CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Ogólnie - Zientarski

ZBuK - 2008-02-28, 10:44

Pewno już wiecie - Maciek Zientarski trochę przesadził testują ferrari...
Taka mnie naszła refleksja - Bogu dziękuję, że się zakochałem w Trabancie miłością wieczną, bo nie mam ciągąt do szybszych aut i z wrodzoną gracją pyrkam po mieście 60km/h, a jak tylko widzę wyboje i muldy zwalniam bo mi autka szkoda. Jest to chyba przepis na wstrzemięźliwość od prędkości i wariactw drogowych...

donkey - 2008-02-28, 11:15

Bo trampkiem jeździ się z klasą a nie żeby dolecieć jak najszybciej do celu :)
Bartosz S. - 2008-02-28, 11:44

A ja bym to ujal jeszcze dosadniej...

Trampkiem sie jezdzi.

ZBuK - 2008-02-28, 12:38

Co racja to racja - jak przyjemność byłaby w dojeździe do Zwickau gdyby pod machą konie same biegły i te 700km w 4 godziny by się zrobiło... Okazuje się, że nie prędkość podnosi poziom adrenaliny, bo jak dwusuwem się pędzi 80-110 po autobahnie to emocji jest naprawdę sporo :)
Mam nadzieję, że Maciek Zientarski wyjdzie cało i nabierze trochę dystansu do fantastycznych wspaniałych koni mechanicznych, przez które nie zbyt wesoło mu się stało i dojdzie do wniosku, że są też inne piękne rzeczy na tym świecie. Zawsze traktowali z przymrużeniem oka Trabanty i inne pionierskie zdobycze cywilizacji motoryzacyjnej - a ja wiem jedno - nawet jakbym wpadł na drzewo Trabantem to nie 200km/h, no chyba, żeby mnie w nie wepchnął TIR pędzący z taką właśnie prędkością...
Trabantem się jeździ :) Super!

J. - 2008-02-28, 12:50

adrenaliny dodaje pozdroz z kamikiem jak goni lewego 130 pod gorke :P

ale fakt faktem cfajkiem to tak 110 to juz duzo i sie nie chce wiecej :)
a jak milo sie pyrka 80 90 :) ahh to juz blisko rok jak bez cfajka jestem :(

no nic... ale jak wczoraj ogladalem zdjecia to naprawde hard :/

Qbs - 2008-02-28, 16:50

no i OC w PZU tu nie pomoze :P

nic to ze sie polamal jak wyjdzie z tego to bedzi emial nauczke, ale jego kolegi szkoda ktory zginal bez sensu :/

WeT(macq) - 2008-02-28, 17:15

Pzu jednak nie oswaja emocji. A co do opinii swiadkow, ze jechal 200, to trzeba to traktowac z przymrozeniem oka, bo po takim aucie na prawde ciezko ocenic ile jechalo...
Qbs - 2008-02-28, 17:36

moze 300 :P

jak sie wybudzi dostanie lanie od taty i za kare bedzie jezdzil trabantem, chociaz nie to byla by nagroda :/

radzieckii - 2008-02-28, 18:06

Do testowania samochów to są tory, a nie ulice. Dokładnie tam zabił się koleś jadąc BMW "tylko" 150km/h. Trochę lepiej resztki jego samochodu wyglądały. Może to straszne, ale bardziej czuję złość na ten cały szum niż współczucie. Goszcz, Otylka, teraz Zientar. Oprócz nich tysiace anonimowych ofiar własnej głupoty. Gorzej kiedy zabijają przy tym niewinnych ludzi...
machoony - 2008-02-28, 19:00

może poczekajmy z opinia ile jechał, kto prowadził, czy testował.
ŻółtyTrabik - 2008-02-28, 19:26

Patrzac na to cos co pozostalo po aucie to jedno jest pewne, wolno nie jechal. Ferrari to nie trabant ze przy 60 sie posklada jak domek z kart i zacznie sie palic...
Szkoda czlowieka, ale za glupote niestety sie placi, czasem najwyzszą cene... :/
Chyba mu to studio F1 zaszkodzilo i pomarzyl zeby jezdzic jak kubica...

KamiL_ON - 2008-02-28, 19:37

reportarz w TV to jedno.....
a osmolony słup widziany na żywo to drugie....
Naprawdę robi wrażenie....

['] dla Kierowcy

a dla Zientarskiego dużo zdrowia.....

Gaweł - 2008-02-28, 20:21

no i OC w PZU tu nie pomoze

Oj, takie samochody to raczej pakiet mają :)


Wyobraźnia Zientarskiego wyobraźnią Zientarskiego, ale fatalny stan drogi... pozwać miasto i ciągnąć to do końca.

Eagle - 2008-02-28, 21:03

Miasto może wtedy mieć argument, że przy 50 stan drogi by nie miał takiego wpływu na to...
wartborgini - 2008-02-28, 21:09

nahapał sie na reklamie i innych duperelach...
Starego Zientarskiego lubie i szanuje, ale młodego niecierpie i na nerwy mi źle działa... Jak by nie ojciec to by go pewno w TV nigdy nie pokazali, a tak - dorwał sie "do koryta" i pokazał...

Ciekawe tylko czy "młodzian" za pieniądze z PZU kupił se ferrari żeby przyszpanowac z kolegami, czy to testowali, ale opcja testu jest z goła dziwna, skoro nie było tam żadnych kamer i innych ludzi, a wypadek był w nocy. Chyba że dostali auto do testu i postanowili "po godzinach" poszaleć...
Tak czy owak mają za swoje, tak się kończą tego typu popisy...
Warszawę znał pewnie jak własną kieszeń, napewno wiedział o "sławie" tego miejsca bo niejeden wypadek tam był... Nie wystarczyło...
Naśpieszyli się...

Ciekawe kiedy "doda" przyrżnie tym porszakiem, który tak na marginesie wcale nie jest jej, tylko dostała toto jako samochód reklamowy, podobnie jak Wojewódzki, Pazura i inni...

Sznurek - 2008-02-28, 21:15

Nie o stan dróg tutaj chodzi, ale o podejście ludzi do własnego i naszego bezpieczeństwa na drogach, SPOKOJNIE ZA KIEROWNICĄ!!!
ZBuK - 2008-02-28, 21:16

Wartborgini - wiesz, że Cię lubię - ale powiedz Ty mi, bo mnie nurtuje to pytanie z każdym Twoim postem - czy Ty zawsze tak masz? To znaczy zawsze taki gorzki w obejściu jesteś? Może i prawda co piszesz, ale jak zwykle przesączona sarkastycznym wartborginizmem :)
Jedno jest pewne - niezależnie od stanu drogi, niezależnie od tego czy to był jego czy nie jego wózek, niezależnie czy go ktoś lubi lub nie - przykra sprawa, ale winowajacą jest człowiek - w tym wypadku człowiek za kółkiem. No chyba, że koło samoooo odpadłoooo i zawinił serwisant...

Qbs - 2008-02-28, 21:46

a moze ferrari bylo w wersji angielskiej i prowadzil rzekomy pasazer a zietarski spal i o niczym nie wiedzial.

moze akurat pasazer mial pasy dlatego sie spalil a zietarski dzieki temu z enie zapial zyje.

moze jechal duzo wolniej niz glosza plotki tylko ze nawet jakby 100 km/h jechal to by z autem stalo sie tak samo. on byl caly z wlokna szkalnego (a mowia ze trabanty z plastiku sa). i jeszcze mozna pozwac ferrari ze robia zapalajace sie samochody :) ale to glupie dywagacje.

jedno jest pewne zabil czlowiek ai powienien isc do wiezienia jesli sie pozbiera. otylia jedrzejczak zreszta tez i nie rozumiem dlaczego nie siedzi!

lukaskac - 2008-02-29, 00:39

ech co by tu więcej mówić, szkoda Jarosława Zabiegi, szkoda również Maćka, moim zdaniem winę za to ponosi na pewno kierowca(do końca nie wiadomo kto nim był, kto miał a kto nie miał zapiętych pasów) ale i też ta hopa która jest w tej części jezdni, bo jeżeli nie byłoby jej tam to pomimo nawet b.dużej prędkości nic by się nikomu nie stało. Polecam ten materiał filmowy i informacje z miejsca wypadku! Pozdrawiam!
http://wiadomosci.gazeta....&pmedia=1&adw=1

Qbs - 2008-02-29, 00:41

to nie bash.org ale cos w tym stylu :D
z GG:

00:20:47 qbs (3203042)
http://www.der-blaubaer.de/images/breit.jpg
00:20:59 .Bochen (1978484)
zientarski?
00:21:06 qbs (3203042)
hahahahahahahahaha

papieju - 2008-02-29, 08:42

A mi się wydaje że wiedział o garbie. I specjalnie pojechał szybko. U mnie jest taka mała górka na drodze. Jak się jedzie powyżej 120 - auto wyskakuje jak na ulicach San Francisco. Kiedyś pojechałem tam 180, ale przednionapędówką - andrenalinka super. Podobno poleciałem ponad 10m. Dziś wiem że to była głupota, ale ...
Być może nie pierwszy raz zrobił 'jump' na tym garbie - ale coś poszło nie tak i efekt jaki jest - każdy widzi. Bo że jako warszawiak o nim nie wiedział - nie uwierzę. Chcieli się zabawić a nie wyszło. Smutne to, ale wg mnie prawdopodobne. Zwłaszcza, że Ferrari jest sztywne i lekkie - na pewno przelecieli spory kawałek i nie udało się dobrze auta posadzić...
Mi się udało - raz w życiu spróbowałem i raz w życiu wyszło (oczywiście nie Ferrari, anie nie Wartburgiem). Potem dałem sobie siana.

Bochen - 2008-02-29, 08:58

dyskusja zupełnie bez sensu. kowalski czy inny nowak by sie rozbił to by wszyscy mieli w dupie a w mediach bylaby lakoniczna informacja ze ferrari przerobiło się na kupę złomu.
była hopka czy nie było hopki, było slisko czy nie było ślisko, lądowali akurat kosmici czy nie? gówno mnie to obchodzi. jechał idiota 200, to teraz bedzie warzywem i do tego zabił człowieka. i jeszcze pewnie za ferarke bedzie musiał zapłacic

wartborgini - 2008-02-29, 12:11

no, tyle że kowalski by ferrari nie jechał, bo po pierwsze by go nie kupił, a po drugie nikt by mu nawet wsiąść do tego nie dał...

Pewnie że szkoda chłopów, ale taki wypadek to nie wypadek tylko zdażenie na własne życzenie... To tak jak by opłakiwać kogoś kto się powiesił... Dobrze wiedział co robi i czym to się może skończyć. Wypadek by był, jak by tam szedł a na łeb mu spadł ten wiadukt np...
Dlatego moje zdanie w takich sytuacjach jest zawsze takie samo... Inni opłakują i stawiają wirtualne świeczki na forach, bo jakiś tam koleś przyrżnął w słup jadąc po mieście 200km/h, czy tak jak kiedyś na jakimś forum czytałem, jakiś rusek sadził SUBARU przez miasto 280 km/h i wyrżnął w słup... Też jest czego żałować... Jednego głupka mniej, większe bezpieczeństwo na przyszłość...
Szkoda tylko tych których taki matoł pozabija, szkoda czasu pracy i pieniędzy jakie pójdą na usunięcie szkód po takim ośle... A za te pieniądze i za to auto mogli by sobie np, biedne dzieci z afryki zjeść parę objadów...

aguska87 - 2008-02-29, 15:55

no to ja sie w zupelnosci zgadzam w tym wypadku z ostatnim postem Bochna.
jestem jednak bardzo ciekawa kto prowadzil i czy jesli to byl Zientarski czy uda mu sie uniknac kary- jak to bylo w przypadku Otylii Jedrzejczak. kazdy inny poszedlby siedziec, jej sie upieklo. tak wyglada sprawiedliwosc.
jak ktos chce poszales i sie zabic, bardzo prosze, kolejny idiota albo idiotka pojdzie do piachu i bedzie o jedna osobe bezpieczniej.
niewazne czy jedziesz szybko czy wolno, zgodnie z przepisami czy nie i tak wiekszosc rzeczy na drodze w rownym stopniu zalezy od innych kierowcow. fajnie ze mial ferrari, ale w tym samochodzie tez mozna sie zabic. sprawdzil to, kolejna sprawdzona informacja w jego programie
nic nie wyzwala takich emocji jak stluczka...

ale nie zycze mu zle, tak przy okazji

Sikor - 2008-02-29, 19:03

Nie rozumiem takiego pieprzenia. "Kiepskiej baletnicy, przezkada nawet prezerwatywa...". Lubię obydwu Zientarskih, ale jeśli to właśnie młody Zientarski auto, to bez skrupułów nazwę go idiotą. Najlepiej zwalić winę na drogowców.Do jasnej hcolry tam jest ograniczenie. wiele ray jeżdżę Puławską i zdarzało mi się pokonywać to skrzyżowanie z prędkością ok 100 kmh (wiem jestem idiotą;). Trochę bujnęło i wszystko. Ale im większa prędkość tym większe ryzyko, oni tę barierę przekoczyli. Ten z BMW jakby jechał max 100 też by się nie owinął dookoła latarni. Chyba każdy z nas przekacza ograniczenia, ale nawet przy popełniania tego wykroczenia trzeba mieć umiar...
Gaweł - 2008-02-29, 19:43

Dobra idiota - wszystko się zgadza, ale to stan nawierzchni wyrzucił samochód powodując wypadek. Można domniemywać, ze gdyby 'garba' nie było...
Sikor - 2008-02-29, 20:30

Człowieku, widzisz co ty piszesz? To tak jakby mordercę uniewinnić za zabójstwo dlatego, że policja nie jest w stanie całkowicie zlikwidować nielegalnego handlu bronią.
Anamoon & Rambo - 2008-03-01, 11:02

chłopaki, spokojnie....pomijając kwestię kto jest winny, kierowca, nawierzchnia,czy machnięcie skrzydła motyla po drugiej stronie kontynetu - to wracając do filmu pokazujacego miejsce zdarzenia, wkurzyła mnie wypowiedź policjanta, który na pytanie jak ograniczyć wypadki na tej drodze odpowiedział, że najlepiej jest postawić fotoradar! HHHHHEEEEELLLLLOOOOO! Fotoradar lekiem na całe zło??????? Coś tu nie gra!
Bochen - 2008-03-01, 11:32

no a nie? wyobrazasz sobie patrol caly czas tam? jak wyrównaja ta nierownosc to ladna powierzchnia bedzie zachecala do szybkiej jazdy. stawiasz puche od fotoradaru i jest spokój.
zreszta nie kminie jednej rzeczy ten born driver jezdzil po warszawie dzien w dzien! ja lubie czesto gesto depnąć ale wiem gdzie w lodzi trzeba zwolnic, np na bandurskiego jest bardzo ladny luk ktory az sie prosi zeby dobrze leciec, ale na srodku luku jest skrzyzowanie i są mega koleiny.
jakim cudem kierowca z niby doświadczeniem polozyl sandał w takim miejscu? to chyba najlepiej swiadczy o jego "mądrosci"

Ver-Ven - 2008-03-01, 13:30

można powiedzieć że zachował się jak debil jakiś idjota albo o jedno zagrożenie na drodze mniej ale moje zdanie jest takie ze jeśli zgrzeszyłeś to nie żucaj kamieniem w drugiego bo to hipokryzją śmierdzi na kilometr jasne można powiedzieć że ja po dwie paki nie jeżdzę ale zastanówcie się co by było gdyby dajmy na to wasz trabi tyle poleciał? ja już miałem swój wypadek jechałem 170 motocyklu i facet mi mercem drogę zajechał po roku i szećciu operacjach wyszłem ztego teraz mam swojego trabika jeżdze po 120 na trasie i mi wystarczy. W każdym razie współczuję maćkowi i życzę powrotu do zdrowia.
ZBuK - 2008-03-01, 15:01

Myślę że wsiadając do takiego auta CHOĆBYŚ NIE WIEM JAKI BYŁ MĄDRY to może palma odbić i trochę się piąte klepka wyłącza chwilami... I oczywiście można pieprzyć, że wyobraźnię trzeba mieć i zdrowy rozsądek, ale ja myślę, że ferrari jest jak heroina - jak już ją zapodasz to jest ostra jazda i racjonalność i zdrowy rozsądek przestaje mieć znaczenie...
śruba - 2008-03-01, 15:42

Po co wy mu życzycie tego powrotu do zdrowia? Przecież koleś ma złamany kręgosłup w 3 miejscach, wszystkie kończyny i żebra połamane... To chyba mówi samo za siebie... A palma odbija jak siemasz w takim aucie napewno. Oby poprostu ludzie się uczyli na cudzych błędach i była to przestroga dla innych którzy chcą się popisać na drodze
ciotka_lilka - 2008-03-01, 16:04

to że się mieszka w Warszawie, ba nawet po niej jeździ codziennie nie oznacza że się zna (lub że trzeba znać) wszystkie miejsca z dziurami, wyrwami, koleinami, muldami itepe itede
nawet jeśli o takim miejscu było głośno....2 lata temu

w cywilizowanym kraju drogi powinny być równe - i chyba tym bardziej w stolicy

zupełnie osobną kwestią jest prędkośc - niestety lecieli za szybko i to co ich spotkało jest tylko i wyłącznie ich winą - tam równie dobrze mogło leżeć cokolwiek, pies mógł wyskoczć, i efekt byłby taki sam

wkurza mnie że to ja jako kierowca jeżdżacy "normalnie" (co nie zawsze oznacza przepisowo, ale bez zbytniej rozpusty) musze uważać na kolesi pedzących po wawie z takimi prędkościami...furami lub motorami (na których nota bene mają często naklejki które mnie do szalu doprowadzają typu - patrz w lusterka motocykle sa wszedzie - gówno mnie to obchodzi jak koles leci ścigaczem czy jak tam one się nazywają 200 km/h czerniakowska w szczycie)

szkoda Macka bo cierpi - mam nadzieję że go jakos poskladają - czeka go wiele miesięcy ciężkiej rehabilitacji, szkoda kolesia który zginął
ale jakas część mnie nie żaluje ich bo sami sobie winni

i nie piszcie mi tu że jak sie wsiada to ferrari to się głupieje
głupim się jest już wcześniej

Zbyszek 601 - 2008-03-01, 17:50

Wspomniane przez Ciebie naklejki nie pojawiają się raczej na motocyklach, tylko na autach ludzi, którym los motocyklistów jest nieobojętny. Tak się składa że jednoślady są jedynym, oprócz metra i tramwaju, sensownym środkiem komunikacji miejskiej. Liczba jednośladów na drogach wzrasta z roku na rok, gdyż coraz więcej ludzi dostrzega brak sensu siedzenia kilkudziesięciu minut w choćby nie wiem jak wygodnym aucie, podczas gdy jednośladem pokonanie tej samej trasy zajmuje kilka-kilkanaście minut, z prędkościami przepisowymi. W cywilizowanych krajach nikogo nie dziwi widok człowieka w garniturze z gracją przeciskającego się między samochodami na skuterze. Sam używam jednośladów od kilkunastu lat, wielokrotnie znalazłem się w sytuacji, gdy kierowca auta nie spojrzał w lusterko i zajechał drogę, zwykle udaje się jakoś z tego wybrnąć, ale kilka razy zdrowo przydzwoniłem w auto - kierowca tłumaczył się "bo nie widziałem". Uważam że niepotrzebnie szałem reagujesz na naklejki, a kierowców motocykli wrzucasz do jednego worka. W każdym społeczeństwie jest pewien odsetek wariatów, czy to wśród kierowców, czy motocyklistów. Stereotyp lansowany przez media - motoyklisty-dawcy organów jest chwytliwy, ale bardzo krzywdzący. Naprawdę warto patrzeć w lusterka, i to nie tylko po to, by wypatrywać motocykli jadących 200 km/h. Za to miło się robi, jak ktoś ułatwi przejazd między samochodami :)
Sikor - 2008-03-01, 18:50

@Lilka
Każdy by chciał, żeby drogi były równe, ale do cholery jasnej, wścieka mnie usprawiedliwianie tym wypadków. Tam jest ograniczenie, do tego stoi znak o nierówności poprzecznej. Odkąd w moim parchu się sprężyny połamały, bardziej zwracam uwagę na nie niż na ograniczenia :D A Zientarski powinien o tym wiedzieć jeżdżąc sporo "twardymi" autami. Śmiem twierdzić, że łatwiej byłoby mi opanować swojego plastika na tym garbie przy powiedzmy 130 kmh niż Zientarskiemu Ferrari.
Niemniej życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia, bo do pracy pewnie szybko, jeśli w ogóle, nie wróci.


@Zbyszek
" podczas gdy jednośladem pokonanie tej samej trasy zajmuje kilka-kilkanaście minut, z prędkościami przepisowymi."

Ale prędkość to nie wszystko. Niestety musze do robty jeździć autem, taką mam pracę i tak sobie stojąc w stolicznych korkach zauważyłem pewną prawidłowość. Jak motocyklista dojedzie do korka i sie zatrzyma, to sam zjadę do krawędzi i go puszczę, ale jak widzę debila, który na siłę się wciska przed jadące samochody, to będzie jechał równo ze mną do końca korka. Jeden za taki manewr w Pruszkowie na skrzyżowaniu dostał w cymbał. Głupio zrobił bo kask zdjął....

ciotka_lilka - 2008-03-01, 19:21

Zbyszek - przeczytaj dokładnie co napisalam - nie czepiam się motocyklistów jezdzacych przepisowo - pisalam o debilach walących czerniakowską 200 km/h

naklejki widze i na samochodach i na motorach - kolesie naklejają w tyłu na bagażnikach - wiem co widzę a samochod od motocykla jeszcze potrafie odróżnić

Sikor - no własnie mnie też wkurza jak ktoś mówi że zabili się przez tę nierówność - zabili się bo jechali za szybko, bo nie opanowali auta

ciotka_lilka - 2008-03-01, 19:26

oczywiscie nie zabili tylko rozbili ;/
wartborgini - 2008-03-01, 21:18

podobnosz Zientarski ma kręgosłup złamany w 3 miejscach i połamane wszystkie kończyny...
Generalnie to można powiedzieć że była loteria - tamten się spalił, a tego (wstępnie) uratowali. Równie dobrze mogło być na odwrót, albo, gdyby tam nikt nie przechodził, ew. pożar zaczął się szybciej - spalili by się obaj...

WeT(macq) - 2008-03-02, 14:02

Za to miło się robi, jak ktoś ułatwi przejazd między samochodami :) Sam jezdze motorem i jak widze BUCÓW, ktorzy celowo zajezdzaja droge, to mnie @!#$ strzela!! Sa tacy, co jezdza 200km/h po miescie, ale czy to sa wszyscy? Pozatym wielu sie wydaje ze jak ktos ma glosny wydech i wkreca silnik do 10tys rpm to juz jedzie 200...gowno prawda..taka mala dygresja
magik - 2008-03-02, 19:06

Pan Zientarski rozjebał się niestety w miejscu które znam. Niestety to już nie pierwszy tego typu wypadek. Na długiej prostej która przechodzi pod wiaduktem jest dość długi garb. jak się leci stówkę to nieźle podbija auto. A jak jest przy 200 to już sobie można wyobrazić. Niestety od ostatniego śmiertelnego wypadku nikt nic nie zrobił. Owszem jest ograniczenie do 50 ale przy 200 chyba za mało czasu na jakiwkolwiek reakcje. Ostatni pacjent wyleciał w górę wjechał podwoziem na zaczynającą się barierę energochłonną przewalił się na dach i centralnie przywalił w słup od wiaduktu. Chyba ten sam co Zientarski niestety....
Anamoon & Rambo - 2008-03-03, 13:14

po tym co tu przeczytałam, to nasuwa mi się kilka wniosków: 1.głupoty nie wyleczysz 2.musi zginąć lub zostać rannych wiele osób zanim naprawią nawierzchnię, postawią znaki itd. 3. sa dobrzy i kiepscy kierowcy i nic na to nie poradzisz 4. są wypadki kóre można uniknąć, ale większość jest nie do przewidzenia, 5 - ostatnie i najważniejsze - jeździjmy z głową bo wtedy jest szansa że sami nie staniemy się winowajcami wypadku a tym samym może uda nam się nie trafić na wariata drogowego (choć niekoniecznie).
motospec - 2008-03-03, 13:48

To jedno z najgorszych miejsc w wawie, przez ten garb zginęło już tam pare osób. Ale oczywiście służby odpowiadające za taki stan drogi nic z tym nie robią, tylko stawiają znaki i uważają że jest ok. Ciekawe czy teraz coś z tym zrobią.
maxxx601 - 2008-03-03, 14:56

Przypomina mi się droga Chojnice-Bytów: od lat 15 cm koleiny i co pare km znak "Uwaga kierowco - zły stan nawierzchni!"
Sikor - 2008-03-03, 22:34

"To jedno z najgorszych miejsc w wawie, przez ten garb zginęło już tam pare osób. Ale oczywiście służby odpowiadające za taki stan drogi nic z tym nie robią, tylko stawiają znaki i uważają że jest ok. Ciekawe czy teraz coś z tym zrobią."

Parę? Trzy, w tym: Zabiega, gość z beemwe, który sypał gruo ponad 100, i jego kumpel, który lazł przez jezdnię zapalić nieboszczykowi lampkie.

bartekN. - 2008-03-03, 22:54

Co przez Was przemawia? Zazdrość? Typowa polska zawiść? Cieszmy się, bo sąsiadowi umarł syn?
Generalnie można dopatrzyć się jednego w Waszych wypowiedziach: Dobrze mu tak! Nie bronię ani Zientarskiego, ani innych kierowców, którzy łamią przepisy, ale ktoś tu trafnie wcześniej zauważył, te wypowiedzi "hipokryzją śmierdzą na kilometr".

Myślę, że błędnie również rozumujecie, że zwykłego Kowalskiego to od razu zawieźliby do paki, a nie do szpitala.

wartborgini - 2008-03-03, 22:55

w tej beemce to chyba 4 osoby padło trupem...
trabedes - 2008-03-12, 13:22

Zientarski czy Kowalski, Ferrari czy Maluchem, wypadek to wypadek, brykanie po Wawie 200km/h to oraganodawstwo bez dyskusji... człowieka zawsze żal, szczególnie, że to nieodwracalna lekcja, osieroca dzieci, zostawia bliskich itd. Myślę, że za stan drogi pomimo wszystko kogoś należałoby udupić, akurat to miejsce i mnie się źle kojarzy bo po tym jak gruchnołem tam trampem z prędkości 60km/h i wyrwało zameczek z machy, dalej to już kompilacja aerodynamiki i grawitacji :( Nie można dopuszczać do sytuacji gdzie stawia się tylko znaki i umywa rączki, idąc takim tokiem rozumowania proponuję pokopać wilcze doły na Puławskiej i postawić dyche w czerwonym kułeczku... zaczątki dołów już są nic tylko pogłębić...
Wnioski: Myśleć i przewidywać, bić się w piersi czy mnie nie też czasami nie ponosi za fajerą, a Maćkowi oby to była tylko lekcja, a nie kara ostateczna bo ma dla kogo żyć... FIN
ps. i tak pojechałem oddać dla niego krew, i Ja się z tym lepiej czuje...

Pelu - 2008-03-12, 14:17

a wogole co z nim,bo troche sprawa ucichla
wiem,ze mial dwie operacje,ale co z nim?

Eagle - 2008-03-12, 15:40

http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/zientarski-nadal-w-spiaczce,1073035

Co do motocyklistów to jak ktoś wymija przeciwnym pasem auta żeby się ustawić pierwszy przed światłami i jak startuje tak że auta nie mają szansy go dogonić to ile przepisów łamie? Sory ale widziałem może kilku ludzi na ścigaczach jadących w miare normalnie i setki wariatów więc czemu ja mam uważać za nich? Bo tu nie chodzi o to że nie widać w lusterku bo motocykl jest mniejszy tylko o to że często motocykliści wymijają auta ze zbyt dużą prędkością żeby go zauważyć. Był taki wypadek że facet sobie jechał autem poza miastem, przejechał wzniesienie i za nim wymijał auto i wtedy walnał w niego motocykl z tyłu. Wszyscy zarzucali kierowcy że nie spojrzał w lusterko. Tylko z obliczeń policji wynikało że od wzniesienia do auta ten na motocyklu jechał bodajże 3s. Jakie szanse miał ten w aukcie żeby zareagować? Żadne! A jak patrzył w lusterko to go po prostu jeszcze nie było tam! I o takich motocyklistów i kierowców aut się rozchodzi!

Jurczak - 2008-03-12, 20:29

Bo trampkiem jeździ się z klasą a nie żeby dolecieć jak najszybciej do celu :)

Racja ale czasem pokazuję innym kto rządzi na światłach.I śmignąć też czasem Lubię i nie mogę się oprzeć. Ale tylko czasem. :P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group