CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Ogólnie - KIEDYS NA FORUM BYLO SMIESZNIEJ

ROSO - 2008-05-29, 19:41

MOJEGO AUTORSTWA Z 2004 ROKU


Pamiętnik Trabanciarza


Piątek 20 luty 2004 godz. 16:00



Zepsuł mi się samochód, którym poruszam się na codzień, wstawiłem go do serwisu - lada tydzień będzie gotowy.




Piątek 20 luty 2004 godz. 21:00


Przyjechał Arek na piwo, toast za zerwany pasek rozrządu !!!





Sobota 21 luty 2004 godz. 12:00



Obudziłem się po imprezie - przepiliśmy wszystkie pieniądze na naprawę samochodu, boli mnie głowa.





Niedziela 22 luty 2004 godz. 14:00



Mamy jechać do rodziców na obiad - Gdzie ja wsadziłem dokumenty od trabanta ???




Niedziela 22 luty 2004 godz. 15:00


Patrycja siedzi w samochodzie i czeka aż naprawię klemę od akumulatora... znowu boli mnie głowa - tym razem maska przywaliła mi w głowę...



Niedziela 22 luty 2004 godz. 16:20



Patrycja siedzi w samochodzie i czeka aż naprawię klemę od akumulatora... dzowni mama że obiad już wystygł



Niedziela 22 luty 2004 godz. 16:30



Odpalamy !!! działa !!! czuję się jakbym zdobył Mont-Everest, ruszamy ... sąsiad spod piątki drze jape że mi coś kopci !!! - zgłupiał Pacan, przecież to dwusów... musi kopcić !!!


Niedziela 22 luty 2004 godz. 16:50



Jedziemy... na drodze jest pusto, tylko czasami wyprzedzają mnie autobusy MZK...


Niedziela 22 luty 2004 godz. 17:00



Zajechaliśmy... Całe 15 km, a czuję się jakbym dojechał conajmniej do Berlina...



Niedziela 22 luty 2004 godz. 18:00



Zjedliśmy obiad, ja swój deser zapakowałem do kieszeni, nie mamy czasu, musimy się spieszyć na spotkanie klubowiczów Cartoon Trabant



Niedziela 22 luty 2004 godz. 18:10



Cały czas się spieszymy, wystąpiły małe problemy - zamek zamarzł a odmrażacz jest w samochodzie. @!#$! że ja musiałem rzucić palenie, tak to bym miał chociaż zapalniczkę do podgrzania kluczyka!!!



Niedziela 22 luty 2004 godz. 18:15



Spieszymy sie jeszcze bardziej, jedziemy 40 km/h - z tego pośpiechu chyba drugi cylinder nie odpalił... pewnie też zamarzł...



Niedziela 22 luty 2004 godz. 18:20



Udało mi się włączyć ogrzewanie - cud, że działa, ale musieliśmy otworzyć okna, bo po 20 sekundach skończył się tlen w kabinie...



Niedziela 22 luty 2004 godz. 18:30



Zajechaliśmy - czuję w plecach jakieś bóle... Rany Boskie, co za koszmar, w knajpie też jest kupa dymu - chyba znowu zacznę palić...




Niedziela 22 luty 2004 godz. 19:30



No to jedziemy do domu - po raz pierwszy udało mi się rozwinąć pasy bezwładnościowe, i je zapiąć... nie wiem czy się odepnę w razie ewakuacji...



Niedziela 22 luty 2004 godz. 20:00



Zajechaliśmy pod dom, ten Pacan spod piątki zgasił światło i filuje przez firanki - Debil... trabanta nie widział???

no chyba że chodziło mu o to że delikatnie uderzyłem w zderzak jego malucha...



Niedziela 22 luty 2004 godz. 21:00



Tak, ten deser co go do kieszeni wsadziłem to chyba już się nie nadaje do jedzenia - dziwnie zalatuje wędzonką...




Poniedziałek 23 luty 2004 godz. 7:00



Jadę do pracy... już na samą myśl o tym dostaję czkawki...


Poniedziałek 23 luty 2004 godz. 7:10



Nie no, nie jest tak źle... czkawka mi przeszła - za to zamarzły mi ręce, wcale nie głupi pomysł żeby skrobać szyby kartą WITAY... w końcu do czegoś się przydała, może jak następnym razem zatankuje na Orlenie to w prezencie dostanę skrobaczkę do szyb, te 20 punktów na karcie powinno wystarczyć... eh co za życie, dzisiaj z powodu mrozu biegi jakoś tak dziwnie wchodzą i to nie wszystkie... dwójki jeszcze mi się nie udało...



Poniedziałek 23 luty 2004 godz. 8:00



Dostałem opierdol od kierowniczki że się spóźniłem pół godziny... przecież jechałem najszybciej jak się dało - ona odpowiedziała mi że chyba miałem hamulec zaciągnięty... - sprawdziłem...kierownik ma zawsze rację !!!



Poniedziałek 23 luty 2004 godz 15:00



Dzień pracy skończony, jade do domu - ale ten Trabant ma kopa! hamulca ręcznego już na przyszłość nie będę używał, aha i już nie czuć w kabinie zapachu palonej gumy... co za technologia ;-)


Poniedziałek 23 luty 2004 godz 16:00

Wiedziałem, @!#$! wiedziałem.... zaparkowałem pod domem, lać mi się chce a ten @!#$ pas nie chce się odpiąć...


Poniedziałek 23 luty 2004 godz 16:10


Odpiąłem pas, teraz trzymam jedną ręką fujarę żeby nie popuścić a drugą staram się zamknąć mój dobytek!
dobrze że ten Pacan spod piątki nie patrzy, a swoją drogą gdzie on się podział ??? pewnie poleciał kupić pampersy...

co ja perdolę??? jakie pampersy??? niech on sobie kupi teleskop, może w gwiazdach coś wypatrzy... @!#$ rencista - chyba dostał tą rentę na katar, zawsze w windzie musi kichać, kiedyś mu przywalę w tego kinola!


Poniedziałek 23 luty 2004 godz. 16:20


No jestem w domu... dziwne... jeszcze dziś czuć ten zapach wędzonki...



Wtorek 24 luty 2004 godz 6:30

Boże... normalni ludzie jeszcze śpią... a ja zasuwam tą kartą po szybach... znalazłem karteczkę za wycieraczką "Proszę stwaiać samochód przodem do okien, a nie tyłem, jak to Pan robił dotychczas.Dziękuję" - pojebało kogoś??? a co to ma do rzeczy??? że co, że niby z przodu ładniejszy???


Wtorek 24 luty 2004 godz 6:35



Aaaaaa... to o ten dym pewnie chodziło... że niby do okien wpada... teraz rozumiem. Ale co mnie to... niech śpią przy zamkniętych oknach. Jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodiło 5 minut na ssaniu w Trabancie... przynajmniej w gazetach o tym nie pisali...


Wtorek 24 luty 2004 godz 6:40


Jade... śmigam... zmieniam pasy... tunel... prosta... światła... zakręt... prosta... wiadukt... dziś najlepiej

wchodzi dwójka...


Wtorek 24 luty 2004 godz 7:30


Zdążyłem... jestem w pracy, trochę mi w uszach piszczy... to pewnie od hałasu w samochodzie - i tak jestm genialny, przejechałem 20 km na dwójce... cóż to była za szarada!!!


Wtorek 24 luty 2004 godz. 15:20


Jestem w połowie drogi do domu... jeszcze trochę i obiadek... dziś odlałem się przed wyjściem z pracy... czuję się bezpieczniej...


Wtorek 24 luty 2004 godz. 15:30



Całkiem nieźle mi idzie, udało mi się wyprzedzić jednego żuka i autobus MZK, przed wiaduktem zapowietrzył się gaźnik i trochę mnie obtrąbili... jednemu nawet powiedziałem czyim jest synem... a on pokazał mi którym palcem mam włączać kierunkowskazy... faktycznie wygodniej...


Wtorek 24 luty 2004 godz. 15:50


Tankujemy... stacja benzynowa same super fury i ja z moim dobytkiem życia! zatankowałem... całe 5 litrów... jeszcze nawet z węża troszeczkę udało mi się zlać... idę zapłacić... przy kasie blondynka pyta się mnie o numerek... powiedziałem jej że jakiś szybki bo sie spieszę do domu... pan z kolejki podpowiedział mi że chodzi o numerek dystrybutora... ale jaja, to sobie pewnie panienka pomyślała, że jakiś debil ze wsi kombajnem przyjechał. Rozwiałem jej wątpliwości pytając się czy może mi doliczyć punkty na kartę WITAY, bo zbieram na skrobaczkę do szyb...

Głupie te blondynki, chyba źle wsadziła tą kartę bo poleciały iskry i zgasło światło... jakieś zwarcie czy coś... no nic skrobaczki nie będzie bo kartę szlag trafił... terminal też... Pan kierownik stacji poinformował mnie żeby karty nie trzymać w wilgotnym miejscu... a co ja ją niby trzymałem między nogami??? eh ci ludzie... kolejni kandydaci na rencistów....




Wtorek 24 luty 2004 godz. 16:20


Dojechałem do domu... jestem wykończony... idę spać...






POZDRAWIAM,

ROSO

grzybcio - 2008-05-29, 21:27

hahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
cizik - 2008-05-29, 22:18

Cała prawda o życiu codziennym posiadacza trabanta.Aż ze śmiechu śie popłakałem
Bochen - 2008-05-29, 22:20

genialne
z tym numerkiem dobre

xiędzu - 2008-05-29, 22:41

a w instrukcji obsługi nigdzie nie było którym palcem włączać kierunkowskazy - wot duraki, mogli napisać i miałbym prościej - dobrze, że chociaż teraz poznałem prawidłowe działanie - DZIĘKI ROSO, WIEEEEEEEELKIE DZIĘKI :) :) :)
Qbs - 2008-05-29, 23:28

mocne jest i tak samo doskonale sie to po 4 latach :)

szkoda ze wasza strona zaszla pajeczyna i od 4 lat nie jest prowadzona.

Jendrej - 2008-05-30, 10:57

hahaha zajebiste ; D
trabedes - 2008-05-30, 10:59

hehehehehehe, genialne, ide zmienić spodnie i czytam jeszcze raz...
Kto to - 2008-05-30, 17:22

rewelka
ŻółtyTrabik - 2008-05-30, 17:29

Dobre dobre :) Wiekszosc "przygod" wyglada mi nawet calkiem znajomo... ;)
Lokata - 2008-05-30, 19:39

Ale się uśmiałam i takie życiowe. Z tym stawianiem trabanta przodem do okien też przeszliśmy :):):). Podobało się!!
GrzegorzB - 2008-05-30, 19:41

Re: KIEDYS NA FORUM BYLO SMIESZNIEJ
... bo się Roso często pojawiałeś! ;)

wnuq - 2008-05-30, 23:37

piekne....
genialne, ide zmienić spodnie i czytam jeszcze raz...

trabedes-tylko wyjmij kartę vitaj bo nie lubi wilgoci :)

a nie tylko jak zminić progi i kto to zrobi

Fasol - 2008-05-31, 07:25

dobre,dobre :D a to z tym synem i palcem całkiem mnie rozwaliło :D
Bartek Dobrzyński - 2008-05-31, 15:51

Rok jazdy Trabantem a jednym poście:P Brawo!
Zaraz mi się przypomniało jak brakło mi wachy... Jak poleciałem na CPN i wróciłem to zaciął się zamek... Nie ma to jak wchodzić do sedana przez bagażnik:P A wszystko się działo w ulewnym deszczu.

Pudzian - 2008-05-31, 22:13

To jak mi padł alternator i swiateł prawie nie było widac (trasa 100km bez alternatora) to jak chciałem w lewo skrecic to machałem reka problem był z prawa strona bo sam jechałem, ale próbowałem cały czas prawym jechac wiec obyło sie bez kierunków recznych chyba bede musiał policyjny lizak załatwic zawsze bezpieczniej niz reka
misza - 2008-06-01, 01:26

sygnalizując skręt w prawo wychylasz lewą rękę do góry, zginając w łokciu dłoń kieruesz w prawo. Z przepisów przedwojennych zdaje się
(:
misza

Kumpelek - 2008-06-01, 08:20

Misza, dobrze mówisz!
Mam kalendarzyk jeszcze taki z 51roku i tam jest pokazane jak machać ręką przy skręcie, zatrzymywaniu sie itd. Także, jeszcze po wojnie ludzie rozbijali się skomplikowanymi autami;p

trabedes - 2008-06-04, 10:03

Karta vitaj wysuszona, odtłuszczona, polakierowana proszkowo :P
A mnie się przypomniało jak to się wahaczyk na rondzie gubi a potem się go w koszulinie białej na sznurówkę i kluczyk płaski 8/10 przywiązuje coby się do parkingu dotelepać, sama słodycz... pozatym mina Gonza [8)]... bezcenne :D... albo rajd na oriantację z Łeby do Wawy w deszcz bez rozcieraczek... 11godzin :D, lub też trabant wersja inwalidzka z linką sprzęgła (tj. drutem spawalniczym z cybantem) w ręku Wrocław - Warszawa, poezja... i jaki się muł wyrobił... to były czasy...

Eagle - 2008-08-04, 13:29

Ja dziś jeżdzę sobie po mieście szukając speca od instalacji gazowych, jeżdzę, jezdzę i w międzyczasie mijam 2 albo 3 razy ten sam wóz Straży miejskiej. Wracając do domu stanąłem za tym samym wozem na światłach. Siedze i czekam aż się zmieni światło, gdy nagle wyskakuje z auta strażnik i idzie w moim kierunku... "Kłopociki" myślę i zachodzę w głowe co się stało. Podchodzi do drzwi i mówi do mnie "Wyłączy pan te światła czy nie?!" Najpierw zrozumiałem że chodzi mu o "włączenie"-patrze włącznik na 2 pozycji, krzycze "włączone przecież mam!", on patrzy na przód auta i krzyczy "długie były!". Myślę jakie długie?! i wypatruje świecącej się niebieskiej kontrolki a tu nic..."Czepiają się biednego trabika" myśle... Zjeżdzam dla pewności na światłach w prawo i mknę do domu. W domu stwierdza,że jak się pali niebieska lampka to są mijania a jak nie to drogowe. "O w morde, podłączyłem je odwrotnie..."Cóż od remontu nie jeździłem w nocy, a podłączałem je nie mając jeszcze kontrolek :P 10 minut roboty i wszystko gra.
Rafał Rubik - 2008-08-05, 07:56

No a propo sąsiada, też mam przemiłą sąsiadkę tym razem z 2 piętra. Zawsze się pluła jak naprawiałem samochód pod blokiem, że jej chodnik brudzę. A jak parkowałem pod jej oknem (oczywiście tyłem) to po jakimś czasie zaczął się pojawiać rozmokły chleb razem ze stadem głodnych ptaków na mojej karoserii. Przestał się pojawiać jak zacząłem jej odrzucać :) Szybko się nauczyła, że ze mną nie ma co walczyć (najbardziej się wnerwiła jak w ferworze walki z chlebem złapałem za kamień). Teraz nie mówi nawet dzień dobry mojej mamie a jak mnie widzi to sobie zawsze przypomina, że czegoś nie kupiła albo, że nie zabrała czegoś z domu). Sfiksowała bo dawno chłopa nie miała :D
KUZYN353 - 2008-08-05, 13:47

A po co parkujesz tyłem do okien? :) Szkoda też brudzić chodników olejami, beznadziejnie to potem wygląda. Warto coś rozłożyć.
Rafał Rubik - 2008-08-05, 15:10

W tym cały szkopuł, że zawsze podkładałem miskę a pod miskę jeszcze dodatkowo gazety lub karton. Nigdy nie upaćkałem chodnika. Ale człowiek widzi co chce widzieć. A parkowałem samochód pod śmietnikiem tylko i wyłącznie dlatego, że potrzebowałem coś znieść.
Ta kobieta to wyjątek społeczny stara panna gdzie się wprowadziły dzieci jej brata.

Mało tego raz jak naprawiałem samochód wezwała straż miejską i jak zobaczyli miski i papiery pod samochodem nawet nie skierowali do warsztatu :)

grzybcio - 2008-08-05, 17:25

hahaha doooooobre walka na ptaki za pomocą chleba xD
Grzesiek N. [601] - 2008-08-05, 23:02

Moi sąsiedzi są mniej oryginalni - po prostu pewno dnia z auta zniknęło radio Sony z CD :)

A że na forum kiedyś było śmieszniej to inna sprawa, miałem długą przerwę i widzę że zmieniło się tutaj poczucie humoru.

Ale przynudzam... :D

Piotrek "Cameleo - 2008-08-07, 10:16

Świetna historia ż życia codziennego Trabanciarza...

P.S. Wchodzenie przez bagażnik w sedanie, przy zepsutym zamku w drzwiach to podstawa, zwłaszcza w deszcz i pod supermarketem, tak samo w deszcz na ruchliwym skrzyżowaniu wypadanie szyby bocznej z prowadnicy! ;)

Ot, Trabant!

ROSO - 2008-12-06, 16:29

FRANCJA 2008

CZERWONE SWIATLA POD GARE DE LYON - PARIS 12émé

POLICJANT: dzien dobry panu, przepraszam ze niepokoje, panski "samochod" chyba ma problem z glowica. Z rury wydechowej wydobywa sie jasnobialy dym, proponuje wezwac pomoc drogowa!

JA: Sanowny Panie Policjancie, przejechalem dopiero czterysta metrow, silnik jest zimny i jade na "wzobogaconej mieszance"

POLICJANT: A nie boi sie pan eksplozji silnika?




Zabil mnie tak jak stalem....



AVE TRABANT VIVRE LA FRANCE!

FIN!

wnuq - 2008-12-06, 21:10

Roso wracaj...będzie śmieszniej.Mina francuskiego policjanta...bezcenna
ROSO - 2009-01-23, 21:30

czesc !

przedewszystkim wszystkiego dobrego w nowym roku !

internet powrocil...ALLELUJA!... bo tutaj u nas tak jak z TP SA... jak sie przeprowadzasz to masz w plecy 2 miesiace na przeniesienie linii telefonicznej!.... Jeb#!#**!ne nieroby!

no wiec mala chwileczka minela i juz szybciutko odpowiadam na ostatniego posta z mojego watku...

no wiec... smieszniej bedzie... mam nadzieje... ale kurka nie wroce!

Sluchajcie!

Srodowisko Trabanta znam doskonale, wychowalem sie z tym samochodem, nie moge sie w zyciu bez niego obejsc, nad moim lozkiem wisi ogromna reprodukcja Trabanta przy morze berlinskim.

Mam aktualnie Trabanta (na wygnaniu) tzn. nie stoi u mnie, jest 150 km od Paryza, czeka na totalna renowacje, brak mi na niego czasu a i odleglosc daje sie we znaki. wiec jak na razie moje "CUDO" samotnieje...

Oprocz tego jestem w trakcie renowacji mojej lajby wiec nie moge sie zajac wszystkim na raz.

Ale powiem Wam jedno... i prosze zapamietajcie to na dlugo!

T R A B A N T to naprawde Z A B Y T E K
... szanujcie, dbajcie i dogladajcie, nie niszcie i nie modyfikujcie...

w pewnym momencie ktos Wam moze zaproponowac intratny deal!
i wcale nie przesadzam mowiac o czterech zerach po jedynce...... w EURO.

liczy sie jedna sprawa ORYGINAL!

Zycze wszystkim powodzenia, pomyslnosci, wszelkiego postepu oraz wysmienitych inicjatyw w nowym 2009 roku!

ROSO i Patricia

machoony - 2009-01-23, 21:51

w tp da sie to zrobic w jeden dzien :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group