| |
CartoonTrabant v1.0 cartoon trabant polska 1.0 |
 |
Technicznie - Ssanie automatyczne
Jurczak - 2008-03-15, 16:53
Dlacze włącza sie samo po długiej trasie jak auto jest gorące (nawet zagotowane bo dmuchawa przestala krecic ale to inny problem). Włącz sie keidy chce. Nie zawsze ale czesto. Jak to obejść? Może na włącznik i z rana tylko bo mnie ogolnie wkurza to? Coś do roboty ?
g-olab - 2008-03-15, 20:10
mi sie kiedyś blokowała(nie otwierała do końca) przepustnica bo haczyła o coś. To ja zdemontowałem ;p ,ale to jest kiepskie rozwiązanie raczej ;p
Jurczak - 2008-03-15, 22:08
Ostatanio przy przepustnicy bylo krecone nawet dzisiaj bo mam klopoty z gazem i znow wszystko ustawialismy. Ale sie zachowuje jak mu sie podoba tak czy siak najgorsze jednak to ssanie ktore sie wlaczy kiedy chce bo to ze ciezko mi ustawic 1000 obrotow i podchodzi do 1500 to pol biedy ale 3000 jak stoje na swiatlach to juz przesada. Jakies pomysly?
Pelu - 2008-03-15, 22:11
odlaczyc wogole ssanie, przy dodatniej temperaturze odpalany na gazie nie powinien zgasnac,przynajmniej u mnie nei gasnie,obroty sa nizsze,ale nie gasnie
Jurczak - 2008-03-15, 22:13
a jak sie odlacza ssanie??
Tonio - 2008-03-15, 22:59
To że ssanie ci się samo włącza to raczej nie jest nic dobrego. Albo masz już super stary i zdezelowany bimetal (sprężynę) albo płyn chłodniczy nie dochodzi do gaźnika przez co temperatura tam panująca powoduje włączenie się ssania. Możliwe też że grzałka się spaliła ale to raczej nie powodowałoby włączania się ssania.
W pierwszej kolejności sprawdziłbym czy płyn dochodzi do gaźnika, następnie grzałka i czy dochodzi do niej zasilanie. Ewentualnie jeżeli nic nie pomaga to można wyłączyć ssanie przekręcając cały ten układ w stronę wnętrza auta o kilka cm.
wartborgini - 2008-03-16, 00:50
mogła spaść sprężyna bimetaliczna, lub ewentualnie wytrzeć się ten "widelec" zaczepiający o sprężynę...
Znajdź sobie gdzieś ten mój opis grzebania w gaźniku, tam wszystko jest pokazane i opisane.
To ma działać...
Wyłaczanie / wywalanie tego urządzenia jest bez sensu. To tak jak byś wywalił telewizor przez okno, bo pilot nie działa i nie da się go wyłączyć...
aha, możesz też mieć najzwyczajniej w świecie zapowietrzony ten cycek od ssania, i się nie nagrzewa od płynu dlatego się włącza byle kiedy...
Jurczak - 2008-03-16, 06:15
OK. Jesli sam nic nie wymyślę przez ten tydzień to w weekend z Panem Andrzejem popatrzymy. Dziekuje za wskazówki. Póki co lece na off road (nie trabantem:)
A gdzie ten cycek i czy mówiąc o opisie Wartborgini chodziło ci o
http://helmut601.republika.pl/pier.html w temacie: dwugardzielowy PIERBURG do mojego 1,3 ??
wartborgini - 2008-03-18, 11:06
nieee
chodziuło mi tak bardzi ło to
http://helmut601.republika.pl/gaznik.htm
o !!!!
Jurczak - 2008-03-21, 17:47
A więc jeśli chodzi o cycek to chyba odpada bo po odkręceniu jednego węża wodnego do gaźnika (z prawej strony) I dmuchnięciu z całej siły jak na 3 urodzinach w tort w zbiorniczek wyrównawczy wystrzeliło tylko trochę wody i widzę że ssanie też się włącza. Inna sprawa że ostatanio zagotował sie trzy razy gdyż nie dmuchało na chłodnice bo padł mi termostat i teraz jeżdżę na załączonym cały czas. MOżE TERMOSTAT USZKODZONY COś SPOWODOWAŁ? Co prawda nie dochodzi do 3000 bo jeżdżę małe odcinki ale widzę że są 2000 więc zapowiada się na coś innego. Spec powiedział że to nie blaszka. Zaraz jadę do mechanika może regulacja ssania...
Jurczak - 2008-03-21, 20:47
Niech ktoś zrobi edycje. Blagam. Zmodyfikujcie forum. Zróbcie szblon jak elektroda.pl. Najpopularniejszy szablon i najwygodniejszy zarazem. Anyway:
W poprzednim wpisie sie pomylilem i to nie termostat sie zepsul tylko wlacznik wiatraka dlatego nie krecil i sie gotowal. Musze go zrobic zeby zalaczal sie w odpowiednim momencie i na odpowiednia ilosc czasu. Bo na klawiszu na desce rozdzielczej to nigdy nie wiem kiedy wylaczyc i wlaczyc. na oko. A ze ciagnie (i tu pytanie czy to normalne) 5A pradu to lepiej jak najkrocej. Wczoraj caly dzien skladalem i rozkladalem silnik moze cos zrobilem? Ale moze i 5 amperów to normalka w koncu ten silnik jest wiekszy niz w starze. No i jak bedzie ze ssaniem. Dalismy spokoj z grzebaniem z mechanikiem dopoki nie naprawie wlacznika wiatraka w chlodnicy. :)
Tonio - 2008-03-21, 22:52
A co tu naprawiać ? Trzeba kupić nowy czujnik (włącznik) który wkręca się w chłodnicę i powinno działać jak należy tj. przy zapaleniu się drugiej zielonej diody, włącza się wiatrak.
Co do ssania to tak jak już napisałem. Jeżeli to nie pomoże to nie wiem co innego mogło zawinić :P
wartborgini - 2008-03-22, 18:30
5A to wcale nie taki duży prąd i to jest jak najbardziej normalne... przy 12V daje Ci to moc raptem 60W .......
a co do włączania w kabinie - co za problem... Czujesz że może się przegrzewać - czyli np. stoisz w lecie w korku, ew. inne cyrki wyczyniasz typu palenie gumy , = pstryk właczasz i niech se chodzi...
Nic się mu nie stanie jak pochodzi dłużej niż potrzeba czy nawet cały przejazd przez miasto...
Jurczak - 2008-03-24, 13:27
A jak bym tak jeszcze przed grzebaniem przy regulacji ssania skręcił przepustnice ?
Jurczak - 2008-03-25, 09:56
OK. Sam to naprawię. Załącza się i wyłącza jak chce gdy stoję przed otwartą maską. Co to za przewód który wchodzi do gaźnika przy regulacji ssania (zielony lub raczej seledynowy). Wychodzi z przekaźnika przytwierdzonego tam gdzie wytloczona data budy tylko po drugiej stronie. Przekaźnik wydaje się być przepalony. Padła mi sonda w multimetrze ale jak dorwe nową to zbadam temat. A jakie tam ma być napięcie by mthe way i co ono robi ?
Pelu - 2008-03-26, 12:07
ten przewodzik jest do podgrzewania sprezyny,zeby wczesniej sie ssanie wylanczalo. a co do tego przekaznika,to jzu nie jeden trampek sie przez niego spalil, idzie tam duuzy prad i jest dosyc delikatny, ma on za zadanie podgrzewanie jeza( kolektora dolotowego) na zimnym silniku, bez tego ssanie powinno dzialac normalnie,tylko dluzej bedzie chodzil na ssaniu
Jurczak - 2008-03-27, 17:55
Czyli keidy ssanie działą to na tym kablu jest jakieś napięcie? Wciąż mi nie działa sonda i nie mogę sprawdzić bo nie mam czasu kupić nowej ale skoro tak to znaczy ze powinienem mieć tam napięcie cały czas. Zatem jak rozłącze to ssanie się wyłączy? Czy dobrze rozumuję? A jak żle rozumuję (bo coś mi się tak zdaje) to jak napisałeś jak odłączę kabel to bedzie działało dłużej ale w końcu przestanie tak?
Pelu - 2008-03-27, 19:02
gdy masz to podlaczone na zimnym silniku pradem jest podgrzewana sprezyna bimetalowa,ktora sie odksztalca pod wplywem temp i ona wlancza/wylancza ssanie. gdy to odlaczysz sprezyna (kabelek) to ssanie bedzie tez dzialalo,ale bedzie sie dluzej wylanczalo,bo nie bedzie podgrzewana sprezyna. odksztalcac sie bedzie tylko pod wplywem temp wody chlodzacej,ktora jest tam doprowadzone, takze ssanie bedzie dzialac czy to bedzie podpiete czy nie,ale bedzie dluzej chodzil na ssaniu przy odlaczonym inic wiecej sie dziac nie bedzie
Jurczak - 2008-03-27, 23:53
A moze cos sie stało z tym przekaźnikiem i tam nie ma napięcia a woda nie daje rady ogrzać gaźnika i dlatego cały czas działa ssanie. Czasem sie nie włącza ale częściej tak. TYlko raz szybko jest już 3000 a innym razem długo rośnie do 1500 a potem osiąga 2000.
wartborgini - 2008-03-29, 12:52
"woda" MUSI dać rade ogrzać to ssanie...
więc jeśli osiągniesz temperaturę "zielone pole" + jakieś 5 minut pracy silnika to na bank ssanie musi się wyłaczyć. Jeśli się nie wyłacza to - ALBO "woda" jak to nazywasz - jest za zimna - czyli coś nie tak np z termostatem, albo jest zapowiertrzony układ ogrzewania gaźnika. TO ma się wyłączyć NIEZALEŻNIE od układów elektrycznych, tyle że jeśli te (elektrycznie) nie działają - może to być nieco później.
Poza tym, jeśli wysokie obroty nazywasz "ssaniem" to mijasz się z prawdą, ale to tak na marginesie...
Wysokie obroty możesz mieć spowodowane braniem lewego powietrza i szukanie przyczyn w układzie ssania nie będzie miało cienia sensu.
Pelu - 2008-03-29, 13:29
dokladnie tak jak napisal wartborgini, podwyzszone obroty nie oznaczaja zalaczonego ssania
Jurczak - 2008-03-30, 22:50
Od trzech dni zmieniam przekładnie kierowniczą. Między innymi gazownia winna. A poza tym warsztat 40 km od domu i wystarczy ze mam go do dyspozycji w dzień. Przeczyściłem przewody powietrzne od silnika z baniaczkiem z których wyjąłem kilo zważonego oleju a na koniec okazało się że pierścień z miksera wpadł do kolektora i może dlatego brał powietrze bo mi mechanik za małe podkładki na mikser wstawił a po drugie przekładnia źle wsadziliśmy i prawie mnie szlag trafił na myśl że tytle pracy na darmo ale jutro od rana numer ze stacyjką :). jak uruchomię to się okaże. Nie ma jak samemu. A jeszcze pod okiem kogoś kto o trabantach wie wszystko i jeszcze więcej to już jak w raju. :P
|
|