CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Ogólnie - ANTY-MECHANIKA

ZBuK - 2006-11-17, 18:19

Chciałem stworzyć post na łamach którego będzie można zamieścić warsztaty auto-mechaniki, które należy omijać z daleka. Z doświadczenia wiem, że bezczelność i bezkarność ludzi, którzy śmą nazywać sie mechanikami jest tak wielka, że jedynie informacja dla potencjalnych przyszłych ich klientów może spowodować, że odczują skutki swojego braku kompetencji.
I tak zainauguruję listę (wypełniajcie swoje typy wg identycznego klucza):

adres: Kraków - FAVOS - ul. Pachońskiego 9 (warsztat należy do sieci Q-service i to może zwieść potencjalnego Klienta)
dlaczego nie: nie można wziąć 160PLN za przegląd stanu pojazdu, żebym mógł bezpiecznie wyjechać w długą podróż nie zauważywszy, że sprzęgło lada chwila padnie, że w zawieszeniu do wymiany są łączniki stabilizatora, simeringi wahaczy... wyszło to dopiero na przeglądzie technicznym miesiąc później, na który beztrosko pojechałem. Na dodatek bezczelność właściciela doprowadziła mnie do szewskiej pasji - wymieniali mi sprzęgło (tarczę, docisk itp) - oni kupowali części, po wymianie okazało się że auto bzyczy przeokrutnie - diagnoza bez rozkręcenia i dotykania skrzyni: wada fabryczna docisku sprzęgła, wymiana praktycznie niemożliwa i wogóle "mam Cię w dupie". Później okazało się u innego mechanika, że łożysko oporowe zostało ŹLE ZAMONTOWANE... Wszystko pięknie, ale kto za to płaci? Omijajcie z daleka FAVOS - nie dajcie się zwieść kartą stałego Klienta 5% zniżką itd. Banda chamów, partaczy i naciągaczy.

Wojtek K - 2006-11-17, 19:01

Jak jeszcze nie splajtował to Stan-Pol Dąbrowa Górnicza - chyba ulica Wybickiego - części Trabant & Wartburg & warsztat dla wymienionych. Części drogie, panowie sprzedający oszukują na czym tylko się da. Warsztat do dupy, jedna wielka fuszerka i szajs, robocizna baaaaaaaaaardzo droga.
W moich trabantowych początkach (2000 oraz początek
2001 r) niestety parę razy tam byłem. I tak: wymiana osłony przegubu = zapowietrzone hamulce, brak płynu w zbiorniczku i ukręcony odpowietrznik. Wymiana jaskółki i progów = byle jakie spawy, zero konserwacji, dziury pozatykane gazetą i pomazane bitexem, pogięta belka pod autem, wypalona dziura w podłodze, rozbite dwa klosze, przytarte drzwi, urwana linka od licznika, cały środek wymazany smarem itp, itd. Na dzień dzisiejszy w jaskółce jest dziura, kolejna obok progu z tyłu... To tak w temacie dbałości owych "mechaników" o to co robią i jak robią.

Stanowczo odradzam to miejsce - przedewszystkim młodym stażem, rozpoczynającym dopiero swoją trabantową karierę- panowie mają talent do oszukiwania i wciskania kitu. I to bardzo drogiego.

ŻółtyTrabik - 2006-11-17, 19:31

Witam
Po "naprawie" mojego samochodu chcialem rowniez stworzyc taki temat. Prechodząc do sprawy.


12 sierpnia kupuje trabanta 1.1 w piekarach slaskich. Zakupu dokonuje wraz z czlowiekiem ktory mial juz kilkanascie samochodow tej marki i zna sie na rzeczy. W drodze powrotnej na obrzezach rybnika padają biegi, tzn samochod pozostaje na biegu nr 1 i tak juz dojezdzam do warsztatu ktory jest polecany na stronie cartoon trabant. Latwo sprawdzic ktory to warsztat (wystarczy oblukac liste warsztatow na slasku - w rybniku jest wypisany tylko ten jeden).
Samochod przyjmuje mily czlowiek prawdopodobnie znajacy sie na rzeczy, podaje mu liste co jest do zrobienia m. in. sprawdzenie wszystkich plynow olejow itp. itp. (Jak sie pozniej dowiedzialem byl owy mechanik to byly wlasciciel warsztatu, ktory przepisal interes synowi).
I w tym miejscu wtopilem. Auto stalo przez ponad miesiac. Co chwile natrafiali na niby nowe problemy itp. Wszystko cierpliwie wyczekalem. Po miesiacu i 3 dniach autko jest do odbioru, zapewniają mnie ze wszystko jest naprawione lewarek na nowo wspawany w podloge wszystko szczegolowo przejrzane, sprawdzone oleje itp itp. Prosze aby mechanik (juz nie ten mily starszy pan tylko jakich mlody cham) nim przyjechal poniewaz czekalem jeszcze na wydanie prawka (ma do mnie ok 10 minut jazdy), po przyjezdzie na moje podworko autko zaczyna brzeczec i padają znow biegi, nie mozna zadnego wrzucic, mechanik zaczyna przeklinac, cos kopie kopie i z biedą udaje mu sie przy lewarku cos tam naprawic i z trudem wjezdza za brame. Stwierdza ze te auta tak mają. Rachunek: 1500 zl. Efekty naprawy: Auto w stanie nie do jazdy tzn nie wchodzą biegi lub wchodzą z trudem. Kontrolki migają przy wlaczeniu kierunkowskazu. Przy odpalaniu bardzo mocno iskrzy sie w dolnej czesci silnika. A wiec mowiac krotko - zlom.

Kilka dni pozniej chce odbyc jazde probną. Auto po przejechaniu kilkunastu metrow juz nie ma biegow. Kontrolki znow migają itp.
Dzwonie do panow i dowiaduje sie po dlugich prosbach ze nie mają czasu po niego przyjechac. Gdy naciskam mocniej zgadzają sie w koncu a jeden z mechanikow dodaje ze to auto jest zjebane....

Autko znow stoi u artystow i zaczynają sie nerwowe poszukiwania. Diagnoza pada na linke sprzegla, ktorą o dziwo sam sobie musialem zamowic i dostarczyc do warsztatu, gdyz ich dostawca czesci wyjechal... Po dostarczeniu tej czesci prosze
(za radą innego mechanika, ktorego znam) aby nasmarowali tą linke sprzegla. Mechanik odchodzi i po 2 minutach jest juz zamontowana (jednym slowem nie widziala zadnego smarowania - mechanik u ktorego pozniej bylem stwierdzil ze takie cos trwa kilkanascie minut - smarowidlo jest wprowadzane jednym koncem a drugim musi zaczac wyplywac.).
Mija praktycznie 2 miesiac napraw.
Po wymianie linki sprzegla to samo - brak biegow.
Na sam koniec otrzymuje samochod brudny (stal na dworze) i popisane palcem napisay "umyj mnie" "@!#$" "sprzedaj to ...."

Wnerwiam sie jade do innego mechanika,( ktory przedtem nigdy nie pracowal przy trabantach), w piatek a w poniedzialek samochodzik juz pyka az milo patrzec.
Rachunek: 650 zl. Diagnoza: padniete sprzeglo a nie zadne linki sprzegla itp itd. no i wielkie zdziwienie mechanika - laika w naprawie trabow ze nie wiedzieli ze to sprzeglo. Pozatym gosc stwierdza ze nie mogli sprawdzac zadnych olejow (co mieli zlecone), jezeli w skrzyni biegow byl jakis syf pamietajacy pewnie fabryke w niemczech....

Opowiedzialem to wszystko tylko dlatego aby pokazac iz lista wykonana kiedys przez forumowiczow jest juz niestety mocno nieaktualna. Czesc warsztatow specjalizujacych sie w trabantach odwala juz teraz fuszere jakich malo kasujac przy tym mnostwo pieniedzy.

Pudzian - 2006-11-17, 21:04

Ja do swojego szukalem spawacza zeby mi progi wspawal, byly ogromne problemy typu na coty do plastyku chcesz progi wspawac, albo lepiej kup inny samochud wspawanie bedzie 2 razy drosze. Az wrescie znalazlem na wiosce kolesie ktory mi wspawal za 400zl progi poprawil nadkola podloge i pare drobiazgow i zrobil to naprawde dobrze, zabezpieczone nic nie zniszczone poprostu super......pozdro
arek_353 - 2006-11-17, 21:27

Rzeszów ul Sikorskiego
p. KULINOWSKI (syn) - ojciec ok ale to syn sie rozlicza
zawozisz auto co by oblukał taki mały przegląd
odbieraz po 2 dniach płacisz 800 zł bo wszysto było złe ,popsutte,spruchniałe itp ale "auto chodzi jak żyleta, wsiadać i jechać"
2 tyg. później przypadkowa usterka okazuje sie ze nic nie było dotykane :)

Wojtek K - 2006-11-18, 14:21

proponuję ten temat podwiesić ku przestrodze.
macq - 2006-11-18, 16:39

kulinowski? Wacek mi go polecał :)
arek_353 - 2006-11-18, 20:41

bo kulinowski czaem bierze on niego jakies pierdoły , kiedys ich spotkałem razem :)
a opisany przypadek to kolegi który był zauroczony w tym gościu i zostawił u niego ok. 3 tyś takim sposobe, w 601 oczywiscie , oczywiście nie wirzył nam :P

miszatrabi - 2006-11-18, 20:58

Ja wŁaśnie wczoraj zjedziŁem caŁy ZAMOŚĆ odnośnie zmienienia gum na wahaczu oraz na drążku stabilizacyjnym.
1. Warszata & Komis "auto max" ul. Lipska 63 22-400 Zamość - Nie polecam, pytam o koszt wymiany ok .100 zl ---- sprzedający: ale do jakiego auta
----- Ja do Trabanta 1.1
sprzedający ---- nie podejme sie tego i wyprosil mnie z warsztatu

2. ogólnie to zjeździŁem caŁy zamość i nikt nie chcial sie podjac zadania hmmm zaprzeproszeniem byl jednem warsztat nie znam adresu tzn nie pamietam
Ja ----- pytam o koszt wymiany
sprzedjący ---- ok 120 zl
Ja ---- podirytwany wcześniejszym faktem zgadzam się
sprzedający ---- jakie to autko
Ja ---- Terabant 1.1 dodając że wszystkie owe gumy posiadam
sprzedająch ---- wymienie ale za 250 zl

ogolnie lipa dopiero zlitowal sie nademna brat cioteczny ktory pracuje w warsztacie koszt wymiany 0 zl
czas wymiany 45 minut

picek - 2006-11-19, 09:09

Nie piszcie takich głupot o firmie Stan-Pol z Dąbrowy Górniczej. Uważam, że są drodzy, ale autko dobrze robią. Mam u nich ustawiony gaźnik i jest super. Robiłem u nich kilka innych napraw mechanicznych i żadnej reklamacji. Kupowałem też używane części do trabanta, sprowadzane z Niemiec, na które dawali trzymiesięczną gwarancję i wszystko było ok. Uważam, że Trabanty mają opanowane do perfekcji. Może trochę chcą naciągnąć na kasę przy wymianie, zawsze więcej chcą wymienić, ale to ja sugerując się ich wskazówkami decyduję, co i jaką część mają włożyć, Mechanicy niech będą tylko od roboty. Polecam ich.
Wojtek K - 2006-11-19, 12:03

No to chyba jesteś jedynym zadowolonym ze Stan-Polu. Ja pomny swoich doświadczeń z nimi stanowczo odradzam.
warcab - 2006-11-21, 22:36

ale koledze naprawiali polowe moze oni sa tylko kiepscy w dwusuwach(wiadomo wyzszy poziom jazdy:P)
JaNN, Wartburg Zone - 2006-11-21, 22:50

Może Trabanty opanowali do perfekcji, ale z Wartburgiem według opinii kolegów z Klubu Wartburga lepiej do StanPolu nie jechać. Niejeden się zawiódł.
Spike Spiegel - 2006-11-29, 23:15

Dobrze powiedziane picek...mechanicy są od roboty a nie od przesadnego "myślenia" nad wozem klienta...

C do takich sytuacji powiem tylko że kiedyś moja ciotka oddała swojego Poldogrzmota MR86 do warsztatu bo jej za duzo palił (i to cholernie za durzo, bo od kiedy to spala pół baku na trasie 50km). Powiedzieli że trzeba wymienić gaźnik. Zapłaciła za to kupe forsy, wstawili jej nowy gaźnik, po czym jakie było jej ździwienie jak dwa dni późnije coś jej łupneło głośno z tyłu. Okazało się że bak był tak przerdzewiały, że odpadł :|(a "spalanie" rodziło się z dziur w nim i wycieków) Warsztat był chyba gdzieś w Serocku, ale chyba już dawno go tam nie ma...

Arozo - 2006-12-06, 04:09

Ja również dodam swoją pozycje:
Warszawa ul. Wysockiego 44
zrobili mi tak,że niech ich jasny piorun strzeli.
LINK

Pijarowski - 2007-02-23, 14:56

Witam. Mam trabanta na czesci jesli ktos cos potrzebuje to moze sie do mnie odezwac. Kontakt email: wasyl997@op.pl gg: 7115573
schwarzpeter - 2007-02-28, 16:56

jakiś czas temu byłem jeszcze z gazopoldkiem na ul. Chrobrego (Kraków) tam jest chyba tylko jeden mechanik, w razieczego zainteresowanym służę nazwiskiem pana. Stwierdzono, że jestem przewrażliwiony;) potem się okazało, iż awaria jest prawdziwa tylko fachowca potrzeba odpowiedniego... Pan oczywiście pieniądze za nibynaprawę skasował....
Złoty - 2007-03-03, 17:51

No to ja tez sie dopisze....

...Mielec ul. Cyranowska... gosc sie nazywa Morycz... Ciezko opisac slowami co goscie tam wyprawiaja... Mistrzostwo prowizorki ;) ...mowią ze potrafia zrobic wszystko, ale ja osobiscie bym nie ryzykował...

JAKUB FLAKIEWICZ - 2007-03-05, 19:54

Zgierz Jagielońska 1 omijajcie gościa... Śmiech na sali
nemo - 2007-03-19, 14:24

powiem tak ostatnio byłem u mechanika z swoją 601 i powiedział mi tak bez otwierania klapy ze mam sobie ustawic zawory bo klepią takich mechaników odradzam nawet nie otworzyłem maski podziekowałem i zaraz odjechałem
mateusz - 2007-03-19, 21:46

Nemo napisz gdzie ten mechanik urzęduje, to może ktoś pojedzie 601 na wymianę oleju :)
Wojtek K - 2007-03-19, 21:51

w tylnim moście...
nemo - 2007-03-20, 15:40

to juz jest moja tajemnica bo co jakis czas tam jade i ładuje go w balona ostatnio powiedziałem mu ze przyjade na wymiane oleju i ma znalezc filtr chyba juz sie polapał bo dzwonił że nie ma czasu i mam przyjechac za miesiąc
Alan - 2007-03-21, 00:02

Co do złuch mechaników, to w Poznaniu niestety musze dopisać dwa miejsca:

1. Warsztat samochodowy przy Al.Wielkopolskiej (ten blisko toru "Szybkiego tramwaju" - widac ten warsztat z okien tramwaju). Mieli wymienić mi próg. ZAwiozłem autko, dałem swój NOWY próg żeby wstawili. Efek? Próg jak przywiozłem na tylnym siedzeniu tak nadal tam leżał, za to na dziurze w starym progu był piękny kawałek blachy, przysmarkany migomatem w kilkunastu punktach (kto ich uczył spawać?!) i jakże pięknie osmarkany jakimś Biteksem albo innym gównem. Suma-sumarum - po 4 miesiącach w innym warsztacie wymienili mi cały próg (SOLIDNIE!!!), bo ten stary już obrdzewiał wokół tej przysmarkanej blachy. STANOWCZO ODRADZAM WIZYTY!

2. Warsztat na ul.Mogileńskiej (za os.Warszawskim, obok zajezdni Komunikacji Miejskiej MPK). Niestety, warsztat swego czasu cieszył sie rewelacyjną renomą jeśli chodzi o naprawy Trabantów. Cieszył, póki Pan właściciel nie przekazał pracy w ręce innych "pracowników" a sam nie zasiadł "za biurkiem". Gdzieś tu na forum opisywałem moje boje z hamulcami przed przeglądem. Szlifowanie rozpórek szczęk tynych (...bo szczęki za ciasno chodzą...) i demontaż regulatora hamulców tylnych /tego pod podłogą/ (...bo teraz wszystkie koła będa równo hamowały...) jak i przejazd ponad 120km (kilkukrotny, na przegląd i spowrotem bo nie ma hamulców!) oraz tylko dzięki refleksowi nadal mam ten samochód, bo z takimi hamulcami władował bym się w autobus (!!!), przegięło pałę i zmusza mnie do wpisania tego "warsztatu" na Czarna Listę. Samochód odebrałem nic nie płacąc, po 3 dniach codziennych wizyt, po wielkiej awanturze, po wmontowaniu części do regulatora patrząc na łapy "mechanikowi". Sam zrobiłem tylne hamulce w ciągu jednego dnia - do dziś nie mam z nimi żadnych kłopotów. STANOWCZO ODRADZAM WIZYTY!

Qbs - 2007-03-22, 14:21

Dlatego jak masz obie rece sprawne trabanciarzu to bierze w nie klucz czy inne narzedzie i napraw sobie wszystko sam. Ja w warsztacie bylem tylko raz od kiedy milem trabanta. Bylo to na poczatku posiadania i kompletnej zielonosci. Zalezalo mi na czasie wiec oddalem do warsztatu. Na szczescie bylem zadowolony z naprawy, ale teraz mam juz takie umiejetnosci i znajomosci ze warsztaty sa mi niepotrzebne. Polecam samoksztalcenie metoda prob i bledow, literatury i znajomych trabanciarzy podpowiadajacych co i jak zrobic. Jak juz przerobicie trabanta 601 a potem 1.1 to patrzac na mechanike innych samochodow bedziecie w stanie poradzic sobie jak nie z naprawa to z diagnoza wszystkiego.

DDR

Zbigniew 'zibi' Jarosik - 2007-05-07, 09:25

A ja skorzystam ze zgromadzenia mechanikoznajów. Może ktoś kojarzy, pod koniec lat 90tych na Czyżewskiego w Gdańsku był mechanik - przy samym wylocie na sopot, w garażu na parkingu za jakimś pseudobiurowcem.
Ponoć się ów mech wyprowadził do rumii, może ktoś zna jakieś namiary na owego pana?

Goofy - 2007-09-09, 18:42

Z przykrością muszę dopisać kolejny warsztat do listy miejsc, które należy omijać duuużym łukiem... "MIREX" Pan Mirosław Stanieczek, Zabrze-Mikulczyce ul. Ratuszowa 4.
Potrzebowałem zrobić blacharkę ( progi zmienić, jaskółkę konkretnie połatać, parę dziur w podłodze i pęknięte słupki. Do tego jeszcze wydłubać piankę z profili ;) ) Znalazłem za wycieraczką ulotkę tegoż warsztatu ( teraz już wiem czemu musi ulotki roznosić...). Jadę więc do gościa i mówię w czym rzecz, i czy by się tego podjął. Mówi że ok. Tłumaczę że belka nośna ważna, żeby porządnie zrobił, że progi mam swoje... On-tak tak, oczywiście, ma się rozumieć,i że wszystko zrobi. koszt - 150 progi, 150 reszta. Zadowolony zostawiam Traba i jadę do domu.
W umówiony dzień odbioru przyjeżdżam do gościa, a warsztat zamknięty... Dzwonie, Pan stwierdza że jest "w terenie.." i że mam przyjść jutro.
Następnego dnia odbieram samochód. Oglądam progi- na pierwszy rzut oka w miarę ok, patrzę dalej, podłoga załatana, ale słupki, jakoś nie bardzo...
Pan twierdzi że "zapomniał" i zaraz ochoczo bierze się do poprawiania. Spawnął coś tam na słupkach, lekko zeszlifował, trochę podmalował i ok. Skasował 300zł i pojechałem do domu...
Następnego dnia oglądam dzieło Pana Blacharza nieco dokładniej i co widzę? Pianka z jaskółki dalej nie wydłubana, i o zgrozo, dziury zamiast zaspawane są ohydnie zasmarowane szpachlą...
Wnerwiony lecę do gościa, a on twierdzi że to jego pomocnik spawał, i że zrobi "poprawki"... każe przyjechać po weekendzie.
W poniedziałek z samego rana podstawiam Traba do warsztatu i jeszcze raz krok po kroku tłumaczę facetowi o co mi dokładnie chodzi - by jaskółkę zaspawał dokładnie i z czyszczeniem i pozbył się tej cholernej pianki... Mówi że tak tak, oczywiście, że zrobi, i... po raz pierwszy zagląda pod auto ;P... Mina mu się robi trochę zmieszana i stwierdza że trzeba będzie stówkę dopłacić, bo to duża robota jest... Ja mu na to ze w ostateczności mogę dopłacić, jeśli to faktycznie dobrze zrobi.

Uparł się że zrobi to na następny dzień na 12.
Następnego dnia dzwonie do niego, jest godz 12:30 i pytam czy mogę odebrać, a on że " nie jest gotowe bo gazu do spawarki jeszcze nie ma i jeszcze nie zaczął"... lekko poirytowany pytam na kiedy będzie? " na jutro na 16" ;)
następnego dnia rano odbieram smsa: "Niek pan przyjdzie jutro po ten samochód bo mam dożo ważnych spraw do załatfienia"....
Kolejnego dnia samochód faktycznie był już gotowy( robił go od rana).
Patrzę łatę na jaskółce wstawił, nawet ładnie, a pianki oczywiście nie wydłubał i wpiera mi że jak zacznie ciąć to mu się powygina i nie będzie już takie mocne... Ja mu na to że jak nie wydłubieto za rok zgnije całkiem od wilgoci. A on że "dziurkę wywiercił żeby ściekało"!!!...
Już miałem zamiar wyjechać a on za mną woła bym sobie płynu dolał.
pytam jakiego płynu ??!
"noo, hamulcowego..."
Zdębiały pytam o co chodzi. Okazało się że robiąc łatę odkręcił przewód
do tylnej sekcji i spuścił praktycznie cały płyn...
Pytałem go czy odpowietrzył "Tak tak oczywiście..."
Pytam czemu zatem niema płynu?... " No przecież przy odpowietrzaniu zawsze na ziemie wylatuje..." W tym momencie opadły mi ręce...

Na dzień dzisiejszy mam do wymiany przewód hamulcowy, który zręczny fachowiec dokręcał żabką, muszę odpowietrzyć cały układ łącznie z pompą, no i znaleźć innego spawacza który by mi jaskółkę wypatroszył no i pospawał te progi... bo jak się okazało dzielny pan blacharz przyspawał je PUNKTOWO!!! od zewnątrz 5 punktów od środka 3...:/:/:/

Zdecydowanie omijajcie ten warsztat! :)

Kumpelek - 2008-05-17, 11:37

Joł.

Teraz tak, postanowiłem jednak odradzić Wam warsztat,który jest jak by nie patrzeć promowany przez CT.
Jest to warsztat w Częstochowie na ulicy Różanej.
Poprzedni właściciel mojego Trabanta (2takta) zaprowadził go tam i była szybka diagnoza, że nie ma kompresji i że nie opłaca się tego robić. Sam osobiście pofatygowałem się aby rzucili jeszcze raz okiem i powtórzyli mi to samo, że kompresji nie ma a remont to oni mogą zrobić ale coś tam. Po czym auto zostało wstawione do mnie na podwórko i po wymianie świec oraz kabli zapłonowych znów pyrkał:) i przez słabe hamulce jechałem nim jedynie 90km/h i czy to jest auto bez kompresji? ;]

Na tej samej ulicy jest gość co robi różne autka- też warsztat samochody ale taki bardziej cichy. Również go nie polecam. Zaprowadziłem do gościa motor- diagnoza była taka, że nie ma kompresji i cewka spalona.

Czy Wy zaprowadzając swoje dwutakty czy to motor czy auto, macie to samo że wmawiają Wam że auto kompresji nie ma?

To tyle co chciałem powiedzieć po krótce :)

Pozdrawiam!

magik - 2008-10-05, 13:59

Prawda jest taka że nie ma już za wiele aktywnych mechaników od trabantów. Naprawiałem juz sporo trabów i dosłownie w każdym albo czegoś brakowało albo było źle poskładane. Niestety żeby zrobić dobrze samochód trzeba mieć przede wszystkim katalog cześci w jednym palcu i niezłe doświadczenie. Ja np składałem zawieszenie z nowych części. Po tym zabiegu auto prawie nie hamowało. Pojechałem do trabantowego warsztatu w Warszawie. powiedzieli że szczęki mam przegrzane. Nie zuważyli barany że mam pozamieniane stronami zwrotnice w związku z czym cylinderki łapały odwrotnie jakbym jechał na wstecznym. Po długich oględzinach wreszcie doszedłem do tego sam.
A odnośnie tego co piszesz. To że nie ma kompresji to się sprawdza specjalnym przyrządem a nie "na oko" Bo "na oko" to chłop w szpitalu umarł jak mówi mój dziadek. jedyna rada na niepolecane warsztaty to studiowanie książek i naprawa samemu.

KUZYN353 - 2008-10-06, 14:06

Samą tarczę kotwiczną inaczej zamontowałeś w 601 i nie było hamulców?
Zwrotnicy odwrotnie zamontować się chyba nie da?

W zasadzie dziwne i tak. Hamulce (jak one się tam zwą? -duplex?) nie powinno mieć żadnej różnicy czy są zamontowane z lewej czy prawej strony. Może się mylę ale ma ktoś podobne zdanie?

kasq5510 - 2008-11-13, 10:32

i po co ja to czytaałem? planuje trabiego oddac do warsztatu, teraz to chyba będzie cięzko...
Andrzej Hnat - 2010-01-15, 13:01

DOTYCZY Postu Wojciecha K
Jestem współwłaścicielem Firmy Stan-Pol która nie splajtowała jeszcze i ma się dobrze Szkalowanie i pomówienia to poważna rzecz Nie przypominam sobie abyśmy sobie przez 15 lat działalności dopuścili się do takiej naprawy/fuszerki/jak została tu przedstawiona Ządam sprostowania i rzetelnego poinformowania o co chodziło panu w tym poście Proszę o odpowiedż i przedstawienie się Z Poważaniem- Andrzej Hnat współwłaściciel Stan-Pol Sc Dąbrowa Górnicza Ul Wybickiego 1

GrzegorzB - 2010-01-18, 11:50

Nie komentując w żaden sposób sprawy, chciałbym zauważyć że tamten wpis pochodzi z przed ponad trzech lat.
Hajs - 2010-01-19, 11:33

... i dotyczy naprawy sprzed prawie 10 lat.
panmajor - 2010-01-19, 13:28

Ale,jest.Czy to rozsądne,trzymać na, forum, przez taki okres czasu, te wypowiedzi?
Bogdan 611 - 2010-01-19, 17:21

Bardzo rosądne jest trzymać takie posty ku przestrodze, bo chyba po to ten dział jest.
J.J. - 2010-01-19, 17:44

2 panmajor:
najrozsądniejsze było by kasowanie wszystkich postów po roku i forum by szybciej chodziło bo nic by prawie na nim nie było ( w porównaniu do tego co jest teraz )

panmajor - 2010-01-19, 18:07

No nie wiem,a jeśli ktoś przejmie taką obsmarowaną na tym forum firmę,nie zmieni jej nazwy,a jednocześnie podniesie jakość świadczonych w niej usług,to ma cierpieć za grzechy poprzednich właścicieli, poprzez stare wpisy w tej rubryce?Przykład troszkę i może naciągany,ale chyba wszyscy zakumają o co mi chodzi.Obsmarować komuś dupe jest bardzo łatwo,szkoda tylko że działa to tylko w jedną stronę.Obsmarowany zazwyczaj nie wie o takim forum,i nie ma szans na obronę,i wyjaśnienia.Mamy pierwszy wyjątek,bo koleszka się dowiedział,i chce wyjaśnić sprawę,ale oczywiście nie ma teraz chętnych do podjęcia dyskusji.
J.J. - 2010-01-19, 20:51

bo jak już ktoś zauważył wątek sprzed lat.
a jeśli ktoś by był zainteresowany jakimś zakładem to by się zapytał czy coś się zmieniło przez lata.

GrzegorzB - 2010-01-26, 21:11

Piotrek, piszesz z perspektywy osoby związanej z warsztatem, która jest trochę inna jak punkt widzenia klientów. Dlaczego kasować wpisy z uwagi na długi czas jaki minął od ich powstania?
Wiadomo, że różne są opinie ludzi, już tak bywa że te złe bardziej się odciskają w świadomości, ale są też dobre. Jeśli o zakładzie nie pisze się tylko źle - bo wtedy już to coś znaczy, to każdy może się wybrać i sprawdzić ile prawdy jest z tego co inni przekazali.

Hajs - 2010-01-26, 22:27

Grzegorzu, wątpię by ktoś ryzykował wstawienie swojego samochodu do zakładu o wątpliwej renomie tylko po to, by przekonać się czy się już poprawili. Tak to już jest z opinia.
Kiedyś rozmawiałem z facetem, ktory montował u mnie kolektory. Powiedział tak: "Najlepszą reklamą jest dobra opinia. Jeśli zrobisz dobrze, to się trzech dowie, ale jeśli coś spier*** do sie dziesięciu dowie. "

Niby po co te wpisy kasować? Taka była historia i tyle, nie można temu zaprzeczyć.Kasowanie to jak zacieranie śladów przestępstwa.
Każdy ma swój rozum i widzi że wpisy są stare, dużo mogło się zmienić.Nikt nikogo nie zmusza do wstawiania tam samochodu ani nie zabrania tego.

Bachur - 2010-01-26, 23:05

Jeśli zrobisz dobrze, to się trzech dowie, ale jeśli coś spier*** do sie dziesięciu dowie. "

święta racja święte słowa...:)

panmajor - 2010-01-27, 13:48

Miło że ktoś podjął dyskusje w tym temacie.Właśnie o to mi chodziło.:)
Wojtek K - 2010-03-30, 14:12

Panie Hnat, zapraszam do ponownej lektury mojego postu z dnia 2006-11-17.
Jeżeli nie zrozumiał Pan treści, proszę o ponowne przeczytanie. I tak do skutku. Jeżeli to jednak nie pomaga,proszę bardzo, na własne życzenie: wymiana jaskółki, progów i nadproży.
Co można spieprzyć, jak niektórzy twierdzą, w tak renomowanej firmie?
Wszystko. Począwszy od krzywego wspawania jaskółki poprzez różnorakie druciarstwo. Już śpieszę z dalszymi wyjaśnieniami.
Jaskółka krzywo, samochód robi cztery ślady.Wyjaśnienie:na zbieżności wyciągnąć. Choć to przecież nic takiego, jest ok, bo przecie półosie ze skrzyni nie wyskakują... Takimi oto "rewelacjami" zostałem spławiony.
Kłania się budowa zawieszenia w 601, ale mniejsza z tym.
Dalej. Wymiana progów. Za słupkami środkowymi jak dziury były, tak zostały.
No dobra, zatkane gazetą i zaciaprane bitexem,bo przecie za błotnik nikt nie zagląda. Łączenie progu z nadkolem tylnym - dziura, po jednej i drugiej stronie. Znowu bitex i gazeta. Spawy nieoczyszczone z resztek spalenizny, nieodtłuszczone tak samo jak wszystkie elementy, pomalowane bez podkładu na kolor nadwozia. Nie muszę tłumaczyć chyba, po jakim czasie ów "lakier" odpadał już płatami.
Urwana linka od licznika. No bo po co ją odkręcać przy wyciąganiu przodu.
Zapowietrzone hamulce, powypalane dziury w siedzeniach,w podłodze obok progów...
To, że jak Pan sam pisze, nie przypomina sobie, cytuję "naprawy/fuszerki/jak została tu przedstawiona", nie oznacza, że jej nie było. W czas Waszej działalności się łapie, by był to przełom roku 2001/2002. Pamięć jak widać bywa zawodna, lub jest zawodna, jeżeli zechcemy.
Mam dalej sprostowywać? Nie chce mi się. Na zakończenie swojego postu, który i tak nic nie wniesie, dodam, że niedługo po mojej wizycie, do Waszego sklepu zawitał kolega w poszukiwaniu cylindrów i tłoków, również do 601. Oczywiście były, używane, zdemontowane z silnika w idealnej kondycji. Do zestawu dołączona był karteczka z wydrukiem kompresji, mierzonej na owym silniku. Kompresja była rzędu 13-14...

Bachur - 2010-04-08, 23:33

omijac z daleka trzeba niestety :)
mysla ze trabant to @!#$ mozna (...) gazeta itd....mechanicy (...) ...






ps zdenerwowalem sie przepraszam....ale tak nie mozna


----
Nie tłumacz się, pomyśl zanim napiszesz, albo nie pisz.
G_mode



magik - 2010-05-07, 08:28

Panowie jeśli oddajecie auto na prace blacharskie, zaglądajcie do warsztatu i oglądajcie postęp. Trzeba patrzeć na wszystkie etapy, najpierw zlecić rozebranie i wycięcie elementów i przyjśc na oględziny i dac kolejne wskazówki.Mechanicy to nie inteligenci i w małych warsztatach często zapominają o połowie prac Jak się daje wolna rękę nieznanemu mechanikowi to ryzyko jest ogromne. Poza tym SPISUJCIE UMOWY !!!
Jakim - 2010-08-07, 14:53

No to cofka do Stan-Pol w Dąbrowie Górniczej. Poszukiwałem łożyska wyporowego do sprzęgła w Trabim 1.1. Wcześniej dowiedziałem się, że z Wartka mimo, że jest podobne, to nie pasuje. Z tą tajemną wiedzą po obdzwonieniu coraz to dalszych od Gliwic sklepów trafiłem na Stan-Pol, gdzie sprzedawca zarzekał się, że ma owe cudo do Trampka 1.1 i na pewno to nie jest do Warczyburga. Więc pojechałem tam, a gościu wciska mi łożysko z Wartka, cisnąc ciemnotę, że do Trabika pasi. Sporo czasu i kilometrów na nic.
Reasumując: nie tylko brak rzetelności, ale i wiedzy w temacie, na dodatek oszukańcze wciskanie niepotrzebnych rzeczy.
Pozdro.

magik - 2010-08-08, 08:43

A ja powiem tylko tyle żebyście nie wysyłali nikogo nieznającego się po części na nowolipki do sklepu. Albo wciska regenerki albo elementy gumowe dorabiane z byle gówna np z domowej wycieraczki gumowej. Dziadostwo !
Qba Pe. - 2010-08-08, 10:49

Ja tam kupiłem narożniki zderzaków, które nie pasowały :) I uszczelki pod głowice, które nic nie uszczelniały.
magik - 2010-08-08, 11:01

jak moga narożniki nie pasować ? Pewnie zapomniałeś o odgięciu zatrzasku na zderzaku
Qba Pe. - 2010-08-08, 11:11

Nie zapomniałem. Trzeba było je trochę porzeźbić, bo odlew był zły Było za małe wcięcie na zderzak, już pasują.
maxxx601 - 2010-08-08, 11:59

te z motirexu podobnie, mają fakturę jak worek na śmieci zresztą
Bogdan 611 - 2010-08-08, 21:53

Pilnujcie się jak robicie interesy w Mototechnice na Kawiej w Częstochowie bo lubią nie dawać paragonów na części a potem są jaja jak coś.O braków części do trabantów nie wspominam.
kasq5510 - 2010-08-12, 14:49

Z jednej koleżanki mechanik zdarł 3 stówy za wymianę silnika który zatarł się po przejechaniu 25km zaś drugiej za hamulce policzyli 1000zł a na czyszczeniu gaźnika auto stało 2 miesiące i wygląda na to że operacja zakończyła się podciągnięciem linki gazu rachunek bliżej mi nie znany...

Warsztatów nie znam ale domyślam się że w co drugim tak zabawa się kończy!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group