| |
CartoonTrabant v1.0 cartoon trabant polska 1.0 |
 |
Ogólnie - OSTRZEŻENIE
xiędzu - 2006-07-05, 13:24
Jak alkohol może zmienić życie... nasze i innych
Ten post mam nadzieję nie będzie komentowany bo i nie ma co komentować... po prostu niech każdy z nas dobrze się zastanowi i wyciągnie wnioski... dla własnego spokoju i innych przyszłości...
(uwaga! zdjęcia nie dla ludzi o słabych nerwach - ostrzegam bo widziałem osobę mdlejącą w czasie oglądnia tych zdjęć)
OSTRZEGAM
macq - 2006-07-05, 16:51
o kutwa :0
Benek Kielce - 2006-07-06, 14:48
...
Arthas - 2006-07-08, 12:23
Widziałem już ale czasem warto sobie przypomnić.
Paweł Bross - 2006-07-08, 18:35
a no warto sobie przypomnieć
bo czasem i ja szybciej jadę choć staram się 60 nieprzekraczać.
(a gdyby Przywrócić DDR ?)
szkielu - 2006-07-08, 22:45
Bo polskie prwao ma wade. Mozna jezdzic z 0.2 we krwi. U braci slowakow jest 0.0. Niby roznica niewielka a jednak. Kupie ludzi wydaje sie ze jak wypili 2 piwa i minela godzina to juz moga jechac bo policja nic im nie zrobi. I wydaje im sie ze sa bezpieczni. Maja racje - WYDAJE IM SIE. Mysle,że gdyby kara była za cokolwiek powyzej 0.0 to znacznie mniej idiotow po przyslowiowych 2 piwach siadalo by za kolkiem.
Za jazde na bani powinien byc utrata samochodu,dozywotnio prawa jazdy i kilka tysiecy godzin robot publicznych / np. zbierania psich qp/ - za samą jazdę.
wartborgini - 2006-07-09, 14:39
ee tam, po 2 piwach to człowiek jeszcze myśli mądrze... Jak wypił jedno to po godzinie spokojnie można jechać, alkomat nic nie pokaże, jak dwa to ze 2-3 godziny trza poczekać...
A co jak jedziesz na drugi dzień na kacu ???
Mi nieraz alkomat pokazuje przekroczone 0.5 promila na drugi dzień O GODZINIE 18-tej !!!! Gdzie picie skończyłem o 2-3 w nocy...
oczywiście, nie jadę, ale widać jak długo "trzyma" jak ktoś konkretnie się nabumbuje...
a po trzecie gorzej jechać "skacowanym" nawet jak już jesteś trzeźwy, niż po jednym piwku...
Bo na kacu myślenie wogóle nie działa...
Nie dalej jak wczoraj musiałem wyjechać na runek, a ubiegłego wieczoru troszkę gembę zmoczyłem, i pomimo tego że byłem już trzeźwy to miałem problemy z wycowaniem z parkingu bo refleks miałem taki, że strach...
szkielu - 2006-07-09, 15:52
Właśnie takie myślenie miałem na myśli. To czy po godzinie alkomat nic nie pokaże zalezy m.in. od stanu zdrowia, masy ciała, temperatury otoczenia. I np tobie Warborgini nic nie wykaze a drugiemu wykarze 0,5. wirtualny alkomacik
PIŁEŚ NIE JEDŹ!!! MASZ JECHAĆ NIE PIJ!!!
macq - 2006-07-09, 16:42
Byl kiedys taki test.
Okazalo sie ze tak samo niebezpieczni sa kierowcy ktorzy maja 0,5 we krwi, jak ci, ktorzy sa zmeczeni i rozmawiaja przez telefon podczas jazdy...
wiec nie tylko to
wartborgini - 2006-07-09, 23:01
hmmm, tylko że jak mi alkomat NIC NIE POKAZUJE, to znakiem tego jestem trzeźwy... a jak jestem trzeźwy to w czym problem ????
po wypiciu jednego czy góra dwóch piw i wytrzeźwieniu powiedzmy w ciągu godziny / dwóch / trzech - napewno nie będę powodował zagrożenia...
no chyba że ktoś pije pierwszy raz w życiu te dwa piwa.
Problem leży tu gdzie zaczyna się ostre picie poczynając od jednego promila w górę...
Może inaczej - problem zaczyna się tu - gdzie urywa się film...
i dobrze, że u nas stan "po spożyciu" jest od 0,2 promila. Bo gdyby był od zera to by Wam dawali po tyłku po zjedzeniu kilograma kwaśnych jabłek, czekoladki z likierem, lodów z koniakiem itp itd. a nie o to chodzi.
Piwko jest dobre do obiadu np., lampka wina... i jak ktoś jest w trasie i zrobi sobie przerwę na pożądny obiad, wypije małe piwko, to nie powód żeby mu brać prawko...
A w niektórych krajach jest granica 0,8 promila np. (chyba w ameryce o ile pamiętam)... I co ???
masz 0,75 i nikt Ci nic nie robi....
jak ktoś sobie wypije jedno piwko i skoczy za godzinę do sklepu po drugie to świat się nie zawali... Gorzej jak wypije flaszkę i skoczy po drugą :)
Kuzyn - 2006-07-10, 01:00
Szkielu coś ten wirtualny alkomacik robi ogromne byki :)
Kuzyn - 2006-07-10, 01:53
Ok, trzeba się nauczyć toto obsługiwać.
blaz - 2006-07-20, 20:57
świeta prawda (prawie wszystko), najgorzej wyczuć ile sie ma we krwi na kacu, nie kazdy ma alkomat w domu.. wiec gdy jakoś da sie jechac i wydaje sie "chodzić w jednej lini":) to za kierownice.... duzo osób tak myśli, znam kilka, ale niektórym nic nie jest w stanie przmówić nawet te drastyczne zdjęcia:(
co do tego wirtualnego alkomaciku.. to wpisałem 10 kieliszków wódki i swoja mase(ok 80 kg) i wyszło ze po 12 godzinach mma prawei 9 promili:) to wychodzi ze w trakcie picia miałbym z 15 chyba:) ale mma łeb:)
pozdro
Wojtek K - 2006-07-20, 22:03
Chyba nie ma większego sensu udowadniać że jazda po piwku jest ok... Jeżeli ktoś tego nie rozumie to bardzo mi przykro.
Wciągniętej kreski czy spalonego zioła alkomat też nie wykaże - czyli niby można jechać... Alkomat można i owszem oszukać - tylko po co ?
szkielu - 2006-07-21, 10:37
alkomat nie wykaze. narkotest ktorych uzywa drogowka - jak najbardziej
Lokata - 2006-07-23, 20:01
PIŁEŚ NIE JEDŹ - bez dyskusji.
Po drugie przy 0,2 promila każdy ma inne reakcje, jeden myśli drugi nie. Ten co myśli po jednym piwie nawet po dwóch godzinach nie będzie prowadził auta.
blaz - 2006-07-23, 20:44
no i to byłyt świete słowa, jak ktos cokolwiek mysli to nawet po jednym piwku nie siadzie za kierownice w przeciagu conajmniej 1 dnia, obiadku, snu itd.
misza - 2006-07-23, 23:28
a prawda jest taka że większość lapanych z "tych nas tysięcy' to właśnie tacy co odczekali, wyspali się a taki "juch w orzełku na czapce" lapie gościa na 0.23
wirt.alkomacik to bania, jak zrobiłem dwa winka owocowe w '99 to miałem 1.5 pr a nie 4.25
dla uspr. dodam że przeprowadzałem wtedy auto po parkingu osiedlowym.
i przypominam sobie pr. w TV gdzie pan policjant przyznał panu redaktorowi, że po słabym jasnym0.5 i upłynięciu 90min można smiało wsiadać(stosuje).
a zdjęć nie oglądałem bo jeszcze rzygać mi się chce po tym co było zamieszczone z pół roku temu. (wtedy bez ostrzeżenia)Pa.
JaGaKi - 2006-07-29, 08:51
Ja nawet za namową kolegów nie pije nigdy gdy jestem Trabikiem... Nie chce ryzykować utratą prawa jazdy, jak i utratą mojego zdrowia czy zdrowia kolegów....
NO i stratą mojego kochanego duroplasta :(
Syl - 2006-07-29, 19:30
Chwalenie się tym jak to się ''na bani'' jechało uważam za ''poniżej wszelkiej krytyki''.
Jeżdżenie po paru głębszych też uważam za wyraz braku odpowiedzialności i godne najwyższego wyroku (ze zbieraniem psich qp włącznie).
Nie jeżdżę po alkoholu nie ze względu na policję i konsekwencje ''przyłapania'', ale z zasady. Na drodze odpowiadam za bezpieczeństwo nie tylko swoje, Trabanta i pasażerów, ale i wszystkich dookoła. Chcę móc również być w pełni sił i refleksu, aby móc zareagować, jak będzie jechał jakiś nieodpowiedzialny kretyn.
|
|