| |
CartoonTrabant v1.0 cartoon trabant polska 1.0 |
 |
Ogólnie - do Trabanciarek
frania - 2006-03-23, 07:53
Witam wszystkie Trabanciarki!!!! Oczywiście TRabanciarzy rónież!!!
Dziewczyny napiszcie mi ja sobie radzicie z wszymi TRabantami przy takim ciągłej konieczności "grzebania przy nim". Same sie zajmujecie wszysmi autakami??? Niby wielkie usterki to ne są, jak czytam - to noramalna rzecz w TRabantach, ale dla mnie laiczki w sprawach samochodów, mechaniki itp., wiąże sie to ciągłym męczeniem mechaników.W sumie to dzięki TRabancikowi uczę sie pilnie przynajmniej w sposób teoretyczny co gdzie sie znajduje, jak dziła,bo wcześniej to wsiadałam do auta i nic mnie nie obchodziło.;)) Ale ostanio po zerwaniu linki sprzęgła ( choć też czytłam, że to notamlnba przypadłość)w środku trasy, przemarznięciu okropnym i długim poszukiwniu nowej linki już byałam zdeterminowana rozstać sie z moim autkiem. Ostanimi czasy więcej stoi niż jeździ...No ale cóż...Wsiadłam do niego po założeniu linki...i złości wszelkie minęły...i tak już mam nadzieję żę zostanie :0)), hyba że znowu da mi w kość i zepsuje sie w najmniej oczekiwanym momencie...
A mam jeszcze jedno pytanie??? Jak wygląda statystyka Trabanciarek do Trabanciarzy???
Pozdrawiam!!
Frania
ali - 2006-03-23, 12:28
Ststystyka trabanciarzy do trabanciarek: one < oni Dziewczyn jest mnie ale zato są ładniejsze A tak apropo chętnie zapoznam wolną trabanciarke... lub sympatyczke trabantów ogólnie jakąś dziewczyne coby na zloty ze mną chciała jeździć
Kargul - 2006-03-23, 14:57
Ja również związałbym się z jakąś trabanciarką:) Mielibyśmy wiele wspólnego:D Chodzą takie pogłoski ze trab który mało śmiga częściej sie psuje... Moze się na Ciebie obraził i dlatego pusciła linka:) Pozdrawiam
magik - 2006-03-23, 15:08
foto mile widziane ))))
Yankes - 2006-03-23, 15:30
a ty nie wiesz jak linka sprzęgłą wygląda że foto chcesz??;)
emilia j. - 2006-03-23, 15:47
hej Frania! w maju minie 5 lat odkąd mam traba ( wow! kiedy to mineło? :) ) Były czasy kiedy stał po trzy miesiące unieruchomiony z powodów technicznych, ale mam to szczęście że mój brat to zdolny i wszechstronny hobbysta mechanik i pomoże w potrzebie, problem odwiedzania warsztatów mechanicznych w moim przypadku nie istnieje, ufffff :) poza tym wiem, że w razie co zawsze mogę liczyć na mojego osobistego bardzo kochanego trabanciarza :)
sama umiem zatankować paliwo, uzupełnić płyn w spryskiwaczu, napompowac koła, umyć i wypolerowac karoserię, wrkęcić i wykręcić świece; orientuję się w budowie i działaniu :) mimo ograniczonej wiedzy technicznej uwielbiam mojego traba tak samo jak chłopaki, którzy osobiście przy swoich autach majstrują, naprawiają i je przerabiają :)
w trójmieście i przyległościach mamy odrobinkę trabanciarek :) niestety w większości zajete, przez trabaciarzy ma się rozumieć ! :)
Paweł-Yogi - 2006-03-23, 15:51
Kargul jaki ty chętny do poznawania trabanciarek kilka poznasz jak będziesz jezdził na zloty.Moja misia dopiero poznaje budowę Trabanta jak będzie miała odpowiednią wiedzę techniczną to zacznie się udzielać puki co uczy się pilnie podstaw a jak zrobi się cieplej wejdzie praktyka.Franiu nie martw się większosć kobiet które pomykają Trabami zdane są na pomoc męską bo same zbytnio nie zagladają pod Traba bo nie mają az takiej żyłki mechanicznej.
--------------------------------------
Trabant601s rocznik 85
--------------------------------------
macq - 2006-03-23, 17:44
Heh czasem trzeba sie ubrudzić przy trabie :) ja wszystko, co da się wykonać w warunkach amatorskich robie sam, ewentualnie, ktoś mi coś potrzyma :p Ale odczuwam później satysfakcje, że coś zrobie sam i to chodzi :] pozdro.
Kargul - 2006-03-23, 19:26
Ja bym nie pozwolił kobiecie się brudzić i wsuwać pod traba, od czego są faceci:D Oczywiście nie będę ubiegał o względy zajętych trabanciarek przez trabanciarzy, bo i tak jesteśmy rodziną:D Pozdrawiam
Kędzior - 2006-03-23, 19:50
widzę że robi się jakaś randka w ciemno połączona z quizem mechaniczno-trabantowym. Na giełde !!
Karola - 2006-03-23, 19:54
Ja mam traba już trzy lata- nigdy mnie nie zawiódł, więc nie mogę na niego narzekać. Naprawy? Przy wszystkich musze być bo nie lubie jak ktoś obcy mi grzebie. Mam jednego kolege który "serwisuje" mi autko. Przez te trzy lata nauczyłam się tyle, ze potrafie zdiagnozować co się dzieje i po rozmowie z odpowiednimi osobami sama mogę naprawić coś, choćby tylko tak żeby dojechać do domu. Odkąd jeżdże moją różową furą poznałam masę fajnych ludzi, którzy zawsze są gotowi aby mi pomóc jak będę w potrzebie (za to Wam wszystkim dziękuję). Więc Droga Franiu- prędzej czy później wszystkiego sie dowiesz!
Pozdrawiam!
Maciek - 2006-03-23, 20:57
A ja Ci powiem Franiu, że już siły do tego gnojka nie mam, cały czas się coś pi***oli, a jak już wszystko sprawdzone i nic się nie może popsuć to mi aku pada i wtedy mnie taka ku***ca bierze, że mam ochotę się zabić. POWODZENIA życzę
emilia j. - 2006-03-23, 21:15
o! Karola, ważną rzecz napisałaś ! ja tez nie lubię jak mi kto obcy przy Trabancie grzebie! coś w tym musi być, że byle komu się nie ufa w takich ważnych sprawach!
może by tak na trampkowisku jakis feministyczny akcent zapodać? :) np wybory mistera zlotu :) jury złóżone w 100% z kobiet :)
frania - 2006-03-23, 21:40
Wnioskuję, żę liczba Trabanciarek do Trabanciarzy wygląda tak jak liczba odpwoedzi powyższych, niemal sami trabnciarze odpisują, ale też super!!! , przy okazji wywołałam jakieś matrymonialne wątki, może na forum powinien taki temacik sie pojawić!!! ;) Dziewczyny zadzroszczę Wam ogromnie waszych serwisantów, ja niestety nadal poszukuję kogoś, kto by sie przejął moim autkiem!! Może ktoś ma godnego polecenia, sumiennego i rzetelnego mechanika z okolic Wrocławia??? Bo sama niesty jeszcze nie jestem w stanie chyba konstruktywnie nic zdziałać, ale uczę się, a przynajmiej staram. Raczej jestem na etapie podaj, przynieś, pozamiataj!!!Ale też nie lubię jak ktoś mi obcy coś w nim grzebie! No ale cóż jak trzeba to trzeba. Mam nadziję żę Twoje słowa Karolo sie sprawdzą!!! Na pewno tyle bym nigdy sie nie dowiedziała o samochodzie i jego funkcjonowaniu, gdyby nie mój trabancik, jednak czasami, np. dziś, miałam podobny nastrój jak Maciek, znowu coś zrąbało sie w sprzęgle, statystycznie cały czas coś sie uszkadza, rozregulowuje, zapycha, zalewa itp. W sumie jak wygląda statystyka usterkowośći dla trabancika 1.1, bo już nie wiem czy to normalne, że cały czas coś sie dzieje , czy to mój tylko tak ma???;( Dzięki za wszelkie posty!!
ali - 2006-03-24, 09:48
franiu powiem tak ja mojego traba 1.1 kupiłem pod koniec września tego roku, praktyczne psuło się ciągle coś, moim priorytetem było doprowadzenie go idealnego stanu technicznego (potem wizualny), dopiero na początku tego miesiąca skończyłem, czyli pół roku mi to zajęło a nie kupiłem auta z ogłoszenia, musiałem sie nieźle natrudzić żeby facet chciał go sprzedać ale udało sie czyli nie była to sprzedaż żeby sie trupa pozbyć, on nim do pracy jeździł i dbał o stan techniczny, był spawaczem czyli blacha jest w niezłym stanie. Ale wydaje mi sie że to jeszcze nie koniec u mnie z naprawianiem... Ale piękne jest to że allegro + znajomości i ceny są tańsze niż do malucha
Moim zdaniem traby 1.1 o wiele częściej sie psują bo mają więcej rzeczy które mogą sie popsuć
Poza tym gdyby sie nie psuły to nie było by tego klimatu, bo o czym byśmy gadali na zlotach: e bo wiesz już od 2 lat tylko leje bęzynę i jeźdźe - No bez sensu by to było
TrabantRallyTeam / Wally - 2006-03-24, 15:47
frania
podjedź na spot w pierwszy poniedziałek miesiąca to się coś wymyśli :) powinienem w końcu się pojawić Trabikiem, więc coś się wykombinuje :) zreszta jak nie ja to ktoś inny :) damy radę
macq - 2006-03-24, 19:01
Moim zdaniem traby 1.1 o wiele częściej sie psują Nom, dwusuwy są nie do zarypania :P
TrabantRallyTeam / Wally - 2006-03-24, 22:03
oj są do zajechania :) ale stara zasada, jak się dba to się jeździ :)
ali - 2006-03-24, 22:43
a druga stara zasada, jak sie używa to sie zużyje
macq - 2006-03-24, 22:46
jak sie używa to sie zużyje 3 zasada: jak nie używasz, to zużywa się więcej, jak jeździsz. Ja jeszcze w tym roku silnika nie robiłem, co uznaje za sukces:PP
Hania & Arthas - 2006-03-25, 09:47
Jeśli chodzi o statystykę Trabanciarzy do Trabanciarek to serrio facetów jest duuuużo więcej. Trabant to auto o które trzeba dbać i przy którzym trzeba dłubać i dlatego mało dziewczyn nim jeździ bo po prostu nie ma o tym zielonego pojęcia. Moja Trabanciarka ma jak na razie fajnie bo duże rzeczy ja potrafę jej przy aucie zrobić a jak nie potrafię to i tak mechanicy zostają. A pozatym Trabantem trzeba jeździć bo inaczej jak się wszystko zastoi to potem się psuje. z resztą nei tylko Trabantem ale każdym autem. Auto jest po to żeby jeździł a nie żeby stało. Pozdrawiam
frania - 2006-03-25, 09:49
No napiszę Wam szczerze, że jakieś ziarno prawdy tkwi w tych zasadach, jak jeździałm więcej to jakoś staytstycznie na ilość przejechanych kilometrów psuł sie mniej, teraz właściwie z przyczyn takich, że ja w innym miejscu,a trabi w innym, jeździ bardzo mało, a co wsiądę do niego to coś "wychodzi" ;)), ale jestem dobrej myśli,wiosenka i lato sie zbliżają , a jak już wszystko sie spiprzy, i większość naprawi, no bo wszystkiego chyba sie nie da , to może będzie lepiej ????;)
Pozdrawiam wszystkich , szcególnie TRabanciarki!!!
Karola - 2006-03-25, 19:58
No to trzeba będzie organizatorom powiedzieć słówko o tych wyborach- myślę że Bełchatów będzie najlepszym wyjściem.
Wojtek K - 2006-03-27, 16:15
większosć kobiet które pomykają Trabami zdane są na pomoc męską bo same zbytnio nie zagladają pod Traba bo nie mają az takiej żyłki mechanicznej.
iiiiiiiiiii tam... Dla niektórych nie jest to "czarną magią" czy innym zagadnieniem paranormalnym...
I wcale nie mają obiekcji przed uświnieniem się po lokcie smarem czy walki z jakąś oporną materią.
Tak poza tym, "żylka machaniczna" to raczej rzecz nabyta - nikt przecież nie urodzil się (a możę się mylę?) mechanikiem, ślusarzem, spawaczem czy lakiernikiem...
No i jeszcze kwestia honoru...
Nikita - 2006-03-27, 17:00
jak sie chce to sie potrafi troszke sie dowiedziec i robic wiec ja nie widze zadnych przeciwskazan znam kobiety ktore pracuja nawe w warsztacie i robia lepiej od niektorych meskich fachowcow
Wojtek K - 2006-03-27, 18:56
Więc wlaśnie. Od chęci się zaczyna.
Paweł-Yogi - 2006-03-27, 22:35
Wojtek nie twierdzę że ktoś urodził się z żyłką mechaniczną to przychodzi z czasem jedni potrafią naprawiać swoje samochody a inni nie.Kobiety które pomykaja trabami a które znam nie potrafią naprawić swoich trabantów na pewno są jakieś odstępstwa od tego ale w nie wielkim proceńcie.Wiekszość kobiet korzysta z pomocy męskiej przy naprawach wystarczy poczytać wczesniejsze posty trabanciarek.Jeszcze jedno chęci to nie wszystko czasami zapał stygnie bo coś przerasta możliwości kobiece a wtedy potrzebna jest pomoc kogoś kto się na tym zna i potrafi naprawić to co się zepsuło w Trabim.
--------------------------------------
Trabant 601s rocznik 85
--------------------------------------
Syl - 2006-03-28, 10:55
Hyh, jak widać sporo zależy od podejścia. Niektóre kobiety lubią podkreślać to, że nimi są we wszystkich okolicznościach, a niektóre nad wyraz pragną niezależności i nawet nicka mają niewskazującego na zestaw chromosomów.
Moją ambicją jest umieć wszystko zrobić własnymi rękami nie prosząc o pomoc nikogo. Wiedzę swą bezustannie poszerzam, choć - jak wiadomo - jak się zaczyna od zera, to potrzebuje się pomocy kogoś bardziej doświadczonego. Jestem TrabanciaRZEM ze względu na pasję do samochodu i określenie mnie jako "Trabanciarka" uważam za swego rodzaju nietakt. Kwestia podejścia. Oczywiście męskie szowinistyczne świnie będą mi (i nie tylko mi) wciąż udowadniać, że są we wszystkim lepsi (nawet np. w liczeniu kolonii bakteryjnych pod mikroskopem), ale raczej świadczy to o poziomie kulturalnym konkretnych przypadków.
Co do "stygnącego zapału" - z tego, co zauważyłam zdarza się to nie tylko kobietom. I z dalszych obserwacji - niejeden chłopak ma mizerne zdolności techniczne i potrzebuje pomocy kolegów. Zatem jest to przypadłość nie do końca zależna od płci.
Parę cytatów:
sama umiem zatankować paliwo, uzupełnić płyn w spryskiwaczu, napompowac koła - Emi, sorry, ale takimi tekstami tylko utwierdzasz społeczeństwo w przekonaniu o słuszności powszechnie panujących stereotypów.
bo coś przerasta możliwości kobiece a wtedy potrzebna jest pomoc - Yogi, nie tylko kobiece. Czasem coś przekracza LUDZKIE możliwości lub możliwości jednej osoby. Niestóre czynności wymagają siły fizycznej, ale do większości wystarczą odpowiednie narzędzia, przedłużki i tricki.
Ja bym nie pozwolił kobiecie się brudzić i wsuwać pod traba a jak sama by chciała? Co jest strasznego w uwaleniu się przy samochodzie? Aaaa, no chyba, że ktoś ma pięęękne tipsy i chce sprawdzić luzy na półosiach albo zmienić alternator. No tak, to wtedy tragedia.
Kobiety, proszę, nie ośmieszajcie siebie. A jeśli chodzi o "grono feministyczne" to z góry zapowiadam, że się pod nim nie podpisuję.
BTW - uważam, że podział na "Trabanciarzy i Trabanciarki" jest sztuczny, pozbawiony sensu i ujemnie wartościujący jedną ze stron. Tak jakby wprowadzić grupy wiekowe lub determinowane wyksztalceniem. Chyba, że tej "mniejszości" to odpowiada i ma jakiś ukryty cel.
PozDDRawiam wszystkich niezależnie od wieku, płci, wykształcenia, ilości garów i suwuw, wyznania i miejsca zamieszkania.
Wojtek K - 2006-03-28, 11:12
Do powyższej epistoły dodam kwestię "męskiego" ego - z tego co widzę co poniektórzy muszą je sobie na siłę przedłużać (kwestia kompleksów zapewne), usiłując imponować komu i czymkolwiek się da ( a z regóły jest to CO NAJWYŻEJ umiejętność zmiany żarówki czy koła bo ingerencje w np zapłon czy gaźnik sami załatwiają przy pomocy... kolegów)- wiem bo widziałem.
emilia j. - 2006-03-28, 12:05
moje refleksje i opinie:
- na łamach "Wysokich Obcasów" trwa akcja "feministek" żeby stosować żeńske rzeczowniki, z żeńskimi koncówkami, bo polski język jest bardzo zmaskulinizowany. Postuluje się tam żeby kobieta dyrektor była dyrektorką, prezydent - prezydentką itd. Podobnie jak Syl nie chce być "trabanciarką" tylko "trabanciarzem" , ja wypraszam sobie "psycholożkę" i będę "psychologiem" :) . Pojęcie trabanciarka absolutnie natomiast mi nie przeszkadza, bo uważam że jest wyrazem sympatii i brzmi naturalnie (nie tak jak psycholożka); jestem w tym przypadku za indywidualizacją, kto chce być dyrektorką niech bedzie, kto chce zostać kobitą z tytułem "psycholog" niech zostanie i każdy bedzie zadowolony! Czy to trabanciarka, czy trabanciarz mają dużo wspólnego :) TRABANTA! :) i to łączy a nie dzieli. Tak jak "kobietę" i "mężczyznę" łączy "człowiek" a nie dzieli "płeć".
-Podobie jak ty Syl, nie podpisuję sie wcale a wcale pod hasłami orodoksyjnych feministek. Podpisuję się za to jak najbardziej pod hasłami wolności osobistej. Kto ma ochotę i zdolnosci kładzie się pod Trababta, kto nie ma takiej potrzeby i zdolności, woła specjalistów na pomoc, a sam cieszy się z codziennej jazdy, użytkowania, wypraw na zloty choćby tylko miał się ograniczać do tankowania i mycia, tak jak ja! (Czy jestem sterotypową lalunią? :) ) I to bez względu na to czy jest facetem, czy babką. I nie dorabiajmy tutaj ideologii do łopaty! Moim zdaniem walka ze stereotypami powinna przede
wszystkim zacząć się od wyrzucenia tego pojęcia do kosza! Wytykasz mi stereotyp, bo mam ochote tylko tankowac i jeżdzić, a parę linijek dalej pozwalasz lasce która ma na to ochote kłasc się pod samochód i naprawiać, gdzie konsekwencja? :) Róbmy to co lubimy, a póki jawnie nie krzywdzimy innych, róbmy to najlepiej jak potrafimy! A w kwestii opisu moich antytalentów technicznych mówiłam tylko i wyłacznie o sobie, gdzie tu stereotyp? :) Nie mam zdolności ani potrzeby remontowac sama silnika, znam ludzi, którzy zrobią to lepiej i z przyjemnoscią! Nie mam potrzeby nic nikomu udowadniać i znam tez facetów kórzy nie mają takiej potrzeby, a wcale nie mozna im odmówić męskości. (Przychylam sie do zdania Wojtka, że niektórzy robią to na siłe i zupełnie bez sensu).
nie odmaiwam tez kobiecości babkom, kóre potrafią zreperować auto! To przecież zależy tylko i wyłącznie od umiejętnosci a nie od płci!
- a na koniec chciałbym zaapelować o wiecej luzu bo od przymrużania oka i intelektualnego dystansu od pewnych spraw jeszcze nikt nie umarł, a poczucie humoru niejednego uratowało! rzczywistości nie zmienimy (kto się urodził kobietą w wiekszosci przypadków nią pozostanie :) ) ale możemy zadbać o swoje podejscie do niej :) ;)
radzieckii - 2006-03-29, 08:36
Uważajcie, żeby Kazimieła nie kupiła Tłabanta, bo wtedy będziecie musiały być Tłabanciałkami i każda będzie musiała sama napławiać swoją Tłabantę kluczą, młotką, albo inną narzędzią. W ostateczności będzie mogła popłosić Tłabancałkę płci przeciwnej z Kluby "Całtona Tłabanta" o pomoc, albo do wałsztaty. Ja nie widzę nic niestosownego w określeniu "Trabanciarka", dla mnie to jak kolega i koleżanka i nie brzmi tak bezsensownie jak "psycholożka". Frania nie łam się, 1,1 można wyszykować tak, żeby jeździł i się nie psuł, wszystko przyjdzie z czasem. Klubowicze pomogą bez względu na płeć, chociaż dziewczynie pewnie chętniej ;) Pozdro
Karola - 2006-03-29, 11:20
Jestem TRABANCIARĄ i wcale mi to nie przeszkadza
Maciek - 2006-03-29, 11:51
A ja wam powiem, że w ciągu 4 dni, 4razy wyciągałem silnik, łapy mam tak brudne że nie da się ich domyć (próbowałem wszystko - pumex, ajax, cif, woda utleniona, proszek, szczotka plastikowa Rossman 1,99zł). I póki co ani ze mnie trabanciarz, ni trabanciarka. Po prostu wk*****ny jestem maksymalnie, a poziom frustracji przekroczył już dawno krytyczny.
Bezpłciowe pozdrowienia dla wszystkich ludzi z duroplastu.
Wojtek K - 2006-03-29, 14:18
Wytykasz mi stereotyp, bo mam ochote tylko tankowac i jeżdzić, a parę linijek dalej pozwalasz lasce która ma na to ochote kłasc się pod samochód i naprawiać, gdzie konsekwencja? :)
????????????????????????
No nie żebym się czepiał ale ...
Niestety, ale sama się w ten stereotyp wpisałaś. Masz ochotę tylko jeździć i tankować. OK. Ale Trabant też ma czasem ochotę... się s********ć. I co wtedy?
Absolutnie zrywając z wszelakimi stereotypami staniesz na poboczu, otworzysz maskę i... Właśnie.
Po krótkiej chwili z piskiem łysych opon zatrzyma się zdezelowany, podgnity kaszel i któż z niego wysziądzie?
(zupełnie już stereotypowy) koleś w spodniach wyposażonych w kilka białych pasków. Oczywiście będzie miał tylko chęć odzielenia Ci niezbędnej pomocy. Ty oczywiście przystaniesz na ową, filuternie się do rzeczonego uśmiechając. Ów, widząc korzystny dla niego obrót sprawy będzie się zapewne ślinił w otwór po świecy ( bo tylko na to wpadnie)...
Jestem TRABANCIARĄ i wcale mi to nie przeszkadza
To akurat wiem
Wojtek K - 2006-03-29, 14:27
wysziądzie = wysiądzie
odzielenia = udzielenia
dla czepialskich.
Maciek - 2006-03-29, 14:41
Chyba nie bardzo rozumiecie mojego wołania o pomoc, więc korzystając z chwili kiedy jestem przy kompie i wycinam kolejny zestaw uszczelek pod cylindry postaram się wam go naświetlić. Jak mój nick sugeruje jestem mężczyzną, niestety sytuacja z moim #$@&*!(@% Trabantem jest tak frustrująca, że mażę o tym, aby ktoś przyszedł i zrobił to za mnie, bez względu na płeć ty również Sylwio. Podejrzewam, że po tym wszystkim mój poziom wiedzy jest niższy od poziomu sztampowej postaci rewolucji (emancypacji) trabantowej, jaką została Frania.
Pozdrawiam i idę się napić mixolu.
macq - 2006-03-29, 14:57
Pozdrawiam i idę się napić mixolu. nie przejmuj sie, ja tak mialem dwa miesiace w tamtym roku. Tez silnik wydzieralem i bylem na maxa wqr.ony... wkoncu po wsadzeniu nowego silnika powiedzialem ze jak nie bedzie chodzil to go pieprze niech stoi.... odpalilem i cos zgrzyta. W przyplywie madrosci dokrecilem rozrusznik i hula do dzisiaj. mowie ci jutro bedzie lepiej :)
emilia j. - 2006-03-29, 16:25
i skończyło sie rumakowanie!
frania - 2006-03-29, 19:14
No kilka dni nie zaglądałam na stronkę , a tu prawdziwa "dyskusja" kulturowa rozgorzała, i jeszcze ja to ujął Maciek jakąś rewolucjonistką zostałam;0), no takiej roli to sie nie spodziewałam :)...no cóż płeć bilogiczna istnieje i nic, nikt tego nie zmieni,co do płci kulturowej i umiejętności to oczywiście to tylko konstrukcja, każdy jest indywiduum niepowtarzalnym :)...
Grzesiek N. [601] - 2006-03-29, 20:12
Popieram stwierdzenie że kobieta jest stworzona do celów wyższych niż mechanika, aczkolwiek przyznaję że kobieta, z którą możnaby grzebać przy trabancie i siedzieć godzinami w warsztacie rozmawiając o dieslu, krzyżaku, bagnecie i mając świadomość że nie myśli ona że to spodnie, rycerz i broń to dla mnie ideał. [Do Feministek: w tej wypowiedzi, jak sugeruje buźka, zawarty sostał żart, nie dyskryminacja] :)
Dodałbym jeszcze tylko, że równouprawnienie równouprawnieniem, ale i tak większość dzieci jak ma problem natury psychologicznej to biegnie do mamy, a tacie zostaje naprawianie rowerka. Tak jesteśmy zaprogramowani, trudno. :]
frania - 2006-03-30, 15:55
Jeszcze tylko mała poprwaka do mojego ostaniego posta -zagalopowałam sie w stwierdzeniach, a płeć bilogiczną również można w przecież dzisiejszych czasach zmienić, więc nic nie jest tak do końca ustalone raz na zawsze, w końcu mamy postmodernistyczną rzeczywistość...Co do "żyłek mechanicznych" u dziewczynek i chłopców, to w dużym stopniu zależy od edukacji, ja z moim tatkiem jak byłam małą naprawiałam popularnego "komarka" i wielce mnie to interesowało ;0), no póżniej mi tylko to trochę zaintersowanie minęło;)
A teraz już zupenie z innej beczki... nie dawniej niż wczoraj oglądłą taki filmik, gdzie jednym z "głównych bohaterów" był Fiat 500, i znalzła sie tam tak scenka, jak mnoga ilość takich fiacików mknęła na tle sielskiego krajobrazu,takie ujęcie panoramiczne...a czy ktoś może zna jakiś filmik, z trabancikami w rolach głównych właśnie, rozgrywającymi sie w sielskich krajobrazach??? Może ktoś posiada jakieś stare filmiki reklamowo-propagandowe??
Pozdrawiam wszystkich bezpłciowo i płciowo, jak kto woli;))
Marcin/Niutek - 2006-03-30, 21:59
Szanowni Panśtwo Trabant ma to do siebie ze sie skrzaczy raz na jakiś czas Ja miałem o tyle dobrze ze walił mi sie zawsze pod blokiem po powrocie naprawde z długiej podróży Wiec rano na kanał i odjazd. Mozecie kląć kopać być wqrwieni ale to i tak nic nie da Jest robota do wykonania więc trzeba ja zrobić bez nerwów bo to wcale nie pomaga. Ale za to jaka frajda jak nareperujesz idziesz do srodka przekrecasz zapłon a Trabi chodzi Wrażenia z przeprowadzonej naprawy bezcenne Za wszystko inne zapłacisz Master Card
gajos - 2006-03-30, 22:11
mozesz mzienic wyglad zewnetrzny, a nie plec biologiczna jako taka.. To ze jakis meski fajfus nalyka sie kobiecych hormonow nie zrobi to z niego kobiety :D
A ja jestem facetem (jakby nie patrzec) i jestem dupa z mechaniki, ale Trabanta nie oddalbym za zadne skarby. Jak nie wiem co sie z moim trabem dzieje, to pytam,prosze i zawsze ktos chetny do pomocy sie znajdzie. Nie uwazam, zeby to byl jakis powod do wstydu - nie kazdy musi byc od razu mechanikiem zeby jezdzic samochodem. Natomiast jesli kogos kreci lezenie pod samochodem (ew. zwisanie "w pol" pod maska i grzebanie w silniku) to plec chyba nie gra tu roli...
Marcin/Niutek - 2006-03-31, 08:44
Ja również nie miałem zielonego pojecia o samochodach zanim nie kupułem Trabanta. Ale jak zaczeło się psuć więc na początku prosiłem ojca zeby pomógł zdjagnozować co sie mogło zepsuć bo kiedyś sam przy mojej drobnej pomocy zlozył sobie sam nowego Poloneza z części. Ale wciągnałem się i mój Trabi nigdy nie stał na warsztacie Zawsze poproszę jakiegoś kolegę Trabanciarza i sam sobie naprawiam sprzęt Trabant jest na tyle nieskomplikowany ze jak zaczniesz juz przy nim dłubać to i ty się wciagniesz w mechnike To naprawde nic trudnego Powodzonka
MAXIMUS - 2006-04-03, 07:24
Cieszcie się że są - tak szybko odchodzą !!!
Piszę to w kwestji "naszych" Trabanciarek, bo mam pewne doświadczenie w tym temacie, a mianowicie:
Moja obecna żona Karolina, jak tylko ją poznałem, stała się wierną fanką Trabanta (z wyboru czy... - tego nie wiem?). Przez 3 miesiące pomagała mi bardzo mocno (od rana do nocy) w pracy nad budową Trabanta 1,6 GTI.
Do dziś całe okolice wspominają: "Jakby nie Karolina to nigdy byś nie skończył tego Trabanta"
Ale....
Ponad rok temu została matką mojego pierworodnego, a niedawno drugiego poczętego i wypadła z "obiegu". Sam muszę nieść to "brzemię" na własnych rękach i widzę, że z nią było to dużo łatwiejsze.
Zachącam wszystkich do takiej współpracy z drugą połową, przecież Trabant to nie tylko mechanika!!!
A wszystkim Trabanciarkom życzę udanych związków z Trabanciarzami - czy to możliwe??? - przekonaj się sama!!!
Goofy - 2006-04-03, 18:21
A ja Was Dziewczyny podziwiam :D
emilia j. - 2006-04-03, 20:01
wpsólna pasja baaaardzo zbliża :) i bedzie o czym rozmawiać na starość :) i rozumie się wydawanie kasy na "rzeczy bardzo potrzebne do samochodu" ;) . Trabanciarka + Trabanciarz = bardzo dobry duet :)
Nikita - 2006-04-04, 09:07
Trabanciarka+Trabanciarz+Trabancik bo bez samochodziku to nie to samo hehe i to jest piekny tercecik
Hania & Arthas - 2006-04-04, 11:21
Trabanciarka + Trabanciarz + 2Trabanciki :)
frania - 2006-04-04, 16:23
Popieram poieram, zawłaszcza tą ostatnią propozycję kwartetu, wtedy łatwiej problemy rozwiązać, i zrozumienie również łatwiej przychodzi co do ubywających peniązków z wspólnej kasy...no i temat wspólnych rozmów i wspomnień niezastąpiony...
GrzegorzG(Greg) - 2006-04-04, 17:43
To Emi i ja pasujemy do tego kwartetu, bo mamy 2 trabnty. Swego czasu nawet 3 ale musialem sie pozbyc staruszka z 72 roku bo zakupilem "zwykłe auto" do codziennego jeżdzenia.
Spiderman_2005 / Karaś :) - 2006-04-14, 15:20
kto powiedzial ze Kobiety nie lubia siedziec i grzebac przy trabancie?
KLIK
|
|