CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Technicznie - [1.1] LPG. Traci kopa powyzej 80km/h

blazko - 2006-06-22, 10:26

Dzien dobry!

wczoraj zauwyzelem ze trampek po tym jak sie chwile przejedzie (dokladnie z goclawia na most siekierkowski) traci ciag na gazie. Powyzej 80 km/godz moge sobie wciskac pedal gazu do woli a on nie przyspiesza. Gaz tankowalem wczoraj. Na benzynie takich objawow nie ma. Co wiecej, jak sie przelacze chwile na benzyne i znow na gaz to na pewna chwile ciagnie ladnie na gazie, potem znow problem wraca.

Czy ktos mialby jakies sugestie gdzie zajrzec, co sprawdzic itp?

troszke to denerwujaca jazda :)


dziekuje!

wartborgini - 2006-06-22, 12:52

pewnie guzik warty gaz...
blazko - 2006-06-22, 16:38

hmmm to dziwne by bylo...
tankowalem na tej samej stacji co zawsze (orlen).

Zauwazylem dzis dodatkowo (jako ze zaczal dlawic sie przy 50km/h) ze filtr paliwa byl pelny od benzyny - nie wie czy to cos znaczy, ale wydaje mi sie ze dotychczas tylko troszke tam plywalo :/

jakies wskazowki?

dziekuje!

wartborgini - 2006-06-22, 18:57

może dostaje na raz benzynę i gaz... ilość paliwa w filtrze jest wartością losową :) czasem jest prawie pusty czasem prawie pełny, nie wiadomo od czego to zależy :) pewnie od faz księżyca...
Kuzyn - 2006-06-23, 01:53

Zakręć elektrozawór od paliwa ręcznie a potem sprawdź jeszcze filterek od gazu.
blazko - 2006-06-23, 09:42

filtr od gazu sprawdzalem... nie wyglada zle.

co do elektrozaworu to niestety bede potrzebowal szczegolowej instrukcji. W ktorym miejscu sie to znajduje?

Czy po zakreceniu mam sie normalnie przejechac po miescie czy raczej gdzies na spokojnie po parkingu? :)

wartborgini - 2006-06-23, 13:05

jak nie wiesz gdzie go zakręcić, to zdejm wężyk z gaźnika, zatkaj go czymś konkretnie (żeby nie miało prawa cieknąć) i spróbuj jechać na gazie...

na benzyne nie przełączaj :P

zobacz czy nie jest zapaprany mikser i zwężka reguluacyjna na wężu doprowadzającym gaz do miksera.

Ja czyszczę te elementy 2-3 razy do roku bo tam osiadają różne paskudztwa i z czasem średnice wewnętrzne tych elementów sporo maleją :)

zobacz też czy układ powietrzno-gazowy NAD GAŹNIKIEM jest szczelny, czyli ta czapa gumowa, wężyki, wąż do odmy i inne duperele.

blazko - 2006-06-23, 14:32

orzeszku... brzmi jak dla mnie zbyt skomplikowanie :)

wymienilem sobie filterek gazu na nowiutki i nic sie nie zmienilo...

zastanawiam sie czy mogl tutaj cos spaprac Pan mechanik ktory wymienial mi pompe hamulcowa i przewody, bo objawy o ktorych pisalem pojawily sie dokladnie dzien po tym jak hamulce znow zaczely dzialac.


Dziekuje za wskazowki Wartborgini i Kuzyn, problem w tym ze np nie bardzo wiem ktory to mikser, o jaki wezyk od gaznika sie rozchodzi, ze nie wspomne o rzeczonej zezce regulacyjnej.

Pewnie korespondencyjnie mi nie pomozecie - chyba zeby ktos sie pokusil o fotki co gdzie jest, ew. szczegolowy opis :)

A czy przypadkiem w schematach dostepnych w "literatura" nie opisu wymienionych przez Was czesci i ich umiejscowienia? Jezeli sa, to niemiecki odpowiednik powinien naswietlic mi kwestie tego co gdzie czyscic i co odlaczac :)


Dziekuje bardzo.
Blazko

wartborgini - 2006-06-23, 20:53

hmm ani ja ani kuzyn trabanta nie mamy więc nie da rady zrobić fotek i pokazać co i gdzie.

jak byś zrobił fotki silnika (duże z kilku stron) to bym Ci narysował na nich co i gdzie trza sprawdzić...

blazko - 2006-06-24, 08:32

dobry pomysl!

dzis sie pojawia.

blazko - 2006-06-24, 09:50

oto i zdjecia prosto z silnika potwora...

http://blazejmrozinski.com/trabi1.jpg

http://blazejmrozinski.com/trabi2.jpg

http://blazejmrozinski.com/trabi3.jpg

http://blazejmrozinski.com/trabi4.jpg

http://blazejmrozinski.com/trabi5.jpg

wartborgini - 2006-06-24, 20:25

ok, zaznaczę na zdjęciach co trzeba i opiszę.
A póki co jeszcze pytanie:

-traci kopa - czyli co... nie da rady jechać szybciej jak 80km/h czy da rady tylko kiepsko przyśpiesza ??

sprawdź jak się zachowuje na niższych biegach, tzn jedynka - gaz do dechy, dwójka gaz do dechy itd.
czy sytuacja powtarza się przy konkretnych obrotach, czy przy pewnym obciążeniu.
Powtórz to samo na podjeździe pod stromą górkę i opisz spostrzeżenia.

Czy aby napewno na benzynie wszystko jest super ??

blazko - 2006-06-24, 20:36

rzecz wyglada tak...
ruszam jade sobie jade, silnik sie podgrzeje troche i zaczynaja sie problemy. Na poczatek nie chce przyspieszac, a potem zwalnia i "nie ma ciagu"- tak jakby gaz nie dochodzil tam gdzie powinien. Jak zredukuje to troszke pojedzie ale gazowac nie da rady. Przy umiarkowanych obrotach (cholera wie ile... sadze "na ucho" ze 2000) jezdzi.

Na beznzynie nic nienormalnego sie nie dzieje - w kazdym razie nic nowego- od samego poczatku mialem tak, ze na gazie jezdzil bez problemu na etylince sie dusil czasami i trzeba mu bylo gazu docisnac aby sie nie dlawil. Tak jest i w tej chwili i jakos strasznie to w jezdzie nie przeszkadza.

Wiem tez, ze z benzyna mam tak, ze dopoki sie silnik nie nagrzeje to gdy stojac przykladowo na swiatlach nie gazuje, wowczas gasnie. Jak mu troszke popmpuje gazem nie ma problemu. Gdy sie choineczka zaswieci pierwsza zielona gwiazka problemy z benzinu znikaja i jezdzi normalnie (poza tym co opisalem wyzej).

Z gazem dotychczas nie mialem zadnych z wymienionych problemow benzynowych.

Dziekuje Bardzo

Blazko

wartborgini - 2006-06-24, 22:06

czyli problemy "benzynowe" to nie do końca sprawne ssanie. nie ma związku z problemem gazowym.

Skoro mówisz że do czasu nagrzania silnika chodzi ładnie na gazie, to pewnie jest tak że na zimnym dostaje więcej gazu, czyli w tej sytuacji tyle ile powinien... U mnie na starym reduktorze jak był silnik zimny to dostawał gazu baardzo dużo i często gęsto silnik się zalał w trakcie pracy jak się mu puściło na wolne obroty. Nie szło tego wyregulować, bo jak się nagrzał było ok, a jak się ustawiło tak, że na zimnym chodził ładnie to po nagrzaniu nie jechało (podobnie jak u Ciebie).

dziwne że to się stało nagle. Ja bym zaczął od wyczyszczenia układu instalacji a potem ew. podregulował gaz.

za chwilę zaznaczę Ci na zdjęciu co trza rozebrać i jak to wyczyścić...

wartborgini - 2006-06-24, 22:20

http://helmut601.republika.pl/trabi3.jpg

JEDEN to "zwężka" regulująca dopływ gazu. Wymontuj to z węża i wypłucz konkretnie w jakimś czymś :)... w benzynie ekstrakcyjnej np. albo w zwykłej. NIE KRĘĆ (narazie) TĄ DUŻĄ ŚRUBĄ !!!!
Upewnij się że toto jest szczelne, nie ma w środku żadnego syfu w postaci czarnego nalutu, oleju i innych paskudztw.

DWA to mikser. Wymontuj ten element i wypłukaj pożądnie jak wyżej, przy okazji wyczyść ładnie tą gumową czapę (od wewnątrz :) i wymyj ładnie gaźnik pod tą czapą (to co będziesz widział po zdjęciu miksera).

dobrze by było przy okazji wyczyścić wąż doprowadzający gaz. Wymontuj go i oczyść od wewnątrz. Trza to zrobić "mechanicznie", więc weź kawałek szmaty, i wepchaj go do węża posiłkując się jakimś drutem, tak aby szmata wylazła z drugiej strony węża.

Oczyść w ten sposób oba odcinki węża, następnie złóż to wszystko do kupy tak jak było i zrób próbę...

jak nic się nie zmieni, to jutro wyregulujemy gaz...

szkielu - 2006-06-26, 21:44

U mnie problemy z regulacja pojawiły się jak kończyła swój zywot przepustnica.
blazko - 2006-06-28, 18:32

Warborgini dziekuje za wskazowki!!

jutro sie za to zabiore i zdam relacje czy pomoglo :)

Mam nadzieje ze po zlozeniu nie zostana mi zadne czesci hehehe

blazko - 2006-06-29, 16:05

no wiec sprawa wyglada tak:

wyjalem zwezke i wyczyscilem (przy czym nie byla jakos szczegolnie upaprana),

z wycmonowalem to to plastikowe znad mixera i przetarlem troche, ale juz nie odkrecalem trzech srubek ktore byly dalej (nie wiedzialem czy tak daleko mam kopac) - czyli pewnie nie zrobilem za duzo.

W efekcie nic sie nie zmienilo i dalej na gazie mi nie chce jezdzic- juz nie nawet w okolicach 80, tylko zaczyna tracic ciag jak sie zagrzeje chwile i rozpedze sie troszke, a potem to na kazdym biegu jakby mu gaz nie dochodzil.

Tak myslalem o tym co pisaliscie nt slabego gazu - tylk o czy to mozliwe zeby na orlenie jakies g** mi nalalali? i to na stacji na ktorej zawsze tankowalem?

Wartborgini- wiem ze zameczam, ale gdybys mial jeszcze cierpliwosc chetnie poslucham dalszych rad i sprobuje sie wykorzystac.

W sobote szykuje sie na trase warszawa - lomza, gdyby sie udalo na gazie ja przejchac byloby swietnie, jak nie to czeka mnie benzynka i troche emocji w stylu: dojade, nie dojade :)

dziekuje

blazko

szkielu - 2006-06-29, 17:29

spróbuj dotankowac gdzie indziej.
wartborgini - 2006-06-29, 20:07

zaznacz pisakiem kropkę na tej śrubie od zwężki i wykręć ją o 1-2 obroty.
przejedź i zobacz co będzie wtedy.
Jak się polepszy to trzabędzie ładnie gaz wyregulować.

Po w/w zabiegu może Ci np. gasnąć na wolnych obrotach albo coś w tym stylu, nie przejmuj się to jest tylko test żeby sprawdzić czy odzyska moc.

Jak będzie lepiej to kombinuj tak żeby szedł jak rakieta, regulując też śrubą regulacyjną na reduktorze (tą śrubą kręć przede wszystkim aby usyskać wolne obroty).

Zaznacz położenie obu śrub pisakiem i notuj o ile obrotów wkręcałeś/wykręcałeś...

Nie bój się, nic nie zepsujesz, i nie jedź z tą pierdołą do "gazowników"... bo oni się znają tylko na wyciąganiu kasy...

Aha, jak wykręcenie śruby na zwężce nic nie da, spróbuj dodatkowo wykręcić o 1-2 obroty śrubę na reduktorze.

swoją drogą jest tez możliwe że Ci zatankowali jakieś badziewie, ale musiało by być wyjątkowo syfskie...

A może Ci ten mechanior od pompy hamulcowej coś specjalnie przestawił żebyś za chwilę do niego przyjechał...

szkielu - 2006-06-29, 20:54

wartborgini zdarza sie taki syf gazowy. tak ze dwa lata temu zatankowałem koło Mniowa na stacji.20 km od Kielc. W Kielcach zaczął gasnąć i szarpać. pobawiłem sie srubkami i jako tako jezdził. dotankowałem na max na sprawdzonej stacji i po kilkunastu km zrobiło sie lepiej
wartborgini - 2006-06-29, 22:51

no ja tez słyszałem od paru osób że miały takie "strzały" z tankowaniem, że auto przestawało jechać i jedynie zostało dojechać do domu na benzynie i wypuścić ten cudowny gaz w powietrze a potem zatankować lepszy...
Mi się - na szczęście - takie cuda nie przytrafiły... (na marginesie ostatnio na gazie jechałem jakieś 3 miesiące temu...)

niech se chłopak podreguluje, na dobrze mu to wyjdzie... Tak czy owak, nauczy się regulować gaz i potem sobie dostroi jak żyletę... za darmochę i przyjemności kupa !!!
A i wśród znajomych ujdzie za GURU bo może grzebie coś komuś...

szkielu - 2006-06-29, 23:30

Tez fakt. Ja sie nauczyłem.Rekord spalania LPG na trasie ponizej 5l/100. I dynamika była do przyjecia. Ale wtedy regulacje robiłem po cwiartce absyntu;>
blazko - 2006-06-30, 07:33

heheheh dzieki Panowie...
wlasnie schodze do traba cos popatrzec (a nie jedna wypowiedzia pokazalem ze spec od aut ze mnie zaden ;))

zgodnie z instrukcja pokrece srubkami zaznaczajac zawczasu ich pozycje i od razu test jazdy.

Z dotankowaniem bedzie o tyle problem zem pelna butle nalal (38l gazu w sensie) i nie mialem zbytnio okazji tego wyjezdzic, a poza tym znow powtorze... nie lalem z osiedlowej butli tylko z praskiego orlenu gdzie lpg kosztowalo 1.89.

ale co tu gadac... do roboty czas sie zabrac :)

blazko - 2006-06-30, 08:52

oto przebieg pracy:

srube przy zwezce odkrecalem stopniowo az doszedlem do 2,5 obrotu - prawde powiedziawszy nie uslyszalem aby cos sie zmienialo w pracy silnika.

Srubke przy reduktorze o ile to ta:

http://blazejmrozinski.com/trabi2x.jpg

krecilem zarowno w jedna strone o ok 2 obroty w jedna, pozycja zerowa i ok 2 w druga...

niestety, nic sie nie zmienilo. co wiecej mam wrazenie ze to to przy zwezce jakby krecilo sie w miejscu, tzn ani nic sie nie wysuwalo ani nic sie nie wsuwalo :)

albo ja mam dwie lewe rece, albo nie tu lezy problem.

Zostaly jeszcze jakies pomysly? Czy mam ryzykowac i spuscic troche gazu (tylko jak? :) ) i dotankowac gdzies indziej?

Dzieki wielkie

wartborgini - 2006-06-30, 09:25

regulację musisz przeprowadzić na nagrzanym silniku. jesli był zimy i miał ssanie to nic dziwnego że większych róznic w jego pracy nie zauważyłeś.

śruba na zwężce musi się wykręcać, aż do całkowitego jej "wypadnięcia", jeśli nie zmienia swojego położenia to cos jest nie tak...

co do reduktora... jakis dziwny. nie jestem pewny czy to napewno ta śruba... pokaż go z boku...

silnik MUSI reagować na kręcenie tymi śróbami...
no chyba że reduktor szlak trafił. W "narmalnych" przypadkach, na nagrzanym silniku, obrócenie o PÓŁ OBROTU daje wyraźną zmianę pracy i trzeba korygować na raz dwoma ustawieniami. Gdyby się przekręciło TYLKO JEDNĄ ze śrób o jeden obrót to juz spowoduje zalanie silnika na wolnych obrotach i uduszenie go...

Jeśli u Ciebie silnik wogóle nie reaguje to jest coś nie tak.

blazko - 2006-07-03, 18:59

hej...

dziekuje za wszystkie wskazowki, obawiam sie jednak ze nie jestem w stanie sam poradzic sobie z problemem.

Czy ktos jest w stanie polecic jakis gazownikow w warszawie? Najchetniej sprawdzonych i niedrogich (wiadomo ;) )

dziekuje bardzo!!

blaz.

wartborgini - 2006-07-03, 23:00

spróbuj wyjeździć ten gaz albo wypuść go w powietrze. i zatankuj świerzy
blazko - 2006-07-04, 08:46

tak sie zastanawiam, ze skoro krecenie srubkami nie daje namniejszege efektu to problem moze byc bardziej zlozony. Nie wiem tez jak to zwyczajowo wyglada z trefnym gazem, czy nie pali tylko na wysokich obrotach czy na jalowym tez sie pluje (u mnie tylko przy wysokich).
wartborgini - 2006-07-04, 10:21

trudno wyczuć co tam u Ciebie jest nie tak, ale dziwne że to sie stało nagle, zazwyczaj nagle żadna złożona usterka nie powstaje.
A czy przypadkiem reduktor nie jest oszroniony / zimny po rozgrzaniu silnika (kiedy pracuje na gazie i zaczyna mu brakować mocy) ??

blazko - 2006-07-07, 11:13

Reduktor sie nie szroni, ale ale ale ale zauwazylem dzis cos nowego. Smigalem na benzynce mostem siekerkowskim 90km/h i postanowilem przelaczyc na gaz. WYpalilem benzynke, zwolnilem do 70 i pstryk pstryczek od gazu na pozycje II. Oczywiscie zakrztusil sie od razu, przy czym zworcilem uwage ze kontrolka temperatury zaczelac wariowac latajac w gore i dol jak szalona. Wrocilem na benzinu i pojechalem dalej bez problemow. Daje to nowy trop? czy zupelna bzdura? Zaczynam powaznie myslec o gazownikach jakis - chyba ze ktos chetny do pomocy w wawie by sie znalazl :)


dzieki

wartborgini - 2006-07-07, 11:41

jak wskazania latają szybko to wiadomo że będzie to coś z prądem, bo temperatura silnika nie da rady tak szaleć.

Może zrób tak:
trzaby sprawdzić masę i plus na wszystkich elektrozaworach gazu, bo o ile pamiętam będziesz miał conajmniej dwa.
zawór główny, zawór na reduktorze (no chyba że masz reduktor podciśnieniowy) i może byc jeszcze zawór na butli.

Jak masz miernik to sprawdź napięcia na każdym z tych zaworów kiedy silnik pracuje na gazie.

ew. szalenie wskaźnika tempreatury może być też spowodowane problemami z układem wysokiego napięcia, czyli albo przebicie albo coś w tych klimatach. A może na gazie chodzi Ci na 3 cylindry i stąd brak mocy...
- jak tam u Ciebie ze świecami / kablami itp ??

może być też spowodowane odłączonym brązowym przewodem masującym z aparatu zapłonowego, ale to akurat nie ma wpływu na gaz :)

szkielu - 2006-07-07, 19:43

ew. mogą to być poprostu zasyfione styki przy filterku gazu. miałem podobnie. wyczysc, przesmaruj jakim tlustym wd 40 czy innym syfem.
JaJer - 2006-07-09, 23:43

Czytam i czytam, więc dorzucę swoje trzy grosze.
Moim skromnym zdaniem wszystko z "gazem" jest OK!
Należy wymienić świece zapłonowe i auto samo zacznie jechać!!!
Ze świecami tak już jest że na benzynie są dobre, a na gazie nie. szczególnie jak mają już przebieg .
Ja jeżdżąc na gazie wymieniam często świece i mam spokój.
Miałem takie same objawy i myślałem że mi silnik się kończy, a to tylko świeczki się skończyły.
Warto zaryzykować wymianę bo to koszt około 30 zł.
Pozdrawiam.

wartborgini - 2006-07-09, 23:47

no właśnie. jak pisałem. może się okazać, że na gazie jedna nie pali i silnik chodzi na trzy tłoki a wtedy mocy niewiele, zwłaszcza na LPG przy 80km/h :)

tylko dziwne, że nie reaguje na kręcenie śrubami regulacyjnymi gazu...

blazko - 2006-07-13, 12:24

czesc wszystkim!

pojechalem w koncu do gazownikow.

To co zrobili to przeczyscili caly uklad, lacznie z rurarmi wychodzacymi od butli. Diagnoza jest nastepujaca: albo klopot wynikal z brudu (w kazdym razie teraz jezdzi bez problemu), a jezeli znow zacznie sie sypac do wymiany bedzie elektrozawor. Trab dostawal porcje gazu przy zaplonie i do czasu zanim sie ona wypalila jechal - nie dostatawal natomiast nastepnej. Te 80km.h to byl akurat przypadek. W kazdym razie, zaplacilem 30 zl i wszystko gra jak nar(g)azie :)

dziekuje za pomoc i wskazowki- obawiam sie jednak ze sam bym tego czyszczenia nie zrobil

a swiece byly wymieniane miesiac temu lacznie z przewodami w. napiecia.

Luker - 2006-07-24, 22:41

Ps. Co do czyszczenia układu po nalaniu nie tylko kiepskiej jakosci gazu: polecam takze wyczyscic to co sie w parowniku nazbiera, a jest tego troche. Po przejechaniu ok 35kkm ktos podpowiedzial mi o srubie na samym spodzie parownika do spuszczania syfu i tak tez zrobilem. W takiej aglomeracji jak Poznan zdarza sie zatankowac lipny gaz, ale to co zauwazylem po wykreceniu tej sruby to byla masakra. Pamietac nalezy o rozgrzaniu silnika i parownika zanim zabierzemy sie za robote. Ponadto nalezy pod parownik podlozyc cos, czego nie zal bedzie wyrzucic. U mnie wycieklo okolo 1/2 szklanki mazi, jakby oleju silnikowego. Normalnie strach.

A teraz jeszcze jedno. Moj trampek niechetnie odpala na gazie, musze nim zakrecic ok. 3 razy, pozniej jest ok. Byl u gaziarzy, regulacja to byla tylko kosmetyka a on nadal nie chce palic. Kiedys zima i przy -25 st zapalal za pierwszym razem, a teraz +30 i nie ma mowy. Zna ktos przyczyne ? Filtry nowe, przewody nowe, swiece rowniez.

pelu-p - 2006-08-01, 02:25

wydaje mi sie,ze ilosc tej mazi w reduktorze zalezy od jakosci gazu na jakim jezdzimy, ja po przejechaniu ponad 100 tys km przypomnialem sobie o tym i wyplynelo tylko kilka kropel "smoły". a to ze auto gorzej pali nie koniecznie jest wina gazu czy instalacji, moze byc tez rozrusznik...
klakson - 2006-08-01, 12:29

tak, task slyszalem ta teorie, akurat miala zastosowanie w malaczu - przez podlozenie podkladek w rozruszniku mozna bylo zwiekszyc moc o cale 2 kucyki ...

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group