CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Ogólnie - Każdym sprzedawanym autem jeździł wcześniej dziadek...

Kuzyn - 2005-11-09, 12:18

Jak widzę takie ogłoszenia to naprawde słabo mi się robi. Nic, tylko na ulicach powinni jeździć sami dziadkowie.
Ehh, albo auto po tuningu, którym jeździł dziadek... wystarczy zerknąć na giełdę. No super

Kuzyn - 2005-11-09, 12:21

...a i jeszcze mi się coś przypomniało. Może by tak zrobić na giełdzie rubrykę specjalną. Obok marka, pojemność, typ nadwozia, to zrobić jeszcze rubrykę "jeździł nim dziadek"
Wnuk jak będzie zamieszczał ogłoszenie to napewno zrobi tam stosowny haczyk!

gonzo - 2005-11-09, 16:01

najlepsze jest to ze ja znam takich dziadkow, makgajwerów ze szczeka opada, i nie jest to dla mnie argument ze auto super bo dziadek jezdzil. swoja droga dobrze gadasz, sadzac po autach to naprawde mamy mase dziadkow- tuningowcow
GrzegorzB - 2005-11-09, 16:50

jezdzil dziadek, w zimie grzal kwadrans na postoju, wrzucal czworke przy 50km/h, lal uniwersalna, a podloga byla wylozona gumowymi dywanikami pod ktorymi zbiera sie wilgoc...
puniek - 2005-11-09, 18:09

Zawsze właściciel jest zapisny w dowodzie więc można sobie sprawdzić. No a wątpie że dziadek jeździł samochodem wnuka heh. Ja jak kupywałem swojego drugiego Traba to na bank wiedziałem że wcześniej śmigał nim dziadzia ale często wskazują na to takie cechy pojazdu jak np.:
- tabliczka z św. Krzysztofem przyklejona na desce
- respirator turystyczny i laska w bagażniku
- w miejscu na kubek z napojem znajduje się szklanka z wodą na sztuczną szczęke
- na półeczce berecik oraz grzebień typu "wieśniacki"

Jak zauważycie te szczegóły myślę że na 99% możecie być pewni że zajmował nim się dziadzia.

Paweł - 2005-11-09, 18:54

Mój jest po dziadzi autentycznym, do tej listy można jeszce dodać np. wiatraczek elektryczny (mam!), "tuning" w stylu: nie-można-dopasować-żaróweczki-do-zegara-bo-zaprzestali-produkcji - to dlaczego-nie-wywierciuć-dziury-w-przepięknej-desce-rozdzielczej-starego-typu-i-nie-umiescić-tam-obleśnej-oprawki-w-kolorze-bluuu (mam!), ewentualnie półeczkę z plecionki (a jakże!), a może jeszcze zamontujmy sobie okładzinę drewnianą (styl wyszkowski, późne lata 70-te) na tejże desce, a - i żeby wyglądało nowocześnie to skatujmy ostatecznie tę biedną deskę, aby umieścić w niej piękny okrągły nowoczesny prędkościomierz - w miejsce starego obleśnego trapeza...


100% hardcore ;-)

emilia j. - 2005-11-09, 19:36

hihi :) mój tez po autentycznym dziadku :) [ z króciusieńką przerwą na jego wnuka- dopóki oc nie wygasło :) ]Z patentów dziadkowych moge sie pochwalić:

- miarka paliwa zamiast palstikowej "wyrzeżbiona" z aluminium (chyba)
- antena radiowa wewnątrz auta
- za tą rączką-uchwytem przed pasażerem zrobiona jest półeczka i powstał super podręczny schowek na różności
- fotel pasażera był zrobiony uchylny, podnosiło sie siedzisko do góry całe ułatwijąc wsiadanie ( juz nie mam tych foteli bo wstawiłam z zagłówkami,a te dotychczasowe są na sprzedaż, to przy okazji :) )
- Swiętego krzysztofa nie było co prawda ale za to była Matka Boska
- i czyściusieńko w środku , jak w salonie :) i pokrowce miśki, ładne, z tyłu jeszcze mam, pzrednie się wytarły niestety.
TO był dziadek co sie zna chyba :)

Voo Doo - 2005-11-09, 19:54

No mój dziadkowy wyglądał tak że opony na dzieńdobry były diagonale z tyłu i były większe niż z przodu. z tyłu do zderzaka przykręcona antena. Z przedu pod maską resztki słomy w radiatorach z cylindrów (bo do garażu dojazd 5 metrów nie skoszonej polnej drogi), super patent na spryskiwacz z malucha podwieszony na przedłużeniu ramienia z pojemnika na płyn z seryjnego trabika. W środku dziadkowa wersja wyglądała tak że oryginalna cienka kierownica na fotelach ala drewniane dodatkowe pokrowce ( nie wiem jak to nazwać) podłoga oczywiście wywalona wykładziną która zazwyczaj znajduje sie kuchni a nie w aucie wspomagana wycieraczką przynitowaną do owej wykładziny. W bagażniku podtrzymana tonacja z kabiny... do tego radio safari i spalone głośniki na tylniej półce. Na półce przedniej kawałek kartoniku zapisany z przebiegami licznika i spalaniem trabanta oraz mega stara apteczka która wygląda jak militaria z drgiej wojny światowej. Na szczęscie kompletna. Na liczniku oryginalny przebieg 50058 km. I tu zaczynają sie plusy. Od środka podłoga wytłozona bitexem i przykryta profilaktycznie folią. Progi zalane żywicą albo olejem... tego nie wiem ale od dołu zakorkowany. Progi cycuś glancuś, nadkola tak samo. Miałem wątpliwości do puki nie pojechłem na przegląd gdzie od reki przeszedł bo nie było sie kaj doczepić. Wtedy nabrałem do niego przekonania. I jest cycuś...
emilia j. - 2005-11-09, 22:04

hihi :) usmiałam sie szczerze, dobre :) apteczka najlepsza. Dziadki ruleZ !
wartborgini - 2005-11-09, 22:23

ani po dziadku ani po młodym przygłupie auto dobre NIE JEST !!! A już najgorzej jak go miał dziadek i od czasu do czasu wnuczkowi pożyczył, żeby jechał po gruszki, kurczęta albo do dentysty z tą sztuczną szczęką do sklejenia :-) .

Najlepiej kupić auto od NORMALNEGO właściciela :-)

emilia j. - 2005-11-09, 22:38

a tak w ogóle jak Greg zajrzy do tego wątku to o dziadkach co nie co pewnie wtrąci , bo kilku poznał :)

ps. prawdziwy trabanciarz zawsze nim pozostanie, nawet jak d...ę czym innym woził będzie :)

shardac - 2005-11-10, 06:37

Mam dwóch znajomych, których wołają "Dziadek" i "Dziad", założę się, że też bęa tak sprawdawać samochód - po dziadku.
wartborgini - 2005-11-10, 11:58

he a ciekawe czy jest taki którym jeździła BABKA, ale nia taka
BABKA - kobitka / lufa /laska
* niepotrzebne skreślić,

tylko BABKA stare pudło / do wszystkiego się wtrąca / nie dowidzi / nie dosłyszy
* niepotrzebne skreślić :-) ))

Albo jeździł Dziadek
Z BABKĄ /NA BABCE
* Niepotrzebne skreślić :-)

miedelnica - 2005-11-10, 12:03

hehh z serii kity z satelity w ogloszeniach (niestety glownie na gieldzie cartoona u tzw 'klubowiczy', ale tez na allegro ) mozna tez podpiac sprzedawane silniki do dwusuwa... wszystkie sa niedlugo po remoncie... eeeehhh
Bigos - 2005-11-10, 14:27

Ja sie przyznaje że mojego kupiłem od gościa co uczęszczał nim na rajdy , tego nie wiedziałem , był jak najbardziej orginalny , i miał wydech od drzwiami z rórki 2,5cala wolny wydeszek , dziwiłem sie troszkę ale to nic , teraz traban jest jak najbardziej oks . A co do pisania że od dziadka czy cosik w tym stylu to Panowie Panie dobry chwyt reklamowy , naprawde napewno większośc kupujących chętnie popatrzy czy kupi trabanta ,, od dziadka" niżeli odemnie bo sam fakt że młoda osoba a to był dojechany itd , nic mylnego . Moje zdanie!!
Qbs - 2005-11-10, 16:18

No właśnie. Ja dbam o mojego Trabusia jak mało kto (poza wami). Mysle ze lepsza reklama jest powiedzenie ze autem jezdzil pasjonat, trabanciarz.
A dziadek od ktorego ja kupilem auto, byl w porzo. Nic nie kombinowal, poza tym ze babcia mu chyba uszyla dywaniki na podloge. Fajne byly, szyte na miare. Mialem dywany w aucie he he. Ale sie wytarly i juz ich nie ma. POza tym znalazlem trzy obrazki świete, jeden rozaniec, tabliczke ze sw Krzysztofem na desce i tabliczke z poswiecenia auta. Ale jakos mi to nie przeszkadzalo, gdyz jestem mocno wierzacy. te dewocjonalia jezdza ze mna do dzis :-)

Pozdrawiam =]

Jurek Luniewski - 2005-11-10, 17:55

Tak moim jezdzil MOJ DZIADEK ktory zmarl pare lat temu i dopiero po jego smierci zaczalem nim jezdzic i go przerabiac. Zalosni jestescie!!! "Ehh, albo auto po tuningu, którym jeździł dziadek..." a szczegolnie ten Pan. Ze wczesniejszym wlascicielem byla starsza osoba to determinuje tuning?!!! Stuknij sie facet w czolo!! Gratuluje i pozdrawiam.
Kuzyn - 2005-11-10, 20:08

Jurek, ale to śmieszne jest - to reklamowanie poprzedniego właściciela. To prawie jak "mój trabant kiedyś zjechał z taśmy i był piękny"
gajos - 2005-11-10, 20:33

A nie byl?:>

Ja tak samo mam Trabanta po dziadku(swoim). Na szczescie nie ma prawie wcale przerobek, poza jedna..trojkatnym kluczykiem, ktory nie wiem do czego jest :D Przejrzalem caly woz i nie znalazlem nic, do czegoby on pasowal..

btw.. temat byl chyba o wciskaniu kitu przez sprzedajacych, a nie targowaniu sie, kto ma wiecej dewocjonaliow w aucie..

grubas - 2005-11-13, 21:55

Mój Trabik też po dziadzku jakimś jest i jedyne co zamontował do dodatkowego wyposażenia to tzw hycel (guzik na odcięcie zapłonu przeciw kradzieży) który i tak się rozleciał i nakrętki przeciwkradzieżowe których nie miałem jak sciągnąc to je flexem potraktowałem i imadłem.
Pozdro Dziadki Rulez

Voo Doo - 2005-11-14, 21:32

a pomyślał ktoś o tym że jak produkowali te trabanty to sie czekało na nie nawet 15 lat więc wieku też przybywało wiec wg mnie ich standardowymi właścicielami byli ludzie od 40 wzwyż. Wiec trudno sie dziwić że pierwsi właściciele to dziadki. Dopiero potem trafiają do młodych wnuczków z fatazją a dopiero potem trafiają do osób które je tak naprawde chcą. Ja mam drugiego traba i wtedy byłem 3 właścicielem teraz za to kupiłem od dziadka ale też jestem 3 właścicielem. A jego stan jest taki a nie inny ponieważ pierwszy dziadek był inwalidą, drugi za to kupił żeby dojeżdzać do chorej żony. Więc ani jeden ani drugi nie miał swego czasu na robienie szmerów bajerów a to co tam jakies patenty dodawiali to raczej w dobrej wierze. Jedno jest pewne wg. mnie dziadkowe trabanty mimo ich uroku i tak pozostaną lepszą okazją niż trabiki po młodych. Bo ci to robią je z miłości i robią gruntowne modernizacje to raczej nie chcą sie ich tak łatwo pozbyć. Ja też im wiecej robie tym bardziej sie z nim żżywam a robie cierpliwie i staram sie dobrze bo robie dla siebie :D Pozddro dla dziadków i wszystkich innych o których mowa w moim poście :D PEACE
ali - 2005-11-15, 02:06

a ja to uważam że nie ważne kto wcześniej tym jeździł tylko jak jeździł, znam dzieczyny które katują auta jak i dziadka który cc jeździł dolewjąc dziwne rzeczy do benzyny by zyskać niby na mocy wiec wydaje mi sie że ważne by wsiąść, przejechać ze 20 km trabem a potem lub przedtem poodsłaniać i oblukac wszystkie newralgiczne pkt traba. ja mojego zobaczyłem na podwórku u gościa około 40 który wcale nie zamierzał sprzedawać dopiero ja go do tego nakłoniłem, a po tym w jakim stanie ja malczna sprzedałem i jaki kit wciskałem by go opchnąć to bym nigdy nie wierzył w hasło "jeździł nim dziadek"
Voo Doo - 2005-11-15, 11:55

no od każdej teori są wyjątki dlatego i tak i tak trzeba patrzeć jak sie kupuje. Głównym motywem było że każdym trabantem jeździł dziadek a jak jeździł to już inna sprawa... :D
Tomasz Suchocki - 2005-11-16, 21:43

Swoje trampolo zakupiłem od "dziadka". Faktycznie nim jeździł. Problem był w tym że "naprawiał" u mechaników, którzy doili go jak za majbacha a patenty jakie stosowali to chyba zamieszczę w jakiejś książce ku przestrodze wszystkim.
Ktos przedemną powiedział "trabanty sie nie psują to ludzie psuja trabanty" wiek i płeć nie maja znaczenia.

co by nie było zbyt poważnie to:
Prykom w kapeluszach za kółkiem mówimy zdecydowane NIE! :D

pozDDRo

Dysiek - 2005-11-17, 13:28

Moim zanim go kupilem tez jezdzil dziadek :) Tradycyjnie zostala mi plakietka ze Swietym Krzysztofem :) Trzeba dziadkowi przyznac, ze o autko dbal :) Garazowane bylo, przebieg raptem 104 tys km, raczej autentyk - dziadek nie mogl juz jezdzic, bo mu lekarz zabronil - problemy z sercem :(
ba - 2005-11-17, 14:20

moim (1.1) tez jezdzil dziadek :)
zrobil reczne ssanie i zj:)al gaznik :) fajnie :D ?
jezdzil bez hamulcow :E
popychacze raczej nie byly sprawne od kilku lat
tam gdzie rdza przy szybach byla to tasme nakleiu :) no bo po co zabezpieczyc lepiej tasma klejaca obkleic :)
i tak sobie trabik byl w srednim stanie ale etarz wraca do normy :)

Paweł-Yogi - 2005-12-01, 23:10

Moje maleństwo tak samo było w rękach dziadka jezdził nim do czasu kiedy sie tarcza sprzęgła wysypała stwierdził wtedy że silnik się zatarł(bo moc stracił) i wstawił traba do stodoły na 12lat.Kiedy pierwszy raz pojechałem do niego chciał za traba 1000zł powiedziałem mu że spotkamy się za rok.Po tym czasie trab staniał do 300zł:).Srodek był w dobrym stanie pokrowce w stanie 5+ brak rózanców wykładzin domowych itp rzeczy stan licznika 51577km.Na samym poczatku trabik był zamulony więcej jak 80 jechac nie chciał ale rozruszał się po pewnym czasie.
marcin k - 2005-12-03, 17:28

mój trabi 1971 był kupiony "po dziadku" i rzeczywiście tak było,ten starszy człowiek miał go przez 30 lat do końca ,a gdy umarł rodzina mi go sprzedała.Był w 99%oryginalny i wogóle super.
Ale zgadzam się z tym że tylko po "dziadkach"kupuje się te trabiki,albo "kupiłem go od starszego pana ,który wyjeżdżał nim tylko w słoneczną pogode a tak stał w garażu"

Voo Doo - 2005-12-03, 17:50

a mój mimo to że już w moich rączkach to dalej grzeje dupsko w garazu dzisiaj przeszedł polerke i czeka na zlot. Tak przy okazji dziadkowych trabików mam pytanie czy próbowaliście ustalić dokładniejszy wiek zejścia z taśmy. Bo ostatnio analizowałem reporataż z niemieckiej telewizji z okazji zlotu w zwickau i tam jest motyw 3 000 000 trabanta i był to trabik polo datowany na dzien 21 maj 1990. Ja wiem że wtedy robili równolegle obydwa modele i od tej magicznej daty próbuje ustalić o ile wiecej ma mój trab bo on jest z 06.90 wiec jakaś partia typu 3 000 xxx i te xxx sie liczy. A jak tam wygląda wiek waszych pieszczochów??
GrzegorzB - 2005-12-03, 19:10

http://www.trabant11-datenbank.de/

bylo juz o tym, jest osobny watek...

Alan - 2005-12-13, 16:32

Moim DZIADEK nie jeździł (chyba), za to jeździł ktoś kto wkładał za szybę tabliczkę ŁĄCZNOŚĆ. Może listonosz? Może energetyk? Nie wiem, ale Trabi był dobrze utrzymany.
A św.Krzysztofa na desce to... sam przykleiłem - i co z tego?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group