CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Technicznie - Olej opałowy (601) ?

Misio601 - 2006-08-25, 08:00

Witam. Swego czasu zetknąłem się z opinią, że Trabant ma dość niskie wymagania co do jakości paliwa. Przy splocie kilku sprzyjających czynników (droga benzyna, olej opałowy za darmo, silnik w dobrym stanie) postanowiłem to sprawdzić. Do tej pory, po nagrzaniu silnika, moja 601 nie dymiła. Do 10 litrów benzyny z olejem Orlen 2T Semisynthetic (stosunek 1:40) dolałem 2 litry oleju opałowego. Jaki efekt? O tym wkrótce.
macq - 2006-08-25, 08:25

Biedny silnik [*] [*]
Qbs - 2006-08-25, 08:31

Moze wlej samego oleju opalowego bez benzyny i mixolu. To bedzie dopiero test :-p
Nie wroze przyszlosci tej mixturze, ale jak masz silnik na wymiane to spoko.

Rafał Kośka - 2006-08-25, 08:49

Qbs...dwusuwowy diesel?:> śmiesznie by było;)
Ja bym się spodziewał więcej nagaru z nie do końca spalonego ojelu opałowego (nie ma przebacz, temperatury pracy i spalania w tym silniku sa za niskie na dobre spalenie oleju opałowego czy napędowego), kłopotów z rozruchem (chociaz przy tej proporcji może bedzie ok). Ale, życzę jak najmniejszych negatywnych objawów:P Czekam na wyniki.

mitek - 2006-08-25, 09:24

nie wiem jak trabant ale ja kiedys w kaszlu jeździłem na mieszance benzyny i ropy, na jakieś 40 litrów ropy 20 litrów benzyny o dziwo kaszel jeździł i to całkiem nieźle udało mi się wtedy chyba osiągnąć jhakieś 120 - 125 na godzinę. negatywne skutki: dzwonił, kopcił, nie dało się zatrzymać silnika, czasem po zgaszeniu zapłonu łapał wsteczne obroty silnika i puszczał kółka z wydechu :-) (mam świadków)
wartborgini - 2006-08-25, 10:53

oszczędność po pieronie jak 2 litry na 10 dajesz....
Kuzyn - 2006-08-25, 10:54

Olej opałowy za darmo...
Tak za darmo to on nie jest na pewno :). Ktoś musi za niego zapłacić a ty sobie go "porzyczasz". Pewnie z domowej kotłowni.
Lepiej zainwestować i kupić Trabanta na gaz.

Misio601 - 2006-08-25, 11:23

Wartborgini: przy cenie 4,30 za litr benzyny, dolanie 2 litrów oleju opałowego daje cenę 3,58 za litr. Wlawszy 15 litrów tejże mieszanki otrzymuje się równowartość litrowej butelki oleju silnikowego (10 zł 80 gr). Oszczędność w rzeczy samej imponująca nie jest, ale nie takie też motywy mną kierowały przy rozpoczynaniu tego testu.
Piotr Stańczewski - 2006-08-25, 11:42

zdecydowanie lepiej bys wyszedl na tkaich eksperymentach, gdybys porozgladal sie za gazolina... to przetestowane paliwko... olej opalowy do dwusowa... ehs... :D :D :D
Wojtek K - 2006-08-25, 12:29

A może by tak mazut? Ja bym go jeszcze pomieszał z koksem i dolał perhybrolu (takiego conajmniej 50 %) - co by się lepiej splało.
Koks musi być rozdrobniony tak, żeby jego kawałki przelazły przez najmniejszą dyszę w gaźniku. Tylko uwaga ! Kosk musi być najwyższej jakości bo inaczej lakie będzie płowiał od...sadzy.

Misio601 - 2006-08-25, 12:49

A może by tak mazut? Ja bym go jeszcze pomieszał z koksem i dolał perhybrolu (takiego conajmniej 50 %) - co by się lepiej splało.
Koks musi być rozdrobniony tak, żeby jego kawałki przelazły przez najmniejszą dyszę w gaźniku. Tylko uwaga ! Kosk musi być najwyższej jakości bo inaczej lakie będzie płowiał od...sadzy.


Kierowała mną czysto ludzka chęć "zobaczenia, co się stanie". Dlaczego zaraz tego typu komentarze?

Misio601 - 2006-08-25, 13:03

Kuzyn: faktycznie pożyczam sobie OO, ale za wiedzą i zgodą właściciela. Natomiast Trabanta 601 na gaz ani nie kupię ani nie przerobię, gdyż w Polsce byłoby to nielegalne. Trabant 1.1 absolutnie nie wchodzi w rachubę (mój pierwszy (notabene wkrótce usunięty) post wyjaśniał dlaczego).

Qbs: byłyby olbrzymie problemy z zapaleniem i pracą silnika, gdyby wlać czysty OO (chociażby zbyt niska liczba oktanowa - oscylująca wokół 50).

macq - 2006-08-25, 14:34

misio gazolina to cos takiego jak paliwo ale po 3 zeta litr.. Ja tez jestem zdania ze na paliwie nie ma co oszczedzac. Poprostu na pewnych rzeczach sie nie oszczedza, bo oszczednosc jest tylko pozorna- naprawa silnika jest znacznie drozsza. Ja przez pomylke nalalem cos ala ropa- sasiedzi byli zachwyceni, nic nie bylo widac. Tak samo jak nie oszczedzam na benzynie, tak nie naleje np wody zamiast plynu hamulcowego. Mozna kolek wsadzac w felge- tez hamulce. Dlatego ja bym nie kombinowal, jesli tak dla eksperymentu to ok. Ale szybko przekonasz sie ze oszczednosc jest pozorna. Jesli chcesz taniej to musisz zdobyc gazoline- paliwo nie tak syfiaste jak oo, a niewiele drozszy.
Qbs...dwusuwowy diesel?:> śmiesznie by było;) smiej sie... wiesz jakie byly dobre ruskie dwusowowe diesle- lokomotywy ?:D

Rafał Kośka - 2006-08-25, 18:21

Ależ ja doskonale wiem, że takie silniki stosowano, tylko jak sam mówisz Macq..w lokomotywach...ja dodam, że w okrętach :D, a z czego mi wiadomo Mercedes kiedyś z czymś takim kombinował[chyba;)]
Wiecie w Land Roverach trzeciej serii żeby zamienić silnik z benzynowego na diesla wystarczyło zamienić głowice i jej osprzęt...a może w trabie wystarczy tylko zmienić paliwo:P
Pomimo tego, że jestem za nieoszczędzaniem na paliwie chętnie poczekam na wyniki;)

Paweł Bross - 2006-08-25, 20:45

Czytam i wspomniał mi się Wojtek obok z bloku
wlał 11L paliwa do Disla i 12L 95PB i 1L Mixolu
Udało mu się dojechać do domu ale bez litra mixolu Trabi był Słaby że chyba poruszał się wolniej od żółwia dzwonił dymił i takie tam ale mixol to przełamał i pojechał Lepiej następnego dnia zbiornik z mixturą Ukraldli :( więc dawka 1:1 jest do niczego i raczej Szkodzi Silnikowi (chyba i inne też :/ )

pozDDRawiam

Paweł Bross - 2006-08-25, 20:48

oczywiśćie to wszystko do baku 601ki :)
Piotr Stańczewski - 2006-08-25, 22:18

gazolina za 3zl... boshe... jakies 5-6 lat temu kupowalem po 70gr... lalem do tego 1/3 benzyny, mixol oczywiscie, przy tamtych cenach (nie pamietam po ile benzyna byla) mieszanka wychodzila w okolicach 1,3zl i jezdzilo ok, pomijajac zapach snujacy sie za trabikiem... ale to juz nie byl moj problem... :]
Do fiaciary kumpla tez gazolinke wlewalismy testowo, i w sumie jezdzil nie gorzej niz na beznynie (125p), pomijajac to ze na benzynie rewelacji nie bylo... na gazolinie w dosc duzym stezeniu nie dalo sie zauwazyc jakis negatywnych objawow (oczywiscie chwilowo w czasie testu)...
Gazoline mialem od jakiegos kolegi kolegi, ktory pracowal w jakims akladzie z ktorego ja pozyczali w karnistrach 20tkach... niestety z przyczyn oczywistych nie wiedzialem co to za zaklad itp...

wartborgini - 2006-08-25, 23:42

Oszczędność w rzeczy samej imponująca nie jest, ale nie takie też motywy mną kierowały przy rozpoczynaniu tego testu.

aaa to test był... to zwracam honor w 200%.

oczywiście że będzie chodził... sądzę, że nawet gdybyś wlał "pół na pół" a odpalił na czystej benzynie to by chodził...
A nawet gdybyś lał pół na pół to nie musisz lać miksolu... też się zatrzeć nie powinien, - wszak lejesz OLEJ (opałowy)...
no ale "mocowo" to już będą kiepskie osiągi. I zadyma konkretna za autem...

tak więc, jeśli test miał dowieść że auto pojedzie to wynik pozytywny, ale jeśli miał wykazać oszczędności, to biorąc pod uwagę zysk i utratę mocy + masa nagaru w silniku i wydechu - nie opłacalne...

gazolina jest super, ale niestety coraz droższa...
Ja całą zimę pomykałem na czystej gazolince (bez kropli benzyny) (oczywiście z olejem) wartburgiem 353... Zapierdzielał jak malowanie, tylko niestety nie dało się na postoju siedzieć z zapalonym silnikiem (żeby ciepło w aucie było), bo zaraz taki smród walił do auta że się otruć szło...

Piotr Stańczewski - 2006-08-26, 09:32

A co do oszczednosci przy jezdzie na OO z tym ze dieslem...
Brak swego czasu uzytkowal "prawie swoj" samochod, toyote landcruiser, z 3 litrowym turbo dieslem, samochod byl nowy (okolo 4 lata temu).
Dosc duzo jezdzil (przebiegi na poziomie 60-80tys rocznie), wiec zaczal kombinowac, jakby tu ten... Wiec zaczal eksperymenty z OO, silnik byl swiezutki, nowoczesny...
Po krotkim czasie, stwierdzil ze nie ma sensu, probowal lac pol na pol z ON.
Efekty byly takie ze byl zauwazalny spadek mocy (podrozowal po gorzystym terenie, wiec latwo bylo sprawdzic na podjazdach jak ciagnie na danym biegu na ON i na mieszance ON/OO, zuzycie paliwa wzroslo tak, ze calkowicie niwelowalo oszczednosci, a do tego samochod pod obciazeniem zaczal dosc mocno przydymiac, puszczac "baki" itp itd...
Wniosek jeden, przynajmniej w nowoczesnych silnikach... oszczednosc zadna, ryzyko zwiazane z uszkodzeniem silnika dosc spore (z szybkim weksploatowaniem coniektorych nie tanich czesci), nie wnikajac dodatkowo w ryzyko jakies tam narazania sie na problemy zwiazane z OO w baku...
Nie ma to tamto, im lepszej jakosci paliwo, tym samochod mniej pali a silnik dluzej sie kreci...
Zastanawia mnie jak to jest z tym OR (olejem roslinnym ;).
Heh, moze kiedys bedzie sie podjezdzac na stacje dieslem, i bedzie do wyboru ON, OO, OR :D :D :D

wartborgini - 2006-08-26, 15:19

prawda jest taka że szkłem dupy nie utrzesz i jak chcesz jeździć jak człowiek to musisz nalać benzynę albo ropę z prawdziwego zdażenia, a wszelkie kombinacje z LPG, opałowym i innymi miksturami to o kant dupy można rozbić...
Paweł Bross - 2006-08-26, 15:27

Chmmm jak to powiedzieć:
znam kogoś kto mercem na frytkach jeździ i jeszcze miesza to z OO ;/ tfu co za chamstwo
wyobraźcie sobie że ktoś wam dał do picia jakąś niesterytczną mixtóre i byście to przełneli ?? i po chwili pawia byście chcieli puścić a że auto niebardzo ma którędy to łuka choć mu Niesmakuje

(oczywiście Nietyczy się to Testów)

Kuzyn - 2006-08-26, 15:49

a wszelkie kombinacje z LPG, opałowym i innymi miksturami to o kant dupy można rozbić...
Odezwał się ten co na gazolinie jeździ!!! To co mówisz często też można rozbić o kanciasty pośladek.

macq - 2006-08-26, 19:42

pawel - frytki to jest naprawde dobry pomysl. Kupujesz starego diesla, moze nawet byc zezarty na wskros... na obiad sobie codziennie smazysz kotlety, a olej do baku. Podobno jezdzi sie dobrze, nie ma problemu z tym. Nawet mozna na samym jezdzic w lecie. Tylko jest problem, ze przy nizszej temperaturze takie cus sie krystalizuje
Rafał Kośka - 2006-08-26, 20:05

Frytki...ejj przecież jak sie dobrze poszuka to są nawet ludzie, którzy oferują przeróbki starych diesli na zasilanie olejem roślinnym. ON urzywasz tylko na rozruch. Przechowuje się go w małym zbiorniku zamiast koła zapasowego. Do normalnego baku lejesz olej "z patelni". Montuje się jeszcze inną (drugą) pompę paliwa, bo olej roślinny jest gęstszy i podgrzewacz z tego samego powodu:P
Misio601 - 2006-08-26, 21:23

Proponuję wrócić do tematu, wszak dotyczy on dolewania olejów napędowych do silnika benzynowego, a nie Diesla. Pierwsze wyniki już są, ale pozwólcie że opublikuję je za jakiś czas, kiedy będzie więcej danych (na razie bowiem Trabant zrobił na mieszaninie 10l PB95, 2l OO i 250 ml 2T dopiero 25 km).
wartborgini - 2006-08-26, 21:24

na gazolinie jeżdżę (jeździłem) tylko wartkiem 353, do którego właśnie gazolinka jest jak najbardziej wskazana...
W 1,3 i 1,1 testowałem gazolinę, ale jeździć na tym to kiepski pomysł...

... odezwał sie ten co go uraziły słowa krytyki pod adresem LPG ...

Misio601 - 2006-08-26, 21:38

Wiele jest komentarzy (Macq, Wartborgini, Rafał Kośka) o niecelowości oszczędzania na benzynie. Stawiam w związku z tym pytanie (choć było to już na tym forum): czy jest różnica w tankowaniu z dystrybutora mieszaniny 65% benzyny, 15% wody i 20% rozpuszczalnika, a tankowaniu 83% benzyny i 17% oleju opałowego? Tankuję 601 na pewnej stacji, na której benzyna jest niemal w 100% benzyną, a nie wyżej wspomnianym konglomeratem.
macq - 2006-08-26, 21:43

woda sie nie miesza z benzyna :]
Sebastian Kurantowicz (re - 2006-08-26, 21:55

co nie znaczy ze jej nie dolewaja na stacjach. W Szczecinie (o ile dobrze pamietam) na pewnej stacji bylo 17% wody w paliwie. Gosc kupil 20l i mu sie cos z silnikiem porobilo. Teraz sie sadzi cywilnie bo wg prawa to, ze jest woda w benzynie nie znaczy, ze benzyna jest zlej jakosci :]
Paweł Bross - 2006-08-26, 21:59

pisząc woda pewno miał to w oprzenośni i chodzi o innego typu badziewia
Acha wolę jak zapamiętacie Bross a nie Paweł :)
za szybą tablica DDR S1 BROSS
poyDDRawiam

Kuzyn - 2006-08-26, 22:23

na gazolinie jeżdżę (jeździłem) tylko wartkiem 353, do którego właśnie gazolinka jest jak najbardziej wskazana...
Pewnie dla tego że silnik wartburga na benzynie jest słabszy...?

wartborgini - 2006-08-27, 01:00

nie wiem czy jest słabszy czy mocniejszy, ale nieźle ciągnie na gazolinie. Różnicy nie widziałem między gazoliną a benzyną (poza smrodem)... Nawet lepiej odpalał na mrozie na gazolinie... I zauważyłem deczko mniejsze spalanie gazoliny niż benzyny...

To wszystko na marginesie, bo ten wartek był nie mój i tej zimy już nie będzie uroków gazolinowego-353 :) i będę musiał swojego warcusia narazić na niszczące działanie soli drogowych :(((

Kuzyn - 2006-08-27, 10:49

będę musiał swojego warcusia narazić na niszczące działanie soli drogowych
Tylko się nie rozpłacz. Parę miesięcy temu robiłeś na nim testy i nie przejmowałeś się tym , czy silnik padnie wcześniej czy puźniej bo i tak wartburg na szrot wkońcu trafi.
A co do twojego rozumowania na temat LPG to wychodząc z założenia że paliwo do samochodu musi być najlepsze, żeby nawet kilka% mocy nie ubywało to powinieneś lać paliwo rajdowe i żeby było ciekawiej podtlenek azotu automatycznie przy każdym wyprzedzaniu powinien się uwalniać. Trochę to drogie ale nikt ci nie zarzuci że badziewie lejesz.
Ja sobie będe na LPG śmigał bo za miesięczne oszczędności z tego powodu mógłbym sobie wymienić komplet czterech opon. Różnicy w mocy nie widzę ale chociaż by była to auto dalej pozostawałoby na tyle dynamiczne żeby normalnie jeździć.
I ja nie odczuwam potrzeby udowadninia innym że mam szybszy samochód a ty? Zapewne rozpiera cię duma jak zostawisz kogoś z tyłu.

wartborgini - 2006-08-27, 12:26

silnik wartburga jest na tyle dobrej klasy że różne moje testy nic mu nie robią...
Napewno większa krzywda będzie po przejechaniu całej zimy na naszych cudownych drogach, niż po moich testach na silniku...
I prawda wygląda tak, że jeszcze żadną zimę nie jeździłem "swoim" autem... Albo "wynajmowałem" od kolegi na zimę, albo kupowałem jakiegoś gruchota w stylu 601, którego sprzedawałem na wiosnę...

ja też nie mam potrzeby udowadniać komukolwiek że mam szybszy czy mocniejszy samochód. Zresztą... wartburgiem, to można poloneza, fiata czy inną ruinę odstawić. Z innymi zawodnikami nie ma nawet co się ośmieszać, a odstawianie poloneza to z drugiej strony "buractwem" zalatuje.
Poza tym mam już tyle punktów na koncie że przy następnym "przyłapaniu" na przekroczeniu prędkości tracę prawko... Więc staram się nie przekraczać 70-80 km/h.

Tyle że w moim wypadku jest tak:
miesięcznie "robię" ok 1000 km, z tym, że "muszę" przejechać jakieś 50 - 100 km / miesiąc... Więc cała moja "reszta" kilometrów to tylko i wyłacznie jazda dla własnej przyjemności, a jeśli ma to być przyjemność, to przyjemność, a nie oszczędność...
więc jeżdżę sobie bez celu tu i tam, po nocach, albo wieczorami... jak lans to lans :) i nie śmierdzi za mną LPG ;-)
a wielkich oszczędności nie zauważam, bo LPG spalał na trasie 7,5-8 litrów przy prędkościach 80-100km/h, w "normalnej" eksploatacji ok 10 litrów, banzyny spala <6l więc przejechanie 100 km na LPG kosztowało by ok 21 zł (bo cena LPG u nas jest w granicach 2,05 - 2,22), a na benzynce 26 zł... a mam też dostęp do benzyny z ukrainy - która jest niezłej jakości - w cenie 3,8 zł więc na takiej benzynce koszt przejechania 100 km to 23 zł... więc jak widać oszczędność na ROK, przy przebiegu ok 10 tyś wyniosła by 200 zł... MINUS ponad 50 zł za droższy przegląd, MINUS benzyna do odpalania na mrozach, MINUS problemy z odpaleniem na mrozach...
MINUS mniejszy bagażnik, MINUS cięższe auto.
do tego ewentualne potencjalne zużycie reduktora, śerdnio raz na 3-4 lata, minus filtry gazu, zababrana wodą, zamarzająca od gazu odma...

= BEZSENS !!!!

znam ludzi którzy wymontowali instalację LPG z samochodu...
i na marginesie - nie mogę się doczekać, kiedy cena gazu u nas będzie UNIJNA... I wtedy ludzie będzą jeździć jak ludzie, i na szrot powędrują wszelkie poldki i inna padlina paliwożerna, na krótej jazda na czymś innym niż LPG jest absolutnie nieopłacalna...
A takie czasy nadejdą już niebawem, za sprawą naszego rządu, na który głosowałem obydwoma rękami i jestem z ich "rządów" niepomiernie zadowolony.

pozdrawiam

macq - 2006-08-27, 12:38

kupowałem jakiegoś gruchota w stylu 601 brawo !!
wartborgini - 2006-08-27, 15:45

nie no :) nie był to aż taki gruchot :) miał zatarty silnik, poza tym był ok. Dostał motor z nówką wałem i pojeździł całą zimę do wiosny. TO nawet był nienajgorszy interes bo za trabanta dałem 180 zł (heheh śmieszne), za drugi silnik i nowy wał + druga skrzynia jakieś 150 zł, potem sprzedałem trabanta za chyba 800 zł a drugi silnik który wyremontowałem za 450 zł... A tłukłem dziadem całą zimę :) raz nawet wpadłem w płot jak robiłem "manewr na ręcznym" hehehe ale wyklepałem dziada i nawet śladu nie było :)
Qbs - 2006-08-27, 17:00

no co Ty poldki na zlom to ja bym tak nie chcail!!! To tak jak kiedys niemcy nie mogli sie doczekac kiedy posla na smietnik trabanty. Teraz nam przykro, a niebawem bedziemy ratowac zgnile polonezy bo ich zacznie brakowac.
Mally2105 - 2006-08-27, 22:43

"i na marginesie - nie mogę się doczekać, kiedy cena gazu u nas będzie UNIJNA"

Wartborgini,ty cos pie...sz.Od 4 miesiecy tankuje gaz po 0.36 GBP...Policz sobie ile to jest peelenów.Jak dla mnie to +/- 2 zl/litr.To moze jeszcze niech Twoj Rzad nie zapomni o podniesieniu plac do conajmniej zblizonych do unijnych,no tak cos kolo minimum 5900 pln/mies/netto.Poza tym niech zamknie dostep do ukrainskiego paliwa dla Ciebie, to Ci tzw. rura zmieknie,jak ci przyjdzie na benzynce jezdzic przy unijnej cenie i polskich zarobkach.Nie powiekszaj dziury w budzecie...Daj panstwu zarobic.

Wq. mnie takie gadanie
Mimo wszystko pozdrawiam

robak - 2006-08-27, 23:00

taa.. pieprzenie niczym nasze kwaki rzadzace. cena gazu unijna. wszystko sie robi unijne w tym kraju, ale zapomina o zarobkach.
poza tym "gruchot w stylu 601" ?? dosc debilne zachowanie jak na kogos kto siedzi na forum ktorego spora czesc ludzi posiada wlasnie 601.

wartborgini - 2006-08-27, 23:08

no tak straszą nasi rządzący... cena LPG ma być w granicach 3,5 zł o ile pamiętam, cena oleju opałowego ma być równa cenie oleju napędowego...
wszystko na głowie ma stanąć... ale pewno - znając życie nic się drastycznie nie zmieni... a inne prognozy są, że nawet benzynka stanieje...

a jak komuś mało pieniędzy, to niech się weźmie do roboty a nie narzeka, że pensja mała... Wasi szefowie napewno nie narzekają na brak kasy, więc nie pracujcie DLA nich tylko pracujcie NA SIEBIE...

gonzo - 2006-08-28, 16:52

hahaha teraz ja. cena lpg moze byc w granicach 3,5 co doprowadzi do spadku wplywow do budzetu. jak? ano tak - ludzie maja dwa wyjscia - swiadomie przestac jezdzic na lpg lub nieswiadomie dostawac gaz do kuchenek czyli tzw butli (co i tak dostaja). gaz ten sam ino akcyza nizsza. wiec raczej tego wladze nie zrobia bo albo bedzie to strzal samemu sobie w stope albo rewolucja. co do opalu - nie wnikajac w eksperyment ale majac na uwage zdania ktore tu padly - ojciec kolegi pracuje w b. duzej firmie paliwowej w laboratorium. na pytanie czemu ten opał jest taki ponoć słaby, odpowiedzial, ze oprocz barwy to jest to samo co ON ino akcyza niska. a ze ludzie narzekaja to wina ich wlasna bo kupuja okazyjnie i pokatnie. jezeli kupujesz z beczki itp to bez zdziwienia - efekt jest mizerny. wyrownanie cen opalu i ON prosze bardzo, tylko postaw sie na miejscu tych co RZECZYWISCIE ogrzewaja tym domy. to tyle.
ps do wypowiedzi takiego jednego co mi chce wartburgi obrzydzic to sie tym razem nie odniose

Piotr Stańczewski - 2006-08-28, 19:13

E tam.. kto by sie przejmowal tymi co opale faktycznie grzeja...
Tesciowa brata budowala spory domek jakis czas temu (jakies 7-8lat temu konczyla)...
A ze w gorach to bylo, zastanawiala sie co by tu... no i padlo... ze jest nowa opcja... piec na opal... rewelacja... inwestycja zwroci sie momentalnie i w ogole...
No i ma domek sporawy (z opcja pod wynajem pokoi) ogrzewany opalem... Szkoda tylko ze roznica w cenie jaka powstala przez ten okres delikatnie sie ma nijak do opcji grzania pradem czy gazem... tzn przeliczanie oszczednosci... bo opal troszke bardziej drozal przez ten czas niz gaz czy prad...
Ale to oczywiscie wszystko jest sterowane w imie dobra ogolu... bo o czym innym te sk....ny mogly by myslec... jak nie o spoleczenstwie ktore niby ich wybralo.
Co do wywodow jesli chodzi o zasadnosc instalacji gazowych... coz...
wartborgini zapomnial do swojej kalkulacji dodac jeszcze to ze znacznie szybciej wydech sie sypie na lpg...
Ale to bez znaczenia... bo jak by nie liczyc... jesli instalacja jest poprawnie zalozona i wyregulowana... tak czy inaczej bedzie sie to oplacac przy obecnych cenach...
tankuje lpg ponizej 2zl aktualnie...
Samochod ktorym normalnie jezdze, ma silnik na wielopunkcie, na benzynie palil odpowiednio 8/9/13l na gazie pali odpowiednio 9/10/16 (ostatnia wartosc trudna do osiagniecia.. ale raz mi sie udalo). Gaz zalozony 7 lat temu, przejechane na nim jest 150tys, koszt instalacji wtedy 1800zl, inwestycja w nia, regenracja reduktora ostatnio za 200zl, i przez caly ten okres wymieniony filtr jakies 5razy... do tego trzeba dorzucic jeszcze pompe paliwa, zatarla sie przez glupote (niski poziom paliwa), 4 tlumiki koncowe, raz wymieniane wszystko od katalizatora dalej...
Zeby nie wnikac jaka byla ceny kiedys... ogolnie caly czas roznica wacha sie w okolicach 1:2 kalkulacja na dzien dzisiejszy zakladajac srednie spalanie na benzynie w granicach 10 litrow i na gazie 12litrow:
Zeby przejechac 140tys km potrzeba odpowiednio 14tys litrow benzyny i 16,8tys litrow gazu...
Cena litra benzyny: 4,35zl cena litra gazu: 2zl
Koszt benzyny: 60,900zl
Koszt gazu: 33,600zl
Roznica: 27,300zl
Do tego trzeba doliczyc koszt benzyny do odpalania samochodu, liczmy na kazde 100 litrow gazu, 5 litrow benzyny-840litrow benzyny co daje: 3654zlote
zostaje: 23646zl
Zostaje kwestia tlumikow, te ktore montowalem nie byly gornych lotow, spawacz dosc tani, niech bedzie ze kazdy kosztowal ze wspawaniem 150zl (choc zdazyl sie tlumik za 30+20 za spawanie, ale niech sie zrownowazy ten jeden raz od katalizatora do konca)czyli 600zl, pompa paliwa nie pamietam ile ale niech bedzie ze 300, koszt filtra do gazu nie pamietam ile ale na okraglo niech bedzie ze jeszcze 500 stow bo pewnie o czyms zapomnialem, do tego 6 drozszych przegladow czyli 300zl, czyli w sumie 1700zl jeszcze...
zostaje 21946tys zl
Przyjmijmy ze blad w obliczeniach to 30% (chocby dlatego ze w zimie zawsze gaz jest drozszy o jakies 10-20%)
zostaje 15362zł
Moze ktos mowic ze lpg smierdzi, ze silnik zamula (choc w moim przypadku tego nie odczowam za bardzo), i ze w ogole skoro samochod ma silnik benzynowy to wache tylko nalezy lac... bo reszta to samo zlo...
Ale samochod z przykladu, nadal jezdzi... i ma sie calkiem niezle... jak na przebieg i rocznik...
tak czy inaczej pietnascie tysiecy... to pietnascie tysiecy...

wartborgini: jesli twierdzisz ze przy takiej samej jezdzie cos pali 6 litrow benzyny, a gazu 10 litrow... to chyba cos jest nie tak...

Trab ktorego powoli skladam do kupy ma lpg, jazdy tstowe przed remoncikiem calkiem niezle przeszedl... nie zapominaj tez ze w przypadku gaznikowcow, odpada jedna dosc istotna sprawa, nie ma tragedi jesli z gaznikiem nie jest do konca tak jak trzeba... na gazie bedzie jechal ok...

wartborgini - 2006-08-28, 20:39

hmmm to chyba nie tak jest jeśli auto na gazie spali 12 litrów a benzyny 10 litrów...

powiedz mi jakie auto palące 10l benzyny spala 12 litrów gazu... no chyba że ustawiłeś taką dawkę że do setki przyśpiesza 5 minut, albo wogóle setki nie osiąga...

mój kolega co miał poldka też twierdził że mu spala 7,2 litra gazu na 100km...
tyle że ilekroć z nim jechaliśmy to spalanie wychodziło na poziomie 12-15 litrów gazu / 100km...

a spalanie 6l benzyny na 100km jest absolutnie normalnym spalaniem... to nie są żande oszczędnościowe cuda... Jeśli komuś trabant czy wartburg spala więcej to radził bym sprawdzić gdzie jest dziura :)

Kuzyn - 2006-08-29, 01:44

Ty chyba radia maryja słuchasz....
powiedz mi jakie auto palące 10l benzyny spala 12 litrów gazu..
Piotrka z tego co doczytałem
mój kolega co miał poldka też twierdził że mu spala 7,2 litra gazu na 100km...
tyle że ilekroć z nim jechaliśmy to spalanie wychodziło na poziomie 12-15 litrów gazu / 100km...

Nie rozumiem związku z powyrzszą rozmową
a spalanie 6l benzyny na 100km jest absolutnie normalnym spalaniem... to nie są żande oszczędnościowe cuda... Jeśli komuś trabant czy wartburg spala więcej to radził bym sprawdzić gdzie jest dziura :)
Napewno w tym temacie chciałeś to napisać? Przecież nikt tu o tym nie mówi.

Daniel &quot;Muffi - 2006-08-29, 06:41

nOOO nie trzeba dziury tylko ciezkie buty i mozna skoczyc nawet do dyszki i to tez normalne spalanie bedzie
Ogon - 2006-08-29, 08:03

powiedz mi jakie auto palące 10l benzyny spala 12 litrów gazu... no chyba że ustawiłeś taką dawkę że do setki przyśpiesza 5 minut, albo wogóle setki nie osiąga...

BMW 320i z silnikiem M20B20, wiesz jak wyglada instalacja gazowa? Wiesz do czego sluzy klapa antywybuchowa i co ona robi z dolotem? Jak nie to sie doucz, wtedy zrozumiesz skad sie bierze najwiekszy spadek mocy w samochodach z instalacja gazowa 2 generacji.

A wzieles pod uwage sekwencyjna instalacje gazowa? prawie zerowy spadek mocy jak i spalania w stosunku do benzyny.

Wartburgini, naprawde to co ty tutaj czarujesz i opowiadasz czasami to rece opadaja... probojesz byc madrzejszy od papierza.


pozdro
Ogon

Piotr Stańczewski - 2006-08-29, 11:04

jaki samochod?
daewoo espoero, z silnikiem 1,8 8 zaworowym, ze prawie zwykla instalacja, czyli gaz podawany przez dolot powietrza, jedyna innosc tej instalacji to to ze sterowanie dawka gazu tak przy wolnych obrotach jak i przy otwartej przepustnicy odbywa sie silnikami krokowymi.
Regulowac tam nie ma co, bo steruje tym elektronika, a komputer jest taki, ze co najwyzej mozna mu ustalic widelki w jakich ma pracowac, w moim przypadku sa to "fabryczne" ustawienia, widelki maksymalne...
Jedyna odczuwalna roznica przy jezdzie na lpg jesli chodzi o sprawnosc silnika pojawia sie w granicach predkosci maksymalnej... ciezej go na gazie rozpedzic do maksa...
Pomijajac takie rodzynki (choc w tym konkretnym przypadku to ciezkie do zrobienia bo moment gwaltownie spada wraz z moca powyzej 6tys) ze na gazie nie ma odciecia i teoretycznie mozna przekrecic silnik... ale to tez kwestia ustawien komputerka... tak byla zaprogramowany podczas instalacji i nie bylo nic przez 7 lat tykane... zadnych regulacji itp itd...
Przepraszam odrazu ze dyskuja zdecydowanie poza tematem glownym... ale wyliczenia kolegi troszke mnie zdegustowaly... podoba mi sie gdy ktos probojac dowiesc swoich racji podaje krancowe wartosci...
Tym sposobem moglbym powiedziec ze przy odpowiedniej jezdzie espero pali 8 litrow gazu (ostatnio taki wynik wyszedl przy jezdzie do tarnowa, gdzie sa remonty i jadac 50-70km/h w jedna i druga strone, jezdzac troszke po tarnowie bez korkow po 110km weszlo niecale 9 litrow gazu) a ze benzyny pali 10-14 litrow... bo i 14 by sie dalo spalic...
Ciezko porownywac spalanie gazu w rozlatujacych sie polderach, gdzie spalaja benzyny na poziomie 12-20 litrow... normalne ze wtedy gazu moze palic od 15 do 25 litrow...
A co do zalatwiania paliwa... ostatnio znajomy cos wspominal ze moze by byla opcja wychaczyc ON za 2,5 za litr... bo ze jak sie wezmie z 1,5tys litrow to ze jakos cos tam... pomijajac ze nie mam diesla, raczej bym nie zalal takiego ON do swojego samochodu, an znajomemu bym nie sprzedal takiego paliwa... bo kto wie co to jest skoro kosztuje 2,5.... wole sobie zatankowac gaz... do benzyny przerobionej na lpg...
Zastanawiam sie tez jak warborgini ustosunkowal by sie do takich rewelacji, ze coniektore firmy oferuja samochody z fabrycznie montowana instalacja lpg... skoro to taki syf ktory w ogole dyskwalifikuje ten system zasilana...

Kędzior - 2006-08-29, 15:20

a ja mam cwajtakta i na wypadek bidy zawsze mam ze sobą 5 litrów lpg w kanistrze.
wartborgini - 2006-08-29, 17:15

aa to nie wiedziałem że mowa jest o daewoo które słyną ze sporego zużycia benzyny... W takim układzie spalanie gazu na poziomie 10 litrów jest - można powiedzieć - normalnym spalaniem w samochodach... Raczej duże spalanie benzyny w tym aucie jest nienormalne... Ale podobno daewooosy tak mają (choć na marginesie - mocne tez są !!!)

a gdyby ktoś nie zauważył to jest to forum trabanta, skąd więc mam wiedzieć że ktoś mówi o instalacji z daewoo czy tam z bmw, albo o instalacjach z sekwencyjnym wtryskiem gazu...

O takich "cudach na kiju" to sobie trabanciarze morzecie tylko pomażyć... A przy okazji takiej instalacji...
Kolegę też czarowali szpece jaka to ta instalacja lpg na sekwencyjnym wtrysku gazu jest cudowna...
Założył... zapłacił 3500 zł...
zrobił dokładne próby... Bzdurą jest że pali tyle samo co benzyny (jak go zapewniali) bo pali więcej o ok 2-3 litry i utrata mocy jest zauważalna...

macq - 2006-08-29, 17:34

kedzior; normalnie powalilo mnie heheheheh :D masz teksty..
a co do lpg- wszyscy mowia, ze ktostam, costam, o ktorejstam. Ale kto mierzyl to dokladnie? Co do poldka to moj sasiad jezdzi na gazie i ma przyspieszenie jak cwajtakt...ale kto wie...

ja na ten przyklad zalozylem do motorynki gaz na sekwencyjnym wtrysku i kosztowalo mnie 4000zl. Na benzynie palil 2l/100 a na gazie 3l/100, i wychodzi ze mi sie po 400 latach instalacja zwroci. AHa jakby ktos mial kupca na motorynke z lpg to pisac do mnie - zatankowana do pelna, butla 80 litrow
;)

Misio601 - 2006-08-30, 07:47

Wyniki testu opublikuję w następującym porządku: 1. Krótki wstęp
2. Właściwe wyniki (w kategoriach: a) moc i przyśpieszenie; b) spalanie; c) barwa spalin i ich zapach; d) łatwość rozruchu; e) kultura pracy silnika)
3. Podsumowanie

Kędzior - 2006-08-30, 08:24

czasem zastanawiam siępo jakiego h**a wam trabanty. Jak chcesz jeździć taniej to kup sobie jakiegoś trupa z gazem albo starego dizla i będziesz jeździlna opale. Trampek jesk przystosowany bo benzyny i na benzynie się jeździ. A jak już bardzo chcesz trabanta to kup sobie 1.1 w gazie i będziesz miał taniej.
Piotr Stańczewski - 2006-08-30, 11:58

kedzior, skoro uzyles slowa "wam"... ja dosc mocno paczam na koszty eksploatacji, dlatego zakupilem traba1.3 z gazem...
A probowal ktos podac gaz do dwusowa? jakby podmontowac taka buteleke 11kg i doprowadzic przewody... moze by poszlo ... ;)
warborgini: co do spalania daewoo jeszcze... zeby obalic pewien mit... te z seri nexia, espero, tico nie palily jeszcze tragicznie... szczegolnie w espero 1,8-2l 8zaworow...
Paliwozerne to wyszly dopiero nastepne... :D z serii lanosc i leganza... :D
Ale mysle ze ten watek w tym watku pasuje zakonczyc.
Co do jazdy na gazie nadal stoje na stanowisku nieugietym ze przy takie roznicy jak teraz w cenach lpg/pb instalacja gazowa zdecydowanie tak.. pod warunkiem oczywiscie ze poprawnie zalozona...
Pozdrowienia..

Kędzior - 2006-08-30, 13:32

pisząc "wam" miałem na myśli rzeźników którzy leja różne suprajse do baku typu olej opałowy czy ropa... Nie liczę gazoliny.
Misio601 - 2006-08-30, 16:39

Kędzior: czy nigdy nie miałeś chęci sprawdzić "co by było gdyby..."? Jeśli nie miałeś, to poddaję się Twej krytyce bez słowa. Jeśli jednak miałeś, to czemu tytułujesz mnie rzeźnikiem? Swój jedyny samochód (601 '87) traktuję wyłącznie użytkowo - służy do jeżdżenia po kraju. Generalnie wśród użytkowników Trabanta można wyróżnić trzy grupy: a) ci, dla których piąte przykazanie dekalogu brzmi "czcij Trabanta swego i IFĘ swoją"; b) ci, dla których Trabant jest środkiem transportu i/lub narzędziem pracy; oraz c) połączenie cech obu grup. Należę do grupy b) i nie mam żadnych obiekcji względem różnorakich z Trabim eksperymentów.
gonzo - 2006-08-30, 18:18

gaz w dwusuwie? prosze bardzo w zeszlym roku w czersku byl wartburg 353 z gazem.
Sebastian Kurantowicz (re - 2006-08-30, 21:32

w czechach normalnie mozna zlozyc gaz do dwusuwow.
Misio601 - 2006-08-30, 23:17

Ale w Polsce już nie.
Kędzior - 2006-08-31, 06:53

no i dobra... Nie piszę tu o tym czy ja kiedyś miałem takie zapędy, owszem miałem pomysły ale nigdy go nie zrealizowałem. Mój kumpel nalał kiedyś samego opału do baku i pojechał całkiem dobrze. już chyba bardziej opłaca siękupić ruską benzyne niż lać jakieś gówna. Na mnie i jamesa coponiektórzy znajomi mówią fanatycy, chociaż trabim jeźdżę na codzień. Mam dobrze wyregulowany i wyremontowany porządnie silnik i mnie jazda helmutem kosztuje tyle co średniej klasy samochodem na gazie, tyle że nie piłuje go, max 80. Więc jaki jest sens żeby lać opał czy olej napędowy :/ troche czegoś tu nie rozumiem... zaleje za 20 zł i po mieście robie ok 90 kilometrów, tyle że gaz maksymalnie do połowy wciskam. Jak pisałem wcześniej jak cchesz taniej a szybciej to kup sobie coś innego.
Piotr Stańczewski - 2006-08-31, 07:49

Kedzior: no ale pomysl.... masz 100km za 22zl, a gdyby ktos zaczal testowac, czy gdyby ne nalac wody, dosypac troche piachu, wody spod ogorkow.. i kilka innych specyfikow ogolnodostpenych bezplatnie... i gdyby to tak sobie pojechalo...
mial bys 22zl na 100km do przodu ;)
Ach... ja biore poprawke na to ze moze sie zdazyc posiadacz traba, ktorego ogranicza budzet jesli chodzi o ilosc kilometrow robionych w ciagu miesiaca/roku...
A taniej a szybciej.. i ze cos innego? tzn co? cezete? rower czy moze malucha z wczesnych lat 80' ?
Biore poprawke na to ze ktos kupuje sobie zabawkeza 300zl, ledwo co zostaje mu na oplaty .... a pozniej chce jeszcze troche pojezdzic...

Kędzior - 2006-08-31, 08:06

ja jeżdżę sporo. Tak samo jak nie jeźdżę po całym mieście i nie szukam stacji benzynowej z tanią benzyną bo w skrajnyc przypadkach różnicy może być z 10 gr. To żadna oszczędność przy ilościach jakich kupuję. Ale jak się traba traktuje delikatnie i z szacunkiem to naprawde można jeździć nim tanio. I jak pisałem, ma cwajtakta to niech leje do niego benzyne bo to jest silnik benzynowy, i do takiego paliwa zotał stworzony. Nie poprawiajmy inżynierów bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Zobaczymy ile pojeździ na opałach czy ropach. Co mu po oszczędnościach jeśli całą kase jaką zaoszczędzi albo i więcej poświęci w niedalekiej przyszłości na remont silnika :/
Misio601 - 2006-08-31, 09:07

Kędzior: czy nie czytałeś postów Wartborginiego i odpowiedzi na nie? Jeśli nie, przypomnę: 1. Nie mam zamiaru dolewać na stałe OO do benzyny. 2. Nie mam zamiaru oszczędzać na paliwie i oleju (jak już pisałem, tankuję przeważnie tylko na jednej stacji, zaś do benzyny leję półsyntetyk). 3. Żeby Cię i Tobie podobnych uspokoić - zaraz po zużyciu zawartości baku powracam do tankowania tylko benzyny. I jeszcze raz: NIE OSZCZĘDNOŚĆ MIAŁEM NA MYŚLI ROZPOCZYNAJĄC TEST.
macq - 2006-09-01, 21:07

Jak o paliwach to mam pytanko
Wlalem 2t semisyntetica i zalozylem swiece ngk przy okazji (czyli to, o czym kazdy mowi ze daje 100 koni wiecej), ale za mna jest ciemno, kopci jak cholera... auto wczesniej bylo na miksolu uzytkowane, wydech i silnik dosyc mocno byl nagarem nabity, ale wydech wyczyscilem. Kopci dalej. Mieszanka dobra, mieszam nawet w kanisterku tak jak trzeba 100ml na 5 liter benzyny i dupa. Na przepalonym oleju ze skrzyni mi mniej kopcil. Przy okazji stracil na mocy. Czy to jest wynikiem np. wyplukiwania nagaru z silnika, co rzekomo potwierdza czesc trabanciarzy??. Jak to z tym je? Kolega zalal to do motoru i za nim tez siwo, nawet jak zagrzeje. A silnik od poczatku na polsyntetyku jezdzil. Co do oleju to normalny orlenowski polsyntetyk za 12 zeta. Co to moze byc? Wina oleju czy cos innego? gaznik ustawiony dobrze (przynajmniej przed wlaniem 2t byl :)), zaplon na oko ale dobrze nawet, wydech czyszczony. I cos mi isc ten silnik nie chce na tym oleju. Na stihlowskim wymiatal, ale to jakis syf chyba jest czy cos...

Misio601 - 2006-09-02, 20:24

Macq: myślę, że dobrze byłoby pojeździć co najmniej 1000 km na dłuższych trasach. Silnik dwusuwowy mocno zanieczyszczony nagarem potrzebuje długiego okresu jazdy z dużą prędkością żeby się oczyścić. Ponadto mogło się zdarzyć, że olej 2T wypłukał nagar, który mógł dostać się do łożysk - stąd może spadek mocy.
Misio601 - 2006-09-12, 16:56

Witam i przepraszam za opóźnienie. Oto wyniki testu w wyżej wymienionym porządku:

1. Trabant przejechał 100 km na mieszance 78 % benzyny, 20 % oleju opałowego i 2 % oleju Orlen 2T Semisynthetic. Po zużyciu tej mieszaniny (trzebe było pchać na stację) został zatankowany już czystą benzyną z dodatkiem oleju 2T i test został zakończony.

2. a) Wyraźnie wyczuwalny spadek zarówno mocy, jak i przyśpieszenia - Trabant zachowywał się przy jeździe z jednym pasażerem jak przed testem będąc w pełni załadowanym. O ile przy jeździe po równej powierzchni jeszcze było do zaakceptowania, o tyle przy jeździe pod górkę konieczna była redukcja - górkę przedtem pokonywaną na 3. biegu teraz trzeba było pokonywać na biegu 2.

b) Co wiąże się z poprzednim punktem, wzrosło spalanie. Średnio wzrost wyniósł ok. 0,5 l / 100 km. Wiązałbym to jednak z większą ilością usuwanego niespalonego paliwa i większym naciskiem na pedał gazu (chcąc zachować podobne jak przedtem przyśpieszenia trzeba było bardziej uchylić przepustnicę). Co ciekawe, po zakończeniu testu spalanie nie zmalało (jak dotąd - 500 km po zakończeniu testu)

c) Jak już wspominałem, przed rozpoczęciem testu 601 nie dymiła. Z dodatkiem OO dymiła już znacznie, zwłaszcza zaraz po rozruchu (a propos dymienia - niektórzy powiadają, że prawdziwa 601 powinna dymić - moim zdaniem dobrze wyregulowany dwusuw nie będzie dymił). Olej opałowy bowiem jako cięższy od benzyny miał tendencję do opadania na dno baku.
Zwłaszcza w zimniejsze poranki, podczas rozruchu widoczność spadała do 5 m... Co do zapachu, można było niemal pomyśleć że pod maską jest silnik Diesla - zapach spalin zmienił się nie do poznania, brak już było charakterystycznego "smrodku" niespalonej benzyny i oleju.

d) Na w/wym. mieszaninie Trabant zapalał łatwiej niż na benzynie, ale nieporównywalnie zwiększył się czas nagrzewania silnika. Poprzednio po odpaleniu już po chwili można było wcisnąć cięgło ssania i jechać, teraz cięgło musiało być wyciągnięte dość długo zanim dało się jechać. Co więcej, przedtem wystarczało ssanie wyciągnąć tylko troszkę, teraz musiało być wyciągnięte niemal całe gdyż inaczej silnik momentalnie gasnął, generując obłoki dymu z wydechu. Do momentu nagrzania był teraz o wiele bardziej podatny na wszelkie zmiany typu naciśnięcie pedału gazu, czy wciśnięcie ssania.

e) Również kultura pracy silnika zmieniła się na niekorzyść - słychać było wyraźnie, że silnik nie pracuje tak jak powinien, mimo że nie występowało spalanie stukowe. Trudno jest opisać tą zmianę, wszakże każdy posiadacz dwusuwa powiedziałby, że coś jest nie tak.

3. Podsumowując, taki eksperyment jest nieopłacalny i nie chodzi tu tylko o pieniądze. Istnieje dużo większe ryzyko zatarcia (np. na skutek ewentualnego zapieczenia pierścieni) mimo lepszego smarowania silnika. Trzeba pamiętać o olbrzymiej ilości generowanego nagaru (świece przedtem jasnobrązowe, teraz czarne). Wiele osób poruszało w tym wątku kwestię finansowej opłacalności - otóż jazda na mieszance OO i benzyny jest droższa niż na samej benzynie (przy obecnych cenach OO), nawet nie uwzględniając kosztów ewentualnej wcześniejszej naprawy silnika. Ale może dodawać OO do benzyny nie jako paliwo, ale jako środek smarny? :)

Pyralginum - 2006-09-25, 13:07

Hmm... ja jezdzielem na mieszance benzyny ze spirytusem technicznym i mixolem w proporcji 30:1.... nie zauwazylem jakis negatywnych efektow... taki pomysl podsunal mi jeden wykladowaca na uczelni... silnik od trabiego jest prymitywny jak w ruskich czolgach i na samym denaturacie pewnei tez by pojechal ale problem jest ze smarowaniem... trzeba by odpowiednia ilosc mixolu dodac... a jak ilosc to jest dopiero ciezkie pytanie. Misio 601 jak masz silnik do zajezdzenia to zrob tes teraz ze spirytusem...litr kosztuje teraz w granicach 2zl o ile sie nie myle....
Misio601 - 2006-10-20, 16:30

Silnik na którym robiłem test bynajmniej nie był do zajeżdżenia - to mój podstawowy silnik. Na alkoholu wcale nie musiałoby być źle.
windykator - 2006-10-20, 17:06

Nie wiem jak to będzie z opałowym ale swego czasu jak pracowałem w stacji naprawy trabanta to praktykowaliśmy w starych dezelach mieszanke ropy i paliwa BEZ MIKSOLU na 14 litrów benzyny 7 litrów ropy efekty były bardzo zadowalające
Pyralginum - 2006-10-21, 21:29

w alkoholu jest to zle ze zawsze tam bedzie troszke wody i to mnie najbardziej niepokoi....moze to sa tak male ilosci ze nie trzeba sie ego obawiac.. ale sie nie znam.
Misio601 - 2006-10-22, 12:26

No więc właśnie - 2% zawartości wody (w 98% spirytusie) już jest szkodliwa dla silnika. Usunięcie wody z mieszaniny (do poziomu przynajmniej 99.5%, co jest już do zaakceptowania przez silnik) jest tak drogie, że dyskwalifikuje to spirytus jako paliwo silnikowe.
Kuzyn - 2006-10-22, 16:44

skąd masz te dane o szkodliwości 2% wody w paliwie?
Pyralginum - 2006-10-22, 23:23

Popytam jutro na uczelni moze ktos bedzie wiedzial kto wie cos o tym albo w jakiej literaturze to znalezc.Jak sie czegos dowiem napisze.
Kuzyn - 2006-10-23, 10:07

Pytam dla tego że kiedyś na forum maluchowym spotkałem się z nielada eksperymentem. Dawkowana do mieszanki była właśnie woda. Nie była mieszana z paliwem ale drugim rozpylaczem w dolocie.
Auto miało wiele niższą temperaturę. Ktoś tam coś pisał o wodorze wydzielającym się z wody itd.
Nie chce mi się szukać tematu ale woda temu komuś nie przeszkadzała :)

Misio601 - 2006-10-23, 19:02

Kuzyn - otóż np. w niektórych samochodach WRC stosowany jest nawet wtrysk wody do cylindra w suwie sprężania w celu obniżenia temperatury ładunku. I tak jak napisałeś - woda była dostarczana wtryskiwaczem, a nie zmieszana z paliwem, co np. zakłóca dopływ mieszanki do gaźnika. Gdybyś był łaskaw poczekać - wkrótce zamieszczę link do strony ze stosownymi materiałami.
Kuzyn - 2006-10-23, 23:22

Już tyle lat tu siędzę że poczekam jeszcze trochę :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group