CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Technicznie - Co mam robić? - zakup jakółki? :(

ŻółtyTrabik - 2006-12-29, 12:50

Witam
Moj samochod jest juz u blacharza i czeka tylko na dostarczenie przeze mnie jaskolki. Niestety, ja nie potrafie znalezc oryginalnej niemieckiej. Sprawa jest dosc pilna, poniewaz stara jaskolka jest mocno pordzewiala, pojawily sie problemy z zamykaniem drzwi i obawiam sie iz trabi moze nie doczekac remontu :(.
Kilka osob wyrazilo zainteresowanie moim problemem (za co bardzo im dziekuje), jednakze pozniej ciezko bylo sie dogadac jezeli chodzi o konkrety, i w ten sposob ciagle jestem w zawieszeniu.

W motirexie jest jaskolka, niestety okazuje sie iz produkcji wegierskiej a te podobno nie grzeszą zywotnoscią. Kosztuje 160 zl, wiec nawet nie tak duzo.
Jest to juz ostatni moment na reanimacje poniewaz otwierajace sie drzwi w czasie jazdy pod gorke nie swiadczą najlepiej :(. Blacharz jest cierpliwy z tym parkowaniem na jego podworku jednakze nie chcialbym przeginac.
W zwiazku z tym co mozecie mi poradzic?
- czekac na okazje kupienia oryginalnej jaskolki
- a moze kupic w motirexie tą wegierską i poddac ją dodatkowej konserwacji (jezeli tak to czym najlepiej to zrobic), czy ktos kupowal ją juz kiedys? jak wyglada na i jak sie sprawuje?

Bardzo prosze o jakąs odpowiedz, poniewaz moze sie okazac iz z drog zniknie kolejny calkiem fajnie zrobiony trabant, czego naprawde bym nie chcial :(

Pozdrawiam

wartborgini - 2006-12-29, 13:08

kupuj węgierską i zakładaj...
wykonserwujecie jak należy to parę lat wytrzyma... Napewno "za Twojej kadencji" się nie rozlezie, a jak się rozlezie to juz nowemu właścicielowi tego trampka ;P

kooNar - 2006-12-29, 13:59

Przede wszystkim nie dobrze, ze założyłeś oddzielny wątek traktujący o tym samym a to forum techniczne i zaraz możesz zaliczyć ochrzan od któregoś, dlatego, ze właściwy wątek nie jest kontynuowany, a ktoś wpisujący w wyszukiwarkę tematy o jaskółkach -nie wpadnie ze w wątku "co mam robić" będzie coś konkretnego ;).

Dobra, a teraz do rzeczy.
Mam prawie taki sam (jak nie gorszy) stan jaskółki. W wątku "poszukuję blacharza", chłopaki radzili mi abym raczej szukał budy aniżeli wstawiał jaskółkę. W rzeczywistości jednak trudno jest w ogóle znaleźć budę do 1.1 Combi (w moim przypadku), natomiast znalezienie takowej w dobrym stanie na dodatek to już ewenement. Jak się coś znalazło to nie dość że było drogie to daleko ode mnie, a i tak było to do roboty mimo zapewnień sprzedającego.

Powiedzmy sobie szczerze - mało kto sprzedaje dobrą budę do 1.1 ...;)
A wiec to chyba na tyle, gdyby ktoś proponował Ci poszukiwanie nadwozia.

Wracając do tematu jaskółki. Rzeczywistość zmusiła mnie do odstawienia traba na jakiś czas i szukanie części podwozia, ponieważ także nie chciałem kupować tej jaskółki z Motirexu (łącznie z progami i nadprożami, bo u mnie to konieczność) i miałem nadzieje kupić te częsci od kogoś po prostu taniej ;). Powiem Ci, że nie wiem czy słusznie zakładałem...Pamiętam, że ktoś się chwalił tutaj, że kupił jaskółczaka w Motirexie, założył i wsio wporzo z nią....
Udało mi się co prawda kupić progi dolne i jaskółkę niby niemieckiej produkcji, ale dzięki przypadkowi. Na tutejszej giełdzie, w dziale kupię, napisałem ogłoszenie o budzie i jeden człowiek który miał budę, miał także te elementy. Buda była raczej "bee" ale to było dobre i tak się udało.

Więc podsumowując, wg mnie jeżeli chcesz koniecznie kupić Niemiecką, a nie masz możliwości kupić przez niemiecki E-bay - musiałbyś czekać na okazję i zabrać Traba blacharzowi spod nosa, żeby rzeczywiście nie nadużywać gościnności i czekać cierpliwie przeglądając oferty tutaj, na Allegro, czy jakichś miejscowych gazetach u Ciebie -typu Anonse czy coś. Warto by było wrzucić coś na giełdę w dział "kupię". Wbrew pozorom ludzie tamto przeglądają, w co ja akurat nie wierzyłem ;-) .

Jeżeli chcesz załatwić sprawę podwozia szybciej -bierz to z Motirexu, solidnie zabezpiecz przed zamontowaniem i też powinno to śmigać. Musisz wiedzieć, że cena zakupu DDRowskiej jaskółki przez ich e-bay wyjdzie Cię drożej niż to w Motirexie i tutaj też zaznaczę, że najprawdopodobniej będzie trzeba płacić przez kartę kredytową, a więc sam zakup może nie być taki prosty. Ja nie po Dojczlandzku nie szprecham, wiec tak na prawdę do końca nie mogłem zrozumieć o co chodzi z tymi płatnościami i jak sprawdzić dokładny koszt wysyłki, a ponieważ koszty wyszły, jakie wyszły i znajomego z kartą nie miałem - temat Niemieckiego E-baya musiałem sobie odpuścić.

ŻółtyTrabik - 2006-12-29, 14:35

Wartborgini - wlasnie w ten sam sposob myslal poprzedni wlasciciel mojego trabanta, dzieki czemu od sierpnia zdarzylem juz wlozyc w niego 3 tys zl nie liczac ceny zakupu i nadal jest w stanie tylko dobrym (do roboty gaznik, moze silnik, nieszczelna instalacja gazowa itp itd).
Przy kazdej okazji klne na tego ciu... ktory mial go przede mną ale i tak to nic nie daje.
Nie chce zebys mnie zle zrozumial czy sie obrazal, ale w tej kwestii roznimy sie zasadniczo ;).

Ja chce zrobic samochod nie na dwa albo gora trzy lata. Mam troszke inne myslenie - jak robie to raz i dobrze a nie kilka razy byle jak, poniewaz jak zsumujesz pozniejsze wydatki to wyjdzie drozej niz zrobienie tego dobrze za pierwszym razem.

Pozatym o sprzedazy, nawet za kilka lat nie ma mowy - wieź emocjonalna i tyle :). W planach jest rozbudowa floty do kilku Trabantow, priorytet of course 601 ;). Wiec jak widac niezly ze mnie świr, ale dobrze mi z tym ;P

Z tym niemieckim e-bay to calkiem dobry pomysl. W koncu polowa rodzinki w niemczech wiec ktos moglby zaplacic kartą ;).
A koszty, no coz duze ale wrazenia z jazdy i z samego posiadania Trabanta są bezcenne :).

Ogloszenie w dziale kupi tez juz jest, chociaz nie wierze ze cos da :/
Ciagle mam nadzieje, iz ktos z klubu sie zlituje i wykopie jakis fajny okaz jaskoleczki z garazu, ktory ja oczywiscie chetnie kupie :).

PS Jak sie bedzie nazywala ta czesc (jaskolka) po niemiecku zebym wiedzia czego szukac na e-bay ;).

Pozdrowka

ŻółtyTrabik - 2006-12-29, 15:34

Nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz, mianowicie czy po wspawaniu nowej jaskolki buda powroci do porzedniego stanu, tzn czy zniknie problem z zamykaniem drzwi?
kooNar - 2006-12-29, 16:39

O, w takim razie masz ułatwione zadanie skoro masz rodzinę w Niemczech. Dla ułatwienia dodam, ze niemcy wołają na jaskółkę "poroże" :D -> "Gewieh" - pomocne linki :
Poroże 1
Poroże 2 :D

Jestem podobnego zdania, że robotę trzeba zrobić raz a dobrze, nawet żeby dłużej coś robić, ale porządnie. Dlatego ja u siebie takie wzmocnienie zechcę dodać jeszcze : WZMOCNIENIE

I wcześniej przed założeniem ocynkować progi, nadproża i jaskółkę, potem jakiś specyfik do konserwacji przestrzeni zamkniętych, i od zewnątrz tym : Reaktywna farba antykorozyjna

Czy ma ktoś namiary na MAXIMUSa ? Np gadu gadu ? Nie wiem kto dokładnie pracował nad jego budą, ale ją konkretnie od...stawił :D i chciałbym u kogoś takiego montować moje elementy podwozia.

Żółty : Strzelanie powinno nie mieć miejsca po dokładnym wspawaniu nowych elementów. W razie jednak gdyby coś było nie tak -i na strzelanie jest patent.

wartborgini - 2006-12-29, 17:24

robotę zrobić raz a dobrze, to jasne, czy ja gdzies napisałem inaczej ????
Pewno zostałem źle zrozumiany...
Jaskółka jaka by nie była, zawsze można ją "wzmocnić", zabezpieczyć na wiele sposobów. Ważne by był zachowany "pierwotny kształt", a to masz, kupując nową. Blacharz może Ci to wzmocnić wspawując dodatkowe blachy lub kształtowniki. Możesz to np. ocynkować potem i będzie na lata...

Jak ktoś chce sprzedać zdrowego trabanta (czy inne auto), to ludzie kręcą nosem, że drogo. Kupią złom a potem klną że wyszło 3 x drożej niż było zakładane...

A co do więzi emocjonalnej z trabantami to z doświadczenia swojego i obserwacji innych właścicieli trabantów wnioskóję, że więź ta mija nagle i równie szybko jak się pojawia...

kooNar - 2006-12-29, 17:33

"co do więzi emocjonalnej z trabantami to z doświadczenia swojego i obserwacji innych właścicieli trabantów wnioskóję, że więź ta mija nagle i równie szybko jak się pojawia..."

W 100% się zgadzam :D

ŻółtyTrabik - 2006-12-29, 17:56

wartborgini, poprostu nie lubie gdy ludzie robią cos tak ze najwyzej nastepny wlasciciel bedzie sie martwil. Oczywiscie nie twierdze iz ty tak robisz. Mowie ogolnie. Poniewaz czasami takie chwilowki mogą sie bardzo zle skonczyc.
A czy jaskolka z 601 jest identyczna z 1.1 ? Poniewaz na e-bay jest do 601.
A z tą wiezią to u kazdego jest inaczej ;). Wiem iz nigdy nie odzyskam juz wlozonych pieniedzy wiec po co sprzedawac? ;)

Arthas - 2006-12-29, 19:04

Szczerze to byłem dzisiaj u Misali i jeśli to o Ciebie chodzi bo tego pewny nie jestem to powiedział że wtopiłeś i to nieźle i że jeszcze łądnych pare tysięcy wsadzisz w tego Trabika. Tyle powiedział i się stracił :/
ŻółtyTrabik - 2006-12-29, 19:43

Arthas mozesz mu przekazac ze wtopilem i to bardzo... oddajac mu auto do naprawy.
On nawet nie potrafi skrecic do porzadku ciegien idacych z lewarka do skrzyni biegow.
Jak ostatnio skrecil to tak ze zadnego biegu nie szlo dac, dopiero jak przyszedl stary misala i go zje.. to wtedy nagle cudownie trab zadzial..
Ciekawe prawda?
Po ostatniej wizycie u niego pojechalem do innego zaprzyjaznionego mechanika (nie zajmujacego sie trabantami) i on niezle sie usmial z jego roboty.
Tak wiec on nie jest dla mnie zadnym autorytetem.

Piotr Czaiński - 2006-12-29, 20:13

Żółty Trabik wyprzedziłes mnei bo to ja miałem być po tego trabanie mówie ,że bym go kupił ale dzwoniłem do tej pani i powiedziała że już ktos ma po neigo rpzyjechac i żebym zadzwonił później-jak zadzwoniłem to juz był sprzedany-w opisie było napisane ,że auto bezzaawaryjne i nic nie trzeba dokładać-to własnie rpzykłd jakie głupoty ludzie piszą w internecie
ŻółtyTrabik - 2006-12-29, 21:14

Naprawde? No popatrz jaki swiat jest malutki ;) Mi tez mowila o kims kto juz po niego ma przyjechac ;)

Ja na tego traba nie narzekam, fakt, bylo z nim duzo roboty typu sprzeglo, zrobienie zawieszenia, problemy z elektryką itp itd.
Ale po tych naprawach samochod faktycznie stal sie niezawodny.

Troszke bardziej niz naprawy zniechecil mnie brak profesjonalizmu mechanikow w moim miescie.
Gdy zobaczylem ze autko po wizycie u wyzej wspomnianego mechanika przyjechalo do mnie i bramy nie potrafilo juz przejechac o wlasnych silach to powiem szczerze troszke bylem zalamany, zwlaszcza ze rachunek byl spory.
Jednakze zmiana mechanika, od razu zaowocowala znacznym przyspieszeniem robot no i efekt przyznam iz bardzo mnie zadowolil :).
Swoją drogą ciekawe czemu ci specjalisci od trabantow tak czesto okazują sie w gruncie rzeczy kiepskimi mechanikami :/
A jaskolka, no coz w kazdym trabancie moze sie to wydarzyc, nawet w tych najlepiej wygladajacych.

Z tym wypisywaniem w necie glupot to chyba masz racje, stan roznil sie mocno od tego co bylo napisane ale przewazylo pierwsze wrazenie ;).

Jednym slowem, polaczenie checi i gotowki potrafią sprawic cuda ;)

Spike Spiegel - 2006-12-30, 10:56

Z tym wypisywaniem w necie glupot to chyba masz racje, stan roznil sie mocno od tego co bylo napisane ale przewazylo pierwsze wrazenie ;).

Zależy jak kto szuka :) Ja swoją milusińską kupiłem od pierwszego właściciela i w sumie jedyne było mankamentem od początku to kilka bzdetów, na które łącznie wydałem 20 zeta. Remont silnika dopiero za 2000km (z czego poprzedni właściciel dożucił drugi silnik :) ), opony dopiero za jakieś 50tys.

Wszystko inne ideał :) Gdzie kupiona? Na allegro :) Szukajcie a znajdziecie.

Jeśli chodzi o jaskółkę to macie racje, jest pewne, że zdarzy się każdemu, chyba że odpowiednio Traba konserwuje

ŻółtyTrabik - 2006-12-30, 13:35

Mysle iz duzo zalezy od szczescia no i pewnie wytrwalosci. Jezeli polaczysz te dwa czynniki to mozna znalezc naprawde fajne trabiki.

A jesli chodzi o jaskolke, to nawet jezeli ty odpowiednio konserwujesz to wcale nie znaczy iz poprzedni wlasciciel rowniez tak robil i tez moze cie dopasc "niespodzianka". A jezeli wlascicieli bylo juz kilku to prawdopodobienstwo drastycznie rosnie ;).
Pozatym to taki slaby punkt w trabancie.
Zeby byc w stu procentach pewnym za samochod nalezaloby go miec od nowosci, co w przypadku trabantow jest trudne do zrealizowania :/.

No i jak to zawsze bywa, nie mozna generalizowac, kazdy samochod to osobny przypadek....

wartborgini - 2006-12-30, 21:42

kiedyś usłyszałem takie powiedzenie, że największą wadą samochodu jest jego poprzedni właściciel...

A nawiązując jeszcze do tematu "po co sprzedawać auto skoro kasa się nie wróci"...

- bo trzeba płacić ubezpieczenie i przegląd, może to nie kosmos, ale jak auto więcej stoi jak jeździ to denerwuje nawet te parę stówek na rok...

- zajmuje cenne miejsce w garażu, koło domu itp.

- niszczy się mocno jak nie jest eksploatowane i drastycznie traci na wartości.

A po zakupie innego auta, taki trabant odchodzi na margines, bo to jednak nie ta klasa. Z początku troszkę go szkoda, później ta miłość do niego spada coraz szybciej i nadchodzi dzień sprzedaży za niewielkie pieniądze. Potem człowiek miło wspomina trabanta ale w głębi serca cieszy się że już go nie ma ;)))

ali - 2006-12-31, 01:58

Chciałem coś wtrącić, bo zdziwiło mnie jak kooNar poradziłby konserwować przed wspawaniem lub ocynkować, wg mnie nie ma to najmniejszego sensu, bo po pierwsze każda konserwacja spali się podczas spawania w znacznej odległości od spawów nawet ocynk a po drugie spawanie ocynku z natury nie jest najlepsze a już na pewno szkodliwe dla zdrowia. Wg mnie dobrze zakonserwować po wymianie.

A co do pana Misali to powiem tak:

Od zawsze do jakiegoś roku, 2004 jeżeli ktoś by mi powiedział, że auto było regularnie serwisowane u Misali brałbym takie auto w ciemno i mój ojciec tak zrobił a kto był na kotwicy to słyszał jak 601 ojca chodziła (jak nowa)a była zakupiona w 2000r ojciec jedyne, co w nim robił to cylinderek w tylnym kole i 6 lat jeździ bezawaryjnie !!!
Odkąd pan Misala wycofał się z naprawy trabantów i interes przejął jego syn przestały stać trabanty na ich podwórku a zawsze ich kilka stało, ludzie coraz częściej narzekają na ten zakład. Przykre, że syn tak drastycznie niszczy opinie ojca.

ŻółtyTrabik u Misali byłem razem z Arthasem i jestem prawie pewien, że o tobie rozmawialiśmy. Na twoim miejscu ja bym sie nie sugerował tym, co mówi młody Misala tylko pojechał tam i prosił o rozmowe ze starym Misalą i on rozwieje wszelkie twoje wątpliwości.

ŻółtyTrabik - 2006-12-31, 08:42

Ali i tutaj w 100% oddales calą prawde o Misali i jego warsztacie.
Dopoki ojciec sie nim zajmowal to wszystko bylo super (wiem sam slyszalem od znajomego ktory mial w zyciu ok 15 trabantow i wiekszosc serwisowana wlasnie u starego Misali).
Jednakze teraz realia drastycznie sie zmienily, gdy moj tata byl tam ostatni z moim autem to stary Misala liscie grabil czy cos przy kwiatkach porzadkowal :/
Smutne, ze tak dobry fachowiec juz nie moze sluzyc nam trabanciarzom swoim ogromnym doswiadczeniem, bo co z tego ze on ci cos doradzi jezeli naprawe bedzie wykonywal inny "mechanik" :(

A ze starym Misalom rowniez rozmawialismy i reakcja byla tylko jedna, gdy mu opowiedzialem co wyrabiają "jego" mechanicy z tym autem. Poszedl do garazu zjeb.... tego wysokiego bruneta, tak ze auto bylo po 30 minutach naprawione w ramach gwarancji.

Szkoda tylko ze dopiero skargi u starego Misali cos pomogly.
Jestem jednego pewien jak naprawiac to napewno nie u Misali, i nikt mnie juz nie przekona po tym jak dalem 1500 zl a auto nawet ruszyc nie umialo zeby wjechac za moją brame. Uslyszalem tylko tekst: bo to takie dziwne auto. :( a w rozmowie telefonicznej uslyszalem ze to auto jest zjebane. A zj... to jest caly ten warsztat, a u mnie wystarczylo sprzeglo zmienic na co wpasc nie umieli przez ponad miesiac stania u nich. To tyle :/

Szkoda tylko ze obgaduje mnie przed innymi Trabanciarzami. Lepiej by bylo gdyby moj przypadek, w ktorym pokazal calą swoją niekompetencje i arogancje, przemilczal. Poniewaz nie tylko ja ale rowniez wszyscy ktorzy mi pomagali przy moim trampku (osoby grubo po 50 roku zycia, wiec cos tam wiedzialy) nigdy nie widzieli takiego lekcewazenia klienta :/.


A jezeli chodzi o jaskolke to osobiscie wolalbym ją konserwowac po zamontowaniu, ale o tym pewnie zdecyduje juz blacharz. Ja mu moge tylko doradzic itp ;)

Pozdrawiam

kooNar - 2007-01-01, 20:34

Alan - dzięki za informacje dotyczące tego cynkowania. Nie wiedziałem.... :=/

W takim razie pozostanie tylko Nałożenie (chyba pędzlem?) specyfiku do zabezpieczenia przestrzenie zamkniętych i ta farba antykorozyjna od zewnątrz...

ŻółtyTrabik - 2007-01-01, 20:54

I tak tez zrobie. Mysle iz blacharz bedzie wiedzial jezeli powiem mu aby zabezpieczyl ten element przed korozją, a czy zrobi to przed czy po spawaniu to juz chyba zalezy tylko od jego wiedzy i doswiadczen.
A najpierw musze zdobyc tą jaskolke ;). Jeden z forumowiczow zaoferowal pomoc w poszukiwaniu, wiec mysle ze za 2 tyg trabik bedzie smigal po ulicach rybnika i katowic ;).
Pozdrowka

mitek - 2007-01-10, 01:04

jak ktos chce to jest do sprzedania jaskółka w krk oryginał niemiecka od zaraz
ali - 2007-01-10, 12:44

Orem - nie wiem czy miałeś kiedyś doczynienia ze spawaniem ale z ironicznego postu wnioskuje że chyba niebardzo. Co do konserwacji po spawaniu jaskółki od wewnątrz to jak podniesiesz dywaniki to pod nogami kierowcy i pasażera są przygotowane otwory konserwacyjne.
Orem - 2007-01-10, 15:32

W temacie blacharko lakierniczym jestem zupełnie zielony.
Zatem Alan : Co wg Ciebie powinienem zrobić, żeby zabezpieczyć jaskółkę ? Czy coś z nią robić jeszcze przed wspawaniem ?

ali - 2007-01-11, 15:13

Wg mnie przed spawaniem nie ma sensu robić czegokolwiek dopiero po wspawaniu elementu pożądnie zakonserwować

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group