :P Jak coś to pisz na pw :) Mam do niej też uchwyty.
Kriss - 2008-10-27, 18:41
Eagle naprawde współczuje, trabik palił się jak pochodnia. Nie myślałem, że Trabant może się aż tak mocno płonąć!!!!!!
Widzę, że Chełmscy trabanciarze przeszli do histori. Ja pusciłem do ludzi swoje 1.1 i kupiłem R19 a ty na co się przesiadłeś??
Eagle - 2008-10-27, 19:17
Ano niestety znam więcej przypadków sprzedaży lub straty traba w naszym mieście...
Kupiłem JetteII.
Kriss - 2008-10-28, 07:48
Ja też znam troche takich przypadków ale cóż los nie jest łaskawy. Mówisz Jetta II, to prawie już youngtimer Pewnie jakaś okazja?!
Eagle - 2008-10-28, 08:46
No można tak powiedzieć. Nie miałem zamiaru kupować jeszcze auta ale trafił się ładny egzemplarz. Rocznik 90.
kasq5510 - 2008-10-28, 10:44
stary normalnie ciarki mi po plecach przeszły...
wnuq - 2008-10-28, 12:12
ooo nowy własciciel ksieżycowozu już pisze
Kumpelek - 2008-10-28, 15:02
Eagle, mam nadzieję, że jeszcze wrócisz do Trabanta i sprzedam Ci po raz kolejny uszczelkę szyby ;)
Wszystkiego dobrego!
KUZYN353 - 2008-10-28, 16:23
Eagle, ile dałeś za Jette? :)
Pamiętasz jeszcze rozmową o "lepszości" Trabanta? :D
Eagle - 2008-10-28, 19:17
Pamiętam... oj , szczegóły Kuzyn, szczegóły :P :P :P
Rozmawialiśmy o lepszości traba w kategorii aut do 1000 a za Jette dałem trzy razy tyle:P
Pozatym nie zmieniłem całkowicie zdania, w mieście a zwłaszcza w korkach i do parkowania wolałem traba. Ale w trase ponad 400km bym się bał po tym co przeżyłem.
Kriss - 2008-10-28, 20:25
pokaż jakieś fotki tego cuda za 3 kafle :) Ja za swoją Renie dałem o wiele mniej hehe
Eagle - 2008-10-29, 01:14
Może i mniej ale stare francuskie to tylko wino jest dobre :)
Kriss - 2008-10-29, 07:49
To samo można powiedzeć o starym niemieckim ale co może być starego i dobrego od helmutów?? (o trabim mi nie wspominać Oj to ogólnie takie ludzkie chore wymysły z tymi przesądami. Samochód każdej marki jak jest wyeksploatowany to bez względu na wiek będzie jedną wielką kupą :-)Ludzie kupują poodkręcane o 200 czy 300 tysięcy samochody łudząc się, że ma faktycznie mały przebieg :)
Eagle - 2008-10-29, 10:19
Niekoniecznie. Obejrzałem dziesiątki aut zanim kupiłem coś. I część była poprostu zaniedbana i tutaj nie ma rzeczywiście znaczenia marka. Ale nawet najbardziej zadbane egzemplarze danych marek mają wspólne dolegliwości. Oczywiście zdarzają się cuda ale to temat o spalonym trabim ... A tak w ogóle przydałby się na tym forum temat o następcach trabów... Np na forum wartburga takie coś jest. Jak ktoś nie lubi tego tematu to by tam nie zaglądał.
Kriss - 2008-10-30, 09:09
Ogólnie dobry pomysł. Nawet na FSO AK jest dział aut z poza FSO i codziennych pupowozów. Niestety trzeba pamiętać o tym, że te forum jest troche przestarzałe ale z drugiej strony dobrze, że jest
bRq - 2008-11-01, 13:55
o k... niezle sie jaral :/
VW dobre auto... Dlatego silnik trafil do traba :)
poka foty jetty
Eagle - 2008-11-01, 14:27
Dobry ale 1.6 PN i elektroniczny gaźnik...
jetta 1
jetta 2
Czarny,M - 2008-11-01, 15:26
dzisiaj jak jechałem na cmentarz na poboczu stał mercedes jakiś taki nowy taki większy ala jeep cały w płomieniach nie miał już szyb czarny dym leciał, czekali na straż wontpie co by z niego coś zostało.. mam 2 zdjęcia na telefonie, jak zgram to wrzucę..
Kriss - 2008-11-01, 17:29
Ładna Jetta, prezentuje się bardzo ładnie i myślę, że tak samo jeździ
Mally2105 - 2008-11-02, 22:07
Zbyszek,mielismy kiedys taka sama zgretke, tez 1.6, caaale 70km ;),tylko jasny niebieski... pierwszy samochod jakim jezdzilem Szatan to nie byl,ale bardzo milutko wspominam...Trzymaj sie cieplutko i do zobaczenia kiedys na wschodzie.
robak - 2008-11-10, 03:00
Qba25: moze nie zauwazyles, ale pozar tez jest ryzykowny. Wszystko jest zwiazane z jakims rysykiem. Nalezy to ocenic czy jest warte chocby proby i ewentualnych jej konsekwencji. Jak ktos otworzy maske tak jak to sie zwykle robi i od razu wsadzi tam nos, to wspolczuje. Jak otworzy i stanie z boku a i zabezpieczy dlonie i ogolnie siebie, to da rade. Ja tak zrobilem i nawet wloskow na rekach sobie nie przypalilem. Bajer polega na tym, by nie stac z przodu, a i z ciucha jakiegos zrobic sobie kurtynke co by nosa nie przydymic, czy brwi nie opalic w razie ewentualnego podmuchu ognia.
Wiktor/ EL Wiktorro - 2009-03-27, 00:03
Witam, dziś o mały włos nie spalił mi sie trampek. Zapaliła się gumowa rurka pomiędzy przednim tłumikiem a tłumikiem szmerów i zaczynał się zajmować kocyk pod maską. Przyczyną pożaru (tak mi się wydaje) był niesprawny tłumik. W zeszłym tygodniu mój stary tłumik przestał tłumić, a z powodu ograniczonych funduszy i braku dostępności od ręki nowego tłumika, pożyczyłem sobie inny tłumik który zamiast grzać bardzo kopcił. Nie przeszkadzało mi to zbytnio bo idzie wiosna a ogrzewanie (kopcenie) można wyłączyć. Jednak spaliny przechodzące przez gumową rurke musiały tak ją rozgrzać że się zapaliła. Ogień niby nie wielki ale zużyłem 2 gaśnice samochodowe i płomień dalej był, pomogła 5kg gaśnica którą ktoś przyniósł z biura ochrony u mnie w pracy. Na całe szczęście akcja miała miejsce właśnie pod moją pracą gdzie taka gaśnica była dostępna...przy pomocy samochodowych gaśnic w trasie pewnie bym tego nie ugasił i trampek poszedłby z dymem. Szkody: spalony kocyk, gumowa rurka i kilka kabli, lekko okopcony lakier i masa proszku z gaśnic w każdej szczelince pod maską. Dodam że po zatkaniu szczelnie wylotu od ogrzewania, wymianie kilku kabli i pozbyciu się nadmiaru proszku trampek samodzielnie dojechał spowrotem do domu. Czeka mnie teraz rozkręcanie i czyszczenie wszystkigo
Czy takie części jak np. alternator, rozrusznik wystarczy przedmuchać z proszku czy koniecznie musze je porozkręcać żeby dobrze wyczyścić?
Eagle - 2009-03-27, 10:42
To miałeś fuksa. Dobrze, że udało Ci się go uratować. Do środka rozrusznika proszek raczej się nie dostał, ale do alternatora mógł.
Arek Mikuła (Miki) - 2009-04-30, 22:31
Najważniejsze zdrowie,trabanta strzelisz sobie drugiego.Odpicujesz w taki sam sposób albo i lepży.Pamietaj jedo jak sobie odpuscisz temat ,to później bedziesz żałować.A w końcu Trabant=WSPOMNIENIA DOBRYCH CZASÓW,KOLEDZY,TRUD,PRACA,ORAZ MOJA PIERWSZA BRYKA.Pozdrawiam Cię.Trzymaj sie i nie daj sie.
|
|